Zaloguj się aby komentować
300 945,51 - 13,17 = 300 932,34
Kotecek
Fotogeniczny grubasek, ale do miziania trzeba długo nęcić.
#ksiezycowyspacer #koteczkizprzypadku
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
371 210 + 30 = 371 240
No i stało się, 30 przekroczona (na rowerze bo wiekowo to juz dawno xd). Na planie było 29.2 ale jakoś tak wyszło. Po płaskim więc nawet lajcik, nogi nie bolą
Przynajmniej dowiedziałem się co to znaczy to słynne #hwdp, przetestowałem kawałek Velo Dunajec od zachodniej strony a na postoju na loda był przyjacielski #koteczkizprzypadku
#kwadraty
Max square: 7x7
Max cluster: 48
Total tiles: 90 (+7)
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
302 812,79 - 13,95 = 302 798,84
W nocy to można spotkać tylko #koteczkizprzypadku
Czarny jak noc, miziasty i z charakterkiem.
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
28 875,40 + 12,16 + 12,73 + 13,27 + 5,27 + 21,37 + 21,37 + 31,72 = 28 993,29
Minął tydzień - i chyba mam wypaczone postrzeganie, bo miałem wrażenie że było słabo a w sumie tylko jeden dzień był kiepski xD Może to dlatego, że planowałem parę papatonów na początku tygodnia i nie bardzo wyszło, a może dlatego że Becia mnie odstawiła w wyzwaniu o parę długości 😅
No w każdym razie jeśli chodzi o tempo to było bardzo średniawo, natomiast dystans wyszedł nawet przyzwoity - z dość mocnym zamknięciem dwoma papatonami i jednym uberpapatonem czeskim 😊 Oczywiście najwięcej radochy dał ten ostatni, tym bardziej że w końcu się przebiegłem po moich ukochanych okolicach Makowa Podhalańskiego - tym razem pętelka przez Grzechynię, Stryszawę i Suchą Beskidzką. Wyruszyłem trochę później niż planowałem, bo o 4:56 - w sumie ze 30 minut wcześniej to by były totalne ciemności, więc nawet dobrze wyszło. Tradycyjnie miałem lekkiego pietra na pierwszym kilometrze przez las, bo oczywiście przepłoszyłem jakieś dziki i latały na różne strony - jeden leciał równolegle do drogi, aż zacząłem odruchowo wypatrywać za drzewami na które by można się ewakuować 😵💫 Szczęśliwie każdy pobiegł w swoją stronę, a na dalszych kilometrach już tylko płoszyłem sarny i wkurzałem lokalne burki xD
Naturalnie po drodze odwiedziłem warownię Natanka, ale że nie jestem dziennikarzem z TVNu to nie zapadła się pode mną ziemia 😏 Stamtąd trzeba było się jeszcze tylko trochę powspinać i po niespełna 13 kilometrów 95% podbiegów była za mną, a ja mogłem się z radością puścić w dół doliny Stryszawy 🤩
Doleciawszy do dolnej Stryszawy skręciłem już na Suchą Beskidzką - tam zamiast lecieć wzdłuż głównej drogi poleciałem górnymi uliczkami osiedlowymi, okrążyłem szpital i zauważywszy, że coś za mało tych kilometrów jest skręciłem w kierunku Rynku i stamtąd na trasę do punktu widokowego. Sam punkt widokowy sobie odpuściłem, bo podejście jest arcymordercze i nie chciałem przechodzić do marszu - nawet pierwszy segment podejścia był taki, że prawie się poddałem 🤪 Ale to tyle z podbiegami, stąd już było tylko z górki j płasko 😎
Po drodze trafił się #koteczkizprzypadku 😍
Doleciałem w sam raz na czeski uberpapaton, obudziłem rodzinę, wykąpałem się i wtranżoliłem ćwiartkę wielgachnego arbuza 😋
Wyszło niecałe 600 metrów pod górę ☺️
A teraz relaksik na leżaczku, niech się śniadanko w bebzonie układa 😁
Miłej niedzieli! ❤️
#sztafeta #bieganie #2137

Zaloguj się aby komentować
354 483 + 22 = 354 505
W pogoni za kwadratami blisko domu porwalem się na najwyższe wzniesienie w okolicy, zabójcze 400m, z czego częściowo po szlaku pieszo rowerowym przez las. Dość trudne na miejskim rowerze, było trochę wypychania, ale trasa zaliczona. W nagrodę był rudy #koteczkizprzypadku, ładne widoki na okolice bliższe i dalsze a na powrocie fajna kapliczka pośrodku niczego.
#kwadraty
Max square: 4x4
Max cluster: 15
Total tiles: 46 (+9)
#rowerowyrownik #rower
---
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zliczyłem wszystko. Niestety osiągnąłeś
Nie mogę rozmawiać bo jadę! (100 km)
Dokumentalista (20 zdjęć)
Listę swoich osiągnięć możesz zobaczyć na hejtostats
A jeśli masz dosyć Marvina marudzącego pod Twoimi postami, to możesz mu w ustawieniach powiedzieć, żeby się odczepił.


Zaloguj się aby komentować
26 329,23 + 4,40 + 10,07 + 10,15 + 5,36 + 21,37 + 21,37 = 26 401,95
No i znowu tydzień za nami... a ja na lipcowym liczniku mam 399 km. Kusiło dokręcić ten jeden kilometr , no ale dzisiaj się spieszyłem i poza tym papaton trza było zrobić 😅
Trochę nie mogłem się rozkręcić w tym tygodniu, i to mimo sprzyjających warunków dzieciowo-żonino-pracowych. Mówiąc krótko - leń śmierdzący jestem i do tego nie umiem planować czasu, zbyt późno chodziłem spać i za długo spałem, kto to widzioł 🙄
No i z planowanych 4-5 papatonów ostały się zaledwie dwa, a dwa dni pobiegłem tyci dystans koło 5 km 🤪
Wczorajszy papaton spokojny i na luzaka - miałem głupie myśli czy nie polecieć czegoś dłuższego, ale że jako przedstawiciel gatunku Polak Zwyczajny (Polonus vulgaris) planowałem na sobotę spore roboty remontowe to wziąłem sobie na wstrzymanie xD i wystartowałem na luzaka dopiero koło 6 rano. Dzisiaj sytuacja była zupełnie inna - planowałem pojechać pociągiem na działkę do żony i najmłodszego synka, a że dzisiaj wracamy do Krakowa to idealny był wyjazd o 8:53 - więc trzeba się było sprężać 😅 Wstałem 4:20, jakoś się ogarnąłem, jeszcze się okazało że zegarek prawie rozładowany 🙄 i jeszcze mi zeszło na znalezieniu działającej ładowarki - mój staruszek Fenix 5 ze zgniłymi pinami jest bardzo wybredny i ciężko znaleźć coś co działa 😢
Wyruszyłem więc ciut późno, o 4:55. I może dobrze, bo podświadomie się spieszyłem, przez co trochę podkręciłem tempo. Nic zjawiskowego, marne 5:17/km, ale zawsze to lepiej niż leniwe 5:40/km jak ostatnio zwykłem człapać.
Mamma mia, ile fauny po drodze spotkałem! Podwójne #koteczkizprzypadku jeden przefajny #pieseczkizprzypadku, dwa razy #sarenkizprzypadku i jeszcze jeden #liskizprzypadku, nie mówiąc o panu #bocianyzprzypadku i mojej nieprzypadkowej znajomej bocianiej rodzinie 🤩 Tylko dziki nie dopisały, pewnie dzięki ominięciu Lasku Mogilskiego 😉
Dobra, kończę bo już prawie dojechałem na działkę, zgarnia mnie żona i czas na relaks 😏
Miłej niedzieli! ❤️
#sztafeta #bieganie #2137




Zaloguj się aby komentować
No już, człowiek, otwieraj ten pokój XD Potem wlazła do naszego pokoju i kazała się wyprowadzić na balkon skąd przeszła do innej części hotelu. Uwielbiam cypryjskie koty
#koteczkizprzypadku #podroze


Zaloguj się aby komentować
Kitler dziś nie był w nastroju na głaskanie i zapozował do zdjęcia.
#koteczkizprzypadku

Zaloguj się aby komentować
Kitku wyglądają jakby czekały na weekend ale bateryjki im się wyczerpały w środę 🤣 #kitku #koteczkizprzypadku #zwierzaczki


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
25 734,05 + 12,37 + 15,52 + 12,73 + 12,73 + 21,37 + 21,37 + 21,37 + 10,02 = 25 861,53
Nuuudy. Trochę papatonów, trochę papatoników, jakieś tam luźne biegi. Wszystko w tempie dość luźnym, ale w końcu nic mnie nie goni
Chciałem wrzucić wpis wczoraj, ale weekend miałem ultraintensywny - z racji remontu i jednocześnie przeprowadzki firmowych rzeczy całe dnie w rozjazdach, noszeniu mebli, sprzątaniu, jakimś dłubaniu... W sobotę nawet się wczułem w los busiarza - żeby jedną szafę przywieźć, musiałem wypożyczyć w traficarze Renault Mastera. Miałem trochę stresa, nigdy takim bydlęciem nie jeździłem... dla odwagi sobie piwko strzeliłem. Bezalkoholowe rzecz jasna.
Wczoraj podczas biegania trafiłem na ultraprzyjaznego #koteczkizprzypadku - jak tylko się zatrzymałem, zaatakował mnie i zażądał czochrania. Aż żal było biec dalej.
A dzisiaj... szkoda gadać. Wczoraj po tych całych robotach tak byłem głodny, że obżarłem się arcynieprzyzwoicie - dzisiejszy bieg więc był wyjątkowo ociężały xD
Miłego!
#sztafeta #bieganie #2137

Zaloguj się aby komentować
24 393,75 + 17,32 + 15,32 + 18,04 + 21,37 + 11,51 + 21,37 + 21,37 = 24 520,05
Ani się człowiek obejrzał, a tu kolejny tydzień minął 🙄 Ja nie wiem jak ten czas leci, poza tym że zjedwabiście szybko xD
Siadłem do wpisu z zamiarem ponarzekania, że słaby tydzień... i stwierdziłem że może warto najpierw pomyśleć bo w sumie trochę tych kilometrów się uzbierało xD konkretniej to coś koło 127 😊
Ale że jestem Polakiem, to mam obowiązki polskie. W tym też narzekanie. Na szczęście mam o co - zaliczone 199,27 km w miesiącu, żebym wiedział to bym dokręcił gdzieś te 700 metrów xD Tempo wyszło mocno relaksacyjne - wszystkie biegi oscylowały wokół 5:40 min/km, ale fakt że przecież nic mnie nie goni więc w sumie po co się spieszyć? 😅
Dość skromnie z papatonami, dopiero 4 w tym miesiącu. Lepsze to niż nic 🙃
Miałem lekkie obawy o dzisiejszy papaton - ryłem wczoraj przy przenoszeniu mebli z firmy do nocy i byłem dość wykończony, a na noc nażarłem się pizzy i opiłem piwa i groziło mi zaspańsko (a dzisiaj były plany wyjazdowe) i ociężałość bebzonogenna. Jakimś cudem organizm sam się upomniał - obudziłem się o 4 rano, aż doszedłem do wniosku że se jednak spokojnie do 6 pośpię - co też wdrożyłem w życie. Życie singla, nawet tymczasowe, miewa swoje uroki 😄
Poleciałem w końcu dopiero tuż przed 7. Lekko kropiło, co mi w tradycyjnie ogóle nie przeszkadzało. Z czasem kropienie się zintensyfikowało i na chwilę przeszło w regularną ulewę, by potem odpuścić i tak było jeszcze parę razy. Mimo to spotkałem paru biegaczy - nad Zalewem Nowohuckim nawet jakichś Kenijczyków (chyba chorzy byli, bo ich wyprzedziłem xD). Potem poleciałem zwiedzać Grębałów, gdzie trafiłem na #koteczkizprzypadku - tym razem dość specyficzny przypadek, bo Pani Kota właśnie zbierała się za konsumpcję świeżo upolowanej myszki 😁 Dziś z racji kawalerowania nie musiałem robić żadnych zakupów, więc potem już spokojnie potruchtałem prosto do domu. Tradycyjnie wymierzyłem idealne #2137 😎
A w domu sobie pociachałem ćwiartkę wielkiego arbuza, a potem siadłem w grodzie i sobie go spałaszowałem korzystając z chwilowego przebłysku Słońca 🤩
Dojechałem teraz na działkę, zgarniam żonę i pewnie jutro też będzie luzik i sobie pofolguję rano 😃 Biegowo oczywiście 😏 Miłej niedzieli! ❤️
#sztafeta #bieganie




Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
22 784,53 + 6,21 + 12,37 + 21,37 + 21,37 = 22 845,85
Po powrocie do Krakowa - nuuuda paanie. Nuda i niesubordynacja 🤪
Najpierw w poranek po przylocie zaspałem i nawet na dychę czasu nie miałem 🙄 więc ino śmignąłem po obwarzanki, coby się nogi nie zastały xD Niestety jestem nie tylko strasznym leniem, ale do tego totalnie niezorganizowaną fleją - skutkiem czego dzień w dzień (a raczej noc w noc) przeżerałem się jak głupi, zarywałem nockę a rano przesypiałem zbyt długo. Normalnie nie da się z takim dziadem żyć 🙄
No ale chociaż się zmobilizowałem do strzelenia papatonów w sobotę i niedzielę. Z obrzydliwie pełnym bebzonem i w lamerskim, emeryckim tempie, ale przynajmniej zaliczonych 😅
Oczywiście w międzyczasie kibicowałem wirtualnie @scorp02 i niesamowitej @Trypsyna No dobra, kończę bo się luzuję na działeczce i trza do domu wracać.
Aaa, jeszcze spotkałem dzisiaj #koteczkizprzypadku 😍 Miłej reszty niedzieli! ❤️
#sztafeta #bieganie


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
22 170,38 +21,37 = 22 191,75
To nie żart, wąs na Montmartre 😉
Wczoraj pogoda dała się nam we znaki, 38°C w cieniu to nie przelewki 🫠 Mimo to się nie poddaliśmy i tym razem ruszyliśmy na podbój Dzielnicy Łacińskiej i zwiedzanie Notre Dame. Może dużo tego nie było, ale parę godzin zeszło. Na wieczór puściłem chłopakom Amelię w ramach zachęty do odwiedzenia Montmarte.
A skoro tak, to wypadało zrobić rekonesans przygotowawczy 😁
No i na początek mało brakowało, a byłaby totalna porażka, bo zaspałem. Uratował mnie upierdliwy budzik najstarszego syna, którego szczęśliwie zapomniał zdezaktywować xD Żeby nie było za lekko, to jeszcze oczywiście padła bateria w pasku HRM i zeszło kolejnych parę minut na wymianie... Koniec końców nie było źle, wystartowałem parę minut po 6 czyli tak z półgodzinnym poślizgiem.
Temperatura była dość łaskawa - o 6 rano 24°C, a na powrót wzrosła tylko do 27°C. Dziś ma znowu być 38-39°C, więc nie narzekam 😅 Wziąłem wodę, trochę głupio zrobiłem bo nie wypiłem nic przed wyjściem i szybko zaczęło mnie suszyć - głupie przyzwyczajenia z Polski xD
Trasa na Montmarte jest nawet dość płaska - dopiero ostatnie 2 kilometry to względna wspinaczka. Ach, spotkałem pierwszego #koteczkizprzypadku w #paryz - w ogóle dotąd nie widziałem od przyjazdu ani jednego kota. Doleciawszy do karuzeli pod Sacre Ceur stwierdziłem, że jednak odpuszczam wbieg pod samą bazylikę - trochę czas naglił, a pomijając wszystko nie znoszę zbiegać po schodach. Wracając nabyłem jeszcze bagietkę - dowody w załączniku (ʘ‿ʘ) BTW już się wyćwiczyłem ciutkę w podstawowych wypowiedziach i kupiłem ją chyba skutecznie podszywając się pod Francuza xD Takie drobne przyjemnostki umilają życie 😊
Powrót wdłuż Kanału Saint-Martin był przyjemny - sporo cienia i lekki chłód bijący od wody. Zaczęli się pojawiać biegacze - w sumie dziś zaledwie 83 minąłem. Na koniec doleciałem do poidełka, wypiłem ze 3 butelki wody, po czym doczłapałem do hotelu. A tam zastałem całą rodzinę jeszcze w łóżkach - po co ja się spieszyłem? xD
Teraz czas zebrać towarzystwo i poszwendać się śladami Amelii Poulain (♥ ͜ʖ♥)
Miłego wtorunia! ❤️
#sztafeta #bieganie #2137 #francja



@enron na początku przestajesz się po prostu golić żeby nie mieć wąsik-alfąsik, potem golisz samą brodę, a po jakimś czasie odruch zakręcania wąsa robi się ... no, odruchowy, i nawet wosku nie potrzeba.
https://allegro.pl/oferta/zew-for-men-glinka-do-wlosow-sliwka-japonska-100ml-17998895550
Ładnie pachnie.
Kobiety będą się na ciebie gapić (oczywiście z pożądania)
I faceci też (oczywiście z zazdrości)
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować