„Ćwiczenia duchowe”. Wyrażenie dla dzisiejszego czytelnika trochę mylące. Po pierwsze, nie w dobrym to już tonie używać dziś słowa „duchowy”. Ale trzeba się z jego użyciem pogodzić; inne przymiotniki czy możliwe określenia — „psychiczny”, „moralny”, „etyczny”, „intelektualny”, „myśl”, „dusza”— nie obejmują wszystkich aspektów rzeczywistości, którą chcemy opisać. Można by, rzecz prosta, mówić o ćwiczeniach myśli, gdyż przy ich uprawianiu myśl sama uznaje się poniekąd za tworzywo i sama próbuje się zmienić. Lecz słowo „myśl” nie dość jasno pokazuje, jak ważny jest w tych ćwiczeniach udział wyobraźni i wrażliwości. Nie wystarcza również, z tychże przyczyn, określenie „ćwiczenia in­telektualne”, choć aspekty intelektualne (definicja, kla­syfikacja, rozumowanie, lektura, poszukiwanie, retoryczna amplifikacja) odgrywają tu ogromną rolę. „Ćwiczenia etyczne” brzmiałoby zachęcająco, bo — jak się okaże — ogromnie pomagają w leczeniu namiętności i wiążą się ze sposobem życia. Jednakże takie tylko ich postrzeganie byłoby zbyt wąskie. W istocie ćwiczenia te (...) są równoważne przekształcaniu widzenia świata i metamorfozie osobowości. Słowo „du­chowy” pozwala je pojmować nie tylko jako dzieło myśli, lecz całej psychiki jednostki (...)


Pierre Hadot, Filozofia jako ćwiczenie duchowe

#stoicyzm

4432f7e8-2202-4992-935c-94c0ddcaf694
b2c987b6-2beb-465a-a97e-a2faac0895d6

Komentarze (0)

Zaloguj się aby komentować