#rower

182
3121

196 668 + 32 = 196 700

#rowerowyrownik #rower


Ahhh, zapomniałem. Tak jakoś mi się przysnęło, a i tak jest niewyspany.

Wczoraj wraz z Zielonym zrobiliśmy kółeczko wokół komina.

7039a470-b8d5-49bc-85a7-7a6f5dba8cd1

Zaloguj się aby komentować

196 245 + 31 = 196 276

Na ten rower, co wczoraj nie poszedłem , to poszedłem dzisiaj. Ogólnie kółko takie lekką nogą, ale pod koniec zrobiłem sobie krótki akcent na cztery minutki, bo w sumie czemu nie?


Jak na może dziesiąte (wliczając urlop) wyjście na szosę w tym roku, to jest chyba nieźle. Tętno oczywiście trochę wyższe niż bym się spodziewał, ale to normalne. Nawet moc była gdzieś w granicy przyzwoitości.


Kurła, #kiedystobylo człowiek teraz tylko sobie może wspominać, jak na takich watach jak teraz średnia z godziny, to robił sobie luźne przerwy między interwałami. Tam już raczej nie wrócimy

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik #rower

70158d5f-1ec9-4e29-8e70-5d044abdfd1e
Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dobrze, wiem, ze #nikogo , ale w nawiązaniu do wczorajszego wpisu (https://www.hejto.pl/wpis/zaczynamy-dzisiaj-bikepacking-w-norwegii-my-jestesmy-w-bodo-torby-sa-w-bodo-a-ro ) to rowery przyleciały pierwszym lotem Oslo, nawet całe, a my juz na Lofotach, także czekajcie na sierpień to wrzesień relację (chyba, ze coś sie wysra wczesniej)


#rower #bikepacking #norwegia

34f29b98-9b4f-4653-8c36-c95aab2a8a59

Zaloguj się aby komentować

bądź mną

idź na #rower po pracy

wszystko przygotowane

naszybko bo jest tylko 1,5h do dyspozycji

akurat godzinka przejażdżki

ubranko, #codziennepiciu

wyciagnij szosę

tylne koło bez powietrza

co_do_chuja.jpg

dętka na szybko do sklejenia

nie ma dziury

wtf.exe

nie ma co, bierz drugi komplet kół

zmiana kasety

papiez_macha.jpg

nie tak szybko papieżu, jeszcze hamulce dopasować do drugiej obręczy

20 minut jak psu w d⁎⁎ę

damy radę

wyjeżdżasz, noga spada z pedała

facepalm.gif

blok urwany, trzeba było wymienić po urlopie

wracaj po stare buty

damyradedamyrade

dobra, teraz to sprawnie i jeszcze coś się przejedziesz

kolko coś jakby stuka

wtf2.exe

zapomniałeś napompować

pingwin_teraz_juz_nie_chce.jpg


#zalesie #gownowpis #truestory

Statyczny_Stefek userbar

Zaloguj się aby komentować

196 015 + 40 + 114 = 196 169

W mojej okolicy znajduje się kilka górek z podjazdami kategori HC - czyli takie najtrudniejsze na np Tour de France. Jedną z nich jest Nassfeld, bardzo popularny ośrodek narciarski w Karyntii. Latem oczywiście też działa, można sobie połazić, wjechać gondolką z rowerem DH żeby pozjeżdżać, no i można podjechać szosą, by potem zjechać sobie do włoskiej Pontebby i wbić się w słynną Ciclovia Alpe Adria. Segment ma 10,5km, 878m w górę, co daje średnie 8,3% rozkoszy. Okazało się, że w tygodniu ruch jest mały od strony austriackiej, a od włoskiej, na zjeździe, to już w ogóle nikogo. Nic, tylko jechać.

#szosa #rower

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

7bead38c-7cd7-45cc-bb1e-3f8d45f13ead
2129c4a2-2a61-41ac-b879-2b9e3102dcdd
3b0dc7d4-773c-4ddf-b26c-a5e226714858

Zaloguj się aby komentować

@SuperSzturmowiec tym się świetnie jeździ po mieście.

Sam miałem rowerek co długości miał 2,6m. Takiej wygody nie uświadczysz na normalnym.

3df4b048-6377-48f0-bf31-4f8b0d68101b

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaczynamy dzisiaj #bikepacking w Norwegii - my jesteśmy w Bodo, torby sa w Bodo, a rowery zostały w Oslo xd na szczęście mam jeden dzień taki na spierdolenie, ale liczyłem, ze coś sie uda ugrać fajnego...


Takze dobrze sie zaczyna xd


#zalesie #urlop #rower

dff7b9c1-93af-4f1b-9f3a-0504b9ae89d4

@Loginus07 w Oslo mają rozpierdol na bagażowni. Przyżydzili ponoć na tragarzach, ta garstka co była zatrudniona jest przeładowana pracą więc szybko im kręgosłupy i ścięgna się zepsuły, poszli na zwolnienia i ogólnie nie ma komu robić. Jeszcze przed sezonem wakacyjnym czekałem 1,5h na walizkę, teraz ludzie po 2-3h stoją. Miejmy nadzieję, że rowery Wam dotrą


Z Bodø lecicie na Narvik czy bezpośrednio promem na Lofoty?

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#rower #majsterkowanie

Hej, ostatnio zacząłem wreszcie coś robić ze swoim życiem i okazało się, że majsterkowanie nawet sprawia mi frajdę. Mam trochę przestrzeni w garażu (moje jest tylko 50% powierzchni, więc sprawa jest złożona) no i chciałbym sobie serwisować tam rower i motocykl, ale problemem jest oświetlenie, bo wiszą tam 2 gołe żarówki E27.

Chciałbym sobie kupić jakieś fajne źródło światła na kablu, które będę sobie mógł ustawić tak, by dobrze widzieć detale.

Myślałem o reflektorze 20W na statywie, ale brzmi to trochę jak przegięcie pały (choć w sumie, to nie mam pojęcia, może to jest w sam raz?) +standardowa w ich wypadku barwa światła 6500K jest chyba mało przyjazna dla oczu.

Polecicie coś?

@silikon Jestem na tym dziwnym etapie, że najbardziej to mi chęci do życia brakuje, całą resztę da się załatwić..

Bardzo dziękuję, to już wiem, w jakim kierunku to ma zmierzać!

@Pantokrator jak chęci do życia brak to hobby może lekarstwem idealnym nie jest ale pomaga zająć myśli. Zwłaszcza jak z tego powstaje coś konstruktywnego.

@Pantokrator daj trochę mocniejsze żarówki a na czoło czołówkę ona super pomaga w takich sytuacjach jak zawsze chcesz dobrze widzieć, bo nawet super mocne swietlo co chwila będziesz sobie tak czy inaczej zasłaniać.

@emdet A te czołówki to raczej kosztowo jak ten Fenix, czy coś tańszego też się nada? Bo nie wiem, na ile polubię tę ideę mimo wszystko :)

@Pantokrator ja używam takiej, a na wypadek dłuższej roboty to kupiłem sobie dwie i jak jedna padnie to ją ładuję, biorę drugą i mam cały czas światło Do pracy przy rowerze w piwnicy albo przy jakiś małych robótkach w domu gdzie światło nie dochodzi sprawdza mi się idealnie. A przede wszystkim jest mała i lekka.

https://allegro.pl/oferta/latarka-czolowa-led-cree-3w-smd-110-lm-850-mah-ladowalna-p3535-16613772102

Zaloguj się aby komentować

195 789 + 31 = 195 820

#rowerowyrownik #rower

Jak to ostatnimi czasy po bieganiu dzień restu a potem rozruch na rolkach albo na rowerze. Wczoraj był rower, zrobiłem rundkę wokół okolicznych wiosek, w trakcie dostałem SMS że mam paczkę do odbioru z allegromatu.

I ostatnie 6km jechałem z paczką w ręku.

No właśnie, dojeżdżałem już do domu, ale wynik był ledwie 27km, tak nijako to wyglądało to dokreciłem jeszcze trochę i wyszło 31.


Muszę w końcu kupić małą sakwę pod ramę, dla komfortu psychicznego.

I myślę o naklejeniu tensometrów na korby, zrobiłbym sobie pomiar na ESP, komunikacja po Wi-Fi albo BT.

d96b2d46-a760-4ca4-a196-ced88daf572f

Zaloguj się aby komentować

195 705 + 29 + 40 = 195 774


29km z soboty, a 40km z dzisiaj.


Dziś nie był dobry dzień. Już po 2km czułem, że to nie jest "ten" dzień, ale postanowiłem i tak przejechać tę trasę. Ehhhh, co ja zaplanowałem za głupią trasę XD Tyle gór, tak często i jednocześnie stromych dawno nie jechałem. Niby sporo dróg, których nie kojarzyłem, a pod koniec drogi już zacząłem kojarzyć, że jechałem daną drogą w drugim kierunku i jednocześnie mi się przypominało, że będzie zaraz taka fajna, większa górka xD Np. około 30 kilometra przez 5km miałem do pokonania jakieś 150m w górę. Super.


Jakieś ostatnie 15km jechałem jak na bombie, bez sił, chęci do życia, robiło się ciemno, lampka mi padła, pies mnie zaatakował, no ogólnie dramat. Jeszcze 5km przed domem, po przejechaniu bardzo trudnym terenem (wąskie płyty betonowe w środku niczego, wielkie trawy, no i co 10-15 płyt nie było płyty, więc kilka takich uderzeń było mocniejszych) zaczęło mi coś w kole stukać, taki bardzo dziwny dźwięk. Nie było to od razu, a tak bardziej po 1-2km od tego miejsca. Myślę koło, zjebałem karbonowe koło, cudownie. Może jakaś szprycha tylko, nie wiem i nienawidzę dzisiejszego dnia. Zaraz słyszę, że to jednak chyba suport. Zsiadłem, popatrzyłem, wszystko wyglądało względnie git. Po chwili zauważyłem, że taka spora, gruba trawa zaklinowała się w wózku przerzutki tylnej i uderzało o szprychy w trakcie jazdy xDD W głowie już miałem kilka tygodni bez roweru pewnie, stracone pieniądze i nie wiadomo jeszcze co, a to kawałek trawy był tylko XD


Mimo tragicznego dnia wpadło 6 PR'ek na segmentach co mnie zdziwiło mocno. Może przez te drogi, którymi dawno nie jechałem lub jechałem zazwyczaj w drugim kierunku. Było trochę ładnych widoczków z panoramą gór (dzisiaj nie robiłem zdjęć) no i dojechałem, to też jakiś sukces xD.


#rowerowyrownik #rower #gravel

524d7a34-bccd-4068-a67d-9c4d5be64b77
8cc6aaef-8c40-4511-b97f-d619fb8abbf7

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@pokojowonastawionaowca zależy od czego ból Mi na większość pomaga, ale domyślam się, że są takie, gdzie tylko sobie krzywdę zrobisz.


Niemniej szedłbym tropem polskiej myśli szkoleniowej. Złamana noga? Rozbiegaj.

@pokojowonastawionaowca 30 km to nawet nie jazda, idź.


Jechać, lekko, z wysoką kadencją, nie robić tego, od czego rozbolało, jeśli zacznie boleć - wracać. Jeździć, obserwować.

@Statyczny_Stefek 30 km to dla mnie trasa idealna, bo kondycji nie mam, ale po dwóch dni ah pod rząd już nie jest ciekawie


@onpanopticon Ciężko stwierdzić od czego. Nie jeżdżę jakoś siłowo, raczej tak umiarkowanie. Ból pojawia się podczas wstawiania i jest ostry, przeszywający, jak szpikulec. Zrobiłem sobie dwie jazdy zamiast jednej, nie wiem czemu tak reaguję, może być z zasiedzenia.

Zaloguj się aby komentować

@Yes_Man jak ja bym chciał mieć taką prostą skrzynkę mailową. U mnie 2137 folderów, z czego 1/3 na newslettery, druga 1/3 na spam z różnych automatycznych systemów. Po urlopie trzytygodniowym około 500 wiadomości, a to w miarę spokojny okres.


Nadal pamiętam, jak kilka lat temu moja firma wprowadziła "zero email policy" ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Małe #chwalesie

Zrobiliśmy z moim młodym (lvl 14) w dwa dni ponad 130km velostradą r10 na Pomorzu W piątek 55km z Międzyzdrojów do Niechorza, potem w sobotę 60 z Niechorza do Gąsek. + jakies tam drobne kilometry na miejscu jednym i drugim po dotarciu. Nie jest to jakis super wyczyc bo pewnie siedzą tu tacy co taki dyatas łykają na raz ale i tak jestem dumny z młodego że dał radę No i z siebie troche też bo zazwyczaj jeżdżę dwa razy w tygodniu po 10-15km w koło komina w ramach odklejenia tyłka od kanapy

O dziwo kondycyjnie - bez problemu, nogi również nie stawiały oporu. Co zawiodło pierwsze? D#**ska od siodełek czego się wogole nie spodziewałem

Polecam wszystkim ten sposób spędzani czasu, za rok na pewno dłuższa trasa


#rower #wakcje

f2d95714-43e6-4ca7-826f-48efd0194519
b20e5a6c-35d5-44e9-9bc3-25b2306ae7bc

Zaloguj się aby komentować

194 915 + 13 + 2 + 2 + 2 + 2 + 13 + 434 =195 383


DPD, dwie techniczne trzynastki (choć powinna być jedna czternastka!) i wypad na knedliki do Pragi, który był bliski fiaska, a zaważyły 2 minuty.


Mógłbym zacząć od wczorajszo-dzisiejszej wyprawy, jednak byłoby to nieco nie fair. Trochę tak, jakbyście weszli w jakiś przepis od Anny która gotuje, a ten rozpoczynał się od "wymienione składniki wrzucamy do naczynia, a na koniec całość ozdabiamy zieleniną". Zaraz zaraz, ale jakie składniki, które naczynie i czy chodzi o marihuanę?


No więc, od kilku miesięcy, radość z jazdy czasem mocno, a częściej delikatnie, psuło mi tykanie dochodzące z okolic korby.

Dochodziło do niego z różną regularnością - chodzi o ogół jazd, a nie że 15 minut tyka, 30 minut nie tyka. Sprawdzane było (chyba) wszystko, wykonałem:

- czyszczenie korby,

- rozkręcanie i skręcanie korby,

- smarowanie gwintów,

- czyszczenie suportu,

- wymiana suportu,

- sprawdzanie pedałów,

- jazda kręcąc tylko prawą lub lewą nogą,

- rozkręcanie bloków w butach i zaklejanie opatentowanego systemu Looka do ich ustawiania.

W końcu, ostatni wtorek przyniósł przełom: wymieniłem pedały na stare spd i nastąpił cud. Testowe 13 km i ani jednego tyknięcia! Sprawa o tyle nietypowa, że łożyska obydwu pedałów pracowały bez zarzutu, bez tarcia, zgrzytów etc.

Następnego dnia zatem udałem do sklepu i kupiłem Looki Keo 2 max.

Warunki atmosferyczne i stan mojego roweru nie pozwalały na szybki test, więc próba nastąpiła dopiero w piątek wieczorem, w końcu wypadałoby sprawdzić, co z czym się je.

Już po 500 metrach wiedziałem, że pozorne zduplikowanie ustawień tajmów, nie udało się pełnoskalowo, gdyż prawe kolano zjeżdżało mi mocno do środka. Z tego względu, dochodząc do pożądanego efektu, musiałem zrobić kilka przerw i wydłużyć techniczną trzynastkę do czternastki. Wracając już szczęśliwy do domu, na zakręcie który pilot WRC opisałby mianem "szóstka, lewy", na idealnie gładkiej jezdni, poczułem jakby coś mi wybuchło pod tylną oponą. Z dużym trudem udało mi się względnie sprawnie zahamować i nie rozwalić do tego obręczy. Sprawdziłem oponę, a ta okazała się być rozerwana na rancie, tak jakbym najechał na jakieś ostrze, a nie kamyk.

Podsumowałem moją sytuację: jest piątek 19:56, mam 3 kilometry do domu, jakieś kolejne 15 do Centrum Rowerowego (otwarte do 21:00) i wyjazd o 8 rano. Szybki rachunek - jestem w d⁎⁎ie. Zadzwoniłem po dziewczynę, a całe manewry zostały ogarnięte tak, że z rowerem w bagażniku, punkt 20:59 zameldowałem się w drzwiach CR. Szybka obczajka, 2 klientów na sklepie, gonię po nowe GP5000 i dętkę, tą ostatnią zdecydowałem się kupić, bo zapasu w domu już nie miałem, a nie wiedziałem w jakim stanie jest dętka będąca w oponie. Jak się później okazało, nie nadawała się do naprawy, przecięta na ok. 2 cm odcinku.

Późnym wieczorem dokonałem szybkiej wymiany i spakowałem się. Cały bolid, z pełnymi bidonami ważył chyba z 15 kg xD

Początek trasy wiódł przez dobrze znane mi rejony sobóckie, a tak mniej więcej do Świdnicy minąłem z kilkudziesięciu entuzjastów kolarstwa szosowego, zdecydowanie najwięcej w tym sezonie.

Wraz z obraniem kierunku na Wałbrzych, pojawiły się pierwsze górki i - nie licząc może 1km przerwy - najdłuższy tego dnia, ok. 25 km podjazd. Już wtedy nie było łatwo, a wiedziałem, że góry to będą dopiero na powrocie. We znaki dawała mi się także temperatura, dobijająca do 30 kresek. Po stronie czeskiej oczywiście łatwiej nie było. Minąwszy skalne miasto Ardspach (ludziów jak mrówków), nastąpił ciąg dalszy walk z pochyloną w górę nawierzchnią. Ta tego dnia była jednak wybitnie łaskawa. Wszystkie szosowe ujeby przypadły na grube podjazdy, a płaskie odcinki i zjazdy spokojnie ocenię na co najmniej 9/10. Trafiłem szóstkę w totka, bo rekonesans wyznaczonego szlaczka w Komoocie, prawie obył się bez street view.

Najprzyjemniejszy, dłuższy spokojny fragment całej trasy, podczas którego także moja dyspozycja była wyśmienita, to okolice 170-260 km, czyli aż do Pragi. Momentami czułem się osamotniony jak podczas majowej wyprawy wzdłuż Polsko-Niemieckiej granicy. W stolicy Czech pokręciłem się chwilę po wybrukowanej starówce, cyknąłem kilka fotek, spałaszowałem surówkę z pomidorów, knedle w zimowej wersji (ktoś jeszcze lubi?), a całość zapiłem sokiem jabłkowym i piwem 0%. Wyjeżdżając z Pragi wstąpiłem przebrać się na stację benzynową i ok. 23:00 ruszyłem dalej. Czy było łatwo? Nie, zdecydowanie, o ile jeszcze płaski fragment za miastem w miarę przeleciałem, tak czwarta setka to była orka na ugorze. Zmęczenie dawało mi już popalić, musiałem robić przerwy, stopy bolały od kilometrowego marszu boso dzień wcześniej, a ja cały byłem rozbity jak namiot, ale na pewno nie byłem cały. Oprócz stóp pojawiły się także odparzenia. Niech obraz tej rozpaczy przestawią liczby - 100 km zwykle robię w ok. 3,5 godziny, a 130 km do granicy zrobiłem w... 9 godzin. To nie pomyłka, do Polski wjeżdżałem punkt 8:01. Po drodze, w Mladzie Boleslav straciłem z godzinę, szukając realnie otwartej (a nie tylko w Google maps) stacji paliw, na której mógłbym kupić szamkę i piciu, a za Jabloncem nad Nisou, udało się pokonać 17% podjazd, a miałem wówczas w nogach już bez cala 4 paczki. Zwieńczeniem podróży był najpiękniejszy zjazd, jakiego doświadczyłem w życiu: od Polany Jakuszyckiej, aż do Piechowic.

Docierając do stacji kolejowej miałem ostatecznie nawet mały zapas czasu i pobieżnie się ogarnąłem, na tyle ile to możliwe, po blisko 24h w siodle.

Mimo, że kilometrażowo życiówka nie pękła, to bez chwili zawahania napiszę - łatwiej byłoby zrobić Zgorzelec - Świnoujście 2 razy, niż powtórzyć tę trasę. Poprawiłem prawie 2-krotnie mój dotychczasowy rekord przewyższeń, a przemierzyłem 4x dłuższy dystans, niż tamtym razem na Wielkanoc.

Pozdrówki 😃


#rowerowyrownik #rower #szosa

377b2e62-d9c1-4ae0-9942-df87b5924f08
e9fb7d5a-3101-4486-9eba-37898eac3b65
692bc06c-0bd7-413b-8a3c-bd68bf91f8aa
73e9fecc-ee89-4561-9cb6-9dc595157b43
63dd5ced-cd5b-4afd-b461-aa0691f58408

@austrionauta Dzięki :) A wiesz, że Wiedeń mam gdzieś tam w dalszych planach? Przy czym Ty, z tego co się orientuję, rezydujesz chyba dalej na południe/poł.-zach. od niego, co nie? Do Wiednia mam praktycznie równe 400km/3000m, więc do zrobienia od ręki :) Ale to już z noclegiem i pociągiem.

Zaloguj się aby komentować

194 752 + 108 = 194 860

W końcu nadszedł ten dzień, po 5,5 k kilometrów na #gravel pierwsza gleba. Wjechałem na rondo w Ornecie, które jest całe w kostce brukowej. Kostka była mokra po deszczu i poszło, oba koła uciekły i piękny szlif. Lewa noga trochę obtarta ale nic poważnego się nie stało.

Fajnie, że kierowca który czekał na wjazd na rondo, zainteresował się, otworzył drzwi i zapytał czy wszystko w porządku. Wraca wiara w ludzi :)


Później ucieczka przed deszczem, który ostatecznie mnie dopadł. Na szczęście udało mi się znaleźć fajny, zadaszony przystanek na którym przeczekałem ulewę z oberwaniem chmury, która zaraz nadeszła.


#kwadraty

Max square: 26x26

Max cluster: 1963 (+11)

Total tiles: 3799 (+26)


#rower

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

#rowerowyrownik

3355f7ce-a183-4e7b-a071-66af95c04898

@Gilgamesh No to jak już zostałeś ochrzczony i zapoznałeś się z matką ziemią, to znaczy że jesteś już gotów Ash, żeby podbić ligę Poke... Gravemon

Mokre rondo to mój największy koszmar - jeszcze nigdy sie nie wywróciłem, ale to tam zawsze jest najbliżej. I to niezależnie od nawierzchni, bo nawet jak widzisz asfalt to nie wiesz jak go wyrodilowali i w jakim jest stanie ^^ moje ulubione rondo w Gdańsku to zjazd Sosonowa w kierunku Partyzantów xd jak jest sucho to się tam cykam, jak jest mokro to jadę max 10kmh xd

Zaloguj się aby komentować