Ech to były czasy. Dziwen nawet jeszcze dobrze nie opierzony, a łoił na Pegazusku aż miło i nie myślał o problemach. Szczylanie do kaczków, cyrk w którym lewel z małpami otwierał nowe poziomy irytacji, czy tanksy i budowa własnych map, które i tak się nie zapisywały i grasz póki nie wyłączysz konsoli. Lecisz we wtorek z ojcem na jarmark, typ daje wam do grzebania worek kartridżów, widzisz i kupujesz piękne mechy, co się naparzają, w domu odpalasz i masz 999 wersji Mario i Dr. Mario. Piękne czasy.
Pierwszy tydzień to zawsze mam problem żeby dojść do siebie. Ileż można decydować o czymś takim 😂, zamiast w końcu po prostu ogłosić rok wcześniej, że kończymy ten cyrk. Tak żeby był czas na dostosowanie wszystkiego.
Choć dalej po cichu liczę na czas letni. Bo zimą bez różnicy, i tak idąc do i wracając z roboty będzie ciemno 😂
Po konsultacji troszki poprawione w jednym miejscu. Odpowiedź na pytanie, którego nikt nie zadał. Jak wyglądała rozmowa kwalifikacyjna @CzosnkowySmok ? Dlaczego pracuje dla Redakcji #czerstwyhumor ?
Także ten #perypetiedziwena i #memy . Jak zwykle hermetycznie. XD
Ten wpis będzie trochę inny niż zwykle, bo w zasadzie od wczoraj jestem w średnim nastroju. Trochę Weltschmerz, trochę współczucie. Chyba to. @splash545 przygotuj, jakąś mądrość stoicką, bo mnie czymie. xd
-------------------------
Niżej znajdziecie link do pięknej animacji stworzonej przez Olana Rogersa, którego pewnie nieliczni z was mogą kojarzyć z takiej dziwnej serii animowanej pod nazwą Final Space. Olan jest trochę jak taki pozytywny, zachodni Walaszek. Tak samo zaczynał od dziwnych filmików z kumplami, które posiadały absurdalny humor i przerysowane postaci, by potem przeskoczyć do animacji. Jego droga od konceptu, do realizacji pierwszego odcinka Final Space trwała jakieś 6 lat, a podczas oficjalnej premiery po prostu się popłakał ze szczęścia, bo tyle to dla niego znaczyło.
Stacja z którą podpisał kontrakt szybko zaczęła na niego naciskać, by zmienił koncept serii z bardziej połączanej w epizodyczną, opartą na skitsach, czyli takich skeczach, jakie znacie np. z Family Guya, gdzie mamy krótkie scenki przerywające monolog postaci lub bardziej kabaretowe podejście do animacji. Telewizja chciała Family Guya, czy Ricka i Mortiego w kosmosie, a nie koncept Rogersa. To doprowadziło do sytuacji w której mieliśmy w serialu dwie wizje, jedną, którą kochali fani i inną, której chcieli producenci. Niby głupią, ale poważną, z okazjonalnym dziwnym humorem i absolutnie idiotyczną, wypełnioną ohydnymi elementami, która zaburzała całą historię.
Obecnie nie znajdziecie nic, poza IMDB i Filmwebem, czy Wikipedią, co sugerowałoby, że taki serial w ogóle istniał. TBS użyła go jako odliczenia od podatku (tax deduction/write-off), co z jakichś powodów oznacza, że wycofali go z jakichkolwiek plarform streamingowych i starają się aktywnie wymazać fakt jego istnienia z internetu. Gdyby nie strony pirackie, nawet sam Olan nie mógłby go obejrzeć.
Rogers pracuje nad nową serią, finansowaną przez fanów na Kickstarterze. Nazywa się Godspeed i w sumie to ona najmocniej wpłynęła na ten Weltschmerz. W pilocie znajdziecie takie tematy, jak śmierć, strach przed byciem zapomnianym, personalne tragedie Olana, jak tornado, które zniszczyło jego sklep/restaurację. Znając całą historię tego projektu i Rogersa, jego podejście do życia, historii i fanów, zwyczajnie po ludzku smutłem. Trzeba mieć nadzieję, że uda się stworzyć tę nową serię w całości i już bez destruktywnego wpływu producentów.
Dajcie szansę pierwszemu odcinkowi, jak znajdziecie czas.
@zjadacz_cebuli @fretster jakiś czas temu Olan wywalczył prawo do komiksu, niestety tylko jednego. Musi go wydać sam i tylko u siebie na stronie. Tam zakończy historię po ostatnim sezonie i to będzie definitywny koniec produkcji tego komiksu. Waham się jeszcze, ale chyba go zamówię i w razie czego napiszę na hejto w którą stronę wszystko poszło. Cena trochę spora, ale też i stron dużo, bo 500 w formacie A4.
Finalspaceends.com jak coś i 114€ u mnie. Ewentualnie może jakiś Comicstorian to opowie, ale trudno powiedzieć, czy to zgodne z umową z WB, bo może nie być, wnioskując po filmiku Rogersa, który wyjaśniał sytuację.
Tak sobie grzebałem w starych grafikach, jeszcze z czasów, kiedy Dziwen był małym sowenkiem i trochę nostalgłem. To byli czasy, kiedy zajmowałem się graficznym projektowaniem amatorskich stron www dla klanów w grach, czy drobnych grafik na zamówienie za dropsy. Możliwe, że gdzieś pod Warszawą jeszcze lata jakiś klub B lub A klasy z moim herbem za piątaka. Ech. XD
No ale mieliśmy z ziomkami kilka projektów wtedy i jednym z nich miał być atak na popularność gadu-gadu. Nie jestem w stanie sobie przypomnieć co niby miało nas wyróżniać, poza ułomnością i chyba fajną skórką komunikatora, ale zachował mi się tylko ten gif łączenia z serwerem. XD
Możliwe, że gdzieś pod Warszawą jeszcze lata jakiś klub B lub A klasy z moim herbem za piątaka. Ech. XD
Kiedyś była taka gra przegladarkowa jak footstar, gdzie kierowałeś jednego gracza, a haj zabuliles to mogłeś mieć klub z żywych graczy ^^ i tam trafiłem do właśnie takiego świeżo powstałego klubu i narysowałem w paincie logo, które ktoś przerobił w programie graficznym i było oficjalnym logiem jednego z najlepszych zespołów w tamtejszym piłkarskim świecie xd