@Ragnarokk byłem ostatnio na spacerze i takie #fungi znalazłem.
#grzyby


@Ragnarokk byłem ostatnio na spacerze i takie #fungi znalazłem.
#grzyby


Zaloguj się aby komentować
Wiecie o tym, że Wiśnia to rodzaj Śliwy, a Jabłoń czy Grusza to bliscy jej krewni? Dosłownie - nie kulinarnie, nie rolniczo, nie prawnie. Biologicznie. I co to ma wspólnego z #grzyby?
Czyreń śliwowy jest popularnym grzybem pasożytniczym (popularnym w znaczeniu częstości występowania, mało który sadownik się cieszy z niego). Wieloletni, o bardzo nieregularnych kształtach. Początkowo jest jasny w różnych odcieniach brązu, z czasem ciemnieje. Powoduje zamieranie gałęzi lub całych drzew - co nie przeszkadza mu w dalszym funkcjonowaniu na takim martwym drewnie. W latach 80-tych XX w. uczeni ze zdumieniem odkryli, że wytwarza chlorometan (najprostszą chlorową pochodną metanu, substancję żrącą i odurzającą) celem rozkładania drewna swoich żywicieli. Jest grzybem niejadalnym.
Mimo że w nazwie jest "śliwowy", to rośnie też czesto na innych drzewkach z tej rodziny, wiec jak będziecie kiedyś na ogródku i się rozejrzycie po drzewach owocowych, spora szansa że gdzieś go kiedyś znajdziecie. Zresztą to właśnie występowanie jest najprostszym kryterium by uznać że ów to Czyreń Śliwowy - podobnych grzybów jest dużo, ale mają swoje kulinarne preferencje
#grzyby #fungi






Zaloguj się aby komentować
Drzewosztywka szmaragdowa - bardzo mały grzyb co dopiero od niedawna ma polską nazwę, bardzo rzadki (na świecie mniej jak 100 potwierdzonych stanowisk - choć oczywiście niepotwierdzonych sporo więcej) i bardzo efektowny. Nie ma nawet 1mm wielkości, wiekiem główka traci swoją barwę i ciemnieje. Grzyb tak rzadki, że ciężko znaleźć jakiś opis zrozumiały dla ludzi bez kierunkowego wykształcenia
#grzyby #fungi






Zaloguj się aby komentować
Próchnilec Gałęziasty
Grzyb bardzo ładny, przypominający trochę wyglądem poroże sarny lub łopaty łosia - choć czasem pomimo nazwy się nie rozgałęzia. Zazwyczaj dość mały, paru centymetrowy, ale potrafi być prawie tak duży jak twój mały (palec, oczywiście) - czyli 8-9cm. Rośnie w grupkach. Ciemniejszy przy ziemii, jaśniejszy na końcówkach. Rośnie głównie na martwym drewnie drzew liściastych, w Polsce i na świecie bardzo pospolity. Jest niejadalny. Prowadzone są badania nad jego właściwościami przeciwnowotworowymi.
Choć mam wrażenie że o nim już pisałem chyba to tylko wrażenia
#grzyby #fungi
Dawno temu było o jego rzadszy, lecz dużo popularniejszym z uwagi na wygląd kuzynie: https://www.hejto.pl/wpis/czy-zdarza-wam-sie-czasem-przechodzic-po-lesie-zastanawiajac-sie-gdzie-zakopac-z






Zaloguj się aby komentować
Choć może i w hejtowyborach odpadłem w fazie 1/16, to jakieś zyski w uczestnictwie w konkursie hejtowych piękności są - tag #grzyby przekroczył 50 obserwujących. Jest to też kolejny dowód na to, że posiadanie strony na wikipedii nie gwarantuje przepuszczenia dalej.
Dziś o kolorowym grzybku przypomionającym podwodne korale. Goździeniec fioletowy ogólnie jest szeroko rozpowszechnionym grzybem,. jednak nie w Polsce. U nas było jedynie kilka stwierdzeń tego gatunku. Rośnie w lasach w mchu, osiąga do 10cm wysokości. Delikatny i kruchy, bez mocniejszego smaku czy zapachu. Nic nie wiem o jadalności, więc pewnie nic się nie stanie jakbyś zjadł, ale to rzadki i piekny grzyb, więc się kurna powstrzymaj.
Można pomylić z innymi grzybami z tej rodziny, np Goździeńcem Purpurowym lub innymi co nie posiadają nawet polskiej nazwy jak Clavulina amethystinoides czy Ramariopsis pulchella. Czasem potrzeba nawet mikroskopu by miec pewność
Tutaj wątek o znalezionym w białostockim parku: https://bio-forum.pl/messages/33/1264957.html
Także zacytuję z zawsze polecanej strony przyrodniczo.pl
Mimo wielu kolorowych krzaczków i maczug prawdziwą perłą w koronie był niezwykły goździeniec fioletowy (Clavaria zollingeri) posiadający jedne z najpiękniejszych owocników wśród krajowych grzybów. Wyróżnia je przede wszystkim kolor. Jest on w barwach fioletowych, bladofioletowych lub purpurowo-różowych. Sam owocnik wyrasta jako cylindryczna pałeczka, która rozgałęzia się na dwa lub więcej członów o robakowatym kształcie. Wielkość jest bardzo różna, zdarzają się drobne, 2 cm wysokości krzaczki złożone z kilku członów lub dorodne 10-15 cm krzaki z wieloma silnie rozgałęzionymi członami. Jest to gatunek bardzo rzadki, którego status wg Czerwonej listy roślin i grzybów Polski określany jest jako E, tj. gatunek wymierający. W literaturze nie ma podawanych stanowisk z Gór Kaczawskich, Sudetów ani generalnie z Dolnego Śląska.
S: https://przyrodniczo.pl/fotorelacje/grzybowe-rarytasy-z-gor-kaczawskich/
I brawo dla Gorzowa. #pdk @moll
#grzyby #fungi






@Ragnarokk ten grzyb wygląda jak wyjęty z rafy koralowej - ładny (ʘ‿ʘ). Co do wikipedii, masz własną stronę (w sensie Ty sam siebie czy ktoś Ciebie opisał) czy Ty stworzyłeś jakieś artykuły?Ja na pl-wiki kiedyś napisałem kilka artykułów (i dalej istnieją, trochę rozbudowne) ale nikt o mnie nie pomyślał o mnie do popularity check. Pewnie nawet do 1/100 nie załapałbym się
Zaś smak grzyba mnie zaciekawił. Wg. angielskiej wiki:
Nie ma wyraźnego zapachu, a smak przypomina nieco rzodkiewkę lub ogórek. Chociaż według doniesień jest jadalny w małych ilościach, kruche owocniki mają ograniczoną wartość kulinarną i mogą mieć działanie przeczyszczające. Niektóre przewodniki twierdzą, że jest niejadalny.
Zaloguj się aby komentować
Jest mi smutno. Mimo roku pisania i doradzania o grzybach nie dostałem żadnej nominacji w #popularitycheck . Nie jestem na was zły, jestem jedynie rozczarowany
Skoro zatem taki klimat, to będzie o łzach. Ok, prawie o łzach, o Łzawnikach. Są to nieco dalsi kuzyni Pięknorogów o których pisaliśmy. Nazwa łzawników zgaduję że się bierze z tego, że wyglądają jak krople porozlewane na martwe drewno. Zdecydowanie największy z tego rodzaju jest Łzawnik złocistozarodnikowy, który potrafi urosnąć do paru centymetrów. Ma konsystencje galarety, zapach i smak podobnież, takie rosnące w lesie haribo bez cukru. Przez pomarańczowożółtą barwę może być mylny z Trzęsakiem Pomarańczowożółtym (choć biologicznie zupełnie inna rodzina), jest jednak Trzęsak przede wszystkim od niego znacznie częstszy, większy i rośnie na drzewach liściastych, podczas gdy Łzawik preferuje świerki czy jodły. Najczęściej rośnie na drewnie pozbawionym kory. Młode owocniki przypominają swoim wyglądem mniej, lub bardziej regularne kulki. Wraz ze wzrostem pojawiają się fałdy i wówczas potrafi tworzyć rozległe kolonie na pniach drzew. Nazwa gatunkowa dokładnie odzwierciedla jedną z jego cech, otóż wysyp zarodników jest barwy złocistożółtej.
W Polsce rośnie tylko w górach, jest rzadki i znajduje się na Czerwonej Liście rośli i grzybów Polski.
#grzyby #fungi






Zaloguj się aby komentować
Dziś krótki wpis dla fanów #trypofobia
Cylindrowiec białawy ma bardzo charakterystyczny wygląd białych cylindrów. Nie jestem pewny, ale zgaduję że od tego wzięła się jego nazwa. Każdy jeden z owych cylindrów nie ma nawet 1mm, w średnicy zaś około 0.2mm. Więc jest tak mały jak Twoje szanse na zostanie miliarderem jeśli nic nie odziedziczyłeś po starych. Występuje na każdym kontynencie, w Polsce ani częsty, ani też jakiś skrajnie rzadki. Tyle że mały, to można nie zwrócić uwagi. Rośnie na zmurszałym drewnie i powoduje jego zgniliznę.
Podobieństwo do hatifnatów zapewne przypadkowe, ale kto jeden wie co jest natchnieniem tych Finów.
#grzyby #fungi






Zaloguj się aby komentować
Mamo, chcę mieć sztuczny kominek w lesie
Mamy sztuczny kominek w lesie
Pięknorogi to rodzina grzybów, który każdy z was zapewne widział. Są bardzo dobrze widoczne, zaś bez znaczenia jako grzyby niejadalne, więc jak już wyrosną to sobie rosną. Najbardziej znanym gatunkiem z tej rodziny jest Pięknoróg Największy, ale dziś będzie o jego kuzynie, Pięknorogu Szydłowatym (nie mylić z byłą panią premier, on nigdy nie spowodował swoją kolumną wypadku na biednym studenci a jego syn ksiądz nie zaciążył z 16-letnią podopieczną). Różni się on od tego Największego, że rośnie jako pojedynczy "płomyk", nie rozgałęzia się u większych osobników. Jest też, jak można zgadywać, mniejszy. Czyli ma jakieś 1 - 1.5cm max, a często mniej. Kolor ma gdzieś pomiędzy żółtym i pomarańczowym - jak wszystkie Pięknorogi.
Rośnie pospolicie na martwym drewnie drzew liściastych (szczególnie dębów), występuje cały rok ale głównie gdy jest cieplej. Praktycznie zawsze w mnmiejszej bądź większej grupie. Występuje na całym świecie. Jak już wyżej pisałem - niejadalny.
#grzyby #fungi






Zaloguj się aby komentować
Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie? Dziś po miesiącu z górką przerwy przedstawiamy nowego grzybka. Grzybka, którego raczej w Polsce nie znajdziecie, bo w całej historii były tylko dwa potwierdzone przypadki jego spoktania, choć szanse wzrastają nieznacznie wraz podnoszeniem się temperatur. Szczudłówka piaskowa jest grzybem o wyjątkowo długiej nóżce - dojrzałe egzemplarze mają od 10 do ponad 30cm (wy koledzy macie bliżej 10cm, tak dla porównania. I nie jest to porównanie całkowicie nie na temat - łacińska nazwa grzyba ma człon "phalloides. Nie znam co prawda łaciny, ale na tyle to rozumiem). Na końcu tego długiego trzonu znajduje się dość niewielki kapelusz w piaskowym kolorze i luźnym miązszu - stąd zapewne nazwa grzyba.
Choc znaleźć go w teorii można w wielu rejonach i różnych kontynentach, to nigdzie nie jest popularny. Spotkac go można w krajach o klimacie suchym, na glebach piaszczystych, głównie na pustyniach i półpustyniach. Jest grzybem niejadalnym, choć ponoć na Cyprze je się w formie czarciego jaja.
#grzyby #fungi






Zaloguj się aby komentować
Niedawno pisałem o Bokowniku Wiązowym, dziś tylko dorzucam dwa zdjęcia z grupy które ładnie prezentują tego gagatka. Widać, jak wysoko nad ziemią potrafi sobie wyrosnąć
#grzyby #fungi



Zaloguj się aby komentować
Bokownik Wiązowy. Jak nazwa wskazuje jest to grzyb rosnący głównie na wiązie (takie drzewo) lub na innych drzewach liściastych i to na boku tego drzewa - często nawet dość wysoko, nie jak ta mało ambitna opieńka. Często rośnie w grupce - w końcu należy do rodziny Kępkowcowatych. Zazwczyaj średniej wielkości, choć potrafi też urosnąć do dużych rozmiarów o białym lub kremowym kapeluszu. Trzon jest biały, kilkucentymetrowy, dośc masywny. Często egzemplarze mają jakby łuski na sobie, nieco ciemniejszych kolorów
Jest rzadki, ale nie ekstremalnie, nie jest też pod żadną ochroną. Owocniki w standardowym letnio-jesiennym okresie. Jest jadalny i można go nawet samemu hodować na słomie lub trocinach, acz nie jest to popularny grzyb do hodowli
#grzyby #fungi
Sezon na grzyby się można powiedzieć że już skończył, więc trochę i trud mój skończon. Znaczy się grzyby wciąż rosną, ale na dworze zbyt pizga by się ludziom chciało chodzić. Ja sam znów robię sobie trochę odpoczynku od hejto - od jutra może mnie kilka tygodni nie być. Jakbyście mieli coś do identyfikacji wrzucajcie na tag, nie jestem jedynym co może Wam pomóc rozpoznać.






Zaloguj się aby komentować
Twardnik(Twardziak) Japoński. Zapewnie nie słyszeliście o tym grzybie. Ale jest całkiem spora szansa, że mimo iż nie kojarzycie nazwy, to znacie a nawet lubicie. Tylko że znacie jako grzyby shiitake (jp. 椎茸). Oryginalnie pochodzą oczywiscie z dalekiego wschodu, gdzie rosną na dziko i uprawiane na martwym drewnie. Jest to brązowy grzyb, raczej niewielki o jasne nóźce i trzonie. Ale w jego przypadku i tak raczej znajdziecie go podpisanego na półce sklepowej, więc nie jest to aż taki istotne. W smaku bardzo smaczny, taka lekko smaczniejsza pieczarka. Ważne by pamiętać iż trzeba nieco podsmażyć, na surowo może powodować wysypkę ( https://en.wikipedia.org/wiki/Shiitake_mushroom_dermatitis ) - ale też nie za długo, bo wówczas twardnieje. Acz w sumie taka nazwa zobowiązuje.
Przyznam, że jednym z niespodziewanych side-effectów spamowania hejto grzybami jest to, że sam zacząłem przyrządzać nowe gatunki. Wiele z tych co nawet jadłem w knajpach nie przygotowawałem sam. Wczoraj pierwszy raz, lecz na pewno nie ostatni, robiłem sobie właśnie te japońskie grzybki. W tą jesień korzystając z urodzaju, więc i dobry cen w sklepach (nie mam aż tyle czasu, możliwości i w sumie chęci by regularnie sam jeździć w celach zbierania, w lasach częściej to biegam niż zbieram grzyby, a wówczas tylko zdjęcia lub duże borowiki do ręki :P) dużo eksperymenowałem z przyrządzaniem rydzów i zdecydowanie będę więcej.
#grzyby #fungi





Zaloguj się aby komentować
Nie wszystko co wygląda jak muchomor jest trujące. Ba, nie wszystko co wygląda jak muchomor jest de facto muchomorem. Dziś napiszę o egzemplarzu pokrewnej do nich rodziny, której jeszcze nie było u nas - Muchomornic (Limacella). W Polsce mamy mało gatunków tych grzybów, a do tego te które występują są bardzo rzadkie.
Muchomornica Płacząca jest grzybem średniej wielkości o kremowym kapeluszu - początkowo półkolistym jak u muchomorów, a później z wiekiem stożkowatym. Trzon ma też podobny do muchomorów - długi, jasny i z trwałym pierścieniem. Blaszki też ma białe i bardzo gęste. Mikoryzuje z drzewami liściastymi.
Jest to zaskakująco grzyb nie tylko jadalny, ale ponoć i smaczny. Nie polecam go jednak zbierać - po pierwsze cholernie podobny do mocno trujących muchomorów, po drugie cholernie rzadki. Więc zamiast Limacella proponuje Limoncello - tym co prawda też można się zatruć, ale przynajmniej będzie zabawnie
#grzyby #fungi
PS. Sezon na popularne grzyby się kończy, ale jeszcze nie skończył. Choć jest sucho jak jasna cholera i zaczynają się przymrozki, ludzie wciąż znajdują jesienne grzyby. Ale to pewnie już ostatni tydzień czy dwa.






Zaloguj się aby komentować
Skoro miałem odpuścić z grzybami, to wrzucam jeszcze od razu, because fuck you, that's why. Grzyb, którego mój młody wczoraj sam znalazł.
Kubek prążkowany to malutki, niejadalny grzyb o bardzo efektywnej formie i nazwie bardzo dobrze opisującej wygląd. W środku "kubka" ma wyraźne pręgi, a na dnie coś co wygląda jak potencjalnie coś obrzydliwego - są to tzw perydiole https://pl.wikipedia.org/wiki/Perydiola i oczywiście służą do przedłużenia gatunku. Ciekawe jest to, że wykorzystują do tego deszcz - woda gromadzi się w kubku i wypłukuje owe perydiole. Mimo że jest spora szansa że nie widzieliście go na żywo, to jest dość pospolity w Polsce i nie tylko, jedynie jest bardzo mały. Rośnie na kawałkach martwego drewna - zarówno liściastego i iglastego, lubi miejsca wilgotne i zacienione. Owocniki wyrastają lato-jesień, ale nie znikają po tym okresie
#grzyby #fungi




Zaloguj się aby komentować
Ok, kontynuacja tematu z wczoraj z postu z ankietą
https://www.hejto.pl/wpis/test-spolecznosci-zdjecie-z-grupy-opienka-maslanka-czy-ch-g-w-grzyby
Chyba nie napisałem szczególnie precyzyjnie, bo wielu nie zrozumiało, że ja doskonale wiedziałem co to jest, ale chciałem się spytac czy Wy wiecie.
Tak, to były opieńki. Wrzuciłem posta, bo zaskakująco wiele ludzi na grupie do identyfikacji ma problemy z rozpoznawaniem opieniek jak są już większe - w tym przypadku nawet wielu postanowiło poprawiać moderatora, co nigdy nie jest szczególnie mądrym posunięciem :P. O ile chyba nikt nie ma problemu jak są małe i ciemne jak w ostatnich postach @Cybulion - tak tutaj jak są większe i prawdopodobnie miodowe, to wielu ludzi nagle ma spore problemy - głównie mylą z maslankami. W pewnym sensie to zdrowe podejście - maślanki są trujące, więc jak masz wątpliwości to zawsze lepiej wypierdol - nie ma co ryzykować zdrowia na grzyby o wartości 10zł + VAT.
Skoro zaś jesteśmy przy opieńkach, to pokaże Wam taką mniej znaną. Opieńka cebulotrzonowa ma piękną nazwę, taką bardzo polską. Prawodpodobnie jest dość rzadka, ale to trochę ciężko określić gdyż rozpoznawanie między poszczególnymi gatunkami opieniek bywa ekstremalnie trudne, a że wszystkie mają tę samą jadalność (czyli jadalne po ugotowaniu, trujące na surowo) to mało kto rozkminia który dokładnie gatunek zebrał. Jak wszystkie opieńki rośnie zazwyczaj w grupach na drewnie drzew liściastych. Jak inne opieńki też powoduje chorobę korzeni drzewa, acz atakuj drzewa które już i tak nie były w najlepszym stanie. W tym te martwe, oczywiście.
Nie napisałem czym się różni. Bo w zasadzie się nie różni - bardzo długo była uwazana za ten sam gatunek. Większe różnice potrafią być w obrębie tego samego gatunku w róznych środowiskach. Cytując portal ekologia.pl
Dziś natomiast wyróżnia się co najmniej pięć nieodróżnianych zwykle przez grzybiarzy, drobnych gatunków, tworzących tak zwany „kompleks opieńkowy”. Składają się nań: opieńka miodowa w ścisłym tego słowa znaczeniu, opieńka północna A. borealis, opieńka żółtawa _A. gallica_e, opieńka ciemna A. ostoyae oraz opieńka cebulotrzonowa. W Polsce najczęstsza z całej grupy (i najbardziej szkodliwa dla leśnictwa) okazała się opieńka ciemna A. ostoyae.
Dodatkową ciekawostą o opieńkach jest to, że są bardzo delikatnie bioluminescencyjne. To znaczy że bardzo lekko świecą w nocy
A teraz jedno słowo ode mnie jak rozpoznawać starsze osobniki. Dla mnie najlepszą metodą jest zwrócenie uwagi na czubek kapelusza. Te frędzelki tak charakterystyczne dla małych egzemplarzy tam dalej będą. A maślanki, czyli rodzina grzybów które najłatwiej z nimi pomylić tego nie mają. Maslanki choć kolor mają niejednolity, to powierznie kapelusza mają gładką. Ale znów - jeśli masz wątpliwość, zawsze wywalaj. Wątroba i trzustka to przydatne są
#grzyby #fungi




Zaloguj się aby komentować
Jeśli interesujecie się grzybami to zapewne słyszeliście o Złotoborowiku Wysmukłym - grzybie który przywędrował do nas z USA, rośnie głównie na północy Polski i dość agresywnie wypiera rodzime gatunki. Dziś jednak będzie o jego kuzynie, który za⁎⁎⁎⁎ście wygląda
Aureoboletus betula nie ma polskiej nazwy, choć automatycznie Google tłumaczy na "Złotoborowik kudłaty" od zwyczajowej angielskiej nazwy i mam nadzieję, że taką właśnie nazwę kiedyś dostanie (choć pewnie przetłumaczą z łaciny na Złotoborowik Brzozowy). Rośnie w USA, najczęściej w południowych Appallachach i jest grzybem jadalnym. Cholernie charakterystyczny dla niego jest maleńki, parucentymetrowy kapelusz osadzony na bardzo długiej (do 15cm) i fantastycznie dziwnym trzonie. Sama nazwa betula oznacza jak pisałem wyżej brzozę, ale nie bierze się to z tego że pod nimi rośnie, a z uwagi na jakieś podobieństwo tego trzonu do kory tego drzewa
#grzyby #fungi





Zaloguj się aby komentować
O Borowikach w Górach Kaczawskich. Bardzo polecam całą stronę
https://przyrodniczo.pl/fotorelacje/magiczny-las-pelen-borowikow/
#grzyby #fungi

Zaloguj się aby komentować
Cebule mają warstwy, ogry mają warstwy, a grzyby mają swoje odmiany.
Dodatkową trudnością w identyfikowaniu grzybów jest fakt, że czasem dany gatunek może mieć swoją odmianę w innej wersji kolorystycznej, a kolor to pierwsze, na co zazwyczaj zwracamy uwagę przy rozpoznawaniu gatunku. Dzisiejszym bohaterem wyjątkowo krótkiego wpisu będzie bardzo toksyczny grzyb Strzępiak ziemistoblaszkowy, grzyb posiadający muskarynę - tę samą co muchomory czerwony i plamisty. Jest to nieduży grzyb często rosnący w grupkach i normalnie bardzio biały, jednak posiada także odmianę o nawet intensywnej fioletowej barwie. A że inne cechy charakterystyczne nie są w ogóle charakterystyczne (stożkowaty kapelusz, widoczne resztki zasnówki: https://pl.wikipedia.org/wiki/Zasn%C3%B3wka ) to trzeba uważać, by nie pomylić tej fioletowej wersji z innymi i jadalnymi grzybami. A jest to pospolity grzyb w naszym kraju.
#grzyby #fungi






Zaloguj się aby komentować
Poniższy tekst jest czysto informacyjny. Nikogo nie zachęcam czy zniechęcam do próbowania, sam nie myślałem nigdy by próbować.
Dosis facit venenum. Już w XVI w. została sformułowana przez Paracelsusa definicja trucizny: „Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni, że dana substancja nie jest trucizną". Zgodnie z tym twierdzeniem ojca toksykologii, każda substancja, może mieć szkodliwy wpływ na organizm, a decyduje o tym, jedynie dawka tej substancji. Nie ma substancji zupełnie obojętnych dla organizmu człowieka, a więc całkowicie nietoksycznych, nawet wodą możemy się śmiertelnie zatruć.
Muchomor Czerwony. Pierwszy grzyb, który poznajamy jako dzieci, pospolity, czerwony, z pięknymi kropkami i trujący. Ale czy na pewno? Zacznijmy jednak od opisu samego grzyba. Jest to duży grzyb, bardzo powszechnie rosnący na całym świecie, grzyb charakterystyczny i niemal nie do pomylenia z czymkolwiek innym niż inne muchomory - tutaj możliwymi gatunkami jest na przykład Muchomor Plamisty. Sam Muchomor Czerwony ma kilka podgatunków różniących się np. kolorem, mogą też w wyniku działań pogody utracić swoje charakterystyczne białe kropki. Wciąż, rozpoznawanie tego gatunka nie napotyka na większą trudność. Owocniki muchomorów rosną w okresie letnio-jesiennym w wielu różnych środowiskach.
Muchomor Czerwony jest grzybem, w którego przypadku kwestia spożywania jest najbardziej kontrowersyjna z całego królestwa Fungi. Dlaczego? Sprawa jest prosta - oficjalnie jest trujący, jest mnóstwo ludzi którzy mimo to go zbierają i spożywają, jest grzybem który bywa regulowany prawnie i jest powszechnie znany. Nikt na taką skalę nie kłóci się o Krowiaka Podwiniętego czy Piestrzenicę Kasztanowatą, choć w przypadku tych grzybów też są ludzie powątpiewający w ich szkodliwość. To jak jest zatem z tą szkodliwością Muchomora? Czy jest on rzeczywiście szkodliwy, czy wręcz przeciwnie - ma właściwości prozdrowotne? Większość specjalistów raczej jest zdania, że to gra niewarta świeczki, acz jak niemal zawsze, ludzie na internetach mają inne zdanie
Zacznijmy od tego, że obie te cechy nie muszą się wykluczać. Organizmy nie są zbudowane z jednej substancji, a i nasze organizmy są dość złożone. Tak samo jak kofeina inaczej działa na mózg, inaczej na krążenie a inaczej na układ trawienny, tak każda z substancji może inaczej wpływać na różnie części organizmu. Tak samo też coś co jest trujące niekoniecznie musi nas zabić, niekoniecznie musi nawet mieć długofalowe skutki. Co zatem takiego ciekawego mamy w muchomorze?
Najbardziej znanym "składnikiem" w muchomorach jest muskaryna, jednak ona, choć obiektywnie szkodliwa, jest w muchomorze w ilościach niemal homeopatycznych i w związku z tych choć dawka śmiertelna tej substancji wynosi tylko 0.3-0.5 grama, to nie mamy wielu przypadków śmiertelnych zatrucia tymi muchomorami (a także i innymi grzybami zawierającymi Muskarynę, bo to nie jest jedyny - mają też niektóre gołąbki, strzepiaki, lejkówki). Zatrucie muskaryną objawia się dość szybko (do dwóch godzin) i objawami są niedociśnienie, nudności, wymioty, biegunka, wzmożoną potliwość, zaburzenia czynności serca i wzroku. Odtrutką na zatrucie muskaryną jest atropina.
Muskaryna to jednak nie wszystko. Mamy w muchomorach także toksyczny kwas ibotenowy, zaliczany do substancji o potencjale neurotoksycznym i psychotropowym. Może on wywołać takie efekty jak: zniekształcenia wizualne, zaburzenia równowagi, łagodne drgania mięśni. I tutaj jest ważne - kwas ów pod wpływem wysokiej temperatury lub suszenia przekształca się w muscymol. Owa substancja jest zdecydowanie mniej szkodliwa, choć dalej halucynogenna, ma też możliwe pozytywne działania, choć tutaj jeszcze pewnie czeka nas wiele badań i dyskusji. W tym momencie też na pewno przydałoby się, jakbym cokolwiek rozumiał z medycyny, ale niestety na to nie ma co liczyć xD. Zakłada się, że dla dorosłego człowieka śmiertelną dawką jest ok. 15 dużych surowych okazów - czyli coś co może się przydarzyć tylko jak ktoś to robi celowo, zaś przy niewielkim spożyciu nie ma obecnie znanych długofalowych konsekwencji (co nie oznacza, że nie ma jeszcze nieznanych)
Reasumując - jest to koniec końców grzyb potencjalnie śmiertelnie trujący, bo ma substancje które do tego zgonu mogą doprowadzić, ale odpowiednia obróbka i umiar raczej uniemożliwia takie zakończenie, zresztą praktyka temu dowodzi - hospitalizacje po muchomorze czerwonym są rzadkie, a śmierci praktycznie brak. Zasadniczo nie różni się to bardzo od dostępnego na półkach sklepowych alkoholu - można się tym zabić, ale tylko jak się naprawdę przesadzi. Co do medycznych właściwości - tutaj zacznę od tego, że medycyna ludowa która działa to też medycyna. Jednak owa nieoficjalna medycyna ma tę przewagę, że nie musi przejść przez tą nudną i kosztowną fazę dekad badań nad zależnościami i wpływem substancji na całkowicie różnych genetycznie i zdrowotnie ludzi. Wiele grzybów jest badanych pod kątem właściwości leczniczych i nie ma powodów by uważać, że czerwone muchomorki nie mogły by też być. Szczególnie że sporo ludzi, niegłupich też, twierdzi że faktycznie im pomaga. Pytanie jednak, czy klasyczna medycyna nie pomogłaby im bardziej zawsze pozostaje otwarte. Oczywiście inną kategorią są ludzie którzy muchomory jedzą dla haju - ale ten temat poruszą w poście z łysiczką
Jakie jest moje zdanie nt. przyrządzania, zbierania czy handlu? Uważam, że handlować się powinno (jeśli w ogóle) na podobnych zasadach jak handel alkoholem czy konopiami, przez licencjonowanych sprzedawców, bo to jednak zabawa z czymś potencjalnie niebezpiecznym. Natomiast walka z tym że ludzie zbierają, przyrządzają i zażywają to nierealny scenariusz.
#grzyby #fungi






@Ragnarokk Dla ciekawskich, Łukasz Łuczaj nagrał kiedyś o tym muchomorze bardzo ciekawy materiał https://m.youtube.com/watch?v=xfGYZKpIQv0
@AureliaNova
No o tym pisałem w treści, acz nie rozpędzałbym się. Prawdziwków możesz zjeść i kilogram i się nie strujesz, Muchomorami Czerwonymi nawet pod odpowiednim przyrządzeniu owszem. To jest case jak alkoholu - w małych ilościach jest bez problemu akceptowalny przez organizm, ale w dużych już nie. Oczywiście tutaj wchodzimy w to, czy alkohol jest trucizną :P
Zaloguj się aby komentować
Czasem grzyby mają nazwę niewiadomo skąd. Ale czasem mają taką, że ciężko znaleźć lepiej opisująca dany gatunek.
Płomyczka galaretowata ma swoją nazwę z powodu wyglądu. A wygląda jak mały płomyk ognia. Albo i nie mały, bo owocniki potrafią być naprawdę spore, nawet ponad 10cm wielkości. Początkowo ma kolor intensywnie pomarańczowy, z czasem zaś zmienia w stronę łososiowo-czerwonego. Czasem występuje w większych grupach, ale czasem też w niewielkich skupiskach. Rośnie głównie w górach, także tych bardzo wysokich, lubi gleby wapienne i drewno świerków i jodeł. W Polsce dość rzadki, ale spotykany nawet w Tatrach. Owocniki wyrastają w okresie letnio-jesiennym. Oficjalnie jest jadalny choć raczej bez smaku, ale jako że rzadki i objęty częściową ochroną to jest to i tak irrelewantne. Jest relatywnie częsty w Alpach.
#grzyby #fungi






Zaloguj się aby komentować