@moll Dla mnie ten cytat jest bardziej taką refleksją medytacyjną, bo w trakcie medytacji mogę doświadczyć uczucia takiego bycia bez oczekiwań i ocen. Po prostu jestem. Jest to przyjemne uczucie.
Nie zgodzę się z tym, że jest to radość krótka po której nastaje depresja. W ogóle nie nazwałbym tego stanu radością, może bardziej szczęściem. Wydaje mi się, że w tym cytacie jest zawarte takie czyste szczęście do którego dążą buddyści - nirvana, czy stoicy - apatheia. Stan wewnętrznej harmonii, będący właśnie szczęściem trwałym i odpornym na wszelkie wydarzenia i czynniki zewnętrzne. Nie jest łatwe osiągnięcie takiego stanu i niewielu osobom się udaje, ale nawet dążenie do niego jest czymś pozytywnym.
Jasne, że warto mieć w życiu cel, a wręcz trzeba. Jednym z podstawowych założeń stoicyzmu jest ciągły rozwój. Regularne dbanie o własną hierarchię wartości i wyznaczanie sobie ciągle to nowych celów. Moim zdaniem to się wcale nie gryzie żeby czuć wewnętrzny spokój i harmonię, a w tym czasie realizować coraz to nowe cele, ale już bez spiny
Byli i są tacy, którzy to osiągnęli i są przykładem, że jest to możliwe.