kurde wkręcam się w to całe #anime na maksa i niedługo rasowy mangozjeb będzie ze mnie UwU. Zacząłem se oglądać od Chihayafuru, bo znalazłem na yt że wygrało listę top10 anime dla ludzi nieoglądających anime u takiego ziomka.
Kurde, jakie to jest za⁎⁎⁎⁎ste, zabawny i wzruszający serial, jestem na 3 sezonie i jest po prostu petarda. Narysowane świetnie, postacie absolutnie przecudowne, każda ma własną motywację, każdą da się lubić, nawet "czarne" charaktery.
Samo anime jest o bardzo nietypowym temacie - grze w karcianą grę Karuta, gra bardzo niszowa i z tego co się orientuje występuje tylko w Japonii. Jakim cudem udało im się zrobić tak trzymający serial o grze która przypomina znane u nas memory to dalej nie wiem.
Z tego co czytałem zakończenie może mnie lekko rozczarować, bo planowali 4 sezony a póki co wyszły z bólem tylko 3. Ale póki co się jaram jak dziecko.
Byłem dzisiaj na DanDaDan w kinie i zabrałem też osoby, których pierwszy sezon był ich pierwszym anime w ogóle. Podobało nam się bo to dość lekki tytuł, otwarty do szerokiego grona odbiorców.
Sam najbardziej lubię soundtrack Kensuke Ushio bo tworzył utwory również do Silent Voice, Devilman, Chainsaw Man.
Największy minus to dorzucanie wywiadów z twórcami na koniec seansu gdzie moim zdaniem średnio to pasuje do kina. Myślę, że spodoba się tym, którym podobał się pierwszy sezon. Z tego co wiem drugi sezon ma wyjść w lipcu.
Dzisiaj chciałbym napisać o serii jaka jest przepełniona pozytywną energią. Mowa o K-ON!, które na pierwszy rzut oka może wydawać się zwykłym anime w stylu "cute girls doing cute things", ale oferuje znacznie więcej.
Historia opowiada o grupie licealistek, które reaktywują szkolny zespół muzyczny. Główną bohaterką jest Yui, która bez umiejętności muzycznych dołącza do tytułowego klubu "lekkiej muzyki". Jej naiwność, niezdarność i entuzjazm sprawiają, że cała grupa zaczyna się scalać, a muzyka staje się tylko jednym z wielu pretekstów do pokazania przyjaźni, dorastania, codziennych wzruszeń i zabawnych sytuacji między przyjaciółkami. To co mnie najbardziej urzekło to atmosfera, poczucie humoru i sposób, w jaki przedstawione są relacje między dziewczynami. Nie ma tu wielkiej fabuły, twistów czy dramatów.
Jak na muzyczne anime przystało to sama oprawa muzyczna zasługuje na szczególną uwagę, a fikcyjny zespół Ho-kago Tea Time składający się z aktorek głosowych nagrał sporo pełnoprawnych piosenek, które naprawdę wpadają w ucho. Zaintrygował mnie szczególnie kontrast pomiędzy pierwszym openingiem oraz endingiem gdzie widać potencjał rozwoju bohaterek jako pełnoprawnych muzyków.
Zdecydowanie polecam każdej osobie, która była kiedyś w zespole bo dobrze ukazuje odczucia z występów czy wspólnego spędzania czasu pomiędzy członkami. Jest to jeden z tytułów, który sprawia, że człowiek czuje się lepiej i dobrze wpasowuje się w spokojny wieczór z herbatką i deserem.
Poniżej dodaję opening z pierwszego sezonu oraz jeden z paneli oryginalnej mangi. W pierwszym komentarzu dodam pierwszy ending by można było porównać kontrast, o którym pisałem. Seria składa się z dwóch sezonów, odcinków specjalnych oraz filmu, polecam obejrzeć film przed ostatnim odcinkiem drugiego sezonu.
@nbzwdsdzbcps Tylko bierz pod uwagę, że Yuru Yuri to urocza głupawka bez bandu, za to z wątkami homo i co ciekawe, pierwsza dwa sezony podobały mi się dlatego, że twórcy dość luźno podchodzili do materiału źródłowego z mangi, gdzie sezon trzeci był dla mnie niestrawny przez wierniość w stosunku do orginału.
Ale to nadal kategoria Cute Girls doin cute things
"cute girls doing cute things" to niespecjalnie moja kategoria ale niektóre pozycje potrafią mnie wciągnąć. K-ON! niby to zrobiło ale w pewnym momencie zaczęło mnie nudzić, może przesyt tego samego co odcinek?, obejrzałem do końca, niby finalnie całkiem dobre (7 dałem na MALu) ale za cholerę drugi raz bym do tego nie zasiadł.
@nbzwdsdzbcps od dawien dawna miałem to na liście do oblężenia, po twoim wpisie w końcu się za to zabrałem. Pierwszy sezon obejrzany, było za⁎⁎⁎⁎ste. Na plus animacja.
@jajkosadzone W sumie po latach gdyby nie wersja Kai, która jest znacznie skrócona to trudno byłoby mi to już obejrzeć. Rzeczywiście w czasach swojej świetności mało co mogło się równać popularnością.
Tez bylo fajne ale z perspektywy czasu to byl taki anime odpowiednik trawki : jedni jak ja zajarali i spoko, ale paru zrobilo kroki w strone pgonkow i kultury furry za co czekaja ich obozy zaglady
@ArmandoNumber5 a czy Superka nie jest w trakcie Z? Między ostatnim odcinkiem Z a przedostatnim minęło 10 lat i początkowo wtedy miała być akcja Super. A GT jest później
@ZohanTSW superka jest po kid buu, ale przed turniejem, więc tak. GT jak i Daima to prawdopodobnie inne światy. Gdzieś tak mi mignęło. Podobnie z kinówkami z Zetki - one są w tej samej linii co GT.
A oficjalnie? Nic nie wiadomo, bo Akira miał na to wylane xD
@nbzwdsdzbcps powiedziałbym że obie produkcje są na podobnym poziomie. Super ma mnóstwo odcinków w którym nie dzieje się absolutnie nic, a w GT początkowe odcinki jak latają po tym kosmosie to taka nuda, że po prostu musiałem je przeskoczyć do sagi z Bebim. Obie produkcje mają swoje momenty. No i chyba Gogeta SSJ4 to dalej większy kozak niż transformacje w Super.
@Rozpierpapierduchacz Mnie najbardziej uderza ta całą inflacja ocen gdzie widziałem tak mierne tytuły z dobrymi ocenami, że po prostu byłem w szoku. Na to wygląda, że Isekaie rzeczywiście są popularne i to nadal może być prawda, że jest to najlepszy tytuł tego roku według większości oglądających. Pomijając, że nie lubię nagród za rok bieżący, które odbiera się w maju.
@Rozpierpapierduchacz daddy route xDDDD Nawet jeśli solo leveling miałoby być zrypane po całości, to warto żeby wychodziło wyłącznie jako materiał do sister leveling xD Od kiedy to obejrzałem, to nie mogę się powstrzymać i nazywam żonę stepującą żoną.
Świetne anime, bardzo mi się podobało. Jest tu chyba wszystko - ładna kreska , świetna muzyka, ciekawe postacie, dobry morał, a nawet w sumie kilka... Nawet pewna amerykańska piosenka, którą kojarzę jako prostą i trochę memiczną jest tutaj pokazana inaczej i nabiera dodatkowego sensu z napisami końcowymi, choć nie wiem czy jest przetłumaczona 1:1. Przewija się natomiast przez całość w różnych formach.
Studio Ghibli nie zawodzi, tutaj akurat dostajemy bardziej życiowe, realistyczne anime tylko z małym dodatkiem ich "magii" często obecnej w produkcjach, co osobiście mi się podoba. Zastanawiałem się nad oceną 10, ale jednak dałem 9+, bo do najwyższej oceny zabrakło jakiegoś takiego poruszenia w środku, głębszej i ciężkiej do opisania emocji, którą bardzo rzadko, ale zdarza mi się doświadczyć, szczególnie w tych smutniejszych filmach, do którego to anime trochę należy, choć nie zupełnie. W każdym razie polecam, trafia do mojej topki i pewnie wrócę do niego jeszcze.
I. "Magnetic Rose" - Dwóch astronautów trafia do świata wykreowanego ze wspomnień kobiety.
II. "Stink Bomb" - Młody naukowiec w wyniku wypadku przekształca się w groźną broń biologiczną, która może zniszczyć Tokio.
III. "Cannon Fodder" - Opowieść o mieszkańcach miasta, którzy wolny czas spędzają strzelając do siebie z ogromnych armat umiejscowionych na dachach budynków.
Popularyzacja kultury nerdów, a potem anime to najgorsza rzecz jaka mogła się nerdom przytrafić. Ostatecznie normicy całkowicie zignorowali zasady panujące w fandomach i zaczęli narzucać swoje rzeczy przez co pierwotni fani zaczęli być wykluczani ze swoich własnych środowisk.
@Al-3_x Sam się bardzo cieszę, że przeszło to trochę bardziej do mainstreamu bo wiele historii jest bardzo dobrych i im więcej zainteresowanych tym będzie więcej treści (nie zawsze dobrych ale nie mam nic przeciwko by zastanowić się zanim coś obejrzę czy warto).
Witam witam, taki spontaniczny niewymuszony krótki wpisik informacja, że @entropy_ jest spoko ziomkiem. Wcale nie dlatego, że mi obiecał tego gównianego różowego awatarka wywalić (wcale też mi go nie ustawił wczoraj i nie zrobił tak, że nie można go było zmienić) żebym sobie mógł kotka ustawić no i odblokował spację, jakby ktoś się pytał. Entropy to spoko gość i polecam jego przyjaźń. Wcale nie jest fałszywym chujkiem co to ludziom zmienia awatary na różowe i blokuje zdalnie spacje jak go niektórzy tu szkalują bezpodstawnie.
#moderacja #hejtomeme #glupiehejtozabawy jeszcze tag #anime bo chińska bajka na obrazku, ale to tak nie związana w ogóle z tą sytuacją i moim turboziomkiem Entropy co to jest bardzo spoko