Kiedy sugerowałem temat obecnej edycji zabawy #nasonety wcale nie miałem zamiaru pisać takiego wiersza. Dzisiejsze jednak zdarzenie przypomniało mi moje czasy licealne, a co za tym idzie licealne podrywanie, choć nie tylko chyba moje:
Kiedyś coś tam skrobałam w liceum, były to głównie wiersze białe o marności egzystencji. Po latach tematyka się nie zmieniła, ale się zrymowala. Tytuł tej formy i i jednocześnie debiutu tfurczości własnej to "Nie zesraj się"
Ponieważ w CXIII edycji zabawy #nasonety w kawiarni #zafirewallem wygrałem pokonując samego siebie, no to przyszło mi otworzyć CXIV edycję zabawy #nasonety, również w kawiarni #zafirewallem.
Dostarczę Państwu utwór di proposta, on poniżej. Jest to utwór mojego autorstwa, część Cyklu Gorzowskiego (będę już miał z głowy), bo to żywiołowe zakończenie już od dawna za mną chodziło, tylko jakoś mi albo rymy nie pasowały, albo, kiedy nie było narzuconych rymów, nie układał mi się ten wiersz z jakichś innych powodów, których już nie pamiętam.
Wiersz di proposta jest więc w tej edycji narzucony, ale nie wymagam rymowania do niego. Można rymować jak komu w duszy gra, na temat jaki kto tam chce, na przykład o marzeniach. Bo, kiedy dziś rano odsłoniłem okno i zobaczyłem za nim śnieg, którego tak bardzo nie chciałem już oglądać, to od razu mi się zamarzyło, żeby już wreszcie zaczęła się wiosna.
Konkurs kończymy (o ile nie pomylą mi się dni), w piątek, 20.02.2026. Jakoś wieczorem.
Ostatnio mylą mi się dni, ale nie tym razem. Pomimo tego, że zdaję sobie sprawę z tego, że dziś jest czwartek i zdaję sobie również sprawę ze wszystkich tego faktu konsekwencji, to nie umyka mojej uwadze to, że sobota zbliża się wielkimi krokami. Wobec tego już dziś przychodzę do Państwa z odpowiednim na jutrzejszy wieczór lamentem, jest to bowiem
I z uporem się będę upierał, że wiersz o moim mieście rodzinnym napisałem wcale nie dlatego, że o Gorzowie mi jakoś za cholerę nie chce wyjść, ale wyłącznie z tego powodu, że kolega @splash545 kiedyś wyraził nadzieję, że taki wiersz napiszę.
My sonety pisali, regulaminu nie czytali, a teraz trzeba... otworzyć CXIII edycję konkursu #nasonety!
Jest to feralna 113. edycja konkursu, dlatego — żeby przełamać tę feralność i swoim powrotem zachęcić i innych do powrotu — postanowiłam sięgnąć po wiersz osoby, która już z nami nie rymuje , przez @splash545 utrwalony.
Diss na Hejto
Moose
Hejto mi wygląda jak u laski rozstęp
Za bierność w działaniu otrzymacie chłostę
Ciosy na twarz ostem, poetyckim łomem
Mydlicie nam oczy jak ta laska sromem
Błędów macie tonę, co jest wielką kpiną
Litości nie będzie, niech admini giną
Powiadomienia ssą, zróbcie coś z tym w końcu
Albo sprzedajecie AdelbertowiVonBimbersteinowi po prostu
Lepiej skoczyć chyba z mostu w dół pełnego kału
Niż dostać serca zawału, odejść do adminów raju
Gdzie was będzie dymał facet z brazzers łysy.
Więc brać się do roboty wszystkie eby i krisy
Bo tłum użytkowników wsadzi Was do worów
Gdy olewać będziecie na hejto autorów
Gotowe już beczki pełne żrących kwasów
Powiadomień nie ma, więc znikniecie bez hałasu.
Jak widać, jest to utwór 16-wierszowy, dlatego zachęcam do przyjęcia tej właśnie formy.
@Wrzoo ja tak tylko przypomnę, że gdy do oryginału zawołałem wspomnianych w tekście krisa i ebe to straszyli wezwaniem policji czy innej prokuratury za groźby karalne. xd
Zbierałem się i zbierałem, odkładałem, opóźniałem, aż mnie w końcu sobotni wieczór zastał. Dlatego szybciutko i bez zbędnych wstępniaków, ale nawiązując do obowiązującego tematu obecnej edycji naszej zabawy #nasonety, zapraszam Państwa do zapoznania się z historią pewnego spotkania.
Jeśli chodzi o spotkania, no to można też umówić się na przykład do lekarza. A że średnia wieku na tym naszym najnowocześniejszym portalu dla starych ludzi jest jaka jest, no to pozwoliłem sobie na ułożenie wierszyka do kampanii reklamowej. NFZ mi co prawda za ten wierszyk nie zapłacił, zresztą nawet ich o to nie pytałem. Pewnie i tak nie mieliby z czego: