@Opornik
"
To czego chore na bambinizm eko-świry nie rozumieją, to że zwierzęta się dostosowują. W Warszawie jest jedna opuszczona baza wojskowa na terenie rezerwatu.
Przez wiele, wiele lat niemal co sobotę były tam strzelanki ASG, wszaski, wybuchy granatów, dymy - i co? I nic, zwierzęta, ptaki, normalnie sobie tam latają i mają wyjebane, bo odkryły że hałasy nie stanowią zagrożenia."
Jednak badania mówią co innego - a poparte są czymś więcej niż jednym miejscem i stwierdzeniem, że no zwierzęta są w tym miejscu, ale bez danych liczbowych przed i po Jednak co roku w Nowy Rok liczone są martwe ptaki. Urbanizacja ma wpływ na liczebność zwierząt.
Chociaż faktycznie część z nich się przystosowuje i to aż za dobrze - np. dziki w mieście, które tam potrafią mieć miot dwa razy w roku, co staje się problemem