Trzy najmocniejsze albumy kobiet w moim odczuciu


  1. Nosowska - puk puk

Dlaczego kobiece? Akurat słuchałem tego albumu i pomyślałem, że puk puk to najmocniejszy album pod względem treści, jaki znam. To jej debiut, więc tym bardziej robi wrażenie. Poruszane tematy w 1996, że nawet teraz mało kto je porusza w sumie w muzyce. Fajne jest to, że jak poruszy jakiś temat, to gdzieś dalej stawia się jakby z drugiej strony barykady. Strach-odwaga - taki przykład na przykład. Warstwa muzyczna również świetna, bardzo klimatyczna, oddaje ducha treści.

To mój najczęściej słuchany album zeszłego roku.


https://www.youtube.com/watch?v=uw7a0-p7v5A&list=OLAK5uy_kB_7LfMQCG7NMjfGoW0sR2Q5rjwBa-3J0&index=1


  1. Dorota - Wolne

To mój najczęściej słuchany album któregoś tam roku niedawno. Ogólnie to taki top 1.01 za puk puk.

Matko bosko, każda piosenka jakoś tak mną sieka. Nie wiem, jak to oddać słowami, ale niektóre piosenki sięgają do kości czy do duszy, jak zęby. Innych nie odbieram osobiście, ale czuć jej emocje. Do tego porównania, jakieś przenośnie, ogólnie treść i forma, robią mnie.


https://www.youtube.com/watch?v=SBlof5X1M0g&list=OLAK5uy_lKbg8gYelII9rdD6gFpKUYPkFXUXlUwOA


  1. Brodka - Sadza

Gdybym wziął tu też facetów, to teraz byłby Headache i jego debiut. A tak to jest Brodka, która wydała świetny, dotykający bardziej ogólnie niż szczególnie, album, genialny muzycznie - robił go 1988 - tekstowo filigranowy, uniwersalny dość dla takich jak ja może. Mam nadzieję, że Brodka spadnie kiedyś niżej, bo chciałbym poznać więcej albumów, które dotkną mnie bardziej. Może jakiś sobie przypomnę też. Na teraz Brodka, przy której to ja miałem być, na miejscu trzecim.


https://www.youtube.com/watch?v=G65mz4jpT64&list=PLIeUD5WPWWmXW99kx2LNgYsvtZXrOsl9A


#muzyka #kacikmelomana

Komentarze (1)

Zaloguj się aby komentować