35 553,54 + 12,0 = 35 565,54
Baza z 6 przebieżkami pod koniec 😃
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie


Społeczność
Garmin - connect.garmin.com/modern/group/3971467 Strava - strava.com/clubs/hejtobiega
35 553,54 + 12,0 = 35 565,54
Baza z 6 przebieżkami pod koniec 😃
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
35 462,06 + 8,75 + 10,04 + 5,02 + 9,56 + 5,00 + 10,37 + 42,74 = 35 553,54
Cześć, zaczynam nadrabiać zaległości
Najpierw Silesia Marathon 2025
To tak, jak to z pewną M., zaczęło się trochę miło, trochę strasznie, 9 września po business runie spotkała mnie taka wiadomość:
Hej "pluszowy", chciałam Cię poinformować po pierwsze ze jak będziesz tak szybko biegał, km poniżej 4:00 to nie będziemy się już przyjaźnić
Po drugie, Nasz plan na Silesię to wersja Light 3:15 wersja Hard 3:11.
Cieszę się że się zgadzasz
Niestety M się rozchorowała później na rotawirusa, a więc zrewidowaliśmy plan, by sobie polecieć 3:20 (W Kwietniu na Cracovii prawie złamała 3:30, to ogromny skok zrobić taki progres moim zdaniem, ale o tym dalej).
Trwała debata o ubiorze i żywieniu, no to ja na lekko, z pasem startowym i 6-ma żelami, 4x izo 2x kofeina (SiSy wszystko, kofeinowe 75mg malina, 150mg double espresso na koniec)
Wyliczył kalkulator 60g węgli, 1000mg sodu i 750ml picia na godzinę, dość ciężko, o tym jak wyszło później
Odbieranie pakietów było mega improwizacją, w sobotę, truchtałem z koleżankami Jagodą i Monią a kolega M. odbierał pakiety i nawet faktycznie wieczorkiem trafił do mnie SMSik o odebraniu pakietu
Po Półmaratonie Gdańsk i przed startem było biegane, ale jedynie intensywniejsze interwały ograniczone do pi razy drzwi 155 bmp ... więc nie aż tak intensywne u mnie jedynie we wtorek, ogólnie takie średnie tętna z treningów: 134, 125, 131, 122, 132, 126... nudy na pudy, miało chłopa nosić wręcz w sobotę i tak było ... o tym też dalej
W piątek na rozbieganiu z Radkiem pytał mnie trenejro jak to robię, że mając tyle startów jeszcze nie udało mi się solidnie skontuzjować, podrzuciłem mu mały zrzut z ilości siły/mobilizacji/core robionych na siłowni... no jest tego, nie ma się czym chwalić, ale po prostu pomaga bardzo... a mimo to po tych 42 km czułem, że sobie "kadłubek" popracował
Wyjazd 6:00 z KRK i przygotowanie do startu.
Stadion Śląski w Chorzowie jest WIELGACHNY i Piękny, gorąco polecam choć na półmaraton się wybrać, generalnie finisz był tam na bieżni, więc GITARA
Przyjechali, zaparkowali (walcząc z mega korkiem dojeżdżających...), siku, przebieranko... i marsz na start, piękny start w tłumie, fajna pompująca muzyka, piękny kolorowy dym na starcie ^_^
Pierwsze kilometry idealnie z planem, wręcz zrobiłem Nam zapas lekki, na 10k mieliśmy pi razy drzwi z 40s luźnego zapasu i można było sobie tak śmigać, trzeba było wręcz M. zwalniać, bo gnała też szybciutko na 4tym i 5tym kaemie.
Niestety na 14 kilometrze zaczął się kryzys, brakło energii i trzeba było się ratować, cały czas byłem lekko z przodu, ale walczyła dzielnie, zwalniałem i łapałem M. na horyzoncie i tak lecieliśmy wolniej, ale ciągle do przodu.
Na 31-wszym kilometrze przez moment wyrównała ze mną i zacząłem Ją znów lekko ciągnąć, ale wytrzymaliśmy tak hmm z 1.5km i znowu walka, kryzys, dopiero na 39 kilometrze (po podbiegu, jak już robiło się łagodnie) uznałem, że mam pozwolenie lekko przyspieszyć, bo już była prosta rura na finisz i poleciałem ostatnie 3 kilometry lekko szybciej.
Kilka słów o warunkach:
Nie było zajączków poniżej 3:30,
Wiało i to były niezłe porywy momentami,
Była wilgoć i to się naszym sercom na bank dawało we znaki.
Na trasie gremlin zmierzył około 270m przewyższeń, jednak było bardziej "górzyście" niż na Cracovii.
Między 37 a 39 kilometrem jest pod górkę, to bardziej psychologiczna bariera niż faktyczne utrudnienie, ale jednak ,dla zmęczonego organizmu już to potrafi złamać "głowę".
A o trasie:
Jest fajna, bardzo dużo parków, nie jest ponuro, tylko na kibiców musiałem się pierwsze dwie godziny drzeć, by się zbudzili i "kibicowali bez litości"
Super, że przebiega praktycznie prez cztery miasta (Chorzów, Katowice, Mysłowice, Siemianowice Śląskie) i w każdym z nich odrobinę inna atmosfera, ale już po 2giej godzinie byliśmy zagrzewani do walki.
Co do odczuć:
Czułem tak po hmm 2.5h, że mi się plecy betonują już lekko, może to dziwne, ale momentami skakałem na boki by rozluźniać te pospinane taśmy, często trzeba było rozluźniać plecy i na zbiegach też ręce szeroko by nabierać powietrza ładnie, ogólnie różne porady z treningów biegowych bardzo ładnie się sprawdzają... polecam gorąco
Jedzonko, pićko:
Żele wchodziły dobrze, podjadłem kawałek banana, wziąłem kilka tych żelek wawelowych ale w końcu nie zjadłem, było pite na każdym punkcie, wyszło hmm 65g węgli na godzinę + jakieś 1700 ml wypite, trochę za mało, ale nie na tyle, by do czegokolwiek złego doprowadzić, czyli git.
Stan po:
Lekko pospinane boczne taśmy, zmęczone nóżki troszeczkę, czuć, że popracowały poślady i core, ale ogólnie złomu brak, nawet skłony i rotacje były ładnie możliwe na mecie, czyli jest git!
Jak wyszło ?
No nie było 3:20, było jakieś 3:27, czyli dokładnie to samo, co na Cracovii, wykres tętna za to pokazuje, że zrobił się zapas, przy tym zwalnianiu momentami tętno spadało na dno 2giej strefy, jakieś 141 mam momentami
Lessons learned:
Nie zawsze treningi robione pod maratą mają być rzeźnią, kolega "biegamszybko" (Jego maraton to obecnie 2:51, a będzie szybciej...) tak skomentował treningi tydzień-w-tydzień po 30km koleżanki:
Powiem tak, objętości takich ja bym nie przeżył
Mi jest ciężko 80 robić tygodniowo żeby się dobrze regenerować po tym
A tam widziałem ponad 100
Ale to nic, drobne szlify więcej się wysypiać lepiej treningi dobrać i będzie Kobieta jeszcze pod 3:00 biegać !
I wybrać sobie łatwiejszy maraton
Z innych podsumowań odnośnie M., bo ja nie miałem złomu tym razem ku wielkiemu zdziwieniu:
Fizjo powiedział że zmęczenie mięśni stąd ten ból, co wcale nie był bólem kolana.
Biodra tylko strzałkowy piszczelowy i dwójka
Za duża objętość treningowa brak regeneracji głównie sen i trasa pod górę na zmiennym podłożu.
No i przemyślenia M.:
Właśnie bolą mnie oprócz nóg jeszcze Barki więc coś jest grupo nie tak.
Próg mleczanowy mam na 4:16 więc co to się stało ja nie wiem
I moje:
Mam wyraźne wrażenie, że ten próg sobie dynamicznie wędruje wraz ze zmęczeniem, dystansem i intensywnością wysiłku. Sprinterzy się potrafią mega skwasić na 100-800m, 800ki to katorga przecież, a maratończycy no widzisz.
Niby przyspieszenie nieznaczne w stosunku do Cracovii a organizm mówi ała.
Ciekawe co Twój ekspert trener powie, ja myślę, że tu bardziej w tyłek dał mały tapering i za mocny trening.
Warto się czasem poobijać, choć to potwornie kontrintuicyjne
Tipy:
M. miała ze sobą takie energetyczne żelki, niby głupie, ale coś tam potrafią energii dać
Podobno dość deficytowy towar, dostałem 1 sztukę na spróbowanie przed startem, no miłe pobudzenie.
Także tego no, obroniłem pi razy drzwi swój wynik z Cracovii, pozwiedzaliśmy sobie okolice Katowic i zabraliśmy się za regenerację przed CPK, który miał miejsce 12 Października... o tym później
Ciąg dalszy nastąpi... kiedyśtam :D
Rozpiska treningów od ostatniego wpisuz końca września:
28 Września - ITMBW Czyżyny - Rafał Sułkowski - Bieg "progowy" 2x3km na przerwie 3', ja akurat 4:45/km więc nie aż tak bardzo, później 200/200 po kilometrówce, też bez "grzania".
1 Października - Decathlon Midweek Run - Radek Chojecki - 5x 2' tempo HM/1' trucht/1'tempo 10k/30''trucht/30'' tempo 5k - ja się opierniczałem na tych interwałach.
2 Października - ITMBWieczorem #403 5k - 5k przebiegnięte z średnim tętnem 131 bpm
3 Października - Łączymy Bronowickie Parki - Radek Kłeczek - Rozbieganie, siła biegowa w skipach ,rytmy. Też bez przeginania pały, przyjemnie
4 Października - Parkrun Młynówka Królewska #104 - 5k w średnim tętnie 132 bpm
4 Października - VII Krwiobieg - (Taki spontan, żeby wesprzeć PCK oraz też poprawić pewność koleżanki Jagody przed półmaratą... robiłem za zajączka) - 10k w średnim tętnie 126... no, trzeba było się wręcz skipami dogrzewać.
Miłego tuptania Wam, hejo!
Wpis dodany ręcznie, no bo nadgania chłop zaległości ;)
#sztafeta #bieganie #biegajzhejto



elegancko widac ze forma rosnie i bedzie jakis ladny czas na wiosne, a te zelki to bardziej psychologicznie pobudzaja bo patrzac na ilosc kofeiny to tyle co kot naplakal
było jakieś 3:27
Ile kurła?

@pluszowy_zergling łooooo panie
Zaloguj się aby komentować
35 457,01 + 5,05 = 35 462,06
Wczoraj potruchtałem trochę w okolicy. Przyznam, że mimo iż jesień mało kiedy wzbudza we mnie entuzjazm, tak do biegania jest to idealna pora roku.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
35 451,91 + 5,1 = 35 457,01
Baza. Zapowiada się cały tydzień treningów
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
@renkeri niech się klepią dobrze. Mam Asics Fuji speed 2 i Saucony Triumph i zdecydowanie wolę te asicsy a i też trwalsze są (a i tak wszystkie moje buty biegowe mają dziury na pięcie ech).
Zaloguj się aby komentować
35 440,77 + 11,14 = 35 451,91
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
35 428,75 + 12,02 = 35 440,77
#sztafeta #bieganie
O cholera, dawno nie biegałem. A to wszystko przez robotę i pogodę. Bo jak jest ładna pogodato zbyt długo pracuje i potem nie chce się biegać. Ale dzisiaj się wziąłem i pobiegłem.
Kolejną życiówkę.
Aż #strava przysłała mi email że jestem lokalną legendą. Bo nikt nie biega na tej trasie więc sam sobie ustalam limity.


Zaloguj się aby komentować
35 418,75 + 10 = 35 428,75
Skarpy nadwiślańskie.
#sztafeta #bieganie




Zaloguj się aby komentować
35 380,58 + 11,04 + 9,76 + 2,36 + 15,01 = 35 418,75
Dzień dobry, Ten tydzień dość mały przebieg W środę zrobiłem 7km + 12x90"/60" przerwy. Tempo było narastające, od 4.15 do 3.49 na koniec trochę schłodzenia. W sobotę 4 bieg krzyżaka na 10km. Z racji że forma w lesie, to ustawiłem sobie pacer na 40' i ruszyłem. Trasa była znacznie inna niż w poprzednich latach, o ile 1 km to w miarę płaski asfaltowy odcinek, o tyle kolejne kilometry to delikatnie mówiąc, można było połamać żeby. Drogi gruntowe, drogi polne, błoto i też od biedy asfalt, ale za to z ciągła zmiana wysokości. Z zegarka po trasie pokazało mi 90m wzniesienia i 95m spadku. Najważniejsze było dla mnie nie skręcić nogi tego dnia :D Trasa nie była atestowana, wyszło 9.76km z zegarka w czasie 40.09 O ile wydolnościowo było jako tako, to nogi w lesie. Dziś w trakcie biegu jeszcze było czuć jak mi pokręciło kostki. Lubię trudne trasy, a na osłodę jeszcze wygrałem kategorie wiekowa, więc wszystko cacy
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

@mkbiega ale szybciutki krzyzak z takimi to bysmy przegrali, gratulacje dziku
1@mkbiega po płaskim bym nie wyrobił w Twoim tempie nawet piątki... Szalony krzyżak!
@mkbiega O żesz w buzię, Ja bym chciał kiedyś tak na idealnie płaskim potuptać, ale jest POWER
Zaloguj się aby komentować
35 375,37 + 5,21 = 35 380,58
Weekendowe truchtanie. Po dwóch tygodniach katar postanowił odpuścić i mogłem wrócić do zwiedzania osiedla w formie biegowej.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
35 360,37 + 15,0 = 35 375,37
Nocno, terenowo, pod górkę (291 m wznios). Po pierwszym poślizgu na zbiegu uspokoiłem się i nie szarżowałem. Na niedosyt dobiłem jeszcze 4 km do standardowej trasy. Fajny bieg na uspokojenie umysłu- pogoda dopisała (pierwszy dzień bez deszczu i pizgającego wiatru).
Wpis dodany za pomocą
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
35 349,36 + 11,01 = 35 360,37
Dzisiaj fajne warunki chłodno, bez wiatru, bez ludzi :D
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie
Zaloguj się aby komentować
35 324,15 + 2,10 + 21,10 + 2,01 = 35 349,36
No i już po XI Cracovia Półmaratonie
Miało być pięknie… i było pięknie!
Oczywiście, że był apetyt na więcej. Spokojnie pewnie mogłem złamać 1:35, ba - ustawiłem się w strefie 1:30 xD ale to było porwanie się z motyką na Słońce. Ale od tego są marzenia, żeby próbować je realizować
Ale od początku: pogoda była perfekcyjna - 10°C, lekki wietrzyk, homeopatyczna mżawka której w zasadzie nie było. Zaparkowałem jak zwykle ok. 2 km od Tauron Areny, daleko poza strefą korków i blokad, założyłem wszystkie gadżety (z różnym, hehe, skutkiem - o tym potem) i potruchtałem pod Arenę. Spotkałem trochę znajomych (nie wszystkich, spóźniłem się na wspólne zdjęcie), poszwendałem się po okolicy, ktoś mnie zaczepił „ale jaja, ma pan papieski numer!” xD Ech, trzeba się przyzwyczaić do tego że jestem „panem”
Poszedłem na linię startu - tłok jak diabli! Co by nie mówić, 16 tysięcy sprzedanych pakietów. Niemal 2 tysiące pakietów się zmarnowało - ech, żeby tak organizator wpadł kiedyś na banalny pomysł umożliwienia zwrotu (do ostatniej chwili ludzie by mogli wykupywać zwrócone pakiety)…
Znalazłem znajomego, który miał już przyczepione baloniki na czas 1:25. Oczywiście to dla mnie arcykosmos, więc tylko się przywitałem i zacząłem się cofać do swojej strefy… i ZONK. Zbyt duży tłok xD No i tym samym utknąłem między strefą 1:25 a 1:30, co gorsza baloniki na 1:30 za którymi chciałem lecieć nie były na początku swojej strefy tylko bardziej pod koniec
Potem już było z górki - 19. kilometr, 20., nawrotka, 21 i wpadłem do Areny. Na zegarze było 1:35 z groszami, ale ja nie wiedziałem ile mi dokładnie wyszło. Dopiero u grawera się okazało, jak niewiele brakowało do złamania 1:35. I co? I nic, jest apetyt na więcej! Mam o co walczyć, nie mówiąc o moim świętym Graalu czyli 1:30, który zawsze będę próbował złamać. A co, marzenia trzeba mieć!
Cracovia Półmaraton zaliczyłem po raz jedenasty - i tak jak już wielokrotnie mówiłem: póki będę w stanie choćby przeczłapać go z balkonikiem w regulaminowym czasie, będę startował w tym biegu. Takich jak ja pozostała już zaledwie setka, zobaczymy jak to się będzie za rok.
Kończę już ten przydługawy wpis, dziękuję wszystkim wolontariuszom i kibicom - bez nich nic by nie było! Nic nie dodaje energii przed metą tak, jak zbicie piątki z jakimś uśmiechniętym berbeciem!
Miłego wieczoru!
#bieganie #sztafeta

Gratki! Masz zestawienie czasow wszystkich 11 polmaratonow? Fajnie by to pokazalo Twoj progres. Pozdro!
@CapraCrepa jakbym poszukał to bym miał, ale progresu by tam raczej nie było 😉 Poprzednią życiówkę (1
@enron 1:30 wejdzie na miękko z dobrymi wiatrami i treningami, gratki i powodzenia w dalszym rozwijaniu żagli!
@enron gratuluję!
Zaloguj się aby komentować
35 277,11 + 6,71 + 6,67 + 12,01 + 6,5 + 15,15 = 35 324,15
Z całego tygodnia, wszystko easy - przynajmniej założeniowo, bo Garmin jeszcze ani razu mi do bazy nie zaliczył, ale może w tym tygodniu? Fajnie dzisiaj wszedł piętnastaczek, wybrałem się pociągiem na koniec półwyspu i drałowałem na bliższą stację niespełna 90 minut. Dzień szarówa, ale za to niepotliwa, pasowało.
47k w tym tygodniu, jest dobrze.
#ziomanbiega #sztafeta

Zaloguj się aby komentować
35 256,01 + 21,1 = 35 277,11
Hejtcia, mój pierwszy event biegański - Cracovia Półmaraton. Początkowo biegliśmy w małej grupce i w połowie stwierdziliśmy, że się rozdzielamy, żeby każdy biegł swoim tempem. Niestety brakło trochę, żeby zaliczyć poniżej 2h, więc będzie co poprawiać następnym razem. Dzięki Wam dowiedziałem się, że istnieje coś takiego jak carb loading i to chyba dało mi paliwa na kilka km. Teraz na kwietniowy maraton muszę kupić buty z wkładką i trenować, żeby zejść poniżej 4h.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
35 250,81 + 5,2 = 35 256,01
Przebiegłem w 29:17 min, także cel, aby przebiec w mniej niż 30 min zaliczony, aczkolwiek nie udało się pobić PR. Jest głód na więcej. Ślisko, podłe podbiegi i jeszcze podlejsze zbiegi. Na szczęście się nie wydupcyłem i dobiegłem cały. A później wjechała zasłużona drożdżówka.
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
35 228,26 + 21,27 + 1,28 = 35 250,81
polmaratonik w krakowie na zakonczenie sezonu biegowego zagralo wszystko idealnie: wyspany jak ksieciunio(co prawda wstalem o 4:30 ale poszedlem spac o 21) pojedzon jajuwa na sniadanie, pogoda wymarzona, kibelek przed startem, nowe buciki szybkobiegi nic tylko stanac na starcie i truchtac plan byl zlamac 1:40 wiec ustawilem sie za pacemakerami na 1:40 i tak sobie bez wiekszego trudu za nimi truptalem przez 10km az stwierdzilem ze w sumie sie nawet jeszcze nie zmeczylem wiec warto przyspieszyc i tak zrobilem i polecialem tempem 4:30 do konca, pewnie dalo by sie troche wiecej urwac ale i tak chlop zadowolon oficjalny czas 1
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie


@BoguslawLecina brawo
@bacteria dziekuje
@BoguslawLecina ok oczywiście, że nie ma wstydu , poważnie piękny wynik!
@BoguslawLecina gratki.
@BoguslawLecina O kurła, bardzo żwawo, w tamtym roku mi się udało 1:41 wykręcić i zliczyć orkiestry na trasie , w tym roku pogoda była "do biegania", ale na pewno nie do grania przy trasie
@pluszowy_zergling dziekuje !!!
@BoguslawLecina ale już malutko, z 500 osób czy cuś
Zaloguj się aby komentować
35 183,96 + 8,0 + 14,2 + 22,1 = 35 228,26
Babeczka @Trypsyna (。◕‿‿◕。) dała mi do zrobienia dzisiaj mocniejszego bydlaczka 1,6km BS + 2x(2 mile w progu na 2 minuty przerwy w truchcie) + 60' BS. Próg wszedł w tempie 3:54/km na tętnie 178bpm.
Było fajnie elegancko ogółem. Pod koniec miałem jeszcze bardzo dużo paliwa no i nie byłbym sobą jakbym czegoś nie odiebał i podczas 60' BS zrobiłem sobie dodatkowo kilka rytmów 100/100.
FAJNIE. (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
35 171,96 + 1 + 11 = 35 183,96
Na pierwszym(doliczonym) kilometrze musiałem ratować własną d⁎⁎ę...
#sztafeta #bieganie





@splash545 gdybym ja to wiedział 2 lata temu..
Prawie Kleksa bym puścił jak w ciemnym lesie o 5.30 jakieś zwierzęta się dra jakby psy kogoś zagryzały i jeszcze pełno oczu odbijających światło czołówki. A jak się odwróciłem i zobaczyłem ode mnie kilka metrów Daniela z dużym porożem, to już wiedziałem że to nie jest dobre miejsce na bieganie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Zaloguj się aby komentować
35 151,65 + 20,31 = 35 171,96
Dziś pogoda istnie dla koneserów, wietrznie i deszczowo xD Wleciała trochę mocniejsza robota, a konkretnie: 1,6 km BS; 2x 3,2 km P/2’ tr; 60’ BS Tydzień zamknięty z 75 kilometrami. Odpalam protokół taper 📉
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie

Zaloguj się aby komentować
35 104,03 + 40,47 + 7,15 = 35 151,65
Siemka, jesteśmy już po #maraton który okazał sie 41,8km a mój garmin zarejestrował 40,47 km. Ale od początku, 16 tyg się przygotowywałem, miałem turbo nastawienie i jeszcze wmawiałem sobie, że skoro na moich górkach nie muszę iść to i tam tak będzie. Trasa tego dnia była po kilku dniach opadów więc ilość suchych odcinków to było około 5-7km. Dodatkowo na 2 dni przed złapało mnie przeziębienie ale 2 gripexy z rana pozwoliły mi pobiec. Na dodatek górki które były tutaj były dość mocne i już na pierwszych km musiałem przejść do marszu. Bufet numer jeden (6km) około 44min więc początek był szybszy ale tętno już wariowało w okolicy 170bpm. Potem było już tylko gorzej, mocne strome górki z błotnistą nawierzchnią, spowodowały że na kolejnym bufecie (15km) zameldowałem sie jakoś z czasem 1:50. Wtedy jeszcze było w miarę dobre nastwawienie i siły. Kolejna stacja za około 15km, 3 bufet... I tu zaczeły się schody i to dosłownie, na początek 3km podbieg, kawałek prostej i zejście do lasu pod górę, powalone kłody, krzaczki, małe drzewka i trawa po kostki nie pomagały a jeszcze po górce był taki sam surowy las w dół i tam już trzeba było hamować na drzewkach bo jeden ruch po stópce. Następnie 500m specjalnie przygotowanej drogi przez leśników gdzie więcej było koryt wody niż błota i brak pobocza bo ta taki ala kanion. Na 5km przed punktem odpadły mi wszystkie siły i nadzieje na ukończenie w okolicy 5h oraz wgl na ukończenie bo zaczęły mnie łapać skurcze. Na początek prawy czworogłowy a potem pod lewym kolanem i każdy krok bo przeszywający ból. Więc trochę tuptania pod mało atrakcyjną górkę by po chwili przywitać się ze ścianą, dosłownie sćianą. Wzniesienie było na tyle strome, że droga prowadziła zygzakiem który wcale nie był prostszy a sama droga to mam wrażenie że zajęła mi z 15 min 500m max. Ale jakoś się udało, w końcu wyczekiwany 3 bufet i myśl o tym, że nie dam rady i dzwonię po znajomych by mnie odebrali. Wyszło na to że nie było tu dojazdu i zasięgu więc nici z mojego planu. Po wypiciu litra coli i zjedzeniu czegoś małego wyruszyłem na dreptanie w dół, jakieś 100m truchtu potem spacer długo bo mentalnie się poddawałem. Ciągła walka ze skurczami i nastał 33 km, tam już byłem o krok od poproszenia medyka o to by zdjeli mnie z trasy. Na szczęcie poratował dobrym słowem i radą by starać się biec tyle co ide to jakoś pójdzie. I z tą radą zostawiony człapie kolejne km. Na 39 km jakoś skurcze odpóściły i pozwoliły dreptać dalej a za chwilę usłyszałem dzwięki ze sceny które napędziły mnie by zejść z 8:00/km do 7:30 w kolejnym km a na ostatnim do 6:54. Dobiegłem, przekroczenie tej lini wywołało takie ogromne emocje, że byłem o krok od popłakania się ze szczęścia, że to już koniec tego :) Z zakładanych 5h wyszło 5:55h. To jest strasznie popierdolona trasa, w połowie żałowałem że nie wybrałem 21km. ale na koniec dnia to się cieszę i myślę, że za rok znów spróbuję :) 162 śr BPM xd 6h w butach i poza lekkimi obtarciami to nic, nogi wiadomo bolały ale w sumie nie jakoś turbo. Jutro będziemy płakać :) I NIE LEKCEWAŻCIE PRZEWYŻSZEŃ NA ZAWODACH :) Dziękuję za uwagę
Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu
#sztafeta #bieganie


@EmPfLiX gratki!
@EmPfLiX Brawo, po przebiegnięciu GPK w formacie Ambitna Jedenastka 3 razy na przełomie 2024/2025 i kilku górskich półmaratonach uważam, że 1300 przewyższeń to solidny łomot dla nóg, szacun, że się udało ukończyć, to jest wysiłek porównywalny do 53-54km po płaskim, czyli ładny Ci ultramaraton wyszł był, gratuluję WYTRWAŁOŚCI i MOCNEJ GŁOWY :)
p.s. Jak opisywałem wam Silesię ostatnio to pisałem, że koleżanka M. się dojeżdżała tymi wybieganiami 30km 6 tygodni pod rząd, a później Ją "bomba" dopadła po 14 kilometrze maratonu, jeszcze trzeba dać ciału te 2-3 tygodnie by wgl zaadaptowało się do bodźca, mogłeś sobie za bardzo dać popalić przed startem niestety.
@pluszowy_zergling w tym biegu popełniłem sporo błędów ale to była ogromna lekcja dla mnie. Pokazała że mental jest, ciało jest gotowe, jedynie organizm trzeba porządnie nauczyć że ultra to nie bieg na 10k gdzie można lecieć godzinę na 170bpm. Maraton który sobie przebiegłem 2tyg przed też zostawił raczej zmęczenie. Ale chęci na kolejny taki łomot są więc za około pół roku wystartuje w czym podobny ale już z zupełnie inna taktyką. Bo na tym biegu czułem się kozacko i olałem plan na trzymanie tętna w ryzach i większość trasy leciałem ponad swoje siły by w połowie się zacząć opadać z sił.
@EmPfLiX no i właśnie, mnie M. nastawiała na Silesię sub 3:20, to się bardzo przygotowywałem, widać jak trzymałem tempo i tętno w ryzach do 14 kilometru, bardzo uważałem, by sobie pewnych stref nie przekraczać, bo lepiej odrobinę wolniej a nie skwasić organizmu i później nie być w stanie zupełnie kontrolować biegu.

@pluszowy_zergling mam 30 i dokładnie było jak mówisz 😄ale to mój pierwszy tak długi bieg na zawodach, dotychczas technika na pałe do mety działała bo na godzinę lub 2 miałem siły by lecieć w okolicy 170 xd
Zaloguj się aby komentować