Siłowania z tętnem ciąg dalszy. Mam pewne podejrzenie, z czym może być to związane. Co prawda czuję się zupełnie zdrowy, ale wyskoczyło mi zimno na ustach, a to zawsze wiąże się z jakimś osłabieniem.
Dzisiaj avg 141 bpm, ale przynajmniej mocy nieco więcej.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Ja właśnie wróciłem i o ile tempo dziadkowe, tak nie mogłem wyjść z podziwu jak przyjemnie się kręciło...aż sobie przypomniałem że godzinę przed wyjściem opierdolilem gar otrębów owsianych na mleku. Stont wengle przyszli...
@wonsz No węgle bardzo pomagają, też dzisiaj zgrzeszyłem przed jazdą Co do cytatu, miałem na myśli bardziej to, że tętno ciągle mam ostatnio zbliżone (ok. 140), ale dziś dało to wyższy wynik na pomiarze. Nie czuję aby nogi były słabsze, ale puls jest odczuwalnie wyższy niż przed urlopem, a do tego nadpobudliwy.
Miałem już odpuścić, bo od jutra ma być i trochę cieplej, i trochę słoneczniej, a nawet o wiele mniej wietrznie, ale mniejsza, trzeba rzeźbić w bryle. Wiaterek taki, że z nim jechałem 40 km/h przy 160W, a pod wiatr lepiej nie pytać xD Tętno dalej w trybie jojo, avg 139, max 163.
Nie wiem czy to może być z tym związane, ale od 2 miesięcy pogorszyło mi się tętno spoczynkowe. Tak jak dzisiaj miałem w nocy 54 bpm, tak wczoraj 65 i tak w koło Macieju, co noc to inaczej. Nawet na urlopie skakało.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
3-dniowy wyjazd pod Gdańsk, podczas którego zasmarkałam więcej chusteczek niż przejechałam kilometrów. Miało być przyjemne z pożytecznym i jeden dzień planowaliśmy przeznaczyć na wypad na Mierzeję Wiślaną, ale dosłownie w przeddzień wyjazdu rozłożyła mnie infekcja. Pech. Ta jedna jedyna dłuższa trasa, zaplanowana naprędce przez Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) i tak była ponad moje siły, ale przynajmniej na pocieszenie wpadło trochę #kwadraty, a nawet dwie gminy.
Dużo depresyjnych cepeerów z kostki, które przeplatały się z przyjemnymi odcinkami bocznych dróg z ładnymi widokami na okolicę. Dość nieoczekiwanie w Sobowidzu trafiliśmy na drogę rowerową wytyczoną w miejscu dawnej linii kolejowej, którą dojechaliśmy do Pszczółek, i była to najprzyjemniejsza część trasy, mimo debilnie ustawionych barierek. Tym gorzej było potem wrócić na nowotwór infrastruktury rowerowej wzdłuż DK nr 91 z przerzutami raz na jedną, raz na drugą stronę drogi i słuchać niekończącego się szumu samochodów.
No jazda wzdłuż 91 to masochizm, ja zawsze lecę dalej na wschód i w lewo na Krzywe Koło przez Grabiny Zameczek. Trochę dłuższa trasa ale ruch malutki i CPRow praktycznie zero
Eh, człowiek się napisze, a po raz kolejny hejtostats się wysypie i wszystko jak krew w piach. Panie @fonfi, proszę coś z tym zrobić, co drugi raz wyskakuje strona niedostępna. Dzisiaj mi się już nie chce pisać ponownie.
Skrótowo: parametry na tej samej trasie jak w lipcu, wyższe o 7 bpm tętno, 40% Z2, 60% Z3, 1,5h w deszczu.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Płaskopolska. Kolega (ten od niebolących łydek) namówił mnie na jazdę konwersacyjną. I taka była przez większość czasu. Pierwsze 80 kilometrów zaliczyłem w trzy godziny, a potem główną rolę zagrał wiatr, czyli 15 km w 47 minut. I nie było już gadania.
Ale fajnie było poruszać nogami po dłuższej przerwie.
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Wyszło słodko gorzko. Okazuje się, ze moja strava nie lubi, gdy w tle jest odpalone #pokemongo, więc tylko dwie poprawnie zarejestrowane jazdy z tego tygodnia.
Na szczęście kwadraty ładnie odznaczone i max square powiększył się z 12x12 do 14x14 :)
Przy okazji znalazłem cmentarzysko starych wagonów tramwajowych :D
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
A więc. Takie tam i wczorajsze Great Lakes Gravel. Miałem jechać na dystans 100 km to nie - kolega z pracy mówi, że to dystans dla dziewczyn i... No a że lubię wyzwania i walkę to długo nie musieli namawiać.
Przyjazd poprzedniego dnia pod domki. I start z rana. Pierwsze 75 km z kolegą do bufetu po szutrach w tempie 25 km/h czyli na mnie sporo. Później kolega mnie odsadzil w lesie bo trochę oslablem. Za to na 90 km go dogoniłem był w mega kryzysie mózg domagał się kalorii i chciał zrezygnować. Na szczęście coś zjadł za to ja ją złapałem kryzys za 15 km.
Drugi pit stop na 125 km i zaczęło się już tylko odliczanie tych 46 km czy ileś. Lekkie postoje i jechało się już całkiem całkiem. Nawierzchnia całkiem całkiem jakiś uj... było mało był kamienny podjazd a reszta podjazdów jakoś nie rzucała się w oczy. Jednak starszy Pan to to by wolał te 100 km a nie w terenie takie dystanse...porobić zdjęcia a nie gnać żeby zdążyć przed zmrokiem...
No ale było fajnie 4-ty mój dystans w tym roku no i po terenie to liczy się x 2 nigdy po takich wyścigach nie jeździłem a dzięki grupie sportowej z pracy zaliczyłem już dwa w tym roku. Będzie co wspominać na mocniejsza starość albo wnukom opowiadać
Teraz powrót do asfaltowo z lekka tylko domieszką terenu
#rowerowyrownik #rower
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
@Furto kolega przejechal to na dwóch żelach i Kubusiu. Plus drożdżówki i banany na bufetach. Trochę mało wg mnie. Ja też mam z tym problem za mało raczej jem nie lubię za dużo słodkiego batony mnie przeszkadzają a za żelami nie przepadam. Na drugim bufecie na zmianę jadłem banany i arbuzy i raczej pomogło. No i ja nie ma doświadczenia w takich wyścigach albo setka głównie po asfalcie albo romantyczne kolarstwo kiedyś ...