W 2023 przy pomocy Wielkiego Teleskopu Kanadyjskiego (GTC) udało się namierzyć 17. marsjańską planetoidę trojańską, obiekt współdzielący orbitę z planetą w punkcie równowagi grawitacyjnej pomiędzy Marsem a Słońcem, (tzw punkt libracyjny L4).
Z ciekawostek, my też korzystamy z jednego z tych punktów (L2), właśnie w nim umieściliśmy słynny Teleskop Jamesa Webba, ot taki sprytny sposób na darmowy napęd i osłonę przed nadmiernym promieniowaniem słonecznym.
Taka zorza polarna zlapana pomimo pelni ksiezyca, udalo sie na ostatnia chwile zlapac rozowy, 5 minut pozniej juz tylko blado zielona. Niestety przegapilismy silna zorze (-3600 nT) bo dwie flary klasy X wpadly po południu i nie dotrwaly do nocy. Na zdjeciu aurora o sile - 1000 nT.
Fuji xt30 z Tamron 17-70 F2.8 i filtr wycinajacy zanieczyszczenie swiatlem, strzelone na 800ISO, 4s, F3.2, 17mm.
Poszukiwania istoty ciemnej materii są obecnie jednym z najbardziej nurtujących problemów astronomii. Alex McDaniel i jego zespół twierdzą, że ciemna materia ulega samozniszczeniu wytwarzając zwykłą materię i bardzo energetyczne promieniowanie gamma. W tym celu poszukuje dużych próbek galaktyk karłowatych, które mają ograniczoną liczbę zjawisk mogących zakłócić badania.
Image Credit: NASA, ESA, Zolt Levay (STScI) - Acknowledgment: J.Bell (ASU) and M.Wolff (SSI)
Wiele tu widać i wiele niewidzialnego na zdjęciu się dzieje.
Po pierwsze, widzimy - piękny Mars widziany lustrem Hubbla. Kontynenty, chmury CO2, może jakieś burze piaskowe? Trzeciego nie jestem pewny, bo nie znam jeszcze geografii marsa i nie wiem czy jaśniejsze/ciemniejsze obszary na planecie są "stałe".
A po lewej, "zachodniej" stronie Marsa, widzimy wschodzący (tak, wschodzący od zachodu) Fobos. 13 ujęć uchwyconych w przedziale zaledwie 22 minut.
No i niewidoczne na pierwszy rzut oka ciekawostki:
Fobos potrzebuje zaledwie 7h39m żeby okrążyć Marsa. Co przy marsjańskiej dobie, 24h40m, daje możliwość oglądania wschodu księżyca nawet 3 razy dziennie.
Jak widać na drugim zdjęciu, posiada mocno nieregularny kształt - szacuje się, że tak naprawdę jest przechwyconą asteroidą z pasa pomiędzy Marsem a Jowiszem.
Znajduje się także niezwykle blisko swojej planety - zaledwie 6000 km nad powierzchnią (nasz Księżyc lata od 364 400 do 406 700 km od nas). I z każdym obrotem ta odległość się zmniejsza. Za jakieś 100mln lat (wg. danych NASA z dnia 28.10.2012) zostanie rozerwany przez sił pływowe - przekroczy Granicę Roche'a https://pl.wikipedia.org/wiki/Granica_Roche%E2%80%99a
I utworzy malutki pierścień wokół Czerwonej Planety.
Ciekawe czy gatunkowi ludzkiemu dane będzie oglądać ten spektakl "od spodu" - może do spółki z jakimś innym inteligentnym gatunkiem z innego zakątku galaktyki? (#teamasari)
Dorzucam trzecie zdjęcie, porównujące bba virgin księżyce Marsa z ziemskim gigachadem
Widzimy tutaj po raz kolejny, Triplet Lwa . Cytując obszerny artykuł z Wikipedii:
mała grupa galaktyk znajdująca się w konstelacji Lwa w odległości 35 milionów lat świetlnych. Do grupy tej należą galaktyki: Messier 65, Messier 66 oraz NGC 3628. Triplet Lwa wraz z grupą Lew I może stanowić większą grupę należącą do Supergromady Lokalnej.
Piękny, fotogeniczny obiekt, każda galaktyka nachylona pod innym kątem. Na niebie zajmują taki obszar, że jako-tako zmieściłby się pomiędzy nimi księżyc w pełni.
I jak wspomniałem, dla porównania dorzucam widok z amatorskiego - mojego - teleskopu
Sezon galaktyk trwa w najlepsze, więc NASA dzieli się pięknym zdjęciem pary galaktyk z Łańcucha Markariana tj. sporej grupy galaktyk w gwiazdozbiorze Panny.
Obiekt robi na mnie dodatkowe wrażenie przez to, że sam go kiedyś fotografowałem i nie sądziłem, że jest tam jakikolwiek inny kolor niż żułty
Oczy to para galatyk NGC 4438 i NGC 4435, oddalona na ten moment od siebie o jakieś 100k ly (i od nas o 50 mln...), choć kiedyś były dużo bliżej, w dystansie ok. 16 tys ly, czego owocem jest nieregularna chmura gwiazd przy NGC 4438.
W tle oczywiście całe mnóstwo innych galaktyk, jakże by inaczej.
I dorzucam dziś dwa bonusy:
Pierwszy to te same galaktyki w amatorskim teleskopie (moim xD)
Zrezygnowałem z wyostrzania w AS na rzecz dalszej obróbki w registax 6. Może to moje subiektywne odczucie, ale dla mnie efekt jest wyraźnie lepszy, niż w przypadku wcześniejszych zdjęć
@Oczk RC Ma większą obstrukcję i mniejszy power. Stricte pod planety i księżyc to chcę. Jeżeli coś mi odwali i będę chciał większą matrycę zapiąć to korektor załatwię
Image Credit & Copyright: Alan Dyer, Amazingsky.com, TWAN
Zdjęcie raczej nie powala (pod względem "astronomicznym", bo tak to imo całkiem udane), poza faktem, że obserwowane tu słońce wschodzi dokładnie na wschodzie - a potem zajdzie dokładnie na zachodzie.
Czary? Nie, równonoc
Mimo że zdjęcie jesienne, a za oknem zawrotne 4 stopnie celsjusza, to czuć już wiosnę
Kolejny dzień (wczorajszy), kolejne ćwiczenia w fotografii księżyca.
Liczyłem, że uda mi się porobić zdjęcia kraterów jakieś ładne, niestety nic z tego nie wyszło czym warto by było się pochwalić. Oby pogoda na święta była bezchmurna, bo będę u teściów na wsi gdzie warunki świetlne są naprawdę świetne, może wtedy się coś uda
Ale mam takie oto ujęcie zrobione moim zestawem BRESSER NANO AR-80/640 AZ + okular 10mm + telefon POCO X3.
Muszę zainwestować chyba w lepszy aparat, bo tym moim budżetowym smartfonem sprzed lat to kosmosu nie podbije. Ale to jeszcze trochę, póki co postaram się wyciągnąć więcej poprawą skilla
@adam_photolive z lustrem to problem jest. Zawsze jak klapie to wprowadza drgania. W cenie tej starej lustrzanki to lepiej kupić chociażby i używaną kamerę planetarną. Przy odrobinie samozaparcia da się zrobić mozaikę o niezłej rozdzielczości. W załączniku moje pierwsze próby na webcamie z demobilu, który miał zdemontowany obiektyw. Trzymam ten wydruk z sentymentu, i żeby czasami komuś pokazać że się da
@WalIy super fotka jak na smartfon i okular, naprawdę
Od siebie dodam tylko, że odwracanie obrazu przez teleskop to jedno, ale Ty też jeszcze dodatkowo go jakoś chyba odwróciłeś/odbiłeś? "Na niebie" wygląda on w tę stronę :d
W odbiorze nic nie zmienia, ale z koro już bawimy się w #hejtonaksiezycu to przy okazji się coś pouczmy
Dzisiejszą bohaterką (a w zasadzie ostatnich tygodni w astro-internecie) jest kometa 12P/Pons-Brooks - patrząc na nią, kompletnie nie ma się co dziwić.
Za wikipedią, Kometę tę odkryli astronomowie Jean-Louis Pons (21 lipca 1812) oraz William Robert Brooks (2 września 1883)
W tym roku postanowiła wrócić do downtown naszego Układu Słonecznego i w planowanym na 8 kwietnia całkowitym zaćmieniu słońca (w Ameryce Północnej) znajdzie się zaledwie 25 stopni od słońca - a więc bardzo blisko i zapewne zostaną po tym wydarzeniu niesamowite zdjęcia.
Obecnie kometa jest na skraju widoczności gołym okiem, ale jej jasność rośnie. Zostawia za sobą piękny kolorowy warkocz, a za ten śliczny wir odpowiada wolno rotujące jądro... w zasadzie to za cały warkocz i kolorystykę odpowiada jądro XD A więc za ten śliczny wir odpowiada powolna rotacja jądra
@WalIy @Arxr zobaczcie sobie w Stellarium web (chociaż też polecam apkę stellarium na telefon) 12P/Pons-Brooks (na zdjęciu przykładowo widok o godzinie 19 z mojej lokalizacji (ale teren nie mój :p))
Obecnie widoczna w konstelacji ryb, pomiędzy Andromedą i Trójkątem (i trochę w dół)
Myślę, że pójdzie ją wypatrzeć przez teleskop (nasa twierdzi że wystarczy jakakolwiek lornetka), tylko trzeba dobrze się ustawić, a że nisko nad horyzontem to i niebo musi być dobre)
Chociaż nie, źle spojrzałem, po 20 jeszcze jest nad horyzontem i niby można próbować. Niestety z miasta raczej nic nie ugram, a wyjazd dopiero w weekend wchodzi w grę
Dzisiaj będzie walczone, przyjechały szkiełka od majfrenda, może się w końcu uda, chociaż ostatnio mam pecha jeżeli chodzi o seeing na niskich deklinacjach
Coś niesamowitego. Za każdym razem jak widzę takie fotografie zastanawiam się czy aby na pewno nie żyjemy w symulacji. Hiponotyzujące zdjęcie niczym zabójczy, kosmiczny taniec.