#stoicyzm

101
1114

Jeśli zaś chodzi o duszę, to trzeba ją przyzwyczaić do codziennego rachunku sumienia. Czynił tak Sekstiusz, który po skończonym dniu, kiedy się już udawał na spoczynek, zapytywał swą duszę: „Jaką chorobę swoją dziś uleczyłaś? Jakiej się wadzie przeciwstawiłaś? Pod jakim względem stałaś się lepsza?" Ostygnie gniew i stanie się bardziej umiarkowany, jeżeli będzie mu towarzyszyć świadomość, że dzień w dzień stanąć musi przed sędzią dla zdania rachunku. Co jest piękniejsze niż zwyczaj przetrząsania i dokładnego badania całego dnia? Jaki sen smaczny następuje po takim zbadaniu siebie! Jaki spokojny, jaki głęboki, jaki niezakłócony, gdy dusza jako stróż siebie samej i tajny sędzia człowieka po wnikliwym rozpoznaniu swego postępowania albo pochwali swe obyczaje, albo je zgani. Ja również praktykuję ten zwyczaj i dzień w dzień zdaję rachunek przed sobą.


Seneka, O gniewie

#stoicyzm

245a6621-c6f0-48a6-90da-7716ba18678a

Zaloguj się aby komentować

Podczas uczenia stoickich praktyk zauważyłem, że pomocne jest posiadanie prostej ramy codziennych praktyk stoickich. Obejmuje ona powtarzany każdego dnia "cykl nauki", składający się z początku, części środkowej i końca. Z rana przygotowujesz się do nadchodzącego dnia, przez cały dzień starasz się konsekwentnie żyć w zgodzie ze swoimi wartościami, a wieczorem analizujesz postępy i przygotowujesz do powtórzenia cyklu nazajutrz. Stoickie ćwiczenia praktykowane na początku i na końcu każdego dnia będziemy określać mianem porannych i wieczornych przemyśleń. Taka codzienna rutyna znacznie ułatwia konsekwentne praktykowanie.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

0393c82e-1d8b-47a6-bf5b-6943ce5a022b
e3e6defc-be30-4518-85b7-3e5c8a04a789

Zaloguj się aby komentować

"Co powiedziałby na to Sokrates lub Zenon?" Możesz sobie wyobrazić, że Twoj osobisty wzór do naśladowania - lub nawet cały zespół stoickich mędrców - udziela ci rad. Co kazaliby Ci zrobić? Jakich rady by udzielili? Co by rzekli o tym, jak obecnie podchodzisz do sprawy? Zadawaj sobie tego typu pytania, kreśląc w wyobraźni ich obrazy, i próbuj sformułować możliwą odpowiedź. (...)

Po rozpatrzeniu wzoru następuje zwykle "próba generalna" zmiany zachowania - wyobrażenie sobie, że upodabniasz zachowanie do naśladowanych wzorów lub postępujesz zgodnie z ich radami. Często wymaga to kilku podejść. Potraktuj to jako uczenie się metodą prób i błędów. Wyobraź sobie, że dajesz radę wyzwaniom, których się spodziewasz, i przejawiasz cnoty, które chcesz opanować. Prawdopodobnie lepiej Ci pomoże wyobrażenie poprawy małymi krokami, niźli natychmiastowego opanowania całej sytuacji. (...) Nie próbuj biegać, zanim nie nauczysz się chodzić, nie wyznaczaj nierealnych celów. Aby rozpocząć, po prostu przećwicz kilka prostych zmian w swoim zachowaniu. Małe zmiany mogą mieć nieraz duże znaczenie.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

0603a96c-a6f1-4b00-93c5-bfdd5e8edef0
1687bba2-e05a-4e80-949a-5da82133fd33

Zaloguj się aby komentować

Człowiekowi bardziej wypada śmiać się z życia niźli płakać nad nim. Warto też dodać, że większe zasługi wobec ludzkości ma ten, kto ją wyśmiewa, niż ten, kto żałuje: tamten zostawia choćby odrobinę nadziei, ten natomiast w głupi sposób płacze nad rzeczami, co do których nie spodziewa się żadnej poprawy. A biorąc wszystko pod uwagę, trzeba powiedzieć, że wznioślejszą ma duszę, kto nie powstrzymuje śmiechu, niż ten, kto nie powstrzymuje łez, gdyż pobudza najbardziej umiarkowane uczucia i w tym wielkim przepychu życia niczego nie uważa za wielkie, poważne, ani nawet żałosne.


Seneka, O spokoju ducha

#stoicyzm

632f2aee-eb35-45ee-a249-68b900988c19

Zaloguj się aby komentować

Rustyk prawdopodobnie zmarł około 170r.n.e., gdy Marek przebywał na północnym pograniczu i dowodził tam legionami w czasie pierwszej wojny markomańskiej. Istnieją przesłanki, że pracę nad Rozmyślaniami* mógł rozpocząć mniej więcej w tym samym czasie. Można by się pokusić o rozważenie, czy zrobił to w reakcji na stratę przyjaciela i nauczyciela. Jak wiadomo Marek opisał pobyt wśród ludzi, którzy sprzeciwiali się jego poglądom, a nawet chcieliby, aby znikł. Wygląda na to, że naprawdę doskwierał mu w tym czasie brak przyjaciela takiego jak Rustyk, podzielającego jego przekonania filozoficzne i najbardziej cenione wartości.

Jeżeli Marek zaczął tworzyć te notatki dla siebie krótko po straceniu stoickiego mentora, mógł to robić z zamiarem wzięcia na siebie odpowiedzialności za swoisty "automentoring". Nawet dzisiaj takie zajęcie, jak prowadzenie dziennika terapii, jest popularną formą samopomocy.

*Pamiętajmy, że oryginalny grecki tytuł Rozmyślań brzmi: Do siebie samego.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

04dbc8f4-81a1-47c8-8964-31b96b7a5142
450d460e-cc6b-41a3-a731-19adc71260bf

Zaloguj się aby komentować

W jednym z fragmentów Marek wyobraża sobie mądrego nauczyciela instruującego kogoś, by nie myślał o niczym, czego nie chciałby głośno powiedzieć bez ocenzurowania, gdy tylko przyjdzie mu to do głowy. (...) Mówi, że powinniśmy wyobrazić sobie kogoś, kto bez ostrzeżenia pyta: "Co się teraz dzieje w twojej głowie?", i że powinniśmy móc odpowiedzieć mu na to zgodnie z prawdą, bez rumienienia się. (...) Nawiązuje też jednak do bardzo skutecznej strategii terapeutycznej. Pozostawanie pod obserwacją może nam pomóc rozwinąć większą samoświadomość i poprawić zachowanie, zwłaszcza w obecności kogoś, kogo podziwiamy, na przykład zaufanego mentora. Jednak na­wet wówczas gdy brakuje nam "własnego" Rustyka, samo wyobrażenie sobie, że ktoś mądry i życzliwy nam się przygląda, może potencjalnie przynieść podobne korzyści, szczególnie jeśli potrafisz sobie wyobrazić, że Twoje najskrytsze myśli i uczucia są dla niego w jakiś sposób widoczne.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

8eafda95-b3a4-40ba-8f17-66169b411df4
fdec3d67-7ba4-42f6-a212-8d94b48f30bb

Zaloguj się aby komentować

Skoro chcesz zachować to, co leży w twojej mocy i z natury jest wolne, a także jesteś z tego zadowolony, o co jeszcze masz się troszczyć? Któż jest panem tych rzeczy? Kto może je odebrać? Jeśli postanowisz okazywać skromność i lojalność, kto mógłby ci tego zabronić? Jeżeli uznasz, że nie chcesz odczuwać ograniczeń lub przymusu, kto może nakazać, byś zapragnął tego, czego we własnym przekonaniu nie powinieneś pragnąć?


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

d02b04b8-38cd-4dcd-a085-bc7d3d8b04fa

Zaloguj się aby komentować

Świadomość, że nie wszyscy postrzegają daną sytuację jako katastrofalną, powinna nam lepiej uświadamiać, że jej "okropność" wynika z naszego własnego myślenia, naszych ocen wartościujących i naszego sposobu reagowania, a nie z jej istoty. 


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

4d5d37d7-21aa-4bd9-ae15-700a6450bae6
95ece699-4ca4-4604-832b-3859474a4750

Zaloguj się aby komentować

Dla człowieka zajętego i osaczonego przez swój majątek nie ma nic gorszego, jak to, że uważa za swych przyjaciół ludzi, dla których sam przyjaźni nie odczuwa; że ma swe dobrodziejstwa za skuteczny sposób pozyskania przyjaciół, podczas gdy niektórzy z jego otoczenia nienawidzą go tym bardziej, im bardziej są mu zobowiązani. Mała pożyczka czyni dłużnika, duża — wroga.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

6c0f27a7-759a-4b4f-8ee4-809e1001411c

Zaloguj się aby komentować

(...) terapeuci poznawczy przez wiele dziesięcioleci uczyli swoich klientów słynnego cytatu z Epikteta: "To nie rzeczy nas denerwują, tylko nasze osądy o rzeczach", który stał się integralnym elementem początkowego ustawienia ("socjalizacji") podejścia pacjenta do leczenia. Ten rodzaj techniki określą się w CBT jako "dystansowanie poznawcze", ponieważ wymaga wyczuwania rozdziału lub dystansu między naszymi myślami a zewnętrzną rzeczywistością. Beck zdefiniował to jako proces "metapoznawczy", co oznacza przejście na poziom świadomości obejmujący "myślenie o myśleniu".

"Dystansowanie się" odnosi się do zdolności postrzegania własnych myśli (lub przekonań) jako konstrukcji "rzeczywistości", a nie jako samej rzeczywistości.

Zalecał on wyjaśnianie tego klientom za pomocą analogii kolorowych okularów. Moglibyśmy patrzeć na świat przez optymistyczne różowe okulary lub smutne niebieskie i po prostu założyć, że widzimy, jak się rzeczy mają. Możemy jednak również spojrzeć na same okulary i zdać sobie sprawę, że zabarwiają one naszą wizję. Dostrzeżenie, w jaki sposób myśli i przekonania nadają odcienie naszemu oglądowi świata, jest warunkiem wstępnym jego zmiany w terapii poznawczej. Późniejsze pokolenia klinicystów i badaczy odkryły, że w wielu przypadkach wystarczał sam rygorystyczny trening dystansowania poznawczego, aby terapia dawała poprawę.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm #psychologia

35e2219b-6f06-465c-a28b-3915caa153bc
f8f36c4e-da13-464d-b708-82ed9260263d

Zaloguj się aby komentować

Jesteśmy bowiem w błędzie, oczekując śmierci w przyszłości: w znacznej mierze nastąpiła już ona w przeszłości. Cokolwiek życia mamy poza sobą, należy to do śmierci.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

c27ee0a7-1641-4c98-ac40-11810e3202f9

@splash545 No nie wiem, cała moja przeszłość należy do mojej teraźniejszości. Bez tamtych dni, nie byłoby tego dnia takim jakie jest. Jestem raczej zwolennikiem zwijania dywanu. Wszystko to cały czas toczę przed sobą, choć coraz bardziej niewidoczne i skryte w kłębie, ale na pewno żadnego przeżycia nie jestem w stanie oddać śmierci, bo stworzyły dany moment. Choćbym chciał nieraz o czymś zapomnieć.

@onpanopticon powyższy cytat ma na celu odczarowywanie śmierci jako jednego momentu, w którym wszystko się kończy. W pewnym sensie w każdej chwili ubywa nam cząstka życia i w sumie, to umieramy po trochu od momentu narodzin.


Myślenie o tym w ten sposób wpływa na nas dwojako:

- po pierwsze, oswaja nas ze śmiercią przez co odejmuje nam lęku od tego momentu kiedy faktycznie wszystko się kończy;

- po drugie, daje motywację do działania, do tego, żeby wykorzystywać życie w sposób zgodny z naszymi wartościami. Żeby nie pozwalać sobie na to, żeby jakiś dzień był zmarnowany w wyniku naszej decyzji, lenistwa, zdenerwowania, kaca?

Wiadomo nie da się wykorzystywać każdej chwili w 100% i nie o to w tu chodzi. Chodzi natomiast o to, żeby faktycznie się starać żyć w zgodzie z sobą i nie marnować czasu, którego mamy ograniczoną ilość, a często żyjemy tak jakbyśmy byli nieśmiertelni, bo po prostu o tym nie myślimy.


Właśnie tak to na mnie działa i odkąd wszedłem w stoicyzm, czyli ponad 2 lata temu, to mogę powiedzieć, że od tego momentu nie zdarzył mi się ani jeden dzień zmarnowany tak całościowo. Zawsze gdzieś udaje mi się coś z niego wyciągnąć i choć w małym stopniu zrealizować w nim jakieś swoje wartości. A wcześniej marnowałem nie tylko dni, ale i tygodnie i miesiące, bo myślałem, że śmierć to ten moment który nadejdzie za 50 lat, czyli w przyszłości tak abstrakcyjnie dalekiej jakby nie miała nadejść nigdy.


Natomiast temat w jaki sposób stoicy zalecają myśleć o swojej przeszłości mogę podjąć innym razem, bo jest to temat bardziej złożony i jest tam dużo takiego 'to zależy'. Ja dziś nie mam chęci, sił, ani czasu na podejmowanie go, a na pewno jeszcze nie raz będą cytaty, które go sprowokują.

@onpanopticon to w jaki sposób ująłeś patrzenie na swoją przeszłość również jest dosyć stoickie, w szczególności to zdanie:

Bez tamtych dni, nie byłoby tego dnia takim jakie jest

Podoba mi się ta metafora ze zwijaniem dywanu. A i tak najogólniej ujmując to niekoniecznie Twój sposób myślenia stoi w opozycji do dzisiejszego cytatu, bo ten cytat skupia się na czymś innym czyli śmierci. A z tymi stoickim cytatami to jest to, że one przede wszystkim są mocno sytuacyjne i mają mieć mocny wydźwięk i oddziaływać w określony sposób na odbiorcę w danym temacie. Dlatego więc z tego cytatu ciężko jest wyciągnąć w jaki sposób stoicy myśleli o swojej przeszłości.

Zaloguj się aby komentować

Możesz także rozważyć jak radzą sobie inni, spróbować naśladowania ich postaw i zachowań. Jak postąpiłby wzór godny naśladowania, taki jak Sokrates, Diogenes czy Zenon? (...) We współczesnej terapii zainteresowane nią osoby kopiują zachowania innych i opracowują "plany radzenia sobie", opisujące, w jaki sposób poradziłyby sobie z budzącą lęk sytuacją, gdyby naprawdę do niej doszło. Rozważanie tego, co zrobiłby ktoś inny lub co inni by nam radzili, może pomóc Ci w sformułowaniu lepszych planów radzenia sobie, a to zwykle prowadzi do dekatastrofizacji sytuacji i obniżenia Twojej oceny jej powagi. 


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

9fa9841d-d314-4fe2-94c5-8d7b73ab24f6
fd0731d1-9fd4-47ca-90ed-17046448c29d

Zaloguj się aby komentować

Wolny jest bowiem ten, któremu wszystko przydarza się zgodnie z jego wolą (...) Twierdzisz jednak, że chcesz, by przytrafiało ci się to co chcesz, i działo się w taki sposób, jaki ci odpowiada. Jesteś szalony i postradałeś zmysły. Czy nie wiesz, że wolność jest wzniosłą i cenną rzeczą? Dla mnie nierozważne życzenie sobie, by wszystko działo się zgodnie z moim widzimisię i bez liczenia się z innymi, sprawia wrażenie nie tylko odartego ze szlachetności, ale również wyjątkowo podłego. (...) to właśnie coś, czego człowiek musi zostać nauczony - pragnienia tego, by wszystko mogło się wydarzyć tak, jak się dzieje.


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

7ca4e603-dc52-4ceb-936e-3030c13c1cdd

Zaloguj się aby komentować

Inną powszechną metodą dekatastrofizacji jest wielokrotne zadawanie klientom przez terapeutów poznawczych pytania: "Co dalej?" Narastające w umyśle obrazy przerażających zdarzeń często gwałtownie zmierzają w stronę tego, co najgorsze, budzące największy strach, po czym zalegają w świadomości tak, jakby będące ich przyczyną przykre doświadczenie miało trwać w nieskończoność. W rzeczywistości jednak wszystko, co nas spotyka, ma fazę "przed", "w trakcie" i "po". Z czasem wszystko się zmienia a doświadczenia przychodzą i odchodzą. Niepokój można często zmniejszyć, przesuwając obraz poza najgorszy punkt i wyobrażając sobie w realistyczny (...) sposób, co najprawdopodobniej wydarzy się w ciągu następnych godzin, dni, tygodni lub miesięcy.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

f2e2c445-482b-48ae-8dd7-669a844b1d67
306a9ea9-561b-4137-b6e0-2010c91cfa32

@Pawelvk właśnie to mi się podoba w tej książce, że jest w niej sporo czytelnie opisanych technik gotowych do natychmiastowego wdrożenia.

Zaloguj się aby komentować

W terapii poznawczej uczymy się brać większą odpowiedzialność za niepokojące nas katastrofalne osądy. Współcześni terapeuci kognitywni doradzają pacjentom, aby opisywali wydarzenia bardziej przyziemnym językiem - takim jak stoicy przed nimi. Nazywa się to "dekatastrofizowaniem" (dekatastrofizacją), gdyż pomaga pacjentom sprowadzić ich ogląd sytuacji z prowokującego niepokój do czegoś bar­dziej przyziemnego i mniej strasznego. Na przykład Aaron T.Beck, twórca terapii poznawczej, radzi, aby pacjenci cierpiący na lęki pisali "scenariusze dekatastrofizacji", w których przedstawią niepokojące wydarzenia rzeczowo, bez zabarwiania silnymi ocenami lub emocjonalnym językiem: "Straciłem pracę, więc teraz szukam nowej" zamiast "Straciłem pracę i nic nie mogę na to poradzić - to już koniec!" (...) Beck pyta swoich klientów: "Czy to naprawdę byłoby takie straszne jak myślisz?" Katastrofizowanie często wydaje się związane z myśleniem "A co jeśli?" Co, jeśli wydarzy się najgorsze? To byłoby nie do zniesienia. Natomiast dekatastrofizację daje się opisać jako przejście od "Co jeśli?" do "No i co z tego?": Co z tego, że zdarzy się to czy tamto? To nie koniec świata, potrafię sobie z tym poradzić.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm #psychologia

897a6109-d600-4b81-beec-16d325f80e85
1026c10c-5c1e-45e4-a750-8d98a465ee8a

@splash545 a to nawet nieświadomie robię Jeśli nie są to kwestie, które są nieodwracalne, jak utrata zdrowia, czy czyjaś śmierć, a po prostu życiowy zakręt jak utrata pracy, to standardowo mówię do siebie "a może i dobrze". I szukam sobie potencjalnych zalet. Nie wiedziałem, że to technika jakaś. Mi pomaga, zwłaszcza, że staram się lubić z wyzwaniami i zmianami. Zawsze przyrównuję to do czytania książki. Przecież gdyby takie rzeczy się nie działy - byłaby okropnie nudna.

@onpanopticon bardzo zdrowy sposób myślenia. Ja jednak miałem tendencję i dalej w jakimś stopniu mam, do wpadania w tego typu zapętlenie "i co to będzie?". Wychodziło u mnie przez to wiele niezdrowych zachowań w moim dawnym życiu, które stoicyzm naprostował.

@splash545 Wiesz, do końca ubijanie tych natręctw też nie ma sensu. Bo chcąc nie chcąc to napędza, aby jak najszybciej dany stan rzeczy zmienić. Czyli natychmiast wyciągnąć ten kamień z buta, a nie chodzić i racjonalizować jego obecność xD Oby tylko to było w granicach rozsądku i w jakichś ryzach, że jak zrobiłeś dzisiejszy plan, to choć nic się nie zmieniło, to "jest git, dzisiaj próbowałem, teraz chill, jutro kolejna próba".

Zaloguj się aby komentować

@splash545 no nie wiem. Wydaje mi się, że są rzeczy złe same w sobie i, to że sobie powiesz, że to coś dobrego wcale nie musi oznaczać, że tak jest.


Utopienie małych kotłów w wannie jest złe niezależnie od tego jak o tym myślisz

@cebulaZrosolu


Można do tego podejść od strony moralnej. Jeśli byś miał pewność, że małe kotły (pewnie chodziło o kotki, ale rozbawiła mnie ta literówka : P) będą wiodły życie pełne cierpienia i nigdy nie zaznają szczęścia, ciepła domowego ogniska i pełnej miski, to czy ich utopienie byłoby czymś dobrym czy czymś złym?


Albo trochę inny przykład. Odebranie komuś życia jest czymś nielegalnym i karalnym, prawda? A co w przypadku nieuleczalnie chorych osób, którym eutanazja przyniosłaby jedynie ulgę?

@cebulaZrosolu Jedną z części stoickiej praktyki jest ćwiczenie narracji o świecie bez sądów wartościujących. Ma to na celu nie dokładania sobie cierpienia kiedy dzieją się zdarzenia trudne.

Twórca stoicyzmu Zenon, stworzył całą tę filozofię ponieważ zatonął jego statek z towarami i stracił swój cały dobytek, był wtedy handlarzem. Czy więc było to zdarzenie złe skoro w konsekwencji doprowadziło do powstania filozofii dającej wsparcie wielu ludziom przez tysiące lat? Nigdy nie wiadomo do czego może doprowadzić zdarzenie na pozór złe, jednak stoicy powiedzieliby, że było to zdarzenie obojętne, neutralne, jak wszystko co się dzieje w świecie zewnętrznym.


Co do Twojego przykładu z utopieniem kotów, to należałoby na to spojrzeć, że takie rzeczy się po prostu zdarzają, zdarzały i będą się zdarzać, bez względu na to czy tego chcemy czy nie, i czy będziemy się wściekać bądź smucić z tego powodu. Jeśli mamy jakiś realny wpływ, żeby zapobiec takiemu zdarzeniu, lub ukarać tego co tak postąpił - zróbmy to. Jeśli jednak nie, to uznajmy, że taki jest świat, że są na nim zwyrodnialc. Są też ludzie nieświadomi, popełniający tego typu czyny "bo tak zawsze się robiło" bo jego ojciec i dziadek tak robił, mieszkałem kiedyś na wsi i słyszałem tego typu historie jako dzieciak, a robiły to osoby normalne. Nie chcę tu nikogo usprawiedliwiać, bo tak, w naszych czasach i w naszym kręgu kulturowym jest to czyn jednoznacznie zły. Zauważ jednak, że to co złe a co dobre zależy od tego gdzie się żyje w jakich czasach itp. bo przecież nie uznajesz za złe, że zabija się kurę, której przed tym jest odebrane prawo do życia, do doświadczania, bo siedzi cały czas w klatce. A może uznasz to za zło ale mniejsze, takie społecznie akceptowalne i po prostu nie będziesz o tym myślał, a jednak w przypadku kotów będziesz się oburzał. Gdzieś indziej będą się oburzać na śmierć kury czy krowy. Jest to dowód na to, że właśnie nasza myśl i przekonania czyni coś złym lub dobrym.

Zaloguj się aby komentować

Zwykle myślimy o retoryce jako o czymś służącym do manipulowania innymi ludźmi. Mamy tendencję do zapominania, że robimy to również w odniesieniu do siebie - nie tylko wówczas, gdy mówimy, lecz także wtedy, kiedy używamy języka w myślach. Stoików niewątpliwie interesowało, jak nasze słowa oddziałowują na innych. Jednak ich priorytetem była zmiana sposobu, w jaki poprzez wybór języka wpływamy na siebie, na nasze myśli i uczucia. Wyolbrzymiamy, nadmiernie uogólniamy, pomijamy pewne informacje, używamy dosadnego języka i przejaskrawionych metafor: "Zawsze był s...synem!", "Ten drań mnie zrujnował!", "Ta robota jest do niczego!" Ludzie mają tendencję do myślenia, że takie okrzyki są naturalną konsekwencją silnych emocji, takich jak złość. Co jednak jeśli powodują lub utrwalają nasze emocje? Jeśli się nad tym zastanowić, taka retoryka ma wywoływać silne uczucia. W przeciwieństwie do tego, pozbycie się skutków emocjonalnej retoryki poprzez bardziej obiektywne opisanie tych samych wydarzeń stanowi podstawę starożytnej stoickiej terapii namiętności.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

50e5c730-aa5d-453a-a0c8-e9db07af795d
db35cb9d-84ea-411e-902c-511caaa412ce

Zaloguj się aby komentować

By obrazić silnego człowieka skłam mu,

By obrazić słabego człowieka powiedz mu prawdę.


Jakież aktualne niestety...


#stoicyzm

92055f50-b9cf-4246-91eb-599bf2021377

@tmg parę razy się natknąłem w necie na ten cytat, a nie kojarzyłem zupełnie z "Rozmyślań" go, więc zacząłem drążyć to pewnie jak z tym cytatem z Jerzego Waszyngtona -" nie wierz we wszystko co przeczytasz w internecie" albo tzw. efekt Mandeli.

Zaloguj się aby komentować

(...) ciesz się chwilą obecną i okazuj zadowolenie z rzeczy, które pojawiają się we właściwym czasie. Jeżeli zauważysz, że stykasz się w swoim życiu z czymkolwiek, czego się nauczyłeś i co zgłębiałeś (lub w odpowiedniej chwili zastosujesz tę wiedzę w swoich działaniach), ciesz się tym faktem. Jeżeli udało ci się odrzucić lub okiełznać nieodpowiednie usposobienie i nawyk piętnowania innych; jeżeli poradziłeś sobie w taki sposób z własną gwałtownością, przekleństwami, pochopnością lub ospałością; jeżeli pozostajesz niewzruszony w obliczu tego, co dawniej na ciebie oddziaływało, lub twoje reakcje różnią się teraz od tego, jak reagowałeś wcześniej, możesz codziennie świętować, gdyż dziś zachowałeś się we właściwy sposób, jeśli chodzi o jedną rzecz, a jutro postąpisz tak w odniesieniu do czegoś innego.


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

31be72a5-13ba-4ce6-a50b-1a72e21b3ab5

Zaloguj się aby komentować

Trzy są twe czę­ści skła­do­we: ciało, dech, rozum. Z tych dwie pierw­sze są twymi tak długo, jak długo się o nie sta­rać mu­sisz, a je­dy­nie trze­cia jest twoją bez­względ­nie. A je­że­li od­da­lisz od sie­bie, tj. od swego umy­słu, wszyst­ko to, co inni czy­nią lub mówią, albo coś sam uczy­nił lub po­wie­dział, i to, co cię nie­po­koi (...) je­że­li od­da­lisz – po­wta­rzam – od tej woli twej to, co z nią jest złą­czo­ne na pod­sta­wie wpły­wów ze­wnętrz­nych, i przy­szłość, i prze­szłość, (...) a sta­rać się bę­dziesz je­dy­nie o to życie, któ­rym ży­jesz, tj. o te­raź­niej­szość – bę­dziesz mógł prze­żyć resz­tę życia aż do śmier­ci bez nie­po­ko­ju.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

06b5eef2-de97-4d5c-99e8-87a36bc0c2df

Zaloguj się aby komentować