Ogonek i ryjek są moim orężem, prawdą i rozumem zło przezwyciężę, dzięki mocy planety Kwik!
- świnka Peppa mojego dzieciństwa
#bajki #chinskiebajki #anime #nostalgia

Ogonek i ryjek są moim orężem, prawdą i rozumem zło przezwyciężę, dzięki mocy planety Kwik!
- świnka Peppa mojego dzieciństwa
#bajki #chinskiebajki #anime #nostalgia

Zaloguj się aby komentować
W Dandadan chłopu ukradli jaja, a tu ich gość po prostu nie ma
Wiedziałem, że napiszę o tej serii jak tylko zacząłem pisać o Oregairu i Nisekoi jako o moich ulubionych.
Kanojo, Okarishimasu to seria, która podąża śladami Kazuyi - samotnego chłopa który postanawia umówić się na randkę z wynajmowaną dziewczyną (prawie tak jak myślicie, tylko mniej). Tam poznaje Chizuru - dziewczynę z wielkimi ambicjami na zostanie aktorką.
Okazuje się, że mieszkają obok siebie, on przedstawia ją swojej bardzo chorej babci i od tamtej pory płaci jej regularnie, żeby udawała jego dziewczynę. Jak to zazwyczaj w takich seriach bywa - udaje coraz mniej.
To haremówka, więc nikogo nie zaskoczy raczej, że dziewczyn z czasem przybywa i każda ma coś do głównego bohatera.
Mam i ja.
Niechęć, agresję i niepohamowaną chęć pierdolnięcia mu w ten głupi k⁎⁎wa ryj.
Jak mnie ten typ rozsierdza. Przez, na chwilę obecną, 3 sezony (nie wiem, czy widziałem trzeci nawet) chłop próbuje wziąć się za siebie, zmienić coś, zakończyć udawany związek, cokolwiek. Kręgosłup moralny tego zjeba nie istnieje, jest miękki jak rozmoczony chleb, kręci się wokół płatnej panny jak mucha wokół gówna, mimo tego, że ma opcje.
Bo nie jest w stanie podjąć jednej, najprostszej nawet k⁎⁎wa decyzji samodzielnie. Nad wszystkim musi się zastanawiać, wahać, rozmyślać, i optymalnie - przedyskutować z dziewczyną na minuty.
Mało tego - seria w zasadzie nie ma dobrych postaci. Macie Chizuru, która jest pyskatym tsundere które nie wie czego chce od życia, Rukę, która jest ewidentnie pie⁎⁎⁎⁎⁎ięta, ale chociaż jest ogarnięta i wie czego chce i jest moim ulubieńcem jak na razie, taką co nie mówi, byłą głównego bohatera która jest suką na pełen etat i oczywiście naszego zgniłego rodzynka z d⁎⁎y - głównego bohatera.
K⁎⁎wa jak ja tego kretyna nienawidzę, jest wszystkim co najgorsze w haremówkach i mam nadzieję, że pierdolnie go truck-kun
Ale zjem jeszcze.
#anime #animedyskusja


@LeniwaPanda przebić poziomem pizdowatości bohaterów ecchi haremówek to już trzeba być fanomenem na skalę światową. Popychel, pantofel, podnóżek i spluwaczka dla dziewczyny, której jeszcze za to płaci.
Tam musi być jakiś finansowy femdom grany, bo nie wierzę, że coś takiego może być pisane w ramach romansu
Zaloguj się aby komentować
8/10, gówno, nie polecam - czyli hiperinflacja ocen
Jak oceniacie anime na MALu? Chociaż pytanie tyczy się raczej wszystkich oceniających cokolwiek gdziekolwiek.
Przeglądając anime na malu bardzo często spotykam się z tym, że oceny są, powiem bezceremonialnie, o kant c⁎⁎ja potłuc. Serie, które są zwyczajnie średnie mają po 7-7.5, serie które są dramatycznie słabe mają ponad 6. Ja wiem, ja rozmumiem, opinia jest jak d⁎⁎a, gusta guściki etc.
A jednak jestem przekonany, że ludzie nie wykorzystują całej skali ocen.
MAL w swoim systemie ocen ma dodatkowy opis, żeby nie było wątpliwości
10 - Masterpiece
9 - Great
8 - Very Good
7 - Good
6 - Fine
5 - Average
4 - Bad
3 - Very Bad
2 - Horrible
1 - Appalling
A jednak znalezienie czegoś choć zbliżającego się do 5 graniczy z celem. Czy to dlatego że ludzie zawsze dodają punkty za coś? Czy dlatego, że oglądają wyłącznie rzeczy dobre i wyżej, więc całość skali jest nieużywalna? Nie wiem.
Osobiście staram się korzystać z pełnej punktacji, w pewnym momencie nawet zrobiłem "denominację" ocen, gdzie serie zostały ponownie ocenione - i większość spadła. Czy to kwestia upływu czasu i tego że "zapomniałem"? Raczej nie - po prostu widziałem więcej, więcej dobrych rzeczy, więcej złych rzeczy i na tej podstawie byłem w stanie lepiej to wszystko poustawiać.
Nadal daleko mi do tego, żeby najpopularniejszą oceną było 5, ale jednak korzystał z dolnej połowy skali.
Ale jest jeszcze jedna rzecz, która jest niemal niepoliczalna, ale którą muszę uwzględnić - przyjemność z oglądania.
Demon Slayer jest anime fabularnie średnim, sezon trzeci zalatuje wręcz o zły.
Ale animacja, walki i paradoksalnie ta właśnie prostota fabularna sprawiły, że pierwsze dwa sezony weszły jak złoto.
W efekcie seria która obiektywnie jest średnia została wywindowana w moich (i nie tylko moich) oczach na 8 i 9.
Nie wiem co chciałem zrobić zaczynając ten wpis i do czego dążę, ale właśnie skończyłem XD
#anime #animedyskusja

Jak kolega wyżej wpsomniał to korpo, a raczej sprzedajni recenzenci przyzwyczaili nas do tego, że warto sięgać po produkcje 8-10/10.
Ja mogę od siebie dodać, że często nawet bawię się lepiej oglądając czy grając w coś 5/10 niż te niby hity. To nie tylko kwestia preferencji, wystarczy mi niezły koncept, jakoś sensownie poukładana fabuła i w 99% przypadków docieram do końca. Musi być już totalnie dla mnie coś gówniane albo nudne czy oklepane do bólu z trzech stron jak roksa po weekendzie by nie obejrzeć do końca.
Dałem wielu pozycją 10/10, bo powiedzmy zachwyciły mnie czymś ale niekoniecznie są to idealne produkcje. Tak samo jak z dawaniem 3/10, bo widzę, że kilka takich pozycji u mnie jest choć lista długa nie była aktualizowana. Niżej raczej nie daję ocen, po prostu jest drop i tyle.
Ale ogólnie uważam, że:
1-2 - crap niewarty skończenia, czasem po obejrzeniu trailera niewarty zaczynania
3-4 - słabizna ale jeśli ktoś jest wytrwały albo lubi dany gantunek i mu pasują ewidentne wady/braki to czemu nie?
5-7 - to przeciętniaki i dobre pozycje godne już polecenia ale niekoniecznie znów dla każdego, bo może być dobre anime ale ktoś nie lubi danego gatunku więc imo u niego pewnie -2 z automatu albo nawet nie będzie oglądał
8-9 - to solidne pozycje ale nie idealne, mogą mieć jakieś małe wady ale już można je zaliczyć do klasyki danego gatunku
10 - musi być prawie wszystko lub wszystko czego oczekuję po danej pozycji ale niekoniecznie ktoś się musi z tym zgadzać, bo albo inny gust albo uważa jedne wady za spore gdy one są dla mnie pomijalne i mimo wszystko ogląda mi się to lepiej niż pozycje z ocenami 8-9
@Rozpierpapierduchacz U mnie mało co dostaje mniej niż 5 z jednego powodu: jak coś mi nie podchodzi i nie obejrzałem nawet 3 odcinków to leci drop i nie wpisuję na listę xD
1-4 wystawiam najwyżej jak już przebrnę kawałek i nie dam rady dokończyć, ewentualnie dokończę z poczucia obowiązku a nie przyjemności. Jeszcze czasem się zdarza jak rewiduję stare oceny i z perspektywy czasu widzę jakie gówno dostało ode mnie coś wyżej niż 5 xD
5-6 to dla mnie coś słabego, ale dającego na tyle frajdy z oglądania że się przebrnie. Ewentualnie produkcje które podejdą tylko określonym osobom a ja wśród nich nie jestem
7-8 to już coś dobrego ale z wadami. Tutaj nieważne czy wady są subiektywne czy obiektywne - jak coś mnie bolało w serii to nie łapie się wyżej niż 8
No i 9-10 są dla anime które uważam za najlepsze w swoich kategoriach
@Rozpierpapierduchacz
Osobiście staram się korzystać z pełnej punktacji, w pewnym momencie nawet zrobiłem "denominację" ocen, gdzie serie zostały ponownie ocenione - i większość spadła. Czy to kwestia upływu czasu i tego że "zapomniałem"? Raczej nie - po prostu widziałem więcej, więcej dobrych rzeczy, więcej złych rzeczy i na tej podstawie byłem w stanie lepiej to wszystko poustawiać.
Miałem tak samo, część poszła w górę, część w dół. Zazwyczaj koryguję ocenę gdy oglądam coś drugi raz choć raczej nie zdarza mi się to zbyt często i paradoksalnie tracą na tym pozycję z drugiej połowy skali 1-10.
Ale jest jeszcze jedna rzecz, która jest niemal niepoliczalna, ale którą muszę uwzględnić - przyjemność z oglądania.
To dla mnie podstawa. Pomijam raczej kwestię "grafiki", bo i jestem starym wyjadaczem jak i lubię starę kreskę ale są pozycje co od razu mnie kupują wizualnym aspektem i mogę tutaj dać spokojnie +1 do oceny aczkolwiek bardzo mało jest pozycji gdzie odrzuca mnie grafika i odejmuję z oceny. Wyjątkiem są pozycje dla mnie kultowe ale niepotrzebne odnowione/przerobione, głównie chodzi o "źle" zrobioną grafikę 3D, jak chociażby w Berserku czy GITS. Ten najnowszy GITS co był na Netflixe(?) to jest oczu kąpiel, nie wiem czy wytrzymałem 3 minuty.
Demon Slayer jest anime fabularnie średnim, sezon trzeci zalatuje wręcz o zły.
Ale animacja, walki i paradoksalnie ta właśnie prostota fabularna sprawiły, że pierwsze dwa sezony weszły jak złoto.
W efekcie seria która obiektywnie jest średnia została wywindowana w moich (i nie tylko moich) oczach na 8 i 9.
Miałem dokładnie takie samo odczucie. Wizualnie mnie to anime już na starcie kupiło ale im dalej tym robiło się średnio choć dalej pozytywnie ale na pewno efektownie.
@PanW demon slayer jest dla mnie wyjątkowy w tym aspekcie. Zawsze przyjemność z oglądania łączy się ze wszystkich możliwych pozytywnych cech - fabuła, muzyka, oprawa graficzna.
Ale DS jest prosty, jak budowa cepa, fabuła sprawadza się do przejść od walki do walki tak naprawdę, a mimo to siadło jak złoto.
Ale zakończenia trzeciego sezonu znieść nie mogę XD
@Rozpierpapierduchacz Ale takie pozycje też są potrzebne. Nadrabiają właśnie wizualnym aspektem zazwyczaj. Źle się ogląda? Nic z tych rzeczy! Ale imo to anime nie miało być niczym innym niż jest.
Ja tu widzę inny problem, przegięcie z rozciągnięciem wątków, bo to zazwyczaj mnie irytuje, bo często przeginają. No dobra w takim DB przeboleję jeszcze jedną walkę w trzech odcinkach ale to wyjątki są XD
Oglądało mi się spoko Fairy Tail, niby przeciętny tasiemieć ale trzymały mnie przy tym postacie, wpadająca w moje ucho muza, oglądałem, oglądałem aż tu nagle ciach. Spoko, że opowiada się o tym bochaterze, o tamtym, siamtym, jaką mieli przeszłość ale kurna o tylu? Nie wiem na jakim etapie to jebłem na dropa ale wymęczło mnie to totalnie. Nie było to nic wybitnego od samego początku ale jednak dobrze mi się oglądało do czasu.
Zaloguj się aby komentować
W anime nie zawsze historia dzieje się w Japonii lub w wymyślonym świecie, tym razem przeniesiemy się do Europy, głównie do Niemiec. Dzisiaj jest poniedziałek także koniec z żartami czy tytułami jakie wyciskają łzy wzruszenia. Czas na coś poważnego bo zanurzymy się w świecie mroku, tajemnicach i dylematach poniższego thrillera psychologicznego.
Monster przenosi nas do lat 80 w Niemczech gdzie głównym bohaterem jest neurochirurg z Japonii Kenzo Tenma, który jest jeszcze u progu swojej kariery. Świetny z niego profesjonalista, szanowany w pracy i związany z córką dyrektora szpitala co sprawia, że ma bardzo poukładane życie pełne sukcesów. Pewnej nocy w szpitalu pojawia się dylemat moralny gdzie z jednej strony jest dwójka dzieci będąca ofiarami zbrodni w tym chłopiec z kulą w głowie, a z drugiej znany polityk, który z powodu swojej funkcji ma pierwszeństwo. Nasza historia zaczyna się od tej decyzji, która może mieć wpływ na całą jego karierę jak i życie. Przekonajmy się o czym zdecyduje nasz doktor i jak to wpłynie na jego historię i czy my postąpilibyśmy tak samo.
W załączniku dodaję panel z mangi oraz openning z anime. Seria jest zakończona i pomimo swojego wieku jest bardzo wciągająca dla fanów psychologicznych thrillerów, które trzymają w napięciu.
https://www.youtube.com/watch?v=EYdCd00TJhI
#anime #animedyskusja #monster

@nbzwdsdzbcps kurwa no próbuję, staram się przemóc, staram się zacząć takie rzeczy, żeby wchodziło gładko, ale no kurwa nie da rady. Mam jakąś zapaść w oglądaniu i zabrać się za nic nie mogę. Nie dość, że zabieram się za każdą serię jak pies za jeża, to jeszcze nawet jak zacznę, to nie mam tego zapału, żeby oglądać dalej.
Nie wiem, może faktycznie sobie jakieś rewatche pierdolnę na otrzeźwienie, bo aż mnie to wkurwia.
PS z głową i samopoczuciem wszystko ok (względnie XD), bo tak patrzę, że puściłem skrót myślowy i to znaczny XD
Tylko z oglądaniem wszystkiego mam problem XD
@PanW dopiero teraz zauważyłem, że masz tego potwora na profilowym XD
Ale odświeżyłem sobie tę historię, mnie się podoba szczerze mówiąc. Zwłaszcza teraz, kiedy przeczytałem całość z biegu.
Jeden pogodził się z tym, kim jest, drugi chciał być kimś innym. I dążąc do tego stracił wszystkich. Był kimś, ale już nikogo nie było, żeby to zauważyć i docenić.
A mi smakuje
Zaloguj się aby komentować
Przeczytałem dzisiaj sporo rozdziałów mangi The Fable i trafiłem na moją kolejną ulubioną scenę gdzie główny bohater przedstawia rysunki nad którymi spędził całą noc.
#anime #manga #memyanime #thefable


Zaloguj się aby komentować
Zastanawialiście się kiedyś co się stanie, kiedy uwierzycie life coachom że wszystko jest możliwe i to tylko wasz umysł was ogranicza? To obejrzyjcie Baki.
Żartowałem, nie oglądajcie tego gówna. Taa, dzisiaj idę na noże, bo mnie się ta seria przypomniała ostatnio i mnie c⁎⁎j jasny strzela jakie to jest głupie.
Baki do kontynuacja (seria kontynuacji) serii Grappler Baki z 2001 roku. Jest sobie gówniak, nazywa się Baki i ma starego Yujiro. Oboje są genetycznymi ewenementami i bestiami w ludzkiej skórze. Szybcy jak c⁎⁎j, silni jak c⁎⁎j i napierdalają się lepiej niż konkubent z konkubiną po szóstym piwie.
Zamysł całej serii jest taki, że Yujiro spłodził syna, żeby był silniejszy niż on, a jemu chujowo idzie a chce sprostać.
I k⁎⁎wa jaka ona jest jebitnie głupia. Bicze z rąk zrywające skórę, chłop co się po blachowkrętach wspina, typ co jest tak umięśniony, że się go kule nie imają, no durnota w c⁎⁎j. A na to wszystko, cały na upośledzono, wchodzi ci narrator, który pi⁎⁎⁎⁎li jakieś kocopoły odnośnie tego jak i dlaczego tak się dzieje.
Ostatnią tak głupią rzecz widziałem, jak typ się pytał co mu tygrys zrobi, jak tygrys nigdy z łokcia nie dostał ani nie był duszony. C⁎⁎j z pazurami - garda.
A, co do zwierząt, Baki sobie zrobił trening, że sobie wymyślił wielką modliszkę i się z nią napierdalał. Nawet w p⁎⁎dę dostał kilka razy i mu krew z nosa pociekła.
Nie skończyłem tej serii i nigdy nie skończę, k⁎⁎wa jakie łajno XD
Oczywiście moim zdaniem.
#anime #animedyskusja


Zaloguj się aby komentować
Tym razem na zakończenie weekendu opiszę krótko jeden z tytułów, które zostały odświeżone i myślę, że wyszło mu to na dobre.
Fruits Basket z 2019 roku to poruszająca opowieść o przyjaźni, rodzinie oraz pomaganiu innym ludziom. Historia ta jest pełna emocji, rozbudowanych relacji między bohaterami oraz humoru. Główną bohaterką jest Tohru Honda wyjątkowo sympatyczna i pogodna dziewczyna, która po tragedii rodzinnej nie chciała sprawiać kłopotu swojemu dziadkowi dlatego zamieszkała sama w namiocie. Jest ona bardzo silną bohaterką ale jest silna własną empatią i wiarą w innych, stawia czyjeś dobro na pierwszym miejscu co sprawia, że trudno nie polubić jej sposobu bycia. Tak zaczyna się ta historia, która bardzo szybko nabiera tempa, poznajemy więcej i więcej postaci, z których każda ma swoją własną opowieść, problemy, emocje czy tajemnice.
Świetnie się bawiłem oglądając, już sama początkowa scena przedstawiona w dodanym przeze mnie panelu gdzie jeden z bohaterów śmieje się z absurdalnego pomysłu życia w namiocie w lesie pokazała, że nie będzie to cukierkowa historia. Ten tytuł zawiera przedstawioną najzabawniejszą wersję bajki o Kopciuszku jaką widziałem. Można się tutaj wzruszyć, zżyć i zrozumieć problemy różnych postaci.
W załączniku dodaję początkową scenę z mangi oraz piosenkę otwarcia. Manga jak i anime są skończone.
https://www.youtube.com/watch?v=80oOmZSMlx0
#anime #animedyskusja #fruitsbasket

Zaloguj się aby komentować
18+
Treść dla dorosłych lub kontrowersyjna
Najbardziej znany przykład dziwnego dubbingu w anime.
Przykładem z naszego podwórka byłoby Naruto i tłumaczenie dattebayo jako kumalski.
https://youtu.be/BaqfM6e9LNc?si=1RSqg8lTWcZHjrBR
#anime #memyanime #ghoststories
Zaloguj się aby komentować
#memy #memylotr #anime Mam wrażenie, że jak dziwnie by to nie brzmiało, Japonia zostanie ostatnim bastionem normalności.

Zaloguj się aby komentować
Daaaaaawno dawno temu, jak jeszcze młody byłem, anime oglądało się tylko w internecie i większość (poza yours truly) jeszcze wstydziła się do tego przyznać przed ludźmi, bo nie było ani netflixa ani anime w mainstreamie, na bardzo długie serie mówiło się tasiemce. Mówiło się też o czymś takim jak klątwa tasiemca.
To nie żadne jelitowe rewolucje ze Sraczką Pierdssler, a tendencja długich serii do tego, żeby się wy⁎⁎⁎ać i sobie głupi ryj rozwalić. Czasami jest to kwestia braku pomysłu na serię lub zapędzenia siebie samego w kozi róg (Naruto). Ale w dużej mierze i zazwyczaj jest to kwestia powtarzalności akcji (Bleach, KHR, Naruto, cała reszta).
Jest główny bohater. Pojawia się złol. Walka ze złolem. Złol pokonany. Pojawia się kolejny, potężniejszy złol. Pokonany. Nagle z d⁎⁎y pojawia się kolejny, JESZCZE POTĘŻNIEJSZY ZŁOL.
Przez całą serię oglądamy poczynania głównego bohatera, patrzymy jak staje się coraz potężniejszy, zazwyczaj w gwałtownym tempie. A potem, ni stąd ni zowąd, spod k⁎⁎wa kamienia jakiegoś wyłazi typ, który jest jeszcze potężniejszy, niż ten dojebanie potężny typ, którego dopiero pokonał nasz główny bohater. Chcąc nie chcąc ten schemat po jakimś czasie razi w oczy, a każda seria się na klątwie tasiemca wypierdala i sobie głupi ryj rozwala.
Każda? Nie! Jedna, maleńka łódka piratów od 28 lat stawia opór klątwie.
One Piece, który większość widzów odstrasza swoją długością, jest jedyną serią, która nie daje się tasiemcowi. Oczywiście ma swoje problemy (dokładnie to jeden - pacing) ale tasiemiec nie ma na nią haka. I już wam mówię, jak udało się tego Odzie uniknąć, bo myślałem nad tym nie raz.
Różnica między OP a pozostałą ekipą Big 3 i w zasadzie shonenów ogólnie jest świat. Spójrzmy na Bleacha (nadal moje top 2 anime XD):
Cała akcja dzieje się w 3 lokalizacjach.
- Karakura
- Soul Society
- Hueco Mundo
To są 3 miejsca w których dzieje się akcja i cała akcja w zasadzie jak magnez przyciągana jest do głównego bohatera. W Naruto podróży jest więcej, ale cała akcja opiera się na tym, że wydarzenia lgną do Naruto, a złole wychodzą spod kamienia (dosłownie w niektórych przypadkach XD).
Ale nie One Piece. W OP świat jest po pierwsze - k⁎⁎wa gigantyczny, a po drugie - z góry ustalony.
Ruszając z East Blue wiemy już, że jest coś takiego jak Grand Line. Wiemy, że siedzą tam przechuje, którzy rządzą oceanem. I im głębiej wędrujemy, tym bardziej logiczne, że spotykamy coraz silniejszych ludzi. Mało tego - to Słomkowi WPIERDALAJĄ SIĘ na pełnej k⁎⁎⁎ie w coraz to nowe sytuacje. Akcja nie ciągnie do nich, tylko oni ciągną do akcji, albo nawet spotykają ją przez przypadek.
Ale jest to logiczne następstwo podróży.
I dlatego właśnie One Piece klątwy się nie boi.
PS Tak, jakby ktoś miał jeszcze wątpliwości, to to jest moje ulubione anime wszechczasów. I nie tylko anime zresztą, jebane arcydzieło XD
Tyle ode mnie
#anime #animedyskusja


Zaloguj się aby komentować
Zastanawiam się na ile mi wystarczy tytułów by robić to codziennie, dzisiaj chciałbym przybliżyć anime, którego piosenki pozwoliły wybić się znanej już artystce. Po przenosinach do Tokio pracowała dorywczo, żyła z odłożonych oszczędności i jako japonka gotowała ryż na patelni bo nie było jej stać na ryżowar.
Angel Beats! to wzruszająca komedia przedstawiająca wizje zaświatów, które wyglądają jak zwykła szkoła. Główny bohater nazywa się Otonashi Yuzuru, który niczego nie pamięta i budzi się obok dziewczyny z karabinem, która chce go przekonać by pomógł im walczyć z tajemniczą "Aniołem". Wszyscy bohaterowie to młodzi ludzie, którzy znaleźli się w tym świecie po swojej śmierci. Zachowanie przedstawionych postaci często jest absurdalne co wzmacnia wydźwięk komediowy ale to tylko płaszczyk ukrywający historie o stracie, miłości i akceptacji. Polecam każdemu kto lubi się wzruszyć albo jest fanem zespołu LiSA i chce sprawdzić w jaki sposób zaczynała.
Tym co urzeka w tym już leciwym tytule jest cała historia oraz ogrom muzyki stworzonej do tak krótkiej serii. Występuje tutaj zespół Girls Dead Monster pod którego szyldem początkująca artystka LiSA zaczęła swoje pierwsze koncerty po Japonii. Dzisiaj jest jedną z najbardziej znanych twórców muzyki do przeróżnych anime.
W załączniku dodałem piosenkę otwarcia oraz początkową stronę mangi.
https://www.youtube.com/watch?v=Eksw56g-WBY
#anime #animedyskusja #angelbeats #lisa

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Kiedyś ktoś mi polecił krótką komedię o wybitnie głupiej licealistce, darciu ryja, biciu kobiet i jedzeniu bananów. Mówiłem, że obejrzę to zobaczyłem ale nie spodziewałem się, że to jedno zdanie spojleruje całe anime.
#anime #manga #memyanime #banany #ahogirl

Zaloguj się aby komentować
Katanagatari - Opowieść o mieczu (który staje się człowiekiem). Ta seria zawsze przychodzi mi do głowy jak myśle o anime wartym uwagi.
Historia opowiada o Yasurim Shichice, szermierzu walczącym bez miecza, i Togame, młodej ambitnej strateg, która chce zebrać 12 legendarnych mieczy dla szogunatu. Shichika jest synem wygnanego bohatera wojennego i siódmej głowy szkoły walki Kyotouryuu, który mieszka na odizolowanej wyspie Fushou wraz ze swoją starszą siostrą, Nanami. Togame poszukuje go, ponieważ jego styl walki gołymi rękami oznacza, że nie zostanie zepsuty przez moc mieczy. Togame, która już wcześniej została zdradzona, przekonuje Shichikę, by towarzyszył jej w misji odnalezienia przeklętych mieczy. Wspólnie wyruszają w podróż przez Japonię epoki Edo, aby zebrać ostrza, z których każde dzierżone jest przez potężnego przeciwnika.
Katanagatari jest to dwunasto odcinkowa seria (odcinki trwają po 50 minut) anime. Komediodramat z elementami romansu i akcji. Za główną siłę serii uważam bohaterów. Ciężko mi tu znaleźć kogoś irytującego swoim zachowaniem bądź charakterem.
Nasz mistrz Kyotouryuu z biegiem podróży przestaje być tylko narzędziem w rękach pani strateg. Poznajemy też prawdziwe motywy Togame. Z biegiem czasu odkrywamy głębie charakterów naszej dwójki głównych bohaterów. Oczywiście poboczne postacie też są ciekawe (cały wątek powiązany z 'ninja' Maniwa Corps). Sceny akcji mimo upływu lat dalej ogląda mi się dobrze chociaż kreska całego anime może nie każdemu przypaść do gustu.
#anime #animedyskusja #katanagatari
Zaloguj się aby komentować
Jednym z częstszych motywów jakie obserwuję w anime jest brak jednego lub obojga rodziców i bardzo rzadko pokazane są zdrowe relacje rodzinne. Tytuł o którym dzisiaj krótko napiszę przedstawia najbardziej troskliwą rodzinę w świecie anime jaką znam, a mianowicie rodziców jednej z bohaterek.
Clannad i Clannad: After Story to jedna z najbardziej wzruszających historii, która w zaledwie 47 odcinkach opowiada o dorastaniu, miłości, rodzinie czy trudach życia codziennego. Głównym bohaterem jest Tomoya Okazaki, który nie lubi swojego życia ani szkoły oraz uwielbia sobie robić żarty z przyjaciół. Jego życie zaczyna się zmieniać gdy w drodze do szkoły poznaje jedną z nowych uczennic Nagisę Furukawę oraz zaczyna ją wspierać w celu reaktywacji klubu teatralnego. W trakcie historii poznaje on wielu innych uczniów, którym również stara się pomóc. Jak już wspomniałem sam wątek rodziców bohaterki jest czymś dla czego warto zapoznać się z tym tytułem i w pełni wam go polecam.
W załączniku przedstawiam początkową stronę mangi po polsku oraz tym razem motyw końcowy odcinka, który jest bardziej znany niż sam openning. Moim zdaniem drugi sezon jest jednym z najlepszych anime w ogóle i nie spodziewałem się takiej historii po rozpoczęciu seansu.
https://www.youtube.com/watch?v=cSipD1ob-y0
#anime #animedyskusja #clannad #clannadafterstory

@nbzwdsdzbcps Nigdy się nad tym głębiej nie zastanawiałem, jako że nie jestem fanem anime i mangi ale coś w tym jest. Mój syn zaczytuje się w mangach i ogląda klasyki anime. I tak na szybko z moich obserwacji - klasyki Ghibli "Totoro", tu jest ojciec sam z dwiema córkami a mama w szpitalu, "Podniebna poczta Kiki" dziewczynka ma rodziców ale udaje się samotnie do obcego miasta i do końca historii jej rodzice już się nie pojawiają, "Kraina bogów" - bohaterka zostaje sama w obcej krainie, bo jej rodzice zamienili się w świnie na skutek zjedzenia posiłku przeznaczonego dla duchów. Z komiksów "Yotsuba", dziewczyna przeprowadza się z ojcem do nowego miasta, "Mąż mojego brata" - tutaj też motyw ojca, który sam wychowuje córkę (no może nie sam, bo z pomocą męża swojego brata, ale jednak bez matki dziecka). Jeszcze wpadła mi do głowy taka, której tytułu nie pamiętam ale tam jakaś nastolatka jest samotna i zajmuje się bratem jeśli dobrze pamiętam.
@WatluszPierwszy dzien dobry, chciałbym mieć takiego tate co ogląda anime. U mnie starsi bracia nawet anime nie oglądaja, tylko kuzynka ona wlłąsnie mnie namawia na Clanad, ale ja teraz oglądam Dungeon Mesh. A tata to fan sztuki przetrfania minimum 2 razy w roku w góry na biwak jeździmy i tyle.
I jam mam własnie takie relacje z rodzicami jak w anime czyli jakby ich nie było bo nic prawie razem nie robimy.
A co pan teraz ogląda?
Zaloguj się aby komentować
Sam nie umiem się zebrać by obejrzeć One Piece z powodu ogromnej ilości odcinków. I tak zakładam, że tego typu anime będzie miało prawdopodobnie sporo fillerów.
#anime #memyanime

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Tytuł o jakim zamierzam krótko napisać zaskoczył mnie na tak wielu płaszczyznach, że byłem cały podekscytowany by poznać wasze zdanie o nim.
Parasyte The Maxim będący filmem akcji z gatunku horroru psychologicznego w ciągu swoich 24 odcinków seansu wzbudził we mnie tak wiele różnych emocji. Zabawne wstawki komediowe, realistyczne wątki romantyczne, które potrafią zawstydzić część romansów i pełnoprawny, brutalny horror. Pewnej nocy na Ziemię spadają tajemnicze pasożytnicze organizmy, które wnikają do ludzkich ciał, przejmując kontrolę nad ich mózgami. Shinichi Izumi również pada ofiarą jednego z nich, ale pasożyt nie przejmuje jego mózgu, zamiast tego zostaje uwięziony w jego prawej ręce. Nie może przejąć władzy nad ciałem nastolatka, ale też nie może go opuścić. Obaj są zmuszeni współpracować by przetrwać ponieważ inne pasożyty zaczynają postrzegać ich jako zagrożenie.
Absolutnie bardzo mi się podobał ten seans, wiele świetnych scen jakie zapadają w pamięci, rozwój bohaterów, przedstawione postacie, a motyw muzyczny, który pojawia się w trakcie anime chyba mi już nie wyjdzie z głowy.
W załączniku dodaję openning oraz początkową stronę mangi. Anime jak i manga są zakończone.
https://www.youtube.com/watch?v=Rm8UjBAS3cs
#anime #animedyskusja #parasytethemaxim #parasyte #kiseijuuseinokakuritsu

Zaloguj się aby komentować