#bhpfailure

7
134

Wczoraj przychodze rano na wachte i marynarz (malezyjczyk) mowi, ze cos od niego mechanicy chcieli, ale nie za bardzo wiedzial co (sorry, inglisz bad) i ze niby pytali o nr mojej kabiny.


Wlaczam kompa, a tam email od drugiego mechanika, ze trzeci mechanik stanal butem na gwozdzia, ze udzielili mu pomocy, ale na mostku nie mogli sie dogadac z marynarzem zeby jakies dalsze dzialania podjac, ale w sumie to nie byly potrzebny bo jest ok. No i zebysmy sie ogarneli z tym. Mail napisany do wielu odbiorcow w obu dzialach.


No to mu stary odpisal dyplomatycznie, ze jest debilem, ale w skrocie:

- marynarz w nocy jest tam tylko do obslugi panelu pozarowego

- mechanicy oficerowie sa przeszkoleni w udzielaniu pierwszej pomocy

- jesli bylo cos powazniejszego to powinni wywac kapitana, a nie cokolwiek chciec od marynarza

- drugi mechanik jako szef wachty powinien byc bardziej rozgarniety i znac procedury


I wisienka na torcie, gdzie wyszlo, ze drugi mechanik podnoszac caly ten raban wjebal trzeciego na mine:

- jak ten gwozdz przebil mu podeszwe, skoro nasze buty maja metalowa plytke w podeszwie?


Okazalo sie, ze mechanik ma jakies tam swoje buty, ktore jak widac z safety nie za wiele maja wspolnego oprocz nazwy.


Samozaoranie na krolewskim poziomie. Czasem warto sie zastanowic, zanim sie zacznie szczekac ;)


P.s. mojej kabiny szukali, bo ja tam jestem wiejskim szamanem i wszystkich lecze z takich bzdur, stary sie zajmuje powazniejszymi przypadkami i wysylkami do szpitala


Ps2. Potem obejrzalem mu te potezna rane na stopie to plytka dziurka jak po igle, a ja myslalem, ze to jakis konkret gwozdz mu sie wjebal. Bylem zdziwion, bo zanim przeczytalem i dowiedzialem sie o akcji go widzialem tego mechanika na sniadaniu i nie kulal, ani nic.


@jarezz

@starszy_mechanik


#barteknamorzu #marynarz #bhpfailure

@bartek555 takie asy to wszedzie, u nas ostatnio menager z nocki nizszego szczebla podjebal menagera z nocki wyzszego szczebla, ze ten nie wykonuje swoich obowiazkow.

Plot twist: manager wyzszego szczebla akurat byl na wakacjach i zgadnijcie kto mial wykonywac jego obowiazki w tym czasie ale zapomnial

Też jestem u siebie cyrulikiem. Ostatnio mechanik chlasnął sobie dłoń diaxem do mięcha. Powiedziałem, że ja bym to szył, ale on nie chciał o tym słyszeć, to go połapałem takimi klejonymi szwami, ale na dłoni to widziałem jak to będzie trzymać, to mu dałem jeszcze garść na wynos, żeby sobie poprawiał

Zaloguj się aby komentować

@Felonious_Gru świadomość nie pozwala człowiekowi żyć w spokoju xD


To dorzucę swoje:


  • czy śrubki tam ktoś w ogóle dokręca?

  • czy przez zmiany temperatur nie następuje zbyt dużyodchyl i wypracowanie materiału?

  • czy karabinki mają wystarczająco nowe sprężynki przy zatrzaskach?

  • czy to do drabiny powinny być one przyczepiane?

  • czy to na plecach to spadochron czy plecak?


Jeszcze na sam koniec to dlaczego nie polaciał na orłach, albo helikopterem?

@Felonious_Gru Skóra cierpnie od samego patrzenia.

W Tomb Raiderze jest taka scena, w której trzeba się wspinać na wieżę radiową. Musiałem się kurczowo trzymać myszki i klawiatury żeby nie spaść.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zboczenie zawodowe odzywa się i w wolny dzień. Mam co prawda wyjebongo, bo nikt mi za ogarnięcie tych panów nie płaci ale... Jeśli razi was chamskie nieprzestrzeganie zasad i przepisów #bhp to takie zdjęcie i anonimowy mail do okręgowego inspektorat pracy wystarczające są, żeby PIP podjął sprawę.


Jeśli podacie swoje dane osobowe, to otrzymacie też informacje o krokach, jakie podjęte zostały, ewentualnej karze i innych kwestiach postępowania o ile nie łamią #rodo albo kwestii finansowych.


#bhpfailure

0bf6f73e-399e-403d-bb02-3f11e38dbce3

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

@American_Psycho Nie, na razie najpoważniejsze co zrobiłem to spowodowałem ewakuację całego zakładu produkcyjnego.

Bo rozebrałem ROPa który miał być wyłączony ale ochrona wyłączyła tylko czujki dymu.

A filmik widziałem już jakiś czas temu.

@American_Psycho Aż przypomniał mi się wpis Verructa na #chemiczneopowiesci


Dziś będzie długo, nudnie i technicznie.


Sercem instalacji był turbozespół, potocznie zwanym – maszyną. Zaś operatorem tego ustrojstwa, czyli maszynistą, był Rychu. Sama maszyna, jako taka, była dość skomplikowana. Szczególnie jeśli chodzi o turbinę parowa. Pomimo jednak dużego stopnia komplikacji jej obsługa była banalnie prosta i gdyby małpy potrafiły czytać instrukcje, to po kilku dniach mogłyby zostać maszynistkami.


Na czym polegała komplikacja? Było wiele „trudności”. Ot, weźmy na ten przykład uszczelnienie walu po stronie niskociśnieniowej. Turbin parowych było (jest) wiele typów. Ta nasza była turbiną kondensacyjną. Krótko mówiąc: po stronie niskociśnieniowej panowała jeszcze dość wysoka temperatura i niemalże próżnia. Problemem wiec było odizolowanie „świata” zewnętrznego (czyli zimnego powietrza) od tej próżni panującej na końcowych łopatach turbiny. Jak ten problem rozwiązano? Zastosowano tzw. zamkniecie labiryntowe (pic. rel. - to te jakby rowki). Działa to tak, ze na jeden z końców tego zamknięcia puszcza się gaz zaporowy. Czasami jest to gaz obojętny (np. azot), czasami powietrze sprężone a czasami zwykłą wodę, bo tego typu uszczelnienia stosuje się na większości „większych” maszyn. W naszym przypadku była to para. Dlaczego akurat para? Bo nawet jeśli się trochę tej pary przedostało do komory turbiny, to ciągle była to… gorąca para.


A co by się stało, gdyby przedostało się zimne powietrze zamiast pary? Tego nikt nie wiedział i nikomu nawet przez myśl to nie przeszło, żeby to przetestować.


Teraz jak wyglądało zatrzymanie maszyny (mówimy tu o normalnym wyłączeniu a nie awaryjnym). Cały turbozespół składał się z kilku części.


1. Turbina parowa. Obroty podczas typowego obciążenia instalacji – ok. 5500. Moc ok. 4 MW.

2. Sprężarka powietrza. Wydajność przy tych obrotach turbiny ok. 80 tys. m3. Ciśnienie na wyjściu 0.5 MPa.

3. Turbina ekspansyjna. Odzyskiwała energie z rozprężania gazu po absorbcji dwutlenku azotu. Odzysk energii c.a. 1 MW.

4. Przekładnia 1:5.

5. Sprężarka gazów nitrozowych. Obroty, jak nie trudno policzyć: 33 tys. Wyło to okrutnie.


Ręcznie maszyny zatrzymać się nie dało. Musiał przyjść impuls z zewnątrz (z systemu) na zawór szybkozamykający pary, który się zamykał i… to tyle. Jeszcze jedna, istotna tutaj, rzecz – cały turbozespół stał na własnym fundamencie, żeby nie przenosić wibracji na hale i sterownie.


Zadanie maszynisty, to stać jak kolek pod turbiną, gdzie był cały osprzęt. Dalej – obserwacja obrotomierza i odczekanie aż obroty spadną do poziomu ok. 1500 i obserwowanie, czy włączyła się pompa olejowa, która miała za zadanie przejąć smarowanie od pomy olejowej napędzanej od walu turbiny. Oprócz tego ciągła obserwacja temperatury oleju i ew. korygowanie jej na chłodnicy. W międzyczasie, jak się komuś chciało, mógł odciąć parę ręcznym zaworem (tak dla bezpieczeństwa). Przy spadku obrotów poniżej 100 można było w końcu „odciąć” kondensator, spuścić z niego „próżnię” i wyłączyć pompę kondensatu. Cały wybieg maszyny (czyli spadek obrotów do 0) trwał ok 15-20 min. Tak wiec przez tych paręnaście minut maszynista trwać musiał na dole, pod turbina. Dopiero na sam koniec szedł na górę i włączał obracarkę (o której kiedyś tez napisze…).


Nudy za nami, bo wracamy do pracy.


Przychodzę na nockę i dowiaduje się, ze nad ranem ok. 4 mamy zatrzymać instalacje i przygotować wszystko na godz. 7 do krótkiego postoju remontowego. Później zmiana dzienna miała rozpocząć uruchamianie tak, żeby zmiana popołudniowa dokończyła dzieła. Do kolejnej naszej nocki miało już wszystko hulać. Jak się później okazało, cały misterny plan w… wiecie w co. Ale dzięki temu będzie kolejny wpis i kolejna premia.


4 rano. I znów środek zimy, - 15 za oknem (tak, były kiedyś takie temperatury w zimę). Wszyscy porozstawiali się tam, gdzie być powinni. Zostałem sam na sterowni i czekam aż się amoniak odparuje i zadziała blokada technologiczna, która sama wszystko zatrzyma. W międzyczasie zabezpieczam swoje zdrowie. Wyłączam drukarkę (igłówkę), która drukowała każda zmianę na instalacji i każdy „ruch” sterowniczego. Przy normalnym wyłączeniu było tego kilka tysięcy linijek, wiec… wiecie, rozumiecie. Oprócz tego podkładam kawałek papierka pod brzęczyk mechaniczny, bo nikt, nigdy nie nadążyłby go kasować. Poza tym, tak, wiem k---a, ze cos jest nie tak albo w pozycji alarmu, bo sam te instalacje właśnie wyłączyłem.

Zaloguj się aby komentować

O gurwa, ale skislem xDddd


Kupilem tarcze do ciecia drewna do szlifierki katowej. W aukcji napisane, ze gituwa do flexa, ale nie spojrzalem na zdjecia produktu i przyszla. Otwieram, a tam na tarczy napisane “nie uzywac do recznych szlifierek katowych”.


No to napisalem do sprzedawcy i skislem przeokrutnie. Polska szkola bhp xDdd

@jarezz lubi to


#bhpfailure #allegro

522e2078-7bd4-4cbf-8ba5-2ce2bed61601

Zaloguj się aby komentować

Święta, święta i po świętach. Jutro rano w samochód do #pracbaza i chłopaków trzeba wziąć na świeczkę.


Ciekawe ilu będzie miało niewydolność płuc ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯


#bhpfailure

@cebulaZrosolu ja jadę wyrobić normę kontraktową. Mogłem jechać w piątek ale usłyszałem, że stara chce jechać po buty, więc wolę wstać o 5, pojechać do pracy, wrócić i zostać w domu z dziećmi niż wybrać się do galerii z kobietą i najstarszą córką.

Zaloguj się aby komentować

@Felonious_Gru Dobry był komentarz do tego na twiterze, coś w stylu:

To nam każą pić z papierowych słomek a oni sobie benzopiren z opon wytapiają xD

@entropy_ Te przetwarzanie opon co jest na poczatki to piroliza opon. Jest to jedna z najbardziej ekologicznych sposobów przetwarzania starych opon. Mamy w Polsce zakłady które to robią, ale oczywiście przy znacznie większym standardzie BHP i przepz zdecydowanie nowoczniejsze maszyny

@Felonious_Gru Byłem się z ziomkiem karnąć tirem po węgiel drzewny i jak zobaczyłem tych ludzi co to wypalają to kominiarz może się schować. Ba wieźliśmy ten węgiel do sortowni te wariaty jeszcze czarniejsze


edit


A i bimberkiem uraczyli

9a800d24-e1da-4b12-bd24-502dc9930d29

Zaloguj się aby komentować