Łysinka, stylowe łapki i bojowe nastawienie Łyska zwyczajna (Fulica atra) zawdzięcza swoją nazwę nagiej, białej, połyskliwej płytce czołowej wyrastającej tuż nad dziobem. Płytka ta swoją strukturą przypomina twardy, zrogowaciały naskórek i pomaga ptakom rozpoznawać się, a także sygnalizuje ich status w stadzie oraz świadczy o ich ogólnej kondycji i sile.
Łapki łyski wyglądają wyjątkowo stylowo. Są pokryte zielonosiwymi łuskami i mają karbowane płatki skórne przypominające trochę falbankę. Stanowią one przystosowanie do poruszania się w różnych środowiskach: w wodzie oraz na terenach podmokłych pomagają łysce pływać i przemieszczać się po miękkim podłożu bez zapadania się w nim, z kolei na lądzie umożliwiają jej sprawne i szybkie chodzenie. Przydają się też łyskom podczas walki.
Podobnie jak kurka wodna z poprzedniego wpisu, łyska należy do chruścieli (Rallidae) i jest naszym największym chruścielem. Bywa towarzyska i poza sezonem lęgowym chętnie dołącza do większych skupisk, w sezonie lęgowym łyskom załączają się jednak bardzo agresywne zachowania terytorialne. W obronie swojego rewiru lub gniazda łyska jest w stanie zaatakować nie tylko obcego przedstawiciela własnego gatunku, ale nawet większego od siebie ptaka, na przykład kaczkę czy łabędzia.
Łyska broniąca swojego terytorium zwykle bierze rozbieg po powierzchni wody i z impetem wpada na intruza. Walka dwóch łysek wygląda w ten sposób, że obydwa ptaki "kładą" się na wodzie naprzeciwko siebie i wymierzają sobie ciosy łapami, popularne jest również podtapianie przeciwnika.
Kurka wodna! Kokoszka (Gallinula chloropus), nazywana też kokoszką wodną lub kurką wodną, jest dość łatwa do rozpoznania – jest wielkości gołębia, ma ciemne upierzenie, czerwono-żółty dziób i czerwoną płytkę czołową. Często można ją zobaczyć, jak chodzi po roślinach wodnych lub jak pływa, chodzi lub biega, w charakterystyczny sposób zadzierając ogonek i ukazując białe pióra pod spodem.
Nazwy kokoszki, w tym także jej nazwa łacińska, nawiązują do tego, że przez swój wygląd i zachowanie od wieków kojarzyła się ludziom z kurą. W rzeczywistości jednak kurki wodne to chruściele (Rallidae) i są spokrewnione między innymi z łyskami.
Kokoszka ma bardzo szeroki zasięg występowania i zamieszkuje nie tylko Eurazję i Afrykę, ale nawet odległe wyspy oceaniczne.
Niekoniecznie do głaskania Różnego rodzaju urocze materiały udostępniane w internetach stwarzają czasem wrażenie, że oswojona kaczka nie tylko przywiązuje się do swojego człowieka i lubi przebywać w jego towarzystwie, ale również lubi być trzymana na rękach, przytulana i głaskana. W rzeczywistości kaczki z zasady nie lubią być głaskane, tym bardziej, że człowiek jest od nich sporo większy i próby głaskania mogą kojarzyć im się z próbą schwytania przez drapieżnika. Głaskanie usuwa też z ich piór naturalną wodoodporną powłokę, którą później muszą uzupełniać.
Jeśli kiedyś natkniecie się na oswojoną kaczkę, która będzie wyglądała tak uroczo i puszyście, że bardzo, ale to bardzo będziecie chcieli ją pomiziać - lepiej nie próbujcie głaskać jej po grzbiecie. Dotyk na grzbiecie i w okolicach szyi może kojarzyć się kaczce z atakiem drapieżnika, względnie może zostać przez nią odebrany jako próba flirtu. "Bezpieczne" strefy to dziób, głowa nad dziobem, przednia część szyi i ewentualnie brzuszek kaczki.
Niektóre internetowe filmiki mogą stwarzać wrażenie, że oswojona kaczka to urocze domowe zwierzątko, tak naprawdę jednak kaczek absolutnie nie powinno się trzymać w domu, nawet tych miniaturowych. To ptaki, które potrzebują naturalnej przestrzeni i towarzystwa przedstawicieli swojego gatunku. Starannie przygotowywane filmiki najczęściej nie pokazują, że kaczki, jak wszystkie ptaki, brudzą gdzie popadnie i to na dodatek w ogromnych ilościach. Właściciele kaczek, którzy niekiedy nabijają sobie wyświetlenia zabierając je w miejsca publiczne, często zakładają im specjalnie dopasowane pieluchy lub nie podają im przez jakiś czas pokarmu, by uzyskać "czysty" i odpowiednio uroczy content.
Kaczki, które są zabierane do domów w celu zrobienia z nich "kaczek domowych", często są później porzucane przy najbliższym stawie lub jeziorze, zazwyczaj kiedy przestają być małymi, słodkimi kaczątkami i zaczynają robić się uciążliwe. Większość z nich nie jest w stanie przeżyć na wolności i często szuka towarzystwa człowieka. W najlepszym razie takie kaczki są odławiane i trafiają do instytucji takich jak azyle dla zwierząt, w najgorszym - giną, najczęściej podczas pierwszej zimy.
Kaczuszka miniaturowa Kaczki rasy Call zaczęły swego czasu zdobywać popularność w internetach z uwagi na swoje miniaturowe rozmiary i uroczy wygląd. Wywodzą się od małych europejskich kaczek, które w czasach nowożytnych były wykorzystywane podczas polowań jako wabiki na dzikie kaczki. Współcześnie są traktowane jako ptaki ozdobne, choć niekiedy bywają też domowymi ulubieńcami.
Call ważą przeciętnie 800 gramów i w porównaniu do innych kaczek są bardzo małe. Są gadatliwe i głośno kwaczą, a przy tym są także bardzo towarzyskie i aktywne. Dużą popularnością cieszą się Call o całkowicie białych piórach, ale można też spotkać inne odmiany kolorystyczne tych kaczek, włącznie z takimi, które przypominają miniaturowe kaczki krzyżówki.
Popularność kaczuszek Call sprawia niestety, że czasami można natknąć się w sieci na kontrowersyjne filmiki i zdjęcia, na których kaczki są na różne sposoby "upiększane" - właściciele robią im makijaż, doklejają im sztuczne rzęsy, rysują im brwi, zakładają im biżuterię i doczepiają im różne akcesoria. To wszystko ma podbijać "uroczość" kaczek i przy okazji liczbę wyświetleń, pytanie jednak, na ile jest to etyczne i czy na pewno nie szkodzi zwierzętom.
Urocze fryzury Kaczki czubate z charakterystycznymi pierzastymi czubami są znane w Europie od stuleci - ich wizerunki pojawiały się już na XVII-wiecznych obrazach. Są one często uznawane za jedną z bardziej ozdobnych i zarazem uroczych ras kaczek. Szczególnie popularne są białe kaczki czubate, ale mogą być też czarne, szare, brązowe lub łaciate.
Niestety, ptaki tej rasy miewają poważne problemy zdrowotne. Genetyka kaczki czubatej jest bowiem oparta na specyficznej, autosomalnej mutacji dominującej (gen Cr), która jest jednocześnie mutacją częściowo śmiertelną. Charakterystyczny czub na głowie ptaka to w rzeczywistości pióra wyrastające z guza z tkanki tłuszczowej, tak zwanej lipomy. Guz ten przechodzi przez dziurę uformowaną w czaszce kaczki przez ubytek kości.
Homozygoty dominujące dziedziczące gen "czubatości" od obojga rodziców giną jeszcze w jaju lub krótko po wykluciu, ponieważ deformacja mózgu i czaszki jest u nich zbyt głęboka, by mogły przeżyć. Heterozygoty dziedziczące ten gen tylko od jednego z rodziców przeżywają - jednak kości ich czaszki nie zrastają się do końca z uwagi na obecność lipomy, która dodatkowo może rozrastać się nie tylko na zewnątrz, ale również wewnątrz czaszki. Powoduje to, że kaczki czubate często cierpią na problemy z równowagą, koordynacją ruchową, mogą też występować u nich drgawki i skręt szyi. Otwór w czaszce sprawia również, że ich mózg jest słabiej chroniony przed urazami w wypadku np. uderzenia w głowę.
Dziwny profil Dziwonos szaroboczny (Sarkidiornis melanotos) może poszczycić się najdziwniejszym profilem w rodzinie kaczkowatych. Samce tego gatunku mają charakterystyczne, okrągłe wyrostki na dziobach - wyrostki te składają się głównie z tłuszczu i przed okresem lęgowym powiększają się.
Dziwonosy żyją w Afryce na południe od Sahary oraz w południowej i południowo-wschodniej Azji. Żywią się przede wszystkim nasionami i owocami, choć okazjonalnie zjadają także drobne owady. Dzięki silnym pazurom są w stanie siadać na gałęziach drzew.
Kacza matka broni młodych przed czaplą Mogłoby się wydawać, że czaple polują wyłącznie na ryby, czatując na nie przy brzegu w majestatycznej pozie - tak naprawdę jednak to żarłoczne drapieżniki chętnie pożerające także inne małe zwierzęta, takie jak żaby, małe ptaki i ssaki. Niekiedy próbują nawet połykać zdobycz na tyle dużą, że nie mieści im się do dzioba, a w skrajnych przypadkach potrafią zadławić się zbyt dużym łupem. Mają problem z trawieniem sierści i piór, więc podobnie jak sowy wypluwają niestrawione resztki swoich ofiar w formie wypluwek.
Kaczki są zwykle bezbronne wobec czapli, ponieważ są od nich dużo mniejsze. Jeśli czapla zdecyduje się zapolować na kaczęta, kaczka-matka często nie jest w stanie obronić swoich młodych i może tylko bezradnie przyglądać się, jak drapieżnik się pożywia. Niekiedy jednak udaje jej się przepędzić czaplę zanim za bardzo się do nich zbliży.
@dzangyl Po prostu przyroda Kaczątka i młode wielu innych ptaków to niestety takie trochę nuggetsy Matki Natury - są łakomym i łatwym kąskiem dla wielu drapieżników. Przeciętnie z dziesięciu-dwunastu dzikich kacząt tylko dwa lub trzy dożywają dorosłości, większość ginie w ciągu pierwszych dwóch tygodni życia.
@Apaturia no tak, przyroda. Co nie zmienia faktu że całe życie na tej planecie opiera się o brutalną siłę. Jeśli już coś miałoby stworzyć taki świat to tylko "szatan" a nie "bozia" xd
Rekordowy penis Samce sterniczki argentyńskiej (Oxyura vittata) mają najdłuższe organy rozrodcze w porównaniu do rozmiarów ciała - u jednego z osobników tego gatunku odnotowano organ o długości 42,5 cm, czyli mniej więcej tyle, ile przeciętnie wynosi całkowita długość ciała samca sterniczki.
Kaczki są dość wyjątkowe, ponieważ większość ptasich samców w ogóle nie ma penisów i zamiast tego kopuluje poprzez zetknięcie kloaki z kloaką partnerki. U kaczek jednak rozwinął się swego rodzaju wyścig zbrojeń pomiędzy samcami i samicami, w wyniku którego u samców kaczek pojawiły się wyjątkowo długie, zakręcone jak korkociągi i często też zaopatrzone w wypustki penisy, a u samic kaczek - struktury przypominające skomplikowane, pełne ślepych zaułków waginy zakręcone w przeciwnym kierunku.
Pokręcone, i to w sensie bardzo dosłownym Jak to jednak zwykle bywa w przyrodzie, u podstaw tego wyścigu leży rozrodczy konflikt interesów. Samcom kaczek zależy na tym, żeby skutecznie odbyć gody, a samicom, żeby odbyć gody z tym samcem, którego one same sobie wybiorą. W okresie godowym samce kaczek nie są jednak skłonne do brania pod uwagę zdania samic i potrafią nie tylko brutalnie wymuszać kopulację, ale nawet poważnie ranić i uśmiercać swoje partnerki w jej trakcie.
Żeby zminimalizować szansę na zapłodnienie przez niechcianego zalotnika, samice kaczek zaczęły rozwijać coraz bardziej skomplikowane, labiryntowe organy rozrodcze, by utrudnić niechcianym samcom penetrację i zapłodnienie. To z kolei spowodowało, że samce zaczęły robić ewolucyjny "upgrade" swoich organów, by móc skuteczniej kopulować z samicami.
Ten wyścig zbrojeń wydaje się póki co działać na korzyść samic kaczek. Według niektórych badań jedynie kilka procent potomstwa samic pochodzi od samców, które wymusiły kopulację - zdecydowana większość pochodzi więc od samców, z którymi samice odbywały gody dobrowolnie.
@Apaturia ewolucja kaczej vaginy w spiralny tunel i kaczego penisa w korkociąg mogły być również ewolucyjną metodą samoobrony. tzn, jakby gospodarz chciałby wsadzić penisa w kaczkę, to nie może, bo nie jest kompatybilny. a kaczor jest.
Kaczkokalipsa Tak wygląda stado około dziesięciu tysięcy kaczek wypuszczonych na pola ryżowe. Po żniwach kaczki zjadają kryjące się wśród roślin szkodniki, takie jak owady i ślimaki, a także "sprzątają" łuski ryżowe i udeptują ściernisko.
W niektórych regionach Azji praktykuje się również wypuszczanie młodych kaczek na pola w czasie, kiedy ryż dopiero zaczyna rosnąć - pomaga to ograniczyć stosowanie w uprawach sztucznych środków ochrony roślin i nawozów. Kaczki nie tylko zjadają szkodniki, ale także podczas przemieszczania się po polach wzburzają wodę i muł, co ogranicza fotosyntezę i wzrost chwastów. Przy okazji dostarczają też naturalnego nawozu.
@sireplama Zainspirowana Twoim komentarzem wyszukałam sobie później ten filmik i pomyślałam, że fajnie byłoby go wrzucić jako kolejną kaczą ciekawostkę
Kaczka ekstremalna Zbrojówka (Merganetta armata), w języku angielskim znana jako torrent duck, występuje w pobliżu szybko płynących górskich rzek i strumieni w Andach w Ameryce Południowej. Żyje na wysokościach przekraczających 1500 m n.p.m. i jest dobrze przystosowana do funkcjonowania w środowisku, w którym łatwo o niedotlenienie – poziom hemoglobiny w jej krwi może wynosić nawet nawet 25 g/dL, dodatkowo jej hemoglobina wykazuje wyższe powinowactwo do tlenu, czyli silniej go wiąże.
Zbrojówki niechętnie latają, za to znakomicie pływają i nurkują w rwącej wodzie i to nie tylko jako osobniki dorosłe, ale nawet jako małe kaczątka. Żywią się wodnymi bezkręgowcami, przede wszystkim larwami owadów, oraz małymi rybami. Większość życia spędzają w rzekach i strumieniach, jedynie w sezonie lęgowym przez dłuższy czas przebywają na lądzie. Zakładają gniazda w nadbrzeżnych szczelinach skalnych.
Najrzadsza kaczka świata Podgorzałka madagaskarska (Aythya innotata) nie miała łatwego życia. Populacja tego gatunku zaczęła gwałtownie się kurczyć około połowy XX wieku - głównie przez wprowadzenie do madagaskarskich jezior egzotycznych, drapieżnych ryb, które zabijały kaczęta podgorzałki, a także stopniowo zmniejszały florę wodną zapewniającą kaczkom pokarm i schronienie. Na początku lat 90. XX wieku gatunek, niegdyś powszechnie widywany na jeziorze Alaotra, największym jeziorze Madagaskaru, został uznany za wymarły.
Nieoczekiwanie jednak w 2006 roku odkryto małe stadko podgorzałek madagaskarskich żyjące na jeziorze Matsaborimena w północnej części wyspy. Normalnie takie małe, wulkaniczne jezioro z dość ubogą roślinnością wydawałoby się zbyt głębokie i zbyt zimne dla tych kaczek, jednak najwyraźniej było to ostatnie miejsce, w którym były w stanie przetrwać. Odkrycie to wzbudziło zarówno radość, jak i niepokój badaczy. Stadko składało się z zaledwie 5 samców, 4 samic i 4 młodych - to zdecydowanie zbyt mało, żeby można być spokojnym o przyszłość gatunku.
W celu uratowania podgorzałki madagaskarskiej rozpoczęto program rozmnażania tego gatunku w niewoli, co bardzo pomogło w zwiększeniu jego liczebności. W 2012 roku populacja liczyła już 60 osobników, a w 2017 roku - 90 osobników. Rok później podgorzałki madagaskarskie wprowadzono do środowiska w regionie jeziora Sofia, a w 2023 roku zaobserwowano kilka osobników na jeziorze Alaotra, a więc w miejscu, w którym przeszło pół wieku wcześniej żyli ich przodkowie.
Gatunek nadal jest klasyfikowany jako krytycznie zagrożony, jednak walka o jego przyszłość wciąż trwa. Obecnie liczy około 230 osobników.
przez wprowadzenie do madagaskarskich jezior egzotycznych, drapieżnych ryb
Skojarzyło mi się jak jakas duża uprawa ryżu zrezygnowała ze środków ochrony roślin na rzecz kaczek. Wyżerały jakieś wodne chwasty, ślimaki i owady, nawozili odchodami i jeszcze wzbudzały muł, co miało pomagać ryżowi
@sireplama Zgadza się, w Japonii to się nazywa aigamo, ale jest też praktykowane w innych krajach Azji Czasem w kombinacji ryż + kaczki, czasem ryż + kaczki + ryby słodkowodne.
Kaczki jak z kopalni węgla Uhle, w dawnej polskiej tradycji ornitologicznej znane też jako węglice, to kaczki, które od czasu do czasu pojawiają się co prawda w głębi lądu, jednak większość życia spędzają na wybrzeżach mórz i oceanów. Podstawą ich diety są małże i ślimaki, a ich dzioby są znakomicie przystosowane do rozkopywania dna morskiego i chwytania twardych muszli. Upierzenie godowe samców tych kaczek jest niemal całkowicie czarne – stąd też nazwa „uhla”, która wywodzi się od słów oznaczających węgiel w niektórych językach słowiańskich (np. po czesku węgiel to uhlík, uhlí lub uhel).
Jedną z ciekawszych uhli jest uhla pstrodzioba (Melanitta perspicillata), której samce w sezonie godowym wyróżniają się kontrastowo ubarwionymi dziobami z białymi i czarnymi plamami. Uhle pstrodziobe żyją w Ameryce Północnej i z uwagi na swoje ubarwienie w języku angielskim są popularnie określane jako skunk-heads, czyli kaczki „skunksogłowe”.
W polskiej strefie Bałtyku zimuje uhla zwyczajna (Melanitta fusca) objęta ścisłą ochroną gatunkową. Samce tego gatunku mają niemal zupełnie czarne upierzenie z elegancką, białą plamką przy oku przypominającą kształtem przecinek.
Kolorowe karolinki i mandarynki Kaczki nie są raczej kojarzone jako ptaki ozdobne, jednak niektóre ich gatunki wyróżniają się ciekawym ubarwieniem. Karolinka (Aix sponsa) to nieduża kaczka z Ameryki Północnej – samce tego gatunku w szacie godowej mają czerwone oczy i metalicznie zielone głowy z malowniczymi białymi pręgami, dodatkowo zarówno samce, jak i samice, mają charakterystyczne czuby z piór. Mandarynka (Aix galericulata) pochodzi ze wschodniej Azji i jest tam uznawana za symbol wierności i szczęścia małżeńskiego. Ma kształt dzioba niespotykany u innych kaczek, a samce tego gatunku wyróżniają się kontrastowym i wyjątkowo kolorowym ubarwieniem.
Karolinki i mandarynki prowadzą bardzo podobny tryb życia. To jedne z niewielu kaczek, które potrafią siadać na gałęziach drzew – zakładają gniazda w dziuplach, w szczelinach spróchniałych pni lub w zawieszanych na drzewach budkach lęgowych. Kaczątka po około dobie od wyklucia odważnie wyskakują z gniazda, które może znajdować się na wysokości nawet do dziewięciu metrów nad ziemią, i razem z matką udają się nad wodę. Karolinki i mandarynki żywią się owocami i nasionami drzew i krzewów, w tym orzechami, kasztanami i żołędziami, a także małymi wodnymi bezkręgowcami, małymi płazami i rybami.
W hodowlach pojawiają się różne odmiany kolorystyczne tych kaczek, jak biała, morelowa, srebrna czy platynowa.
Bisiorka (Biziura lobata), jak przystało na kaczkę zamieszkującą Australię, jest jednym z dziwniejszych i trudniejszych do sklasyfikowania gatunków z rodziny kaczkowatych To masywna, nieco ociężała kaczka o mało interesującym, czarnobrązowym upierzeniu, osiągająca wagę nawet ponad trzech kilogramów. Bisiorki-samce są nieco większe od samic i posiadają unikatowy w świecie kaczek przydatek głowowy na brodzie, który w czasie toków może powiększać się do rozmiarów piłeczki golfowej.
W języku angielskim bisiorka jest znana jako musk duck, czyli „kaczka piżmowa” – podczas zalotów samce, popisując się przed samicami coraz to dziwniejszymi pozami i stroszeniem piór (jak na pierwszym zdjęciu), wydzielają specjalny feromon przypominający zapachem piżmo. Poza sezonem godowym bisiorki są raczej samotnikami. Poszukują pokarmu głównie w głębszej wodzie i potrafią znakomicie nurkować nawet na głębokość sześciu metrów. Żywią się przede wszystkim małymi skorupiakami, ślimakami, małżami i owadami wodnymi, przy czym ich dieta zmienia się nieco w zależności od płci i wieku.
Bisiorka jest jedyną odnotowaną jak dotąd kaczką, u której potwierdzono umiejętność naśladowania ludzkiego głosu i innych dźwięków. W badaniach, których wyniki opublikowano w 2021 roku, przedstawiono przypadek czteroletniego samca wyklutego i hodowanego w niewoli, który imitował odgłosy ludzkiej mowy (powtarzał „you bloody fool”, zasłyszane zapewne od jednego z opiekunów) i odgłosy trzaskania drzwi. Inny osobnik naśladował z kolei odgłosy kaczek pacyficznych (Anas superciliosa), które pływały z nim w tym samym stawie.
Śpiące łabędzie Łabędzie często śpią na wodzie, ponieważ czują się tam bezpiecznie - mniejsze ryzyko, że będą tam niepokojone przez drapieżniki. Jak wszystkie ptaki, lubią chować głowę w piórach podczas snu, jednak mocno wydłużona szyja sprawia, że w ich wykonaniu wygląda to trochę inaczej niż w przypadku ptaków o krótszych szyjach. Łabędziątka nierzadko przysypiają podczas przejażdżek na grzbiecie rodzica.
Łabędzie dokarmiają rybki Chociaż może niekoniecznie tak, jak to sobie często wyobrażają ludzie W sieci można czasem natknąć się na zdjęcia i nagrania, na których łabędzie pożywiają się karmą dostarczoną przez człowieka i przy okazji "dokarmiają" gromadzące się w wodzie wokół nich ryby ozdobne, głównie karpie koi. Na pierwszy rzut oka może to wyglądać tak, jak gdyby łabędzie bezinteresownie dzieliły się jedzeniem z sąsiadami ze stawu - ale jak to często bywa w takich przypadkach, wytłumaczenie jest nieco bardziej prozaiczne i nieco mniej urocze.
Łabędzie są przyzwyczajone do jedzenia "na mokro", więc jeśli natykają się na suchy pokarm, nabierają go po trochu do dzioba, po czym na moment zanurzają dziób w wodzie, żeby zwilżyć karmę przed przełknięciem. Gromadzące się wokół nich ryby wiedzą o tym i starają się dobrać do wypłukanych przez wodę resztek, choć czasem próbują też dość bezczelnie podbierać karmę prosto z dzioba łabędzia. Łabędzie zapewne niekoniecznie są zadowolone z takiego towarzystwa przy obiedzie.
Łabędzia szyja Zależnie od gatunku, łabędź może mieć od 22 do nawet 25 kręgów w odcinku szyjnym kręgosłupa - dla porównania, większość ptaków ma ich kilkanaście. Z ewolucją elegancko wygiętej, łabędziej szyi nierozerwalnie wiąże się dieta łabędzi, które wyspecjalizowały się w poszukiwaniu pokarmu pod wodą. Długa szyja o nadzwyczaj dużym zakresie ruchu sprawia, że ptak jest w stanie sięgać po głębiej zanurzone rośliny wodne bez konieczności nurkowania całym ciałem.
Najwięcej kręgów szyjnych wśród łabędzi ma łabędź niemy (Cygnus olor), podczas gdy jego krewniacy tacy jak łabędź krzykliwy (Cygnus cygnus) czy łabędź czarnodzioby (Cygnus columbianus) mają ich nieco mniej. Wynika to z tego, że przodkowie łabędzia niemego żyli w cieplejszym klimacie z bogatą zanurzoną roślinnością wodną, która stanowiła podstawę ich pokarmu - natomiast linie ewolucyjne łabędzi krzykliwych i czarnodziobych przystosowały się do chłodniejszego klimatu, w którym całkowicie zanurzone rośliny wodne występowały rzadziej.
@Mr.Mars Faktycznie ciekawe Podobno dziennie dorosły łabędź zjada nawet do czterech kilogramów pokarmu roślinnego, więc obstawiałabym, że większość dnia spędza na poszukiwaniu jedzenia. Chociaż pewnie łabędzie, które są dokarmiane przez człowieka bardziej kalorycznym pokarmem, mają w tym względzie łatwiej.
Anielskie skrzydło i chleb nasz powszedni U niektórych ptaków rozwija się specyficzna deformacja stawu w skrzydle, która powoduje, że część skrzydła wygina się na zewnątrz, a pokrywające ją pióra odstają na boki zamiast przylegać płasko do ciała. Deformacja ta, zwana "anielskim skrzydłem", jest nieodwracalna i uniemożliwia ptakom latanie. Jest obserwowana przede wszystkim u ptaków wodnych, takich jak łabędzie, gęsi czy kaczki, jednak jej przypadki notowano też wśród dropi, jastrzębi oraz niektórych papug.
Anielskie skrzydło ma prawdopodobnie w jakimś stopniu podłoże genetyczne i częściej dotyka samce niż samice - jednak kluczowe znaczenie wydaje się mieć tu przede wszystkim dieta, w której występuje nadmiar węglowodanów i częściowo także białek przy jednoczesnym niedoborze witaminy E, wapnia i manganu. Ponieważ wiele ptaków wodnych z anielskim skrzydłem to ptaki żyjące w pobliżu siedzib ludzkich, dość szybko zaczęto wiązać występowanie tego schorzenia z popularną praktyką dokarmiania łabędzi, gęsi i kaczek chlebem. Przeprowadzane były całe kampanie informacyjne w tym zakresie, popularyzujące dokarmianie ptaków wodnych bardziej odpowiednią dla nich karmą: ziarnami zbóż, płatkami owsianymi czy warzywami. W parkach pojawiły się również tak zwane kaczkomaty i podobne automaty wydające niewielkie ilości zdrowej karmy.
Sprawa jest jednak dużo bardziej skomplikowana niż "dokarmianie chlebem powoduje anielskie skrzydło u ptaków". Zakaz dokarmiania ptaków chlebem spowodował w niektórych regionach, że ludzie w ogóle przestali dokarmiać ptaki wodne w parkach - co dla ptaków przyzwyczajonych do polegania na pokarmie otrzymywanym od ludzi stało się poważnym problemem, szczególnie w zimie. W Wielkiej Brytanii królewski specjalista nadzorujący spis i znakowanie łabędzi na Tamizie (the Queen's Swan Marker), wspierając się opinią profesora Christophera Perrinsa z Wydziału Zoologii Uniwersytetu Oksfordzkiego, wystosował nawet specjalne oświadczenie , w którym zaznaczono, że związek pomiędzy dokarmianiem łabędzi chlebem a rozwijaniem się u nich deformacji stawu jest niepewny.
Tak czy inaczej, chleb na pewno nie jest na dłuższą metę dobrym pokarmem dla ptaków wodnych i jest dla nich tym, czym dla nas są fast foody. Objadające się chlebem ptaki mogą przestać w końcu zwracać uwagę na swój naturalny, bogatszy w składniki odżywcze pokarm, co po jakimś czasie może powodować u nich groźne dla zdrowia niedobory oraz związane z nimi choroby takie jak anielskie skrzydło.
Poważnym problemem jest też nasze obecne podejście do dokarmiania ptaków chlebem. Jeszcze jakiś czas temu nakarmienie ptaków w parku wiązało się z zabraniem z domu jednej lub kilku kromek chleba, zwykle czerstwego, i kruszenie go na drobne kawałeczki - współcześnie ludzie potrafią bez umiaru rzucać ptakom całe bochenki, a miejscami w parkach czy na osiedlach można się natknąć na małe "wysypiska chleba", niekiedy już pleśniejącego, z których częściej niż ptaki korzystają lokalne szczury. W stawach nadmiar niezjedzonego chleba również jest problemem, ponieważ rozkłada się, pogarszając jakość wody i przyspieszając rozwój alg.