To klasyczny przypadek sequela, który cierpi na syndrom „więcej i głośniej nie zawsze znaczy lepiej”. O ile pierwszą część oceniłem na mocne 8/10 za ten element zaskoczenia, o tyle kontynuacja dostaje u mnie 6/10. To wciąż solidna rozrywka, ale gdzieś po drodze uciekł ten surowy, brudny klimat „zwykłego faceta”, który nagle pęka i pokazuje, co potrafi.
Hutch Mansell (Bob Odenkirk) nie może długo cieszyć się spokojem. Jego przeszłość znów puka do drzwi, ale tym razem stawka jest znacznie wyższa i bardziej osobista. Hutch musi wyjść z cienia, aby chronić swoją rodzinę przed nowym, potężnym zagrożeniem – tym razem na jego drodze staje bezwzględna przeciwniczka (świetna Sharon Stone), która nie bierze jeńców. Akcja przenosi się na wyższe obroty, a trup ściele się gęsto od pierwszej do ostatniej minuty.
Największy problem tego filmu to fakt, że stracił tę świeżość „jedynki”. W pierwszej części Bob Odenkirk jako zmęczony życiem ojciec był genialnym kontrastem dla maszyny do zabijania. W dwójce od początku wiemy, na co go stać, więc film staje się po prostu kolejnym klonem Johna Wicka. Sceny walki są niesamowicie brutalne i pomysłowe, ale momentami są tak przestylizowane, że aż nienaturalne.
Nikt 2 to porządny „odmóżdżacz” na sobotni wieczór. Jeśli podobała Ci się pierwsza część, to pewnie i tak obejrzysz, ale przygotuj się na to, że to już nie ten sam poziom emocji. Jest głośniej, krwawiej, ale też trochę pusto w środku. Obejrzeć można, ale kultowy status zostanie przy jedynce.
@RACO Nie powiedziałbym że to lepsza wersja. Jest cenzura więc wiele ujęć wygląda przez to słabo. Jest też wersja reżyserska bez cenzury, ale tylko dla wspierających kanał
Mam wrażenie, że filmy jak American Pie czy liczne seriale pokazujące nastolatków/młodych dorosłych uprawiających seks są w dzisiejszych czasach co najmniej mało wiarygodne w oczach współczesnej widowni i to z oczywistych względów.
@PaczamTylko wcześniej też potrafił zaskakiwać, chociażby What Dreams May Come czy też oskarowy Good Will Hunting - nie wspominając już o The Fisher King
@deafone a tak, jak najbardziej. Ale dość rzadko grywał czarne charaktery, co w zestawieniu z jego bardziej typowymi rolami, sprawia że widz (przynajmniej ja) czuję pewnego rodzaju dyskomfort - ale w pozytywnym znaczeniu, bo dzięki temu dana rola działa mocniej. Będę musiał sobie coś odświeżyć z jego filmografii...
@TyGrySSek przyrodniczo fajnie, ale jak poczytałem raz jego moralizatorskie pierdolenie o problemach tego świata z nutką narzekania na odpowiedzialność młodszego pokolenia... o problemach które jego jebane pokolenie stworzyło... może niech k⁎⁎wa skupi się na kotkach i pieskach.
Nie wiem, jak to się stało, że kompletnie ominął mnie ten film. W czasie, gdy się pojawił przypadł moment mojej sporej deskorolkowej zajawki. No ale do brzegu i bez dygresji. Film opowiada historię trzech skaterów, którzy odmienili na zawsze ten sport a są to Stacy Perlata, Tony Alva i Jay Adams. Chłopaki wraz z jeszcze kilkoma kumplami i kilka lat starszym Skipem, swoim mentorem ze sklepu z deskami do surfingu, bujają się po mieście na deskach, przeżywają typowe nastoletnie problemy i sytuacje. Całość fabuły jest prosta jak przysłowiowa budowa cepa. Chłopaki tworzą zgraną ekipę, wszędzie są razem, jeżdżą, podrywają dziewczyny, żartują... Problem pojawia się, gdy zaczynają być mistrzami w swoim fachu i zaczynają się o nich bić sponsorzy. Kasa niszczy przyjaźń i więzi. Nie ma tutaj nic rewelacyjnego jeśli chodzi o scenariusz. Film jednak może się podobać. Świetnie wypadają sekwencje z jazdą na deskach, a główni bohaterowie dają się lubić i cały czas im kibicujemy. Ponadto fajnie oddano klimat kalifornijskiego, gorącego lata i nastoletnich problemów. Całości dopełnia fajna ścieżka dźwiękowa z hitami klasyki rocka i klimat lat 70.
Taki sobie film. Trzyma w napięciu nawet, dobrze zagrany, muzyka mi się w nim podobała, ale fabularnie ogólnie taki średni. W ogóle to był mój pierwszy film Polańskiego jaki oglądałem w życiu chyba. Zaintrygował mnie opis, pomysł na fabułę, ale rozegrane to zostało małostkowo, spodziewałem się czegoś więcej
Obsada: Peter Ustinov, Dean Jones, Suzanne Pleshette
Czas trwania: 1h 46min
Ocena: 8/10
Trener lekkoatletyczny kupuje na wyprzedaży prastary podgrzewacz pościeli, a wraz z nim ducha słynnego pirata, Czarnobrodego, który został przeklęty i musi błąkać się w nicości, dopóki nie spełni dobrego uczynku.
Wiadomo że nie dla kota bo koty nie mają kręgosłupa
Wsparcie ortopedyczne: Legowisko dla psa zostało specjalnie zaprojektowane z 9 cm pianki typu egg crate o wysokiej gęstości, aby zapewnić Twojemu futrzanemu przyjacielowi spokojny sen i doskonałą ulgę w nacisku, zmniejszając ból stawów i dyskomfort związany z zapaleniem stawów
Zapalenie stawów u psa objawia się głównie sztywnością chodu (szczególnie rano), kulawizną, niechęcią do ruchu, trudnościami przy wstawaniu lub wskakiwaniu oraz obrzękiem i bólem stawów.
Zakupiony przez pewną rodzinę Android zaczyna zachowywać się w dość nieoczekiwany sposób, przejawiając oznaki inteligencji.
Mam słabość do tego filmu. Ja wiem, że jest ckliwy, naiwny, w wielu momentach ociera się o żenadę, ale ma w sobie coś przytulnego, ciepłego, coś co sprawia, że czuję się dobrze. Polecam na wieczór z drugą połówką, najlepiej pod kocem i z kubkiem kakao.
Fun fact: Naturalnie włochaty Williams musiał zgolić włosy ze swojego ciała, żeby zagrać robota Andrew, gdy ten zaczyna już modyfikować swój wygląd tak, aby być bardziej podobnym do ludzi.
Tytuł: Dawn of the dead
Rok produkcji: 1978
Kategoria: Horror / Sci-Fi
Reżyseria: George A. Romero
Czas trwania: 2h 7m
Ocena: 7/10
Pierwszy film o zombie jaki widziałem w życiu. Miałem może 8 lat i leciał w telewizji. Ojciec zaczął oglądać i zasnął, a ja jak zaczarowany oglądałem do końca. Pamiętam, że kilka nocy pod rząd miałem kłopoty ze spaniem;)
Ten film rozpoczął moją miłość do wątku zombie która trwa do teraz.
Sam film jako film nie jest wybitny, najazd bandytów to debilizm, gra aktorów taka sobie, zombie są... Różne. Od bezmózgich, nieustępliwych maszyn do zabijania aż do nudnych manekinów.
Ale klimat beznadzieji, ciągłego stresu i nieuniknionej konfrontacji z zombie robi robotę.
I najważniejsze - ten film kładł podwaliny pod to jak postrzegamy zombie dzisiaj i tak trzeba go oglądać.
Swoją drogą remake tego filmu z 2004 to mój absolutny top w kwestii filmów o zombie (dodatki z DVD z filmu 8/10 robią 9/10). A uwierzcie, że jestem kurde wybredny i oglądałem/czytałem/słuchałem dużo w tym klimacie.
Nie widziałem piękniejszego tanga w moim życiu.
Gdy zobaczyłem film pierwszym razem przy jego premierze to kompletnie go nie zrozumiałem - dopiero po roku kliknęło...
to jeden z tych filmów które zostawiłem sobie na potem 20 lat temu. dużo mam takich. będę miał co oglądać na starość, bo wiem że już takich filmów jak kiedyś nie robią. ja wiem że jest sporo dobrych filmów i teraz, ale jakoś nie mogę się zmusić. za to mam prywatny zapas nieobejrzanych filmów z czasów młodości.
Para paleontologów zostaje zaproszona do znajdującego się na wyspie parku tematycznego, którego właścicielowi udało się wskrzesić do życia dinozaury.
Klasyczny Spielberg. W tym obrazie zostały wykorzystane prawdopodobnie wszystkie sztuczki z jego katalogu, które zapewniły mu popularność i rozpoznawalność. Wydaje mi się, że ten styl kręcenia może wydać się współczesnemu widzowi przestarzały, ale jako film familijny, który można oglądnąć z nastolatkami wprowadzając ich w świat thrilleru i trochę horroru, robi robotę. Efekty w niektórych momentach w dalszym ciągu robią wrażenie, w innych natomiast zestarzały się jak mleko. Mimo wszystko, jeśli zna się historię produkcji, tego jak wyglądało modelowanie i animacja komputerowa w tamtych czasach (mowa o filmie sprzed ponad 30 lat!), to nie sposób nie oddać hołdu programistom i artystom zaangażowanym w stworzenie tego dzieła. Polecam jako obowiązkową pozycję przedstawiającą styl przygodówek lat 80. i 90. poprzedniego już wieku.
@PlatynowyBazant Byliśmy w kinie parę klas jednocześnie. Pamiętam jak się zaczynał to jakieś gwizdy, buczenie, itp. Był już hajp na ten film i niektórzy chcieli się wykazać, że oni mają to w dupie. Po pierwszej scenie z klatką, w kinie nastała cisza absolutna