Czy książki Cejrowskiego są fajne, ciekawe, warte poczytania? #ksiazki #hejtoczyta #cejrowski

Czy książki Cejrowskiego są fajne, ciekawe, warte poczytania? #ksiazki #hejtoczyta #cejrowski

Zaloguj się aby komentować
#bookmeter 10+1=11
Tytuł: Żeby umarło przede mną. Opowieści matek niepełnosprawnych dzieci
Autor: Jacek Hołub
Gatunek: reportaż
Ocena: ★★★★★★★★★☆
No i druga recka dzisiaj, ale ta książka dużo mocniejsza i trudniejsza. 5 opowieści matek, które poświęciły swoje życia po to, żeby ich niepełnosprawne dzieci mogły żyć w miłości. Nie były świadome zagrożenia życia dla nich, czasem przez brak uświadomienia choroby genetycznej przez teściową, czasem przez brak badań prenatalnych, czasem przez niekompetencję lekarzy, a czasem przez... bo Bóg tak chciał? Coś przekazać? Czymś zawiniły w przeszłości? A może po prostu tak się zdarzyło?
Z czasem to już i tak bez znaczenia, liczy się tylko przetrwanie dziecka. W tym celu walczą, kłócą się, dociekają, zbierają, szukają pomocy, gdzie tylko się da. Bo Polska po prostu w tej kwestii zawodzi. Pięć przejmujących i bolesnych historii, których w skali całego kraju są tysiące. Ich zmagań wewnętrznych, ale i zewnętrznych: z lekarzami, nauczycielami, biurokratami, psychologami, sąsiadami, a także i rodzinami, dziadkami, teściami, małżonkami, rodzeństwem, a przede wszystkim samymi dziećmi.
Ile tak można, kiedy nadziei praktycznie brak? Co potem? Najczęściej nie ma czasu na myślenie o tym, liczy się tylko dziś. Ale jeśli już się taki czas pojawia, to w głowie pojawiają się słowa. Słowa, których nigdy w życiu nie powiedzą na głos, bo narażą się na zbytni ostracyzm, choć w każdej z nich one siedzą i kołaczą. Żeby umarło przede mną.
#ksiazki #hejtoczyta #polska #niepelnosprawnosc #childfree

@Zielczan nie, to znaczy, że osoby świadome występowania chorób genetycznych w rodzinie męża udawały, że wszyscy zdrowi, wszystko ok, a o tym, że zdarzają się jakieś dolegliwości dziedziczne informują dopiero na etapie ciąży (jak się wysypie coś złego w badaniach) albo wychodzi to dopiero po porodzie.
A jest to nazwane oględnie jako "teściowa" dlatego że zwykle to kobiety mają największe rozeznanie co komu dolega w rodzinie i zwykle to baba babie powie, albo zatai, bo są też matki, co tają przed własnymi dziećmi takie rzeczy i potem nie wie tego ani syn, ani synowa i oboje są wpuszczani w kanał pt. niepełnosprawny potomek
@Zielczan Dokładnie w tym przypadku jest jak napisał @moll, teściowa była świadoma choroby genetycznej w rodzinie, ale nie przekazała takich informacji ojcu. A dokładnie ta choroba genetyczna pojawiła się najpierw u jednego dziecka, a potem u drugiego (poczętego jeszcze przed tym, jak u pierwszego pojawiły się pierwsze objawy).
Zaloguj się aby komentować
#bookmeter 9+1=10
Tytuł: Porządek dnia
Autor: Eric Vuillard
Gatunek: powieść, reportaż, esej
Ocena: ★★★★★★★★☆☆
Książka trudna do zakwalifikowania gatunkowo, bo każdy z 16 rozdziałów ma w sobie coś z powieści, coś z reportażu, ale też coś z eseju. Pokazuje moment powstawania III Rzeszy i stopniowego doprowadzania do wojny, ale nie z punktu widzenia makro, z którym mamy do czynienia na lekcjach historii czy w większości książek historycznych. Tutaj każda z 16 miniopowieści skupia się człowieku bądź jakiejś niewielkiej grupie ludzi, chociażby na przywódców takich jak Adolf Hitler czy Neville Chamberlain, czy na niemieckich przedstawicieli wielkich przedsiębiorstw. Każda z tych osób podejmowała małe decyzje, które łącząc się ze sobą, nieubłagalnie prowadzą do wieloletniego konfliktu, pochłaniającego dziesiątki milionów ofiar.
I tak zaczynamy od spotkania 24 postaci, będących szefami niemieckich koncernów przemysłowych, którzy dobrowolnie na spotkaniu z Göringiem i Hitlerem zobowiązują się do złożenia datku na nazistowską partię przed wyborami w 1933 roku. Później przechodzimy przez wizyty i kontakty między wysokimi urzędnikami niemieckimi i angielskimi, budujące niemiecką bezczelność w działaniach politycznych, wywieraniu nacisku na austriackich przywódców, by dokonać anschlussu tego kraju, niemiecką niezawodną machinę wojenną (która akurat podczas wkraczania do Austrii bardzo zawodziła), aż po reakcje austriackiej ludności i pewność francuskiego przywódcy, że dzięki kolejnym ustępstwom udało się uratować pokój. A to wszystko okraszone niekiedy spojrzeniami w przyszłość, gdzie m.in lądujemy na rozprawie w Norymberdze, czy są wspominane korzyści, jakie niemieckie koncerny uzyskały za wspieranie Hitlera. Ale chyba najwięcej dają pewne uniwersalne prawdy, wyciągane w prawie każdym rozdziale. Jakie? To już odeślę do książki, bo jest warta przeczytania. Szczególnie dla każdego miłośnika tematyki politycznej i wojennej ubiegłego wieku.
No i jeszcze wyróżnię okładkę, która pięknie się komponuje z taką jedną aferą ostatnio
#ksiazki #hejtoczyta #historia #iiirzesza #niemcy

Zaloguj się aby komentować
18.01 w wydawnictwie PWN ukaże się książka Zawód: historyk, będąca biograficznym wywiadem z Andrzejem Friszke. Cena ok. 90 zł, miękka oprawa.
Andrzej Friszke (ur. 1956), historyk, prof. dr hab., członek Polskiej Akademii Nauk, autor ponad dwudziestu książek o historii Polski w XX wieku, przedstawia swoją drogę życiową od dzieciństwa aż do dzisiaj. Jest to niezwykła opowieść o patriotycznej tradycji rodzinnej, o młodych latach spędzonych w Olsztynie, o pierwszych zainteresowaniach historią, studiach na Uniwersytecie Warszawskim,opozycji przedsierpniowej i posierpniowej, pracy w „Tygodniku Solidarność”, Klubie Inteligencji Katolickiej i „Więzi”, a także w archiwach londyńskiej emigracji.
Autor wspomina swe kontakty z wybitnymi postaciami – Mazowieckim, Bartoszewskim, Michnikiem, Giedroyciem, Ciołkoszową. Opowiada o środowisku historyków, którzy rozwinęli badania nad dziejami PRL, o warunkach ich pracy, dyskusjach i dokonaniach.
To biografia historyka, który przez całe życie nie tylko prowadził z pasją badania naukowe, ale też pozostawał aktywny jako obywatel w walce o demokratyczną Polskę.
#nowosciksiazkowe
#ksiazki #hejtoczyta #historia

Zaloguj się aby komentować
8 + 1 = 9
Tytuł: Panowie i damy
Autor: Terry Pratchett
Gatunek: fantasy, science fiction
Ocena: 7/10
ISBN: 978-83-8234-338-0
Tłumacz: Piotr W. Cholewa
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 288
Forma książki: książka
Bardzo dobra lektura z odpowiednią ilością absurdalnego humoru, czyli wszystko to, czego oczekuje się od Pratchetta
Prywatny licznik: 1/52
#bookmeter #ksiazki #pratchett #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
#bookmeter 7+1=8
Tytuł: Śmierć Viveka Ojiego
Autor: Akwaeke Emezi
Gatunek: powieść
Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
Powieść pochodząca z Nigerii, która zdaniem licznych mediów zagranicznych została uznana za najlepszą książkę 2020 roku. Czy ja bym tak powiedział? Zdecydowanie nie, bo sama książka nie jest wybitna, chociaż jak najbardziej rozumiem aktualność i ważność tematyki książki. Bo i tematyka, zwłaszcza w ostatnich latach, stała się ważniejsza niż cokolwiek innego, jeśli chodzi o docenienie książki nagrodami i wyróżnieniami. Troszkę szkoda. Na przykład nie rozumiem niektórych elementów historii czy celu dodania niektórych rozdziałów do książki. Przynajmniej w polskim tłumaczeniu nie zostało to w żaden sposób wytłumaczone. Może w oryginale było inaczej? Nie wiem, w każdym razie za to mniej przychylnie oceniam tę książkę.
Niemniej, pomimo powyższego braku mojego entuzjazmu nie da się powiedzieć, że nie jest to bardzo dobra i wciągająca lektura. Niby z zupełnie innego kręgu kulturowego, ale jednak podobieństwa nieraz wręcz uderzające. Polskich podobnych przykładów niestety mamy bez liku, mniej i bardziej głośnych. O śmierci Viveka Ojiego dowiadujemy się zarówno z okładki, jak i pierwszego zdania książki. Powód jest prosty — bohater nie pasował: do świata, do rodziny, do wizji rodziców jak powinien wyglądać i się zachowywać jedyny potomek rodu. Wraz z kolejnymi stronami powieści przechodzimy zarówno w przeszłość, jak i w przyszłość, żeby zrozumieć co doprowadziło do śmierci Viveka, a także do czego ta śmierć doprowadziła. A to wszystko w świecie, gdzie każdy musi postępować według patriarchalnych i mocno tradycyjnych norm — norm, których absolutnie nikt nie respektuje, tyle że co najwyżej we własnym zaciszu. Bo pokazanie tego światu mogłoby się wiązać z linczem. I w starciu z takim światem i z brakiem wsparcia najbliższych tytułowy bohater finalnie traci życie.
Książka, jak mi się wydaje, warta miejsca na półce. Nie tylko dlatego, że literatury nigeryjskiej w Polsce nie wydaje się za dużo, a tego rodzaju książki pomagają zrozumieć inne kultury i podejście do świata. Ale także dlatego, żeby pamiętać, jak tragicznie może się kończyć nakazywanie komuś jak powinno się układać jego życie. Czy warto jest ponosić taką cenę za poczucie prawa i sprawiedliwości (
#ksiazki #hejtoczyta #nigeria #lgbt

Zaloguj się aby komentować
#majczirecenzje
Hejka naklejka, tutaj @majczi
Tytuł: "Zrób to teraz! Przejmij kontrolę nad swoim czasem i życiem"
Autor: Brian Tracy
OCENA: smacznie
Tę książkę przeczytałam kilka dni temu i jestem z niej naprawdę zadowolona. Jest ona skierowana do osób, które szukają porad dotyczących rozwoju osobistego. Brian Tracy skupia się w tej książce na produktywności - jej zasadach, psychologii i oczywiście na sposobach jej zwiększania. Autor zwraca uwagę na błędach w myśleniu o samodyscyplinie, a także przedstawia techniki, które zwalczają prokrastynację. Pokazuje jak połączyć pracę i produktywność z relacjami międzyludzkimi. Wszystkie swoje przykłady i sposoby opiera na doświadczeniach nie tylko swoich, ale także znajomych lub znanych milionerów i przywódców. Minusem jest tłumaczenie, które jest niedokładne i pojawiają się w tekście proste błędy, ale książka sama w sobie jest motywująca i daje do myślenia.
#ksiazki #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
5 + 1 = 6
Tytuł: Nie oświadczam się
Autor: Wiesław Łuka
Gatunek: reportaż
Ocena: 8/10
Reportaż z epoki o jednej z najgłośniejszych zbrodni w PRLu, kiedy to w 1976 roku podczas Wigilii nieopodal Połańca, kobieta w ciąży, jej mąż i brat zostają zamordowani przez wiejskiego wataszkę na oczach trzydziestu ludzi ze wsi. Więcej o samej zbrodni można znaleźć w internecie wpisując zbrodnia połaniecka.
Książka napisana jest nieco inaczej niż współczesne reportaże od Czarnego i absolwentów Instytutu Reportażu, gdzie taśmowo produkuje się utwory od jednej sztancy. Tutaj jest bardziej oldschoolowo, wywiady z katami, wieśniakami przeplatane są scenami z sali rozpraw, więzienia; pojawia się również nieco przemyśleń autora. Wyłania się z nich obraz absolutnej ciemnoty świętokrzyskiej wsi, przesądów, strachu, dziwnej pobożności, okrucieństwa i przemocy.
Na dodatek w przedmowie Wojciechowi Tochmanowi ulewa się, że rzekomo dla kary śmierci nie ma żadnego usprawiedliwienia. Doprawdy, ciężko dyskutować z tak odklejoną opinią, rzuconą lekkomyślnie w przedmowie książki, gdzie na karę śmierci w pełni zasłużono i ubolewać można jedynie, że otrzymały ją dwie, a nie cztery osoby. Życia nienarodzonemu dziecku i dwojgu dorosłych ludzi nic nie zwróci, społeczeństwo też nie skorzysta na resocjalizacji morderców, którzy zabijali kluczem do kół samochodowych, a podczas śledztwa nie wyrazili skruchy i wypierali się do końca. Takich ludzi się powinno eliminować, i to boleśnie. Za zbrodnię musi być kara, i to dotkliwa - oko za oko.
#bookmeter #ksiazki #hejtoczyta #reportaz

Zaloguj się aby komentować
#bookmeter 4+1=5
Tytuł: Nic tu po was
Autor: Kevin Wilson
Gatunek: literatura piękna
Ocena: 6/10
Pierwsza ukończona przeze mnie książka w tym roku. Przyswoiłam ją w formie audiobooka (świetna lektorka - Laura Breszka). Do słuchania zazwyczaj wybieram książki mniej wymagające, żeby można było słuchać podczas codziennych czynności. Tej książki się bardzo fajnie słuchało, napisana prostym, ładnym językiem, interesująca treść, fajni bohaterowie. A o czym opowiada? Madison i Lilliana były nierozłącznymi przyjaciólkami w szkole choć dzieliło je wiele różnic. Po tym jak Lilliana została wydalona ze szkoły nie widywały się z Madison ale podtrzymywały kontakt listownie. Po kilku latach Madison, która została żoną senatora zaprasza do siebie Lillian (pracującą na kasie i mieszkającą na strychu u swojej matki) oferując jej pracę. Na miejscu okazuje się, że mąż Madison ma dwoje dzieci z pierwszego małżeństwa i dzieci te mają pewną przypadłość - kiedy są pod wpływem silnych emocji ulegają samozapłonowi. Ogień nie robi im krzywdy ale mogą wywołać pożar. Madison chce by Lillian została opiekunką dzieci.
Ten jeden fantastyczny element nie jest tak na prawdę ważny dla treści książki. Ta skłonność dzieci do samozapłonu jest metaforą. Oto ważny polityk ubiegający się o ważne stanowisko ma dzieci z pierwszego małżeństwa ze "wstydliwym" problemem. Ważniejsze w książce są relacje między bohaterami i to jak cała sytuacja zmieni ich życie.
Ogólnie polecam
#ksiazki #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
#bookmeter 2+1=3
Tytuł: Mireczek. Patoopowieść o moim ojcu
Autor: Aleksandra Zbroja
Gatunek: literatura polska
Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
Książka i autorka, która debiutując w zeszłym roku, otrzymała całkiem sporo wyróżnień na polskiej scenie wydawniczej. Opowieść o człowieku, którego wielu z nas zna, którego niezauważenie mijamy co jakiś czas: o żulu, kloszardzie, pijaku, menelu, moczymordo, obszczymurze, i tak dalej, i tak dalej, tych określeń mamy w polskim języku niemalże tyle, ilu przedstawicieli tego "gatunku". Ale również o ojcu autorki. O tym, jak przez całe jej życie był nieobecny wtedy, kiedy powinien być, ale był też obecny wtedy, kiedy lepiej, żeby go nie było. Historia, jak na polskie warunki, zdaje się dosyć częsta (bo kto nie zna chociaż jednego alkoholika z rodziny, niech podniesie rękę do góry), choć tu urastająca do skrajnych, patologicznych rozmiarów.
Swoją drogą, uwielbiam momenty, kiedy książki uświadamiają mi o czymś, czasem oczywistym, ale przeze mnie niedomyślonym, albo może niezwracającym uwagi. Bo takich ludzi mijamy na swojej drodze dziesiątki, setki, tysiące. Ale każdy taki przypadek to jest najprawdopodobniej czyjś zawód: rodziców, dziadków, może żony/męża, może nawet dzieci. Odrobinkę to uczłowiecza ludzi, o których najchętniej zapomnielibyśmy w sekundzie, kiedy ich widzimy, słyszymy, czy szczególnie czujemy.
Wracając do historii: ojciec, żul, menel, znany również jako Mirek czy tytułowy Mireczek (szczególnie po alkoholu) w końcu umiera, śmiercią "normalną", jak na alkoholika przystało. Ot padł gdzieś, pewnie zasnął. No, nie tym razem. Moment, o którym autorka, a zarazem osoba opowiadająca od dawna marzyła czy też się go spodziewała. Nigdy go nie było tam, gdzie potrzeba, zawsze był "gdzieś", teraz nie będzie go tylko trochę bardziej, bo już nigdzie. Ale to jest też moment, od którego bohaterka zaczyna szukać powodów tej nieobecności. Bo coś kiedyś się musiało stać, że ten alkohol w życiu się pojawił. Czy był to moment 5, 10, 15, 20, 25,... lat temu? Czy może moment urodzenia córki? A może służba wojskowa i być może Afganistan? A może ślub? A może pierwszy melanż? A może przeprowadzka do Warszawy? A może...? A może...?
Widać, że gdzieś już ta utrata patoojca została przez autorkę przepracowana, emocje nieco ugładzone, co moim zdaniem wyszło na lepsze, niż gdyby było ich zbyt dużo. Doceniam otwartość autorki na pokazanie wszystkiego tego, z czym (nie)obecność takiego członka rodziny się wiąże, włącznie z własnym trybem postępowania awaryjnego. Bardzo mnie ciekawi i rozczarowuje niemalże nieobecność w opowieści osoby matki, która wcale wiele lepsza od patoojca nie była (bo również została pozbawiona praw rodzicielskich), a mimo to jej miejsce w książce jest zaledwie epizodyczne. Cóż, podejrzewam, że poglądy autorki i potrzeba zilustrowania pewnego problemu społecznego były silniejsze. Niemniej ważna książka, pozwalająca na poruszenie bardzo ważnej debaty alkoholizmu w rodzinach.
#ksiazki #hejtoczyta #alkoholizm #polska

Zaloguj się aby komentować
W tym roku w Wydawnictwie Literackim pojawią się polskie wydania dwóch najnowszych książek Cormaca McCarthy'ego The Passenger i Stella Maris.
Cormac McCarthy, “The Passenger” Opowieść o nurku ratunkowym borykającym się z poczuciem utraty, odczuwającym lęk przed wodną głębią, wplątanym w spisek, którego nie rozumie i tęskniącym za śmiercią, której nie potrafi pogodzić z Bogiem.
Cormac McCarthy, “Stella Maris” Wnikliwa, dogłębna i stanowiąca intelektualne wyzwanie koda do powieści “The Passenger”. Filozoficzne dociekanie, które podważa nasze wyobrażenia o Bogu, prawdzie i istnieniu.
#ksiazki #hejtoczyta #wydawnictwoliterackie #cormacmccarthy

Zaloguj się aby komentować
Regularnie sobie odwiedzam tag bookmeter na wykopie i tam taki wpis
https://www.wykop.pl/wpis/69799473/1-1-2-tytul-po-pismie-autor-jacek-dukaj-gatunek-pu/
Wartościowi użytkownicy w temacie książek się zniechęcają do wykopu, może ktoś tam może im polecić hejto, miło by było ich tu zobaczyć, mogą tu robić to samo, ale w przyjemniejszych warunkach
#ksiazki #hejtoczyta #wykop
Zaloguj się aby komentować
#bookmeter 0+1=1
Tytuł: Drobiazgi takie jak te
Autor: Claire Keegan
Gatunek: powieść
Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
No i zaczynamy nowy rok z małym przytupem
Na nocny warsztat wziąłem minipowieść, zamykającą się w niecałym 100 stronach, pochodzącą z Irlandii. Tematyka okołozimowa, czy wręcz okołoświąteczna, można nawet powiedzieć, że to uwspółcześniona wersja Opowieści wigilijnej, przypominająca o tym, że nie robiąc nic, de facto przyzwalamy na istnienie zła.
Trudno jest mówić cokolwiek o fabule, żeby nie zdradzić zbyt dużo. W każdym razie książka jest elementem rozliczenia się irlandzkiego społeczeństwa z tym, jaki koszmar kościół katolicki urządzał młodym kobietom, pozbawionym innego miejsca w świecie. Powieść krótka, treściwa, taki wręcz drobiazg — ale mi się podobała, nawet jeśli zdecydowanie wolę dłuższe formy, w których można się zatopić (chociaż może nie za okładkową cenę fizycznej książki...). Myślę, że będę wracał do książki regularnie w okresie bożonarodzeniowym.
#ksiazki #hejtoczyta

Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Polska Jagiellonów
Autor: Paweł Jasienica
Gatunek: historia
Ocena: 6/10
Poprzedni tom sprawił mi zdecydowanie większą przyjemność. W tym było trochę bardziej chaotycznie, dużo analiz problemów wewnętrznych Polski, Litwy i między nimi, sporo też pobocznych refleksji autora na temat pobocznych wydarzeń, które z czasem zaczęły być męczące.
Narracja podobna jak w pierwszym tomie, autor w swobodny sposób omawia losy unii polsko-litewskiej, więc czyta się to dobrze.

Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Jak wychować rapera? Bezradnik
Autor: Marcin Matczak
Gatunek: popularnonaukowa
Ocena: ★★★★★★★★☆☆
Lubię muzykę Maty. Szanuję również Profesora Matczaka i regularnie słucham jego podcastów, dlatego kiedy dowiedziałem się o premierze książki "Jak wychować rapera?", stwierdziłem, że... nie złapię się na tak chamski, clickbaitowy marketing i odpuszczę sobie lekturę. Koniec końców dałem się przekonać (jak widać), po zapoznaniu się z jednym z odcinków audycji, który polecam przesłuchać niezdecydowanym ("Czy raper będzie dobrym obywatelem?"). Co do clickbaitu, to sam autor w przedmowie przyznaje, że chciał tym zabiegiem dotrzeć do szerszego grona młodych ludzi - niech będzie, choć w moim przypadku zadziałało to akurat odwrotnie.
Od razu uspokajam tych, którzy Maty nie znają lub nie lubią - pomimo zbudowania całej struktury książki na dyskografii młodego Matczaka, to starszy Matczak gra tutaj pierwsze skrzypce, przybliżając liczne zagadnienia socjologiczne, filozoficzne i prawne. Odniesienia do utworów mają zwykle sens, choć są i takie rozdziały, gdzie wywód prowadzony jest w oderwaniu od nich, a w niektórych autor nieco nadinterpretuje twórczość swojego syna w celu przygotowania lepszego fundamentu pod merytorykę. Ilość treści bezpośrednio związanej z Matą nie przekracza 1/4 książki i jest to moim zdaniem optimum, które zadowoli fanów, a jednocześnie nie zmęczy tych, którzy sięgną po książkę bez znajomości jego utworów.
"Jak wychować rapera?" jest pozycją bardzo bogatą w merytoryczną treść, rozwijaną w kolejnych rozdziałach, składającą się na większą całość. Jednocześnie jest napisana w przystępny, stosunkowo lekki, w porównaniu do poruszanych tematów, sposób. Nie brakuje tu żartów i autoironii, co odświeża lekturę, dzięki czemu nie przytłacza ona po dłuższym czasie. Warto zaznaczyć, że duża część poruszanych tematów i sposobu ich omawiania pokrywa się z tym, co Profesor Matczak zawarł w swoich podcastach - myślę, że jest to około połowa merytorycznych fragmentów. Nie przeszkadzało mi to za bardzo, było formą ponownej analizy i utrwalenia. Jednocześnie przesłuchanie kilku audycji może dać moim zdaniem dobry obraz tego, czym jest ta książka i czy zaciekawi innych potencjalnych czytelników.
Autor opiera swoje analizy i recepty na dziełach innych twórców, często uznanych filozofów i profesorów, co jeszcze bardziej podkreśla rzeczowość treści książki. Socjologia, filozofia, edukacja i prawo są tu ujmowane współcześnie, często postmodernistycznie, co mi jak najbardziej odpowiadało. Poruszane tematy polityczne, których również jest tu bardzo dużo, są akurat tymi strunami, które we mnie mocno rezonują i myślę, że podobnie jest z dużą częścią społeczeństwa, która nie rozumie działań PiS oraz ich popleczników. Poza diagnozami Profesor Matczak prezentuje również potencjalne rozwiązania, które pomimo swojej nieoczywistości, a czasem wręcz (jak się wydaje) niemożliwej realizacji, intuicyjnie potraktowałem jako właściwe.
W tej beczce miodu nie może zabraknąć łyżki dziegciu. Jestem świadomy, że nie jest to praca naukowa, będąca obiektywną analizą stanu naszego społeczeństwa i sceny politycznej, niemniej warto zaznaczyć, że argumenty i literatura dobrane są pod wcześniej przygotowane tezy. Nie wiem czy mówiłbym tu o cherry pickingu, ale byłbym w stanie takie zarzuty zrozumieć. Dodatkowo wyczuwalny jest brak konsekwencji, kiedy autor pisze o religii - traktowana jest ona odwrotnie do patriotyzmu, mimo że mogłaby być ujęta z tej samej strony, ponieważ argumenty wydają się zbieżne. Sam autor w post scriptum związanego z tym rozdziału o tym wspomina, jednak wygląda to na wytłumaczenie sklecone na szybko po sugestii zewnętrznej i mnie zupełnie nie przekonuje. Podkreślenie wagi tradycji w kontekście całości treści jak najbardziej do mnie trafia, jednak spojenie jej z religią jest moim zdaniem zbyt daleko idącym subiektywizmem i spłyceniem, który w tak rzeczowej książce zwyczajnie razi.
Pomimo wymienionych w ostatnim akapicie wad, "Jak wychować rapera?" oceniam bardzo pozytywnie. Jest to lektura o bogatej, merytorycznej treści, która jednocześnie zawiera w sobie ciekawe informacje i analizy związane z synem autora, a dodatkowo, dzięki lekkości pióra i poczuciu humoru Profesora Matczaka, czyta się ją naprawdę przyjemnie. Polecam.
(opinia zmigrowana, pierwotna data publikacji: wrzesień 2021)

@inskpektor analiza społeczeństw skłonnych do popierania rządów autorytarnych, opis różnic i części wspólnych pomiędzy liberalizmem/postępowością a konserwatyzmem/tradycją oraz proponowane rozwiązania konfliktów pomiędzy stronami, wskazanie postaw obywatelskich niezbędnych do prawidłowego funkcjonowania społeczeństwa (np. racjonalny bunt i sprzeciw).
Zaloguj się aby komentować
Promocja w Świecie książki na książki z wydawnictwa MAG! Książki że 15-17 zł, wydaje mi się, że fajne tytuły.
CENA ZMIENIA SIE DOPIERO PO DODANIU DO KOSZYKA

Zaloguj się aby komentować
Właśnie w radiu słyszałem fragment wywiadu z autorem książki, która miała niedawno premierę, a wydaje się bardzo ciekawa i wydaje się być ambitniejszą alternatywą dla Sapiens Harariego. Ktoś może już czytał?
Narodziny wszystkiego. Nowa historia ludzkości
Rewolucyjne spojrzenie na historię ludzkości, które kwestionuje nasze najbardziej fundamentalne założenia dotyczące ewolucji społeczeństwa.
Od pokoleń nasi odlegli przodkowie są przedstawiani jako prymitywni, gwałtowni i nieco dziecinni barbarzyńcy. Mówi się nam, że cywilizację można rozwijać tylko przez rezygnację z pierwotnej wolności i okiełznanie najniższych instynktów.
<br />
David Graeber i David Wengrow w swojej przełomowej książce przekonują, że historia ludzkości stanie się o wiele ciekawsza i mniej jednoznaczna, jeśli zrezygnujemy z tej wąskiej perspektywy i spojrzymy na nią świeżym okiem. Narodziny wszystkiego nie tylko zmienia nasze postrzeganie przeszłości – od rozwoju rolnictwa i miast, po pojawienie się państw, demokracji i nierówności – lecz również pokazuje nowe możliwości emancypacji i sposoby organizacji społeczeństwa, z których ludzkość może skorzystać w przyszłości. To monumentalna książka o ogromnym znaczeniu, pełna ciekawych spostrzeżeń, nieoczekiwanych wniosków, a także wizji i wiary w moc bezpośredniego działania.
<br />
#nowosciksiazkowe

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Blask fantastyczny
Autor: Terry Pratchett
Gatunek: fantasy
Ocena: ★★★★★★☆☆☆☆
Miałem ochotę na lekką i niezobowiązującą lekturę, a że już od jakiegoś czasu chciałem nadrobić pratchettowe zaległości, wybór padł na "Blask fantastyczny", czyli kontynuację "Koloru magii". Powieść dała mi to, czego chciałem, jednak ostatecznie trochę się na niej zawiodłem.
Bohaterowie i świat powieści zostali dobrze przedstawieni już w pierwszej części, zatem w "Blasku fantastycznym" autor korzysta z tych podwalin, co z jednej strony jest logiczne i zrozumiałe - z drugiej jednak mniej-więcej w połowie lektury zaczyna nieco nużyć. Pomaga wprowadzenie nowych postaci, jak choćby Cohena Barbarzyńcy (udana parodia znanego Conana), jednak mi to nie wystarczyło. Podobnie jest z fabułą, która nawet w tej pastiszowej formie potrafi zmęczyć. Ostatnią 1/4 część powieści czytałem już niechętnie, z niewielkim zainteresowaniem.
Nie bohaterowie, fabuła ani nawet świat są jednak w tej książce (i całej serii) najważniejszymi elementami. Kluczowy jest humor, wyśmiewanie świata rzeczywistego i światów fikcyjnych oraz lekkość pisania Pratchetta. Nie jest to ten poziom absurdu co Monty Python czy "Autostopem przez galaktykę", jednak rodzaj humoru jest zbliżony i mi się podoba, choć nie każdemu podejdzie. Brakowało mi jednak, poza tymi zabawnymi sytuacjami i dialogami, czegoś więcej.
(opinia zmigrowana, oryginalna data publikacji: wrzesień 2021)

Zaloguj się aby komentować
Tytuł: Damy polskiego imperium
Autor: Kamil Janicki
Gatunek: historyczna
Ocena: ★★★★★★★☆☆☆
Oprócz czytania internetu staram się, by chociaż raz w roku przeczytać coś ambitniejszego, nie tylko beletrystykę w stylu Jakuba Wędrowycza czy innej fantastyki albo książek o edukacji czy przyrodzie. Coś ambitnego czyli tematy polityczno-historyczne, psychologia, może jakiś mądrzejszy reportaż. Długo się zabierałam do tej książki, najpierw mi leżała na liście zakupów, potem o niej zapomniałam i w końcu partner mi ją wypożyczył z biblioteki, żebym nie miała więcej wymówek.
No i owszem, nie dziwi mnie popularność tej lektury z rok po wydaniu, kiedy była mocno reklamowana. Trochę bardziej współczesne spojrzenie na politykę "chrześcijańską", sporo prawdy o tym, jak się złotem i srebvrem urabiało papieży i jak się załatwiało dziatwie miejsce na tronie innego państwa. I jaką rolę miały w tym baby (wbrew pozorom nie jest to feministyczna książka, choć pojawiają się tam "nowoczesne" wstawki językowe typu "polityczka" ha-tfu).
Typowe książki historyczne zwykłego czytelnika odrzucają zbyt profesjonalnym słownictwem lub ujęciem naukowym. Tu jest skrót wydarzeń pisany stylem "blogowym", po kolei jak było, kto z kim i po co, trochę ubarwione stylistycznie, żeby wyobraźnia malowała kolorowe obrazy. W środku jest też sporo ilustracji co w mojej subiektywnej ocenie zawsze daje jedną gwiazdkę na plusie. Jeśli ktoś do tej pory nie kochał historii, to może celować w takie właśnie książki, lekkie stylem, proste przekazem. Jeśli ktoś pasjonuje się historią, może odczuwać niedosyt.
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4806430/damy-polskiego-imperium-kobiety-ktore-zbudowaly-mocarstwo

Zaloguj się aby komentować