Wielu gitarzystów, którzy w pewnym momencie życia zakochują się w brzmieniu Davida Gilmoura, próbuje później odtworzyć barwę znaną z "Breathe" czy "Shine on you crazy diamond" próbując różnych flangerów, tremolo i chorusów. I oczywiście uda im się, prędzej czy później, nawet z tymi tańszymi odpowiednikami, jednak za tym brzmieniem stoi coś dużo bardziej analogowego, a mianowicie Yamaha RA200R, czyli wzmacniacz z rotacyjnymi głośnikami.
Włącza się je podobnie jak nożny efekt, i można sterować prędkością obracania, dzięki czemu w analogowy sposób otrzymujemy piękne tremolo. Takiego właśnie wzmacniacza używał Gilmour.
@skorpion na jakich? ( ͠° ͟ʖ ͡°) Sam mam Rolanda S50 i Casio CZ-1, ale były one kupione po okazji w 3 cyfrowych kwotach. O inwestowaniu w behemoty pokroju Prophetów albo Oberheimów nawet nie myślę, to są zabawki przeznaczone dla profesjonalistów.
@maly_ludek_lego ja tam hejce Polaczków całym sercem, ale ojciec Chopina też był z pochodzenia Polakiem i sam Chopin się jako Polaczek identyfikował więc ciężko mówić, że Francuz.
Curie niby też za Polską tęskniła ale można na Polskę pluć, bo w Polsce by jej przed wojną nie wpuścili na uczelnię, więc jedyne Noble naukowe polska zawdzięcza temu, że ja rozjebali.