Chcę nauczyć się mówić płynnie po chorwacku. Czy ktoś z was ma jakieś rady, źródła do nauki, jakiś schemat? Za mną nauka niemieckiego od zera, w szkole prawie przez to nie zdałem, ale musiałem zacząć gadać, bo nie miałem innego wyboru, sam nie wiem jak to zrobiłem xd, więc ciężko będzie mi przełożyć schemat na naukę innego języka.
@Sezonowiec polecam dołączyć do grupy Językowa Siłka na fb i użyć tam lupki. Mógłbym tu pisać jakieś swoje wypociny, ale tam znajdziesz dużo więcej konkretów, nawet chyba jedna dziewczyna oferowała lekcje online.
Ja w chorwackim doszedłem gdzieś do poziomu B1, ale chodziłem na lekcje mieszkając tam na miejscu. Korzystałem z podręcznika Hrvatski za početnike (pdf można znaleźć w necie). Ogólnie nie ma zbyt wielu materiałów w necie stricte dla chorwackiego, dlatego się zdecydowałem na lekcje.
@d.vil Z tym słońcem masz rację. Ale skoro chcesz wychodzić na deszcz, to nie z paraSOLEM, bo nie chronisz się przed słońcem Można tak w kółko do śmierci
W australijskim jezyku guugu yimithirr kierunki wyrażane są nie w sposób egocentryczny (lewo, prawo itp.) lecz czysto geograficznie (północ, wschód itp.). Zamiast "spójrz w lewo" powiedzielibyśmy np. "spójrz na południe".
@CandyAmigo Świetny pomysł, czyli najpierw wbijając nocą do mnie na chatę na popijawę musiałbyś się zorientować, gdzie jest północ, żeby trafić do kibla
Chcę się nauczyć #hiszpanski - od jakiegoś czasu robię Duolingo + przerabiam ćwiczenia "USO de la gramatica espanola elemental" we własnym zakresie. Ale czuję, że wolałbym używać tych rzeczy jako uzupełnienie, a uczyć się stacjonarnie z kimś.
I tu jest moje #pytanie - iść indywidualnie do korepetytora czy zapisać się do jakiejś szkoły językowej (u mnie w okolicy jest jedna, gdzie są grupy po 5-7 osób)?
Zakładam, że ktoś miał już z tym styczność, ale moja nauka języków była jedynie w szkole, nigdy nie brałem korepetycji ani nic w ten deseń (z języków nie było mi to nigdy potrzebne, bo łatwo przyswajam). Nie mam też przez to żadnych doświadczeń z tego typu nauczaniem.
@szary-obywatel Jeśli widzisz przede wszystkim problem z mówieniem, to może zacznij od znalezienia ludzi gadających po hiszpańsku w Twojej okolicy? W ten sposób możesz w sumie za darmo to ogarnąć
Prastare pokrewieństwo etymologiczne wyrazów polskich i japońskich, których nigdy się nie spodziewaliście:
brzuch - fuku (腹)
dach - taku [dom] (宅)
droga - dou (道)
gęś - ga (鵞)
gość - gai [obcy] (外)
kant - gan [brzeg] (岸)
kość - kotsu (骨)
kręcić - kai [obrót, liczba razy, runda] (回)ji
miód - mitsu (蜜)
siedzenie - za (座)
Wszystkie te pary pochodzą z języka praindoeuropejskiego, z którego zostały odziedziczone m.in. przez prasłowiański i pratocharski. Z tego ostatniego - używanego na zachodnim pograniczu Chin - trafiły w starożytności do archaicznego języka chińskiego, a wiele wieków później do japońskiego.
Ok. roku temu, trochę więcej zacząłem się uczyć Fińskiego z Duolingo. No ale po zmianie layoutu, totalnie straciłem chęć do nauki z tą aplikacją. Nie chce się tu rozwodzić nt tego co mi się nie podoba, bo każdy ma swój gust i być może innym ta zmiana odpowiada.
I tu kieruje do Was pytanie, czy znacie jakąś aplikację do nauki fińskiego, gdzie konto premium było by opcjonalne (tak jak w Duolingo) oraz lekcje były dobrze objaśnione (w Duolingo trzeba było polegać na comunnity i komentarzach). Nie koniecznie musi być pol-fin, nawet lepiej jeśli była by ang-fin.
W ogóle na Wikipedii w 2012 próbowali i generalnie ludzie często próbują stworzyć mapę świata z procentem ludzi zdolnych do mówienia po angielsku. I zrezygnowali, bo okazuje się, że każda z tych map jest fest przekłamana.
O ile dla Europy to nie jest problem, bo mamy UE i stosunkowo bliskie powiązania z resztą kontynentu to możemy zrobić w miarę ustandaryzowany cenzus. Ale w przypadku Indii, Wietnamu i Korei i Kolumbii na tej samej mapie z Portugalią to nie wyjdzie. Musiałoby być jakieś globalne ciało które w jednym wybranym roku lata po świecie i jeździ po wioskach.
A tak często w tych mapach mamy dane ze spisu w 2000 na Filipinach porównywane z danymi, z badania w Ugandzie 2016 roku. Stawianie danych z 2000 koło danych z 2016 jest fest niesprawiedliwe i to bardziej manipulacja niż rzeczywiste stwierdzenie gdzie jest pod tym kątem lepiej, a gdzie gorzej, bo cały świat się uczy angielskiego.
This article's factual accuracy isdisputed. (January 2022)
This article needs to be updated. The reason given is: the country list heavily cites outdated sources. (January 2022)
<br />
...
<br />
This section appears to contradict itselfon the number of Nigerians in the “As an additional language” column, which has more people than the number of Nigerians in the “Total English speakers” column. Please see the talk page for more information.(September 2022)
@Rebe-Szewach Trudno mi się odnieść, nie znam szczegółów:) Generalnie z mojego doświadczenia, w Polsce poza dużymi miastami, też jest bardzo słabo z angielskim. Z kolei w największych miastach, jak spytasz losową osobę w średnim wieku jest olbrzymia szansa, że się bez problemu dogadasz. I to w znacznej części jest ludność napływowa, dobrze wykształcona, obcująca z językiem angielskim w pracy.
@zn4 No ale ja Cię proszę, do 1947 było coś takiego, jak Indie Brytyjskie (część Pakistanu również), a same Indie - nazywano "perłą w koronie" imperium. I ja mam uwierzyć, że w Indiach odsetek mówiących po angielsku wynosi 10-15%, a u żabojadów 40-50%???
To już prędzej uwierzę, że w Hiszpanii odsetek jest taki sam jak w Polandii. Chociaż nie mieszkam w Polsce grubo ponad 2 dekady, a i taj ciężko mi w to uwierzyć.
Sorry stary, ale nie mam czasu na gadanie o bzdetach, ta mapka jest od czapy.
Ja tutaj się klucic nie będę. Doświadczenia mam z kilkunastoma państwami w których te dane wydają się być trafione, ale to przecież o niczym nie świadczy, bo nigdy poza stolicami nie byłem, a to zmienia wszystko. EOT.