Czasami chciałbym po prostu mieć uroczą dziewczynę która interesuje się Nick Landem, okultyzmem, Lovecraftem, Lain, filozofią Evoli, ale takie nie istnieją.
“Si yo fuera Maradona nunca me equivocaría
Si yo fuera Maradona, perdido en cualquier lugar
La vida es una tómbola, de noche y de día
La vida es una tómbola, y arriba y arriba”
Jak jestem przebodźcowany robotą, szumem zza okna, dziećmi lub czymkolwiek innym, to odpalam sobie muzykę Chopina. A jak mi wybitnie ciśnienie rozwala łeb, to włączam występ Zuzanny Sejbuk podczas ostatniego Konkursu Chopinowskiego i trochę słucham a trochę patrzę. Fajnie dziewczyna przeżywa to, co gra.
Lorde po raz pierwszy zyskała rozpoznawalność jako nastolatka podczas występu w programie talentów. Podpisała kontrakt z Universal Music Group (UMG) w 2009 roku i w 2011 roku rozpoczęła współpracę z producentem Joelem Little’em. Ich pierwszym wspólnym projektem była minialbum (EP) zatytułowany The Love Club EP, wydany samodzielnie w 2012 roku [16 lat] jako darmowe pobranie na SoundCloud, zanim trafił do komercyjnej dystrybucji w 2013 roku. Jego singiel „Royals” znalazł się na szczycie list przebojów w wielu regionach i przez dziewięć tygodni utrzymywał się na pierwszym miejscu listy Billboard Hot 100. Sprzedał się w nakładzie 10 milionów egzemplarzy na całym świecie, co czyni go jednym z najlepiej sprzedających się singli w historii. Jej debiutancki album studyjny Pure Heroine ukazał się w tym samym roku, odnosząc sukces zarówno artystyczny, jak i komercyjny. W następnym roku Lorde była kuratorką ścieżki dźwiękowej do filmu The Hunger Games: Mockingjay – Part 1 z 2014 roku.
Dlaczego kobiece? Akurat słuchałem tego albumu i pomyślałem, że puk puk to najmocniejszy album pod względem treści, jaki znam. To jej debiut, więc tym bardziej robi wrażenie. Poruszane tematy w 1996, że nawet teraz mało kto je porusza w sumie w muzyce. Fajne jest to, że jak poruszy jakiś temat, to gdzieś dalej stawia się jakby z drugiej strony barykady. Strach-odwaga - taki przykład na przykład. Warstwa muzyczna również świetna, bardzo klimatyczna, oddaje ducha treści.
To mój najczęściej słuchany album któregoś tam roku niedawno. Ogólnie to taki top 1.01 za puk puk.
Matko bosko, każda piosenka jakoś tak mną sieka. Nie wiem, jak to oddać słowami, ale niektóre piosenki sięgają do kości czy do duszy, jak zęby. Innych nie odbieram osobiście, ale czuć jej emocje. Do tego porównania, jakieś przenośnie, ogólnie treść i forma, robią mnie.
Gdybym wziął tu też facetów, to teraz byłby Headache i jego debiut. A tak to jest Brodka, która wydała świetny, dotykający bardziej ogólnie niż szczególnie, album, genialny muzycznie - robił go 1988 - tekstowo filigranowy, uniwersalny dość dla takich jak ja może. Mam nadzieję, że Brodka spadnie kiedyś niżej, bo chciałbym poznać więcej albumów, które dotkną mnie bardziej. Może jakiś sobie przypomnę też. Na teraz Brodka, przy której to ja miałem być, na miejscu trzecim.
3 ulubione utwory - Clint Eastwood, Tommorow Comes Today, 5/4
O w mordę jak ten album... się źle zestarzał. Pierwszy raz go słuchałem mając... z 8 lat?
W sumie nie pamiętam swojej pierwszej reakcji. Pamiętam tylko "Madzia polej", które zostało ze mną do teraz - w dalszym ciągu nie słyszę tam nic innego! No i pamiętałem okładkę, która zapadła mi w pamięć.
Po tylu latach i kilku przesłuchaniach ten album najlepiej pokazuje jak mi się zmieniały gusta.
Dziś prawdziwych cyganów już nie ma ten album już mnie tak nie rusza jak 14 lat temu. Ani nawet jak 5 lat temu.
Niestety tylko 3,5*, jednakże album zyskuje dodatkowy ode mnie, głównie ze względu na sentyment.
Aż strach pomyśleć co będzie jak dojdę do Parklife xD
3 ulubione utwory - Let The Beat Control Your Body, No Limit, R.U.O.K
Dzisiaj dla odmiany dwa albumy, bo dwa przesłuchałem. Najpierw klasyka eurodance.
Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o ten album. Z jednej strony jest tu masa utworów, przy których nóżka chodzi.
Z drugiej? 2 Unlimited jest trochę aż za bardzo na jedno kopyto. Są tu też utwory-potwory, których słuchanie to dla mnie była męka - mniejsza lub większa.
3* w tym przypadku to ocena odpowiednia. Wahałem się z jednej strony - niektóre utwory oceniłbym wyżej. Z drugiej - miałem wrażenie, że i tak są za wysoko. Na studiach jednak słuchało się tego znacznie łatwiej.
Miałem ochotę dziś się uzewnętrznić przez podcast, który wysłuchałem i idealnie opisywał mój problem, ale zostawię to dla siebie i opiszę to wtedy, gdy uda mi się go rozwiązać. W ten sposób stworzę sobie jakieś zobowiązanie, które będzie nade mną ciążyło i dzięki temu nie zapomnę o konieczności rozwiązania go. A tymczasem częstuję was moim odkryciem podczas scrolowania mojego mixu na YT.
#muzyka