#stoicyzm

101
1114

nie zadowalamy się teraźniejszością, natomiast wybiegamy myślami w odległą przyszłość. (...) Dzikie zwierzęta, kiedy widzą niebezpieczeństwa, uciekają; a kiedy już uciekły, znów czują się bezpieczne. My zaś niepokoimy się tak przyszłością, jak i przeszłością. Wiele dóbr naszych wychodzi nam na szkodę, albowiem pamięć wciąż na nowo sprowadza udrękę strachu, a przezorność przewiduje ją też na przyszłość. 


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza 

#stoicyzm

52711261-c338-4c73-bcaf-ad3b3e8fa052

Zaloguj się aby komentować

Zobaczcie, że wasz lęk nie ma rozsądnych podstaw, że w niemądry sposób pragniecie tego, o czym marzycie; nie szukajcie dobra w rzeczach zewnętrznych: szukajcie go w sobie, gdyż w przeciwnym razie nie zdołacie go znaleźć.


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

0c937e4c-cbe0-4bf1-86cd-432fc4642b87

Zaloguj się aby komentować

Kto każdą chwilę obraca na swój użytek, kto każdy dzień układa jakby swój dzień ostatni, ten ani nie pragnie jutra, ani się go nie lęka.


Seneka, O krótkości życia

#stoicyzm

2d42e26d-d26a-4466-8092-76f5263b5a3f

Yolo to niekoniecznie jest najlepsza recepta na życie, gdyż kładzie mocny nacisk na hedonizm, przygodę, brak budowy trwałych relacji. A potem po 40-ce kot i wino i przypadkowy murzyn.

Zaloguj się aby komentować

Gnuśnego snu na oczy nie przypuszczaj snadnie,

Wprzód trzykrotnie rozbieraj pracę dnia całego,

Pomyśl co ja zrobiłem, czym nie minął czego?

Od początku dnia zacznij, zgań twe czyny szpetne

A raduj się w swem sercu gdy były szlachetne.


Pitagoras, Złote rymy

#stoicyzm #poezja

4246d10a-2620-47e4-834a-44fdcb68f499

Zaloguj się aby komentować

(...) każdy, kto mało ceni życie własne, jest panem życia twojego. Przypomnij sobie przykłady tych, którzy zginęli wskutek zdrady domowników, ulegając bądź jawnemu gwałtowi, bądź podstępowi, a zrozumiesz, iż od gniewu niewolników padło wcale nie mniej ludzi aniżeli od gniewu władców. Co cię obchodzi więc, jak potężny jest ten, kogo się lękasz, skoro rzecz, o którą się lękasz, znajduje się w mocy każdego? Jeśli przypadkiem wpadniesz w ręce nieprzyjaciół, zwycięzca każe cię prowadzić na śmierć, to znaczy tam, dokąd przecież i tak dojdziesz. Dlaczegoż tedy zwodzisz sam siebie i teraz dopiero widzisz to, czemu podlegałeś od dawna? Mówię ci: wiodą cię na śmierć już od chwili, gdyś się narodził.


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

5527e642-61af-42ef-8bd2-abe1f2a90349

Zaloguj się aby komentować

(...) gdy muzyk grający na lutni śpiewa w samotności, nie odczuwa żadnych obaw; kiedy jednak przychodzi do teatru, zmaga się z niepokojem, choćby nawet miał dobry głos i dobrze grał na lutni, ponieważ chce nie tylko dobrze zaśpiewać, ale również otrzymać oklaski, a to nie leży już w jego mocy.


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

ba45496e-54ee-46b4-ac10-be4369b2318b

Zaloguj się aby komentować

(...) wielki spokój zyskuje ten, kto nie baczy na to, co bliźni mówi, czyni lub myśli, ale na to tylko, co sam robi, by było sprawiedliwe.


Marek Aureliusz, Rozmyślania

#stoicyzm

6035bdd6-051a-4686-86bd-d706f5e7a9ad

Zaloguj się aby komentować

Od stoików owa uczciwość i prostota języka wymagają dwóch głównych rzeczy: zwięzłości i obiektywizmu. Byłoby nadmiarnym uproszczeniem rzec, że oznacza to po prostu zaprzestanie narzekania, ale w wielu przypadkach stoicy właśnie to doradzali. Punkt, w którym nasz język zaczyna budzić silne emocje, to ten, w którym zaczynamy wygłaszać mocne osądy wartościujące - czy to w odniesieniu do innych, czy do siebie. Zgodnie z filozofią stoicką, kiedy zewnętrzne zdarzenia etykietujemy nazwami wewnętrznych wartości, takimi jak "dobro" lub "zło", Zachowujemy się irracjonalnie, a nawet przejawiamy rodzaj samooszukiwania. Kiedy na przykład nazywamy coś "katastrofą", wychodzimy poza nagie fakty, zaczynamy zniekształcać obraz wydarzeń i oszukiwać samych siebie.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

83a1e458-6ca4-4a65-be7c-887756691ec4
0e614c65-9042-4a6c-8d36-9f022fddb5f8

Zaloguj się aby komentować

Ogłoszenia parafialne


Od dnia 28.07.25 do 06.08.25 będę się urlopować, w związku z czym ograniczę moją obecność na hejto do minimum tj. wrzucenia porannego cytatu na #stoicyzm . Nie będę natomiast odpisywał na żadne komentarze, bo nie będę nawet ich odczytywać.


W tym terminie zawieszam również moją wszelką działalność w kawiarni #zafirewallem .

9b14759b-a69b-4efb-903f-413de4cae880

Zaloguj się aby komentować

Doświadcza ubóstwa nie ten, kto ma niewiele, lecz ten, który pożąda więcej. Bo i cóż mu zależy na tym, ile pieniędzy ma w swej kasie, ile zboża złożył do spichrzów, ile trzody hoduje, ile gotowizny wypożycza na procent, jeżeli wciąż czyha na cudze, jeśli oblicza nie to, co już zdobył, lecz to, co jeszcze zdobyć musi?


Seneka, Listy moralne do Lucyliusza

#stoicyzm

b6ede1da-9631-4313-a62f-60214a6b51f1

(...) pewna doza lęku jest czymś naturalnym. Rzeczywiście, serca nawet najbardziej doświadczonych żeglarzy mogą podskoczyć do gardła, gdy wygląda na to, że ich statek się wywróci. Męstwo polegałoby na zachowaniu zimnej krwii i racjonalnym radzeniu sobie z sytuacją. Stoik, postepujac podobnie, mówi sobie, że chociaż sytuacja może wydawać się przerażająca, naprawdę ważne w życiu jest to, jak postanowi na nią zareagować. Powtarza więc sobie, aby patrzeć na burzę ze stoicką obojętnością i odpowiadać z mądrością i odwagą, przy czym akceptuje swoją początkową nerwową reakcję jako nieszkodliwą i nieuniknioną. To, czego nie robi, to pogarszanie sytuacji przez ciągłe zamartwianie się.

Z tego powodu, gdy bladość i oznaki trwogi znikną z jego twarzy, poruszenie mędrca zwykle naturalnie słabnie, by wkrótce ustąpić miejsca spokojowi. Ponownie ocenia on swoje początkowe niepokojące wrażenia i dochodzi do przekonania, że są one zarówno fałszywe, jak i nieprzydatne. Natomiast niemądrzy i bojaźliwi utrwalają swoje cierpienie na znacznie dłuższy czas.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

f62bc7fd-8755-4148-b41e-949dacc7aa3c
37d1107b-1267-4b72-ab63-e64404932d88

@splash545

To, czego nie robi, to pogarszanie sytuacji przez ciągłe zamartwianie się.


Wciąż uczę się tego, żeby w obliczu trudnej sytuacji nie skupiać się na trudnościach i nie pozwalać im przejąć kontroli nad moją głową. Do tej pory przypomina to samonakręcającą się spiralę beznadziei, z której często trudno jest wyjść, na czym niestety cierpią ludzie w moim najbliższym otoczeniu.

@cyberpunkowy_neuromantyk dobrze, że masz świadomość, że można to zmienić i zacząłeś nad tym pracować. Teraz tylko wytrwałość i konsekwencja i małymi krokami wszystko można poprawić, nawet jeśli nie w stu procentach, to chociaż w takim stopniu, żeby nie męczyło zbyt mocno.

@splash545


Mam w głowie 2 tryby, które dają zupełnie różne odczucia, gdy coś się dzieje i wymaga reakcji. Jak właśnie taki statek może utonąć.


Jeśli mam jakąkolwiek możliwość zareagowania i cokolwiek zależy ode mnie - to o dziwo nie mam paniki i stresu. Kiedyś miałem pożar w domu i chyba nigdy nie odczuwałem takiego skupienia, spokoju umysłu i zadaniowości. Bo wynosiłem co się dało, biegałem z wodą, gasiłem, pomagałem strażakom. Jeśli mogę cokolwiek zrobić, to nie czuję lęku.


Dokładnie odwrotnie jest w sytuacji bezradności. Czyli gdybym płynął takim statkiem i jestem zdany na los, na łaskę i niełaskę morza, które wywróci, bądź nie wywróci statku. W takim przypadku jestem kłębkiem nerwów, oczekiwania i poczucia beznadziei. Brak możliwości działania lub widoczny bezsens jego podejmowania - są dla mnie najgorsze. Dlatego nienawidzę oczekiwania. Siedzenie w poczekalni u dentysty mnie męczy bardziej, niż wizyta sama w sobie, bo wówczas choćby i rwane było, to już się "dzieje" i w sumie jest okej. Natomiast wcześniejsza nieuchronność mnie irytuje, a oczekiwanie i bezruch - dobija.

@onpanopticon masz silną potrzebę kontroli, bardzo powszechna rzecz i ciężko się tego pozbyć. Przełomowym momentem w byciu stoikiem jest chwila kiedy uda Ci się całkowicie odciąć od rzeczy niezależnych/losowych i uznać je za obojętne. No bo cóż, skoro nie jesteś w stanie nic zrobić, to przejmowanie się nic nie pomoże, a jedynie może zaszkodzić. Mi się to całkowicie nie udało, jedynie w jakimś stopniu, a mimo wszystko ulga jak cholera.

To tak nie działa "samo z siebie". Hartu ducha, czy też odwagi trzeba się nauczyć, ale i też przyzwyczaić do przerażającego. Życie to nie Mission Impossible, a na widok 7 metrowej fali większość jest na granicy obsrania. A potem człowiek się przyzwyczaja.

Zaloguj się aby komentować

(...) Seneka zauważa, że kiedy zwierzęta są zaniepokojone pojawieniem się niebezpieczeństwa, uchodzą, umknąwszy jednak, szybko się uspokajają i ponownie zaczynają się paść lub żerować. Natomiast ludzka zdolność myślenia sprawia, że potrafimy utrwalać nasze zmartwienia, wychodząc z nimi poza te naturalne granice. Rozum, nasze największe błogosławieństwo, jest także naszym największym przekleństwem.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

8a787d04-137c-4b12-ae80-38737ade19a3
a9193954-09d4-482f-a116-bbcfee334f5b

@splash545 Jedna z rzeczy, których nienawidzę, bo jeśli sytuacja się nie wyjaśni, to potrafi generować długotrwały stres. Nieraz jest to zupełnie irracjonalne, albo szansa na złe zakończenie jest niewielka, a jednak ciągle myśl przemyka i są takie mini wyrzuty kortyzolu i niepokoju.


Przykładem z gatunku błahych może być u mnie - awizo ze skarbówki. Dopóki nie zajdę na pocztę, to się nie uspokoję. Mimo że na 99,9% to jakaś pierdoła, a nawet jeśli nie pierdoła, to nie mam się czego obawiać, bo jeśli nie zaszła pomyłka to raczej mam dobrze w papierach i podatkach. Ale co z tego, skoro dopóki nie zobaczę pisma, to będzie mnie dręczyć.


Zabawne, że to działa wybiórczo i całkowicie wbrew logice i realnemu zagrożeniu. Bo jest wiele sytuacji które innych będą niepokoić i denerwować, a dla mnie są łatwe do zbagatelizowania i na odwrót.

@onpanopticon chyba każdy ma pewne rzeczy, które go niepokoją bądź wywołują wzburzenie. I jak sam zauważyłeś bywają to rzeczy błahe i irracjonalne. Więc z czego to wynika skoro przeczy to Twoim logicznym przekonaniom? W jakimś momencie swojego życia, być może mając gorszy okres w życiu lub będąc w stanie silnych emocji, albo pod naciskiem innych osób, Twoja psychika przyjęła pewne wyobrażenia, które zmieniły się w automatyzmy, które w tym momencie nakazują Ci czuć niepokój z powodu sytuacji często absurdalnych.

Często samo uświadomienie sobie tego mechanizmu potrafi przynieść pewną ulgę. Dobrą wiadomością jest też to, że poprzez konsekwentny trening możesz się tego pozbyć. Nie będzie to łatwe bo są to rzeczy przed Tobą ukryte na jakimś głębszym poziomie psychiki(choć w jakimś stopniu już udało Ci się je zidentyfikować), które jak widzisz kierują Twoim zachowaniem. Możesz jednak dawać odpór tym myślom i nie robić tego co Ci nakazują. Nie jest to nic miłego bo na pewno czujesz się do tego przymuszony, lecz wiedz, że myśli to nie Ty i wcale nie musisz się ich słuchać.


Najczęściej taki pierwszy mocny emocjonalny impuls potrafi wygasnąć w przeciągu 10-20min. Możesz spróbować ze sobą ponegocjowac i odłożyć moment pójścia na pocztę, bo po tym czasie impuls wygasnie lub będzie już dużo słabszy i łatwiejszy do pokonania.

Następne co mo­żesz zrobić to regularne i konsekwentne przypominanie sobie, że takie zachowanie jest absurdalne i niezgodne z Tobą i Twoją aktualną sytuacją życiową.


Możesz też wyobrażać sobie tego typu sytuacje i wtedy w myślach zachować się tak jak byś tego chciał, czyli zachować spokój i np. intencjonalnie odłożyć wizytę w skarbówce o dzień lub dwa. Dla mózgu istnieje niewielka różnica czy sobie coś wyobrażamy czy też dzieje się to naprawdę. Gdy więc przećwiczysz n razy wariant pożądanego przez Ciebie zachowania istnieje spora szansa, że gdy nadejdzie analogiczna sytuacja w rzeczywistości, to zachowasz się jak chcesz i nie będziesz odczuwać niepokoju.

@splash545 Nie jest tak, że nie próbuję stosować się do tego co mówisz. Problem w tym, że niespecjalnie u mnie to działa. Wszelkie próby racjonalizowania i odpierania kończą się tym, że jeszcze bardziej się w tym babram. Trochę jak miotanie się w ruchomych piaskach i dalsze zakopywanie się, podczas gdy bezruch i oczekiwanie na pomoc jest najlepszą opcją.


Jak się zakręcę w tym natłoku myśli, to się już nie odkręcę i ciśnienie zamiast spadać - rośnie. Na ten moment moim sposobem jest zwykłe odrzucanie jakiejkolwiek kontemplacji i zajęcie czymś innym głowy na ten czas.


Znając trochę siebie, raczej uzyskam odwrotny efekt od zamierzonego i próbując to trenować, jeszcze mocniej się zafiksuję i dopiero te pierdoły urosną w mojej głowie do rangi wyzwania. Za każdym razem tak mam, im więcej walki, oporu i racjonalizacji, tym większy stres, bo to kotłuję i mielę. Bardzo ciężko mam "oszukać siebie" i coś wytłumaczyć organizmowi. Na chwilkę to przyniesie ulgę, ale za chwilę zaatakuje mnie ze zdwojoną siłą.

Zaloguj się aby komentować

Powinniśmy dotrzymywać nie tyle wszystkich naszych postanowień, ile tych, które są słuszne. Jeśli jesteś przekonany o tym, że jest to słuszne, nie zmieniaj swojej decyzji, lecz trwaj przy niej mówiąc, iż powinniśmy się trzymać naszych postanowień. Czy nie powinieneś zacząć jednak od podstaw, a więc od sprawdzenia, czy twoje postanowienia są rozsądne, czy może nierozsądne, a dopiero potem budować na jego fundamencie stanowczość i pewność?


Epiktet, Diatryby

#stoicyzm

c0a953b8-4a96-4a88-bb8a-b67d42bf5ea7

Mądre, ale jednocześnie człowiek ma coś takiego jak błąd poznawczy i ciężko będzie mu ocenić czy faktycznie to co robi jest słuszne czy jednak tylko tak mu się wydaje.

Trzeba by jakoś rozszerzyć tą myśl.

@myoniwy ten cytat jest właśnie o nieustannym wyszukiwaniu w sobie tych właśnie błędów. Praktyka stoicka polega na codziennym wykonywaniu technik kontemplacyjnych. Techniki te polegają miedzy innymi na przeglądzie naszych wyobrażeń, kwestionowaniu ich, szukaniu skąd właściwie się wzięły i czy faktycznie są w zgodzie z nami. Jeśli robisz coś w zgodzie z samym sobą oznacza to, że jest to słuszne. Można też to rozszerzyć na ogólnie pojętą etykę i moralność. Czy nasze poglądy i działania mogą przysłużyć się naszym bliskim, społeczności, czy ogólnie rodzajowi ludzkiemu? Takie rozważania mogą być pomocnicze, jednak nie są obowiązkowe, liczy się zgodność z sobą i związana z tym praca nad rozwojem samoświadomości.


Co ciekawe, to właśnie stoicy jako pierwsi zwrócili uwagę na istnienie czegoś takiego jak błąd poznawczy, nazywali je fałszywymi wyobrażeniami.

Zaloguj się aby komentować

(...) gdy ludzie mówią o byciu stoikiem lub nieokazywaniu uczuć, często mają na myśli po prostu ich tłumienie, co w istocie jest dość niezdrowe. Dlatego jest ważne, aby jasno powiedzieć, że to nie jest to, co było zalecane przez Marka Aureliusza i innych stoików. Filozofia stoicka uczy, aby przekształcać szkodliwe emocje w pożyteczne. Robimy to przez rozumne kwestionowanie osądów i innych przekonań leżących u ich podłoża, na podobieństwo tego jak postępujemy we współczesnej racjonalno-emotywnej terapii zachowań i terapii poznawczo-behawioralnej.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

5619ae7d-1ae4-4d3a-9d46-b7efb5dd6e70
fb0f2220-f78b-42b6-ad46-10e0fcf8c131

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Żyjecie tak, jakbyście mieli żyć wiecznie, i nigdy nie przychodzi wam na myśl wasza kruchość, nie zważacie na to, ile czasu już przeminęło. Trwonicie go, jakbyście czerpali z pełnego i nieprzebranego zasobu, gdy tymczasem ten właśnie dzień, który podaruje się czy to jakiemuś człowiekowi, czy to jakiejś sprawie, jest może ostatni. Obawiacie się wszystkiego jako śmiertelni, a pożądacie wszystkiego, jakbyście byli nieśmiertelni.


Seneka, O krótkości życia

#stoicyzm

38967915-517c-4e0a-8284-1dcd08793b68

Zaloguj się aby komentować

Gdy naprawdę zaakceptujemy śmierć jako nieunikniony element życia, pragnienie nieśmiertelności przestaje mieć dla nas większy sens niż marzenie o ciele twardszym niż diament lub szybowaniu w przestworzach jak ptaki. Jeżeli potrafimy naprawdę przyjąć do wiadomości, że pewne nieszczęścia są nieuniknione, przestajemy odczuwać potrzebę martwienia się nimi. To tak, jak w przypadku rzeczy, które naprawdę uważamy za niemożliwe. Kiedy widzimy to z całą jasnością, uwalniamy się od próżnego ich pożądania. Ponieważ śmierć należy do najpewniejszych rzeczy w życiu, dla mądrego człowieka powinna być jedną z najmniej przerażających.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

b3a5e435-cd59-4447-8a38-1a4b93896169
99693f41-89b5-4501-9adf-efd7b046ba20

Zaloguj się aby komentować

To my żyjemy swoim życiem, my je kontrolujemy i my jesteśmy za nie odpowiedzialni. Sami wiemy, czego nam potrzeba, czego brakuje, a także co i w jaki sposób chcemy osiągnąć. (...) Mimo to, nasi bliźni nader często czują się (...) zobowiązani do pouczania nas o tym, co jest - ich zdaniem - dla nas najlepsze i najkorzystniejsze. Nieskończoną ilość razy będziemy w życiu słyszeć najrozmaitsze rady i napomnienia.(...) podszepty i sugestie innych mogą wprost podważać nasze poczucie szczęścia i zadowolenia z życia. Mogą sugerować, że nasze szczęście z jakiegoś powodu jest nieuprawnione czy nieuzasadnione.(...) Trudno o bardziej jednoznaczny wypadek, w którym powinniśmy być głusi na słowa innych.


Piotr Stankiewicz, Sztuka życia według stoików

#stoicyzm

d4f7fb94-e9f3-45e7-8e8e-8b45ebdba55a

Zaloguj się aby komentować

Moją uwagę przykuła w szczególności jedna z technik stoickich. Chociaż jest ona dobrze udokumentowana w źródłach starożytnych, we współczesnej psychoterapii lub literaturze bardzo mało jest wzmianek o czymś, co - używając określenia Hadota - zwie się "widokiem (spojrzeniem) z góry". Chodzi o obrazowanie zdarzeń w taki sposób, jakby oglądano je z dużej odległości, z góry - tak jak mogliby je widzieć bogowie na szczycie Olimpu. Poszerzenie naszej perspektywy często skutkuje poczuciem emocjonalnego zrównoważenia. (...) Odkryłem również, że łatwo było nadać temu postać skryptu medytacji prowadzonej. Ponieważ sam już wtedy szkoliłem psychoterapeutów i przemawiałem na konferencjach, mogłem wdrażać moją wersję owej techniki na salach pełnych doświadczonych terapeutów i praktykantów - jednorazowo nawet do stu osób. Byłem mile zaskoczony, widząc, że przyjmowali ją natychmiast i że stała się jednym z ich ulubionych ćwiczeń. Opisywali, że kontemplując swoje życiowe sytuacje z oderwanej perspektywy, potrafili zachować wyjatkowy spokój.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

6964d00b-b70f-4b50-8caa-b07e8da9fa42
1914cd6c-5cfb-4772-bd79-647650b84fa6

Zaloguj się aby komentować

Hadot odkrył, że kilka pokoleń po śmierci Sokratesa w szkołach filozoficznych okresu hellenistycznego szeroko upowszechniły się praktyki kontemplacyjne. W szczególności szkoła stoicka skupiła się na praktycznej stronie filozofii sokratejskiej, nie tylko w drodze rozwijania cnót, takich jak samodyscyplina i odwaga (co możemy nazwać odpornością emocjonalną), lecz także poprzez szerokie stosowanie ćwiczeń psychologicznych.

(...) Jako psychoterapeuta od razu zauważyłem, że większość zidentyfikowanych przez niego filozoficznych lub duchowych ćwiczeń można porównać do ćwiczeń psychologicznych spotkanych we współczesnej psychoterapii. Niedługo potem stało się dla mnie oczywiste, że stoicyzm był w istocie szkołą starożytnej filozofii zachodniej o najmocniej zarysowanym ukierunkowaniu na terapeutykę i największym arsenale środków, czy też zestawie narzędzi, pozostawionym do jej dyspozycji.


Donald Robertson, Myśl jak rzymski cesarz

#stoicyzm

a6138002-70aa-404a-904d-b6db26a20e6f
87403977-176a-47b5-a8ec-09fc490cae86

Zaloguj się aby komentować