#fungi

5
63

Sitniczek punktowany. Jakoś ta nazwa działa na wyobraźnie. Jest to rzadko rosnący grzyb lubujący się w odchodach koni i kucy (tych zwierząt, nie fanów niektórych polityków). Choć pierwszy raz zaobserwowany u nas na początku XIX wieku, potem zniknął na ponad 100 lat - zresztą nie tylko u nas jest tak rzadki, a w calej Europie. Był kiedyś bardziej pospolity, prawdopodobnie można za to winić rozwój rolnictwa i pestycydy. Rośnie z nóżką schowaną w nawozie.


Wg niektórych źródeł to najrzadszy grzyb w Europie, acz zgodnie z paradoksem przeżywalności zgaduję, że skoro o nim wiemy, to nie jest najrzadszy


#grzyby #fungi

a386d843-1116-4d14-8552-7274954e8eaa
e66d3e0e-240f-41c2-b076-80491b815ebf
1e5dfd99-7b12-421c-959e-5f490ce8ab72
f73a6d1a-1505-45ae-9153-32397c61faf9
1eedbc92-2442-440f-a4b8-c6b5b9d62d85
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

#grzyby #dontputyourdickinthat #fungi


Aseroe rubra - z Australii to nawet grzyby grożnie wyglądają. Z rodziny Sromotnikowatych, jak nasz Sromotnik Smrodliwy czy inwazyjny Okratek. Tak jak on odznacza sie odrażającym zapachem, który zwabia muchy roznoszące zarodniki grzyba. Był pierwszym gatunkiem grzyba opisanego z Australii.

0857f28d-34a2-4d98-b637-5e9d4d338989
9faf321d-55d2-4803-894c-896de4a59ce6
a330ceb8-bafd-45b5-84d4-6a91a5118782
dbde19e1-353e-4c85-932b-dd2024d724e3
Ragnarokk userbar

Rośnie po drugiej stronie globu więc kierując się kapeluszem w polskie niebo musi niewiarygodnie się stresować. Zatem takie spektakularne shroomsai i inne mutacje w ogóle mnie nie dziwią.

Zaloguj się aby komentować

Piestrzenice są bardzo ciekawą rodziną grzybów - niebanalne kształty zupełnie wyróżniają je od innych rodzajów grzybów (tak, ciągle nie mogę zrozumieć jak ludzie mogą pomylić je ze smardzami :P). W Polsce najwięcej mówi sie o mocno trującej Piestrzenicy Kasztanowatej, jadalnej Piestrzenicy Olbryzmiej czy oryginalnie wyglądającej Piestrzenicy Infułowatej. Ale są jeszcze inne gatunki.


Piestrzenica Pochyła jest grzybem rzadkim, choć na pewno nie pomaga w określeniu liczby lokalizacji fakt, że jest jednak dość podobna w wyglądzie i występowaniu. Rośnie wiosną w lasach liściastych na wapiennych glebach (co jest wspólnym mianownikiem wielu rzadkich w Polsce grzybów - takich miejsc w Polsce niewiele). Jest średniej wielkości, ma bardzo biały trzon i jasnobrązowy, bardzo nieregularny kapelusz. Jadalna, ale jakby to miało znaczenie. Owocnik jest dość wytrzymały - bez ingerencji zewnętrznej potrafi przetrwać kilka tygodni



Jak odróżnić piestrzenicę pochyłą od innych piestrzenic?

Najbardziej podobna jest Piestrzenica infułowata Gyromitria infula - ma podobnie rogato siodłowaty kapelusz, ale występuje tylko jesienią w lasach iglastych.

Rosnąca wiosną Piestrzenica olbrzymia Gyromitria gigas ma główkę w zarysie bardziej okrągłą i jest zwykle jaśniejsza.

Także wiosenna Piestrzenica kasztanowata Gyromitria esculenta rośnie w lasach iglastych lub mieszanych i ma kolor ciemniejszy, kasztanowy. W zarysie je główka jest też nieregularnie okrągła.


#grzyby #fungi


S: https://smacznapyza.blogspot.com/2017/04/grzyby-gatunkami-piestrzenica-pochyla.html

fc50b87a-39da-49d2-b628-b5686d6820f5
6d4dda9e-46f1-4d35-b18c-19d75c3c71c8
90b5414e-5902-4b94-9dde-e500e36662da
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Ciężko znaleźć czarnego kota w ciemnym pokoju, szczególnie jeśli tego kota nie ma. Podobnie ma się sprawa z bardzo rzadkim grzybem - Podziemką gwiaździstozarodnikową - którego cięzko znaleźć pod polską nazwą, a bardziej pod łacińską Octaviania asterosperma (która to nazwa sama w sobie budzi trochę kontrowersji, szczególnie u nastolatków). Jak nazwa (polska!) wskazuje - rośnie pod ziemią (ewentualnie pod poszyciem) i ma zarodniki w kształcie gwiazdek. Dojrzałe są kuliste lub owalne - o wielkości 1-3cm, miękkie i gąbczaste. Początkowo białawy, później nabiera kolorów w stronę brązu i czerwieni.

W Polsce jest kilkanaście znanych różnych miejsc gdzie znaleziono, co przy tym w jakich warunkach rośnie sugeruje, że nie jest tak rzadki. Ciekawe jest to, że należy do rodziny Borowikowatych - ale w niej chyba ma rolę jak gnom malarz #pdk Występuje w lasach, zwłaszcza liściastych, bukowych..


#grzyby #fungi

e526b7fc-1c87-4d05-8689-59650f01088a
c26ddaf3-5fd5-4253-b70f-670c56ea4c62
57460dc2-bd22-4d5d-8a37-6f80b8fb376f
9057621c-0426-4f15-a5be-e8307a41f945
0c6c0d83-8c70-4b0e-ba00-a3910aabf9b1
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Z FB: Trzecie Królestwo #grzyby #fungi


Gdy w okolicy, z nieznanych przyczyn w ciągu kilku tygodni zaczyna chorować ponad 100 osób, po czym 11 z nich umiera, na wszystkich pada blady strach. Jesienią 1952 roku taka tragedia dotknęła kilka miejscowości w okolicach Konina. Ludzi bolały brzuchy, męczyły dreszcze i pragnienie, kręciło im się w głowach i tracili przytomność. Nieznana choroba dotykała całych rodzin. Intensywnie szukano jej przyczyn, ale każdy sprawdzany trop prowadził donikąd. Ani wirusy, ani bakterie, żadne zatrucie chemiczne, czy skażona żywność i dywersja wrogów systestemu - nic z tego. Od początku podejrzewano też grzyby, ale chorzy o tym, że jedli grzyby nie wspominali.

Krótko po świętach Bożego Narodzenia choroba uderzyła ponownie. Tym razem w roli podejrzanego grzyby stanęły na pierwszym planie. W dużych ilościach jadane są jesienią i wtedy też je suszymy. A potem: uszka z grzybami, pierogi z grzybami, kapusta z grzybami, zupa grzybowa - tak z dziada pradziada wygląda polska wigilia.

Na przełomie 1952 i 1953 złożony z mykologów i lekarza zespół śledczych, zarekwirował pozostałe po świętach zapasy różnych suszonych grzybów. Tym suszem w laboratorium karmiono zwierzęta, a te po kilku dniach zaczęły chorować i umierać. Stało się pewne, że przyczyną są grzyby. Ale przecież nie wszystkie! Trzeba było koniecznie znaleźć truciciela. W latach 50. mało kto robił zdjęcia, a nawet jeśli, to grzyby były ostatnią rzeczą w kolejce do uwiecznienia na czarno-białej kliszy. Cała wiedza śledczych o zjadanych gatunkach pochodziła z zeznań osób, które otarły się śmierć.

Zanim ustalono, że zabójcą jest zasłonak rudy (Cortinarius orellanus) minęły lata. Śledczy przez kilka sezonów chodzili z lokalnymi zbieraczami na grzyby, by w końcu trafić na brązowego sprawcę.

Okazało się, że zawarta w tych grzybach trucizna jest jak bomba z opóźnionym zapłonem. Wybucha dopiero po kilku dniach. Grzybów nie podejrzewano na początku fali zatruć, bo mało kto pamiętał w piątek co było na obiad w poniedziałek, a pierwsze objawy po zjedzeniu zasłonaka rudego mogą pojawiać się nawet po ponad dwóch tygodniach... Dziś wiemy, że wystarczy 200g zasłonaka rudego, by zawarta w nim orellanina doszczętnie zniszczyła nerki. Trucizny z tego grzyba nie da się wypłukać, dlatego żadne odlewanie wody po gotowaniu się nie sprawdzi. Nie niszczy jej też wysoka temperatura.

b6e26775-90f1-41f5-8728-7a9db0ee3e9c
764e2369-bc93-410a-8353-bd64965de35a
Ragnarokk userbar

@Ragnarokk Ciekawe co się stało, że ludzie zaczęli uznali go za jadalnego? Skoro zadziwiła kogoś skala zgonów to znaczy, że wcześniej coś takiego nie występowało. Czyli ludzie z tamtych okolic tych grzybów nie jedli i dopiero w 1952 rzucili się na nie z widelcem. Jakby to było obecnie to podejrzewałbym jakiegoś debila na tik-toku czy facebooku z "genialną" koncepcją, a wtedy co? Ktoś na dożynkach sprzedał sąsiadom, że to dobre na potencję?

@JarosG

>, a wtedy co


Koło gospodyń

Ogłoszenia parafialne

Odpust świąteczny


>kilka sezonów chodzili


Malo prawdopodobne ze kilku ludzi trafiło na tego grzyba w tym samym roku, jeśli nie mogli go znaleźć przez kilka lat

@GazelkaFarelka

Tego konkretnie ludzie zbierali, bo wtedy nie wiedziano jeszcze że jest trujący.


Ale są ludzie, co zbierają więcej niż 5 gatunków na krzyż. Tę samą logikę możnaby stosować do wielu gatunków chętnie zbieranych - z Kanią na czele.

Zaloguj się aby komentować

Żagiewka Anyżkowa - członek popularnej u nas rodziny żagwiowatych, sam jednak gatunek zbytnio częsty u nas nie jest. Dość mały, lejkowaty, z blaszkami zbiegającymi się na trzon. Trzon najczęsciej biały, jednak jak widać na zdjęciu - nie tylko. Rośnie na opadłych gałąziach drzew liściastych. Jak nazwa wskazuje - pachnie mocno anyzkowym zapachem. Grzyb niejadalny.


#grzyby #fungi

4b544663-dc92-4e1c-bc0c-54a1f19794dd
c404f5e5-4068-429b-9380-0b6f856a7166
7383d7cd-2ba2-4a6e-87d0-694fe992bfd1
53b49198-2251-45da-b5d7-b71f2f379f30
cbf36ad7-d1f2-4c8a-a19c-dfa29136f15e
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Monetnica Maślana


Średniej wielkości grzyb bardzo popularnie rosnący w Polsce. Kapelusz jasnobrązowy (choć tutaj spektrum jest bardzo szerokie i też mocno zależne od pogody), ale zazwyczaj "czubek" i brzegi różnią się barwą. Blaszki białe, trzon znów brązowy. Rośnie zarówno w lasach iglastych jak i liściastych, od lata do naprawdę późnej jesieni. Przez sporą zmienność wewnątrz samego gatunku łatwo o pomylenie jej z innymi grzybami.


Jest to grzyb jadalny.


#grzyby #fungi

1fbf450e-bcba-4662-9e96-95c6c4777e5c
9c1b7bd4-0758-42b0-8f25-416f838841f5
4d098a35-1828-496e-a0f2-8a6327100e2d
0b8b049a-5eb6-491a-8419-8a65657ca4d7
a80ac615-c05f-44a5-9a58-d81bf6ab7ba7
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Czasem nazwa grzyba jednoznacznie wskazuje na co zwracać uwagę. Tak na pewno jest w przypadku Koralówki zielonowierzchołkowej - gdyż właśnie kolor wierzchołków jest ich cechą charakterystyczną. Jest to poza tym dość typowa koralówka - średniej wielkości rosnąca w "krzaczkowatej/koralowej" formie. Od innych gatunków odróżniają ją właśnie końcówki lub inny habitat - nasza dzisiejsza bohaterka rośnie w lasach iglastych lub mieszanych.

W Polsce jest rzadka, ale chyba nie jakoś skrajnie - tutaj zapewne też jest sytuacja, że większość ludzi przechodzi obok obojętnie nie sprawdzając który z gatunków się trafił.


#grzyby #fungi

b056a20d-efb7-4557-ab4d-1597d52d626e
011212d2-fddd-411e-b9a6-cf45ffbeea3a
501a4f6c-c1cb-4cb6-9d01-68a9c5638bdc
c7bd1539-4e50-40b0-acbd-691fac8c0415
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Kopułka śnieżna znana także (błędnie) jako Wilgotnica Śnieżna jest całkiem powszechnym grzybem rosnącym w jesiennych miesiącach. Jest bliskim krewnym popularniejszej Wodnichy Późnej i tak jak ona jadalna, jednak nie jest aż tak popularnie zbierana. Pewnie też dlatego, że rośnie głównie na łąkach i wilgotnych pastwiskach, a kto chodzi na łąki zbierać grzyby. Mały grzyb, mimo niewyróżniającego się koloru dość łatwy do rozpoznania, także z uwagi na rzadkie blaszki (podobnie jak Wodnicha). Dość mały - 2-4cm.


#grzyby #fungi

efa78be6-7d07-4dd4-9466-7c2eb3404c6a
2b3de6dc-68cc-4ac1-9fcb-5f1e8778c8b6
9828c846-b770-478e-8761-0eeaba2e26a6
be0896c7-18f7-4669-9af6-838fd380db42
fab6d836-b4cb-4cff-8bf4-3cab011ad5a1
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Dziś rocznica. Mijają dokładnie dwa lata od kiedy wrzuciłem tutaj swojego pierwszego grzyba i zacząłem spamowanie Wam internteru nimi. Nie wiem ile wrzuciłem, ale gatunków opisałem z setkę, a dwa razy tyle było luźniejszych wpisów. To była świetna zabawa, dwa lata pełne przygód, wiele się nauczyłem, mam nadzieję że Wy też. Ale to już koniec.


Koniec drugiego roku, a początek trzeciego. Skoro świetna zabawa to po cholerę miałbym kończyć? xD Dziś grzyb z Czarnobyla co zjada promieniowanie i wygląda jak odbyt. xD


#grzyby #fungi #heheszki

f4a47895-253c-4643-b700-f1003892f7a5
Ragnarokk userbar

Dziś grzyb z Czarnobyla co zjada promieniowanie i wygląda jak odbyt. xD

Skąd wiesz jak wygląda odbyt?

Ciekawa sprawa z tym grzybem, właśnie wyczytałem że do wychwytu promieniowania wykorzystuje melaniny, jak nasza skóra. To może wskazywać że mamy z tym grzybem wspólnego przodka, przynajmniej faceci, bo kobiety to zdaje się z żebra powstały.

@Chrobry jak cofniesz się w czasie odpowiedni daleko to okaże się, że wszystkie organizmy na ziemi mają wspólnego przodka.

Zaloguj się aby komentować

Gąsówka Irysowa


Krewna pieczarek koloro biało-buro-beżowego (jestem facetem, nie oceniajcie), średniej wielkości. Rośnie na jesień, na na ziemi wśród traw i liści w lasach liściastych, zaroślach i parkach. Podczas wilgotnej pogody staje się lepka


Grzyb jadalny, ale bym nie doradzał - dość podobny do trujących Lejkówek. W Polsce jej rozmieszczenie nie jest dokładnie znane, ale nie jest zagrożona


#grzyby #fungi

464198ff-cdf2-4e18-ada4-2c58eebe1d38
dcd2cdee-ac43-45ba-bdaa-39f64e528065
d16e153d-3724-4c5a-b939-e887319a26ea
c484a7a9-8149-4f86-8a0e-293b5f2e951f
8c1791d7-8873-4605-97b6-fc66cf1d2157
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Brązowe Borowiki są u nas tak częste że aż nudne (brązowe w rozumieniu koloru kapelusza, nie ma gatunku o takiej nazwie). Ale inaczej sprawa się ma z Borowikiem Ciemnobrązowym. Tego kolegi spotkać nie jest łatwo. Przynajmniej u nas, bo jest bardziej ciepłolubny jak nasze rodzimy popularne prawdziwki. Najbardziej podobny jest do Borowika Usiatkowanego, ale, jak to nazwa wskazuje, ma wyraźnie ciemniejszy kapelusz. Jest jadalny, lecz w Polsce ma status E - wymierający. Rośnie w lasach liściastych - ogólnie głównie mikoryzuje z Dębem Korkowym, u nas z braku tamtego zaprzyjaźnił się z pospolitym Dębem Szypułkowym


Pytaniem oczywiście jest - ile z nich trafia do koszyków ludzi nieświadomych co zebrali - nie wykluczałbym że nie jest aż tak skrajnie rzadki, tylko bywa wyzbierany przez ludzi i zamiast do katalogu trafia na patelnię.


Jak zawsze polecam świetną stronę: https://przyrodniczo.pl/grzyby/borowik-ciemnobrazowy/


#grzyby #fungi

4bf5a4c9-a3c0-4878-98f2-6518fcb5a093
c3a228f2-15ec-4b80-9cb0-55f161ae0085
b95910ca-80ac-4882-971e-cf02b7bd0298
1526ce5b-55dc-4d1c-ad62-3019a9471d7f
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Czy grzyby cały czas potrafią mnie zaskakiwać? Ależ oczywiście.


Normalne jest jedzenie grzybów. Ale w przypadku tego grzyba to sytuacja jest wyjątkowa. Podgrzybnica gołąbkowa występuje tylko na kontynencie amerykańskim i może dlatego dopiero ostanio o niej słyszałem. Sama ona jest malutkim grzybem pasożytującym na wielu gatunkach z rodzajów Gołąbków (rusulla) i mleczajów (latarius) i powoduje, że nabierają pięknego pomarańczowego koloru. Podgrzybnica gołąbkowa pokrywa swoją grzybnią owocniki gołąbków i mleczajów, tworząc na nich twardą, podobną do pleśni warstwę. Jej strzępki nadają im barwę od jasnopomarańczowej do czerwono-fioletowej. Miąższ grzyba pozostaje biały. Skąd więc jej znaczenie spożywcze? Otóż zamienia ona grzyby na których pasożytuje i powoduje że one dużo bardziej smakują! Taki Mleczaj Biel nie jest grzybem trującym, jednak nawet w Polsce mało kto go zbiera, bo smaku to nie ma żadnego godnego wzmianki. Natomiast po zainfekowaniy podgrzybnicą ponoć sytuacja się mocno zmienia na korzyść.


Badania nad przebiegiem infekcji Russula brevipes wykazały, że DNA pasożytniczego Hypomyces lactifluorum jest obecne i dość równo rozłożone w całym owocniku gospodarza, choć pomarańczowe zabarwienie widoczne jest tylko na powierzchni jego kapelusza a miąższ nie wykazuje wyraźnie widocznych objawów infekcji. DNA gospodarza jest również obecne, choć jego ilość maleje na krawędziach przekroju owocnika


Angielskojęzyczna nazwa zwyczajowa (lobster mushroom) pochodzi od koloru grzyba, który kojarzy się z ugotowanym homarem, a także smaku i aromatu owoców morza, które wykazują po przyrządzeniu.


#grzyby #fungi

f13ecd90-c961-4252-a2fe-7ce3d5b141ce
4a29f497-fc8b-4d7f-9447-e08d0e84ba47
a16196f4-0915-4ddc-99c2-216aecd32ef1
05de4f37-b303-4dd2-b005-71c2f379bd5e
Ragnarokk userbar

@Ragnarokk Wiesz, że z taką dużą wiedzą o leśnych smakołykach skończysz w mojej piwnicy i będę z tobą wychodził na grzyby? Mam tylko 100 metrów do lasu.

Zaloguj się aby komentować

Uwaga #poznan Szatan Alert! This is not a drill!


Ok, a teraz w czym rzecz? Wygląda że u Was w parku wyrósł jedyny najprawdziwszy i kultowy Krwistoborowik Szatański. W Parku Sołackim. Potwierdzone wstępnie przez profesjonalistę, więc nie żaden "wydaje mi się", ale prawie na pewno.


Nie, absolutnie nie mam teraz opcji pojechać tam, sam z dziećmi i pracą w weekend zostaje.


Post: https://www.facebook.com/groups/322590371834452/permalink/2007908883302584


#grzyby #fungi

b8637474-5337-4b49-9bff-da5dd18226dc
f4f09085-114e-4e95-9421-215f4e8d1ef4
Ragnarokk userbar

i obok Gorzkoborowik korzeniasty. też rzadki. nawet nie wiedziałem że taki jest w Polsce. weź dzieci ze sobą i jedź

@voy.Wu Korzeniasty jest relatywnie częsty. Jest pod ochroną, ale to nie jest coś budzącego jakąkolwiek sensację. Nie wiem czy nawet u mojej koleżanki na ogródku nie rósł (wtedy mi się tak wydawało, ale gorzej się znałem niż obecnie).

@Ragnarokk ciekawe ile takich rzadkich grzybów zostawiłem w lesie, określając gatunek jako "pytlok", a to były jakieś perełki mykologiczne.

szatan jest rzadki. ani razu w lesie nie znalazłem, ale faktycznie w parkach rosną grzyby jakich się w lesie nie spotka. jak idziemy na działkę to syn szaleje na grzybach w parku obok i ciekawe przynosi. z parku szczytnickiego dwa razy mi przytargał maślaki rubinowe. tylko w tym miejscu występuje u nas. smaczny

@darkonnen Parki wewnątrz miast mają kilka cech które to ułatwiają

  • Mają stare drzewa

  • Lasy Państwowe nie dotykają swoimi chciwymi łapkami

  • Ludzie nie chodzą do parku by robić grzybom Armageddon

  • W miastach często jest o te 1-2*C więcej co lubią niektóre gatunki.

Swoją drogą z wiki:

 W Polsce po raz pierwszy jego stanowiska podano w 2010 r. w Parku Szczytnickim we Wrocławiu (jako Chalciporus rubinus (W.G. Sm.) Singer)

Zaloguj się aby komentować

Grzyb aby na chwile oderwać się od wiadomego tematu


Maślak Wejmutkowy od pierwszego wejrzenia wyraźnie różni się od innych maślaków. Oczywiście dzieki niemal białemu kapeluszowi - w końcu inne maślaki są gdzieś w spektrum między żółtym a brążowym. Wielkości innych maślaków, tak jak one śluzowaty z łatwą do ściągnięcia skórką z kapelusza. Jadalny, acz nieszczególnie smaczny, w Polsce dość rzadki i na liście zagrożonych grzybów. Nazwa bierze się od podgatunku sosny (Sosna Wejmutka) pod którym rośnie.


#grzyby #fungi

ca49de3a-6c9c-4f68-9691-c9f8ea4cd2d5
9176efc4-7497-47f8-9ad5-2d8158b38de1
4227146d-d56b-4729-bb1c-01c239a87d31
0aa5ea0d-31af-437d-8597-86564bfbf03f
9cd5d04c-09d1-40cf-b3ee-6d23c9d8f39a
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Z grupy Grzyby Identyfikacja


Trochę a propos nazw grzybów. Tomasz jest osobą, która robi (lub zrobiła, nie jestem pewny) doktorat z mykologii i ogólnie to taki człowiekm że jak nawet moderatorzy nie mają pewności co do gatunku, to wołają właśnie jego. Ergo on zapomniał o grzybach więcej niż my kiedykolwiek wiedzieliśmy.


Tutaj wpis wyjaśniający dlaczego ostatnio tak bardzo zmieniają się oficjalne nazwy grzybów.


#grzyby #fungi

2e05b522-b811-4551-9750-847b56de30aa
Ragnarokk userbar

No i w końcu wiem skąd to się wzięło 😁 ale jeszcze wiele wody w Wiśle upłynie zanim się przyzwyczaję i przyswoję nowe nazwy, ciągle nie miesza wszystko, suchogrzybki parkogrzybki boromaslak czy tam podmuchomor 😅 no nie wchodzi mi to ale teraz przynajmniej ma to sens i może będzie łatwiej.

Zaloguj się aby komentować

Niby mówi się, że nie ma z czym pomylić Żółciaka Siarkowego, jednak dzisiejszy grzyb będzie dość podobny. Nie na tyle, by rzeczywiście pomylić, ale chyba najbardziej z wszystkiego co rośnie w naszych lasach.


Pomarańczowiec Błyszczący jest jednym z dwóch pomarańczowców co rosną w Polsce, są z rzędu Żagwiowcow z którego mamy już bardzo dużo innych grzybowych kolegów. Rośnie jak klasyczne "huba" bokiem do drzewa. Kolor zdradza już nazwa, rośnie zazwyczaj w mniejszych grupach. Od Żółciaka poza kolorem (choć bywają żółciaki, szczególnie starsze, że zbliżają się kolorem) przede wszystkim odróżnia wielkość (jest sporo mniejszy, do 10cm max) oraz chropowata tekstura (młode żółciaki są gładkie, stare są dużo większe). Także dziurki w hymenoforze są sporo większe jak u "Kurczaka z Lasu". Więc są podobne, ale w sumie we wszystkim znajdzie się różnice


W Polsce rzadki, znajduje się na czerwonej liście. Preferuje stare, gęste, wilgotne lasy świerkowe lub świerkowe-mieszane (co też odróżnia od Żółciaka, który rośnie na drzewach liśćiastych). Jak większość grzybów z podobnych rodzajów - niejadalny.


#grzyby #fungi

c9947821-3c8d-470b-aaff-57c6bfef1280
3739f11b-e51b-45d1-9bed-14a7927c7ab5
8bc6448e-8885-40e1-9ad3-fb2f51fcfa7b
d94dc2c8-464a-43d2-add5-4575944aa3e9
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Z FB Fungarium


#grzyby #fungi #niemoje


OBALAMY MITY: CZY GRZYBY ZAWSZE ŚWIADCZĄ O „ZDROWYM” ŚRODOWISKU?

Bierzemy się za kolejną porcję mitów – tym razem pochylimy się nad tematami związanymi z oceną jakości środowiska na podstawie występowania w nich grzybów. W tym micie szczególnie dużo jest przekłamań, niedomówień, a zwłaszcza uproszczeń. Czas więc się z nimi rozprawić.

Trudnym zagadnieniem jest samo udzielenie odpowiedzi na pytanie „czym tak naprawdę jest zdrowe środowisko?”. Odpowiedź nie jest oczywista, a właściwie jej nie ma. Dla jednej osoby zdrowe środowisko będzie oznaczać, iż nie ma w nim śladów ingerencji człowieka. Obecnie o ile nie myślimy o dziewiczych puszczach czy lasach deszczowych, trudno będzie znaleźć takie miejsca, a do najbardziej “dzikich” zakątków naszego globu i tak docierają zanieczyszczenia atmosferyczne, powodowane przez ludzką działalność. Dla innej, zdrowe środowisko to takie, w którym normalnie (ale cóż to znaczy?) może rozwijać się życie – ale… przecież nawet w silnie zanieczyszczonym i zmienionym przez człowieka środowisku „natura znajdzie sposób”, zmieni składy fauny, fungi i flory. Jednak po kilku/kilkunastu, a czasem kilkudziesięciu latach życie może skutecznie zagospodarować owy, zdegradowany skrawek ziemi, co wciąż nie znaczyłoby przecież, że wróciło już ono do stanu pierwotnego. Dla jeszcze innej osoby będzie to brak czynników powszechnie uznawanych za szkodliwe lub potencjalnie niebezpieczne dla człowieka. Ta definicja jest już bardziej klarowna, jednakże musimy pamiętać, że znaczenia dla naszego organizmu niektórych substancji wciąż nie udało się w pełni poznać, zaś inne pomimo, że powszechnie uznawane są za toksyczne, mogą występować w ilościach tak niewielkich, że nie będą wywierać na nas wpływu. Z drugiej strony substancje zatwierdzone do użycia, takie jak niektóre związki organiczne np. nawozy, jeśli będzie ich wystarczająco dużo, mogą wywierać na nas bardzo niekorzystny wpływ. Paracelsus, uznawany za jednego z ojców współczesnej medycyny, sformułował kiedyś następującą tezę: Omnia sunt venena, nihil est sine veneno. Sola dosis facit venenum – co oznacza: „Wszystko jest trucizną i nic nie jest trucizną. Tylko dawka czyni truciznę”. Pamiętajmy też, że grzyby to królestwo z milionami gatunków, żyjącymi niemal w każdych warunkach. Sami na sobie i w sobie mamy niezły grzybowy kosmos. Jedne z nich wspomagają pracę naszego organizmu, inne są dla nas obojętne, a jeszcze inne czekają na nasz słabszy czas, obniżoną odporność… Temat jest bardzo skomplikowany i upraszczający mit “zdrowego środowiska”, który ostatecznie chyba warto włożyć między… mity.

MIT: OBECNOŚĆ GRZYBÓW ŚWIADCZY O TYM, ŻE W ŚRODOWISKU NIE MA TOKSYN

To jedno z częściej powtarzanych twierdzeń, szczególnie wśród osób, które decydują się na zbieranie owocników na mocno ruderalnych stanowiskach, takich jak: dawne tereny przemysłowe, centra miast czy nawet stare wysypiska śmieci. Czy jednak rzeczywiście oznacza to, że gleba jest bardzo czysta i wolna od zanieczyszczeń, które mogły się na niej znaleźć? Niestety, zdecydowanie nie! Metabolizm wszystkich żywych organizmów mocno różni się od siebie i to że oddziaływanie niektórych związków dla nas wiązałoby się ze śmiercią, wcale nie musi być tak samo szkodliwe dla grzybni niektórych gatunków. Spójrzmy np. na arsen. W tym miejscu zastosuję pewne uproszczenie, gdyż arsen rzadko występuje w formie wolnego pierwiastka w naturze. Zwykle są to różnego rodzaju związki organiczne lub nieorganiczne, które go zawierają. Dawka śmiertelna tritlenek diarsenu, który większość z nas będzie kojarzyć jako arszenik, dla dorosłego człowieka wynosi od 70 do 200 mg. Co na to królestwo grzybów? Koronica ozdobna (Sarcosphaera coronaria) świetnie radzi sobie z arsenem, grzybnia potrafi akumulować go, w postaci mniej toksycznych związków (jednakże wciąż toksycznych dla człowieka). Eee, ale przecież to na pewno śladowe ilości… No właśnie nie do końca. W roku 2004 ukazała się publikacja, w której przedstawiono wyniki badań zawartości arsenu, w suchej masie tego gatunku, wynoszącą 7090 mg/kg – ponad 7 g [1]. W przypadku ludzi byłaby to ilość wystarczająca do uśmiercenia około 30 osób. To naturalnie rekordowy przypadek, jednakże wiele opracowań wspomina o zawartości tego pierwiastka w owocnikach na poziomie 1000 mg/kg suchej masy co wciąż robi wrażenie [2]. No dobra, to wskazuje, że grzybnia może być odporna, a nawet może akumulować arsen z otoczenia. Jak to wygląda z innymi metalami ciężkimi? Przekroczone bezpiecznego dla człowieka stężenia kadmu stwierdzano w gatunkach takich jak chociażby wiele pieczarek, gdzie koronnym przykładem jest pieczarka wielkozarodnikowa (Agaricus macrosporus), w owocnikach której zawartość tego pierwiastka potrafiła pięćdziesięciokrotnie przekraczać tygodniowe normy spożycia tego pierwiastka dla ludzi, a także w owocnikach muchomora cesarskiego (Amanita caesarea), czy tak lubianych i chętnie zbieranych borowików szlachetnych (Boletus edulis), czy borowików sosnowych (Boletus pinophilus). W przypadku ołowiu wyższe zawartości, jednak mieszczące się w bezpiecznych normach, stwierdzano w owocnikach gatunków takich jak: liczne pieczarki, ponownie borowik sosnowy (B. pinophilus), lejkówka okazała (Clitocybe geotropa) oraz czubajnik czerwieniejący - (Chlorophyllum rhacodes, dawniej czubajka czerwieniejąca - Macrolepiota rhacodes) [2].

Współcześnie coraz więcej uwagi poświęca się pojęciu takiemu jak mycoremediation – dosłownie oznacza to remediację (usuwanie z gleby oraz wody, toksyn powstałych w związku z działalnością człowieka) przy wykorzystaniu grzybów. Ma ona pozwolić na skuteczne, szybkie i bezpieczne oczyszczenie środowiska. Metoda ta może być stosunkowo prosta i opłacalna ekonomicznie, jednakże jej zastosowanie na szeroką skalę, wciąż jeszcze nastręcza trudności [3,4]. Prace nad tym jednak trwają i dzięki temu możemy przeczytać o uprawie grzybów np. boczniaków ostrygowatych (Pleurotus ostreatus) czy lakownicy żółtawej (Ganoderma lucidum) na biomasie tworzonej ze zużytych pieluch [5,6]. Wiem brzmi smakowicie, ale pozwala na redukcję ilości śmieci, które powstają w rozwiniętych państwach; wykorzystaniu grzybni boczniaka łyżkowatego (P. pulmonarius) czy ponownie boczniaka ostrygowatego (P. ostreatus) do usuwania z ziemi zanieczyszczeń produktami ropopochodnymi [7,8], czy w końcu próbach rozwiązania problemu odpadów plastikowych, dzięki wykorzystaniu grzybów takich jak Pestalotiopsis microspore (bez polskiej nazwy), czy nawet tak powszechnych gatunków jak pieczarka dwuzarodnikowa (Agaricus bisporus) oraz uszak bzowy (Auricularia auricula-judae), które są w stanie produkowanymi enzymami rozkładać jego strukturę [9].

A zatem jak widać sama obecność grzybów, nie może być wyznacznikiem braku toksyn, czy zanieczyszczenia w otoczeniu. W przypadku niektórych gatunków z uwagi na ich zdolność do bioakumulacji, spożywanie grzybów z zanieczyszczonego środowiska, może stwarzać realne zagrożenie dla zdrowia człowieka (jeśli chcecie przypomnieć sobie pojęcie bioakumulacji zajrzyjcie do naszego postu z dnia 22.04.2025). Niemniej jednak, grzyby mogą być swego rodzaju magicznym remedium pozwalającym na znaczne oczyszczenie naszego środowiska z negatywnych efektów naszej działalności.

MIT: OBECNOŚĆ GRZYBÓW W LESIE ZAWSZE ŚWIADCZY O DOBRYM STANIE DRZEWOSTANU

Grzyby są bardzo ważną częścią ekosystemu – w dużej mierze odpowiadają za obieg materii organicznej w przyrodzie. W tym królestwie znajdziemy gatunki:

- saprotroficzne (destruentów), które rozkładają martwą materię organiczną, dzięki czemu pierwiastki w niej zgromadzone ponownie stają się dostępne dla innych organizmów;

- mykoryzowe, czyli takie, które tworzą związek ze swoim partnerem (drzewem lub szerzej rośliną), przynoszący obopólne korzyści, drzewa zyskują łatwiejszy dostęp do wody oraz składników odżywczych znajdujących się w glebie, zaś grzyb otrzymuje składniki odżywcze będące wynikiem fotosyntezy;

- pasożytnicze, czyli takie, które zasiedlają swojego żywiciela i jeśli mówimy o drzewach, strzępki grzybów wnikają (najczęściej przez uszkodzenia kory, złamania gałęzi, itp.) do tkanek drzewa i rozwijają się wewnątrz niego, powoli osłabiając i doprowadzając do jego śmierci.

Granice między wymienionymi grupami nie są często wyraźnie zaznaczone i wiele gatunków pasożytniczych po śmierci drzewa może rozkładać jego pozostałości jako saprotrofy.

Historia o sieci połączeń w leśnych ekosystemach, to w zasadzie niekończąca się opowieść, której zdecydowanie nie uda nam się omówić w jednym poście. Grzyby mogą przyspieszać rozwój drzew, zapewniając im lepszy dostęp do substancji odżywczych. Uważa się, że rozległa sieć strzępek grzybni ukryta pod ziemią, stwarza drzewom szansę do porozumiewanie się pomiędzy sobą, przekazuje sygnały wysyłane z jednego drzewa do innych roślin znajdujących się w otoczeniu. Osłabione drzewa są z kolei zasiedlane przez grzyby pasożytnicze, które przyspieszają jego śmierć. Jednak czy na pewno jest to zawsze szkodliwe dla lasu? No właśnie nie do końca. Stare, uszkodzone lub osłabione drzewa umierając, dają miejsce i dostęp do światła kolejnemu pokoleniu, które wyrastało w ich cieniu. Śmierć drzewa to także szansa dla licznych gatunków grzybów saprotroficznych. To one po śmierci drzewa, rozłożą je na proste substancje, które znów staną się dostępne w glebie i zostaną się pożywieniem dla kolejnego pokolenia drzew… Idealnie podsumowuje to cytat z bajki Król lew “wieczny życia krąg”.

Ale wracając już do tematu, należy zastanowić co znaczy dobry stan drzewostanu. Czy chodzi nam o drzewa uprawiane na surowiec drzewny, czy myślimy o lesie jako złożonym ekosystemie, żyjącym własnym życiem? I o jakie grzyby? Popatrzmy z jakimi grzybami mamy do czynienia w lesie i co mówi nam ich obecność o stanie drzewostanu. Czy w cieniu drzew spotkamy owocniki partnerów mykoryzowych, czy raczej na pniach dostrzegamy gatunki pasożytnicze? A może dominują gatunki saprotroficzne, które powoli “oczyszczają” las?

Obecność gatunków pasożytniczych w lesie gospodarczym często świadczy o osłabionej odporności drzew – może być ona spowodowana suszą, zanieczyszczeniami czy uszkodzeniami mechanicznymi. Warto je traktować jako biowskaźniki, które mogą pomóc w diagnozie stanu drzewostanów. Jednak w lasach niegospodarczych liczba gatunków pasożytniczych jest zazwyczaj wysoka, ale skutki ich działalności mniej spektakularne. Zróżnicowanie wiekowe i gatunkowe drzew w takich lasach nie stwarza warunków dla masowego rozwoju jednego pasożyta siejącego pomór.

Przykładami gatunków pasożytniczych są np.:

- opieńka miodowa (Armillaria mellea s.l.) – dla wielu grzybiarzy przysmak, jednakże dla drzewostanu gospodarczego jej masowe pojawienie, może stanowić niepokojący omen, gdyż jest to gatunek powodujący zgniliznę korzeni i mogący doprowadzać do zamieranie całych fragmentów drzewostanu;

- korzeniowiec wieloletni(Heterobasidion annosum s.l.) – groźny głównie dla sosny i świerka, infekuje system korzeniowy i powoduje zamieranie drzew;

- lakownica spłaszczona (Ganoderma applanatum) – osłabia stabilność drzew liściastych;

- błyskoporek podkorowy (potocznie określany mianem czagi) (Inonotus obliquus) – rozwija się na brzozach, powodując rozległy biały rozkład drewna zwiększającą podatność na złamania;

- czyrogmatwica sosnowa (dawniej czyreń sosnowy) (Porodaedalea pini) – zasiedla wiekowe sosny i powoduje intensywny pstry rozkład drewna zazwyczaj na kilku metrach wysokości zwiększając podatność na złamania;

- czyreń ogniowy (Phellinus igniarius) – zasiedla drzewa liściaste, powodując biały rozkład drewna;

- żółciak siarkowy (Laetiporus sulphureus) – co prawda ten gatunek w lasach pojawia się rzadziej, częściej możemy spotkać go w przestrzeniach zurbanizowanych, ale też zasługuje na wyszczególnienie, gdyż powoduje intensywny brunatny rozkład drewna i w stosunkowo krótkim czasie może doprowadzić do śmierci drzewa, choć niektóre wiekowe (np. dęby) mogą wiele dziesiątek lat żyć z tym “lokatorem” bez większego uszczerbku dla swojej żywotności;

Obserwacja tych i innych pasożytniczych gatunków w terenie może być różnie interpretowana. W lasach gospodarczych to często sygnał do działań zapobiegających rozwojowi tych grzybów i chorób przez nie powodowanych, a w lasach o charakterze naturalnym, grzyby te to ważny element ekosystemu wpisany w cykl życia lasu i kluczowi twórcy bardzo ważnych mikrosiedlisk, mówiących nam o zróżnicowaniu sieci zależności między organizmami w lasach.

Znacie jeszcze jakieś mity, z którymi chcielibyście, abyśmy się dla Was zmierzyli? Koniecznie wpiszcie je w komentarzu!

M. Kubarek

#fungarium #grzyby #obalamymity #mykologia #grzybobranie #kochamgrzyby

Jak zawsze podrzucamy listę wykorzystanych źródeł:

[1] Borovicka J. Nova lokalita banky velkokalisne. Mykologicky Sbornik 2004, 81(3): 97–99.

[2] Cocchi L., Vescovi L., Petrini L. E., Petrini O.: Heavy metals in edible mushrooms in Italy. Food Chemistry, 2006, 98(2): 277-284.

[3] Rhodes C. J.: Mycoremediation (bioremediation with fungi)–growing mushrooms to clean the earth. Chemical Speciation & Bioavailability, 2014, 26(3): 196-198.

[4] Vijaya Kumar V.: Mycoremediation: a step toward cleaner environment. Mycoremediation and Environmental Sustainability. 2018, 1: 171-187.

[5] Espinosa-Valdemar R. M., Turpin-Marion S., Delfín-Alcalá I., Vázquez-Morillas A.: Disposable diapers biodegradation by the fungus Pleurotus ostreatus. Waste management, 2011, 31(8): 1683-1688.

[6] Khoo S. C., Ma N. L., Peng W. X. et al.: Valorisation of biomass and diaper waste into a sustainable production of the medical mushroom Lingzhi Ganoderma lucidum. Chemosphere, 2022, 286, 131477.

[7] Chiu S. W., Gao T., Chan C. S. S., Ho C. K. M.: Removal of spilled petroleum in industrial soils by spent compost of mushroom Pleurotus pulmonarius. Chemosphere, 2009, 75(6): 837-842.

[8] Ayotamuno J. M., Okparanma R. N., Davis D. D., Allagoa M.: PAH removal from Nigerian oil-based drill-cuttings with spent oyster mushroom (Pleurotus ostreatus) substrate. Journal of Food, Agriculture and Environment, 2010, 8(3-4): 914-919.

[9] Ikhimalo O. P., Ugbenyen A. M.: Utilization of mushroom for the bioremediation of plastics and polythenes. Syncytia, 2023, 1(1): 16-26.

17eac433-9e95-490e-987d-9a4c5ee0bf3c
58025ad2-991a-4ba3-b4c3-0601b9090df5
Ragnarokk userbar

Najciekawsze w kontekście wykorzystania grzybów, do recyklingu odpadów, wyobrazam to sobie jako oddzielne bioreaktory na najpopularniejsze frakcję których nie da się/ nie opłaca zbierać do lokalnego zakładu oczyszczania. Np. części bio które lecą do mixa , brudne opakowania, itp. Idealnie byłoby przerabiać w bioreaktorze wszystko co śmierdzi/przyciąga robale i zwierzaki a suche i "czyste" śmieci czekają bez przypału na śmieciarkę.

Zaloguj się aby komentować

Dziś jeszcze o jednym grzybie, którego bardzo łatwo pomyliść z Krwistoborowikiem Szatańskim. Ale nie pisałem o nim w ostatnim wpisie z bardzo prostego powodu - kolega jest chyba nawet rzadszy od "True Szatana".


Krwistoborowik Purpurowy jest jak brat bliżniak "Szatana". Czerwona nóżna i gąbka, biały (mniej więcej) kapelusz. Rośnie też w tym samym habitacie - którego w Europie jest dużo mniej niż kiedyś bylo. Rozróżnić można po tym, że na trzonie widać lepiej siateczkę, a kapelusz jednak jest bardziej kolorowy - wchodzący w tak naprawdę niewiadomo co (chyba włąśnie tę purpurę, kolory to nie moja pasja). Tak samo trujący jak jego brat, znane jest występowanie tylko w Europie i Japonii.


Jakąś szansą dla obu tych gatunków jest zmiana klimatu. Są ciepłolubne, więc globalne ocieplenie którego nie ma otwiera przed nimi nowe habitaty.


Jak nie macie pewności czy to ów czy Szatan w kontekście wysyłania mi zdjęcia to nie martwcie się, do tego grzybka też mogę przyjechać


#grzyby #fungi

d41da366-6421-4cf2-9589-7a75f1c7102a
60590ef2-3071-4299-aac2-6ce0af79b292
79c6fa1a-0cbb-4d0b-90d0-4183cbceba0a
1c48de32-98e6-47af-9be7-b8b2a1169673
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować

Krwistoborowik Szatański to jeden z bardziej "emocjonujących grzybów". Głównie z powodu tego, że dużo ludzi błędnie nazywa tak Goryczaki Żółciowe. Stał się swoistym symbolem odróżniającym amatorów od true pasjonatów - tacy wiedzą i głośno piszą, że Goryczak to żaden Szatan! To nie będzie wpis o samym gatunku, bo ów już był. Dziś jest wpis o tym, czy rzeczywiście on jest taki rzadki. Tl;dr Tak, jest. Ale da się znaleźć. Ale pewnie go nie widzieliście dotychczas.


Zacznę od tego, że skupię się na Polsce. Za granicą bywa popularniejszy, widziałem na przykład film gdzie koleś znajduje je w parku w Dublinie. Ma swój preferowany habitat, jego w Polsce jest niewiele - tj gleby wapienne i lasy liściaste. Wapienie to wiadomo, co do lasów to w XIX wieku zaczęto masowo wprowadzać drzewa iglaste, co na pewno nie pomogło borowikom. Ale mimo wszystko Polska to duży kraj i takich rejonów trochę się znajdzie. Czy zatem da się w Polsce znaleźć prawdziwego trującego "Szatana".


Taki średnio krótki risercz na necie pokazał mi kilka rzeczy:

Jest przynajmniej jedno publicznie znane miejsce gdzie rosną regularnie. Zbocza płd Góry Miłek w Kaczawach ( https://przyrodniczo.pl/grzyby/borowik-szatanski/ ). Jest jedno, które można dość łatwo z filmu określić: okolice wsi Kiełkowice na Jurze Krakowsko-Częstochowskiej ( https://www.youtube.com/watch?v=uSexFnttiGA ). Ale to nie wszystko, jest film jak kolega z Paweł i Grzyby znajduje na Ponidziu ( https://www.youtube.com/watch?v=oamzP0rqc6Q ) - więc tam też się znajduje. Z mojej ulubionej grupy FB był jeden przykład z okolic Chęcic pod Kielcami oraz - co zupełnie wzięło mnie tydzień temu z zaskoczenia - z okolic Lubska w Lubuskim (więc totalnie nowe rejony: https://www.facebook.com/groups/322590371834452/permalink/1980285349398271/ ). Widziałem tez jeden filmik, w którym grzybny pasjonat znalazł dosłownie przypadkiem jak rośnie przy nieokreślonej drodze - ale nie mogę na nowo znaleźć


Z miejsc o których nie mam więcej informacji - wg wyżej linkowanego artykuły na przyrodniczo.pl - rośnie także w Beskidzie Żywieckim. Co jest dość ważną informacją w kontekście tego, że @Ravm zaklina się, że żona widziała i może mieć racje. Więc trzymam kciuki za poszukiwania


Mimo wszystko jest to grzyb bardzo rzadki. Nie najrzadszy w Polsce, są nawet rzadsze borowiki, ale jak jest się bardzo zdeterminowanym jest szansa znaleźć. Ale też nie ma pewności, czytałem o grzybiarzach, co latami próbowali i nie znaleźli swojego graala.

Jednak przy prawie każdym wzmiankowaniu o true Borowiku Szatańskim zawsze są ludzie, co są pewni że widzieli. Część może rzeczywiście widziała, ale jednak jestem pewny, że większość widziała Gorzkoborowika Żółtoporego. Widziałem sporo źródeł na necie, gdzie jakiś bardziej zaawansowany chwalił się, że znalazł prawdziwego "Szatana" i pokazywał dosłownie książkowego Żółtoporego. Z góry wyglądają bardzo, bardzo podobnie, trzeba spojrzeć pod kapelusz by zobaczyć sporą różnicę. Dość podobny jet też Gorzkoborowik Korzeniasty - też głównie z góry. A oba te borowiki są o parę poziomów powszechniejsze (choć Korzeniasty też pod ochroną). Przyznam, że w paru filmikach pobawiłem się w niszczyciela dobrej zabawy i im wytłumaczyłem, że nie, nie znaleźli szatana


Reasumując, trzymamy kciuki za akcje poszukiwawczą w Beskidach, miejmy oczy otwarte i super się ucieszę jak znajdziecie, ale bez zdjęcia nie uwierzę :)


#grzyby #fungi


Po odejściu @moll liczę że teraz dojdę co najmniej do półfinału

44f63fea-bef9-4843-a6b8-63cb08524323
Ragnarokk userbar

Zaloguj się aby komentować