Jaki jest argument za tym, że ktoś może sobie sprzedawać mieszkanie komunalne?
#nieruchomosci

Społeczność
Wydarzenia, informacje dotyczące rynku nieruchomości, branży deweloperskiej, materiałów budowlanych i innych związanych z w/w
Jaki jest argument za tym, że ktoś może sobie sprzedawać mieszkanie komunalne?
#nieruchomosci
@JapyczStasiek No w założeniach możliwość wykupu jest realną pomocą ludziom w ciężkiej sytuacji, którzy jakoś sobie w życiu radzą - mieszkasz sobie w mieszkaniu komunalnym, udaje Ci się znaleźć pracę, odłożyć trochę pieniedzy, chcesz zabezpieczyć swoją rodzinę jakąś własnością i stałym kątem bez groźby zmiany lokalu.
Samorządom jest to na rękę gdy ktoś już mieszka na ich 'koszt' kilkanaście lat, z perspektywą dalszego zamieszkiwania - pozbywają się w ten sposób całej biurokracji i kosztów. W tym remontów, które zawsze są dyskusyjne - miasto nie chce remontować 'bo zniszczą i tak w ogóle to nie ma pieniędzy', a lokator znów nie wyremontuje za swoje 'bo to nie jego i nie wie ile będzie mógł tu mieszkać'.
No, a sama możliwość odsprzedaży też kiedyś musi się pojawić, kiedyś możesz chcieć się przeprowadzić, kiedyś możesz umrzeć i spadkowicze muszą mieć jakieś możliwości.
Ta sytuacja to po prostu wątpliwe moralnie wykorzystanie prawa, które normalnie ma służyć ubogim w trudnej sytuacji.
@JapyczStasiek inny rodzaj świadczenia socjalnego - dla niektórych* wydaje się sprawiedliwe, że ktoś zamieszkujący dostatecznie długo w mieszkaniu powinien w końcu stawać się jego właścicielem. Na przełomie systemów gospodarczych, gdy komunizm zmieniał się w kapitalizm, miało to jeszcze więcej sensu: chodziło o przekształcenie powszechnej własności państwowej w prywatną, a kryterium rozdania nieruchomości wg. tego kto je zamieszkuje było całkiem sensowne. Na pewno sensowniejsze niż np. znalezienie zagranicznych funduszy inwestycyjnych.
Obecnie jednak takie wykupy z bonifikatami to już coraz rzadsze zjawisko - gminy pozbyły się tego czego chciały się pozbyć, a jednak wciąż potrzebują mieszkań do prowadzenia polityki socjalnej. Wręcz mają ich za mało.
* mi się tak nie wydaje, ale wiem, że dużo ludzi tak rozumuje
Zaloguj się aby komentować
Przypominam, że w konsultacjach jest projekt, który przywraca rękojmię przy umowach deweloperskich
https://www.sejm.gov.pl/Sejm10.nsf/agent.xsp?symbol=KONSULTACJE\_PROJEKTY&NrKadencji=10&Wsk=T
#polityka #nieruchomosci
@radziol @Syster @pacjent44 :
W istniejącym stanie prawnym nabywca lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego, którego własność jest przenoszona, jako skutek wcześniej zawartej umowy deweloperskiej lub innej umowy zobowiązującej do przeniesienia własności, zawartej z deweloperem, znajduje się w gorszej sytuacji w zakresie odpowiedzialności dewelopera niż nabywca lokalu lub domu nabytego w wyniku umowy sprzedaży bezpośrednio przenoszącej własność lokalu lub domu. Poprzednio obowiązująca ustawa z dnia 16 września 2011 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego (Dz. U. z 2021 r. poz. 1445), uchylona z dniem 1 lipca 2022 r., zawierała przepis art. 27 ust. 6, zgodnie z którym w zakresie nieuregulowanym w przepisach dotyczących odbioru gotowego lokalu lub domu, do odpowiedzialności dewelopera za wady fizyczne i prawne lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego stosowane były przepisy Kodeksu cywilnego o rękojmi. W przepisach nowej ustawy z dnia 20 maja 2021 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym, brak stosownego odesłania do przepisów Kodeksu cywilnego o rękojmi, zatem uznać należy, iż nie została przewidziana wprost odpowiedzialność dewelopera za wady w tym reżimie w przypadku umów niebędących umowami sprzedaży, a odpowiedzialność dewelopera za stwierdzone wady oparta jest na zasadach ogólnych – odpowiedzialności za nienależyte wykonanie umowy - art. 471 i n. k.c.
Zaloguj się aby komentować
Do niedawna nie wiedzieliśmy czy kataster mógłby w ogóle działać, ponieważ nie mieliśmy danych na temat tego, jaka część rynku mieszkań jest w rękach tych, którzy posiadają 3 mieszkania lub więcej (jeżeli liczba takich mieszkań byłaby niewielka, to wprowadzenie katastru niewiele by dało, bo miałoby niewielki wpływ na rynek).
Od niedawna mamy takie dane. W skrócie - około 80 tys. osób dysponuje mniej więcej 500 tys. mieszkań. Wśród tych rentierów jest podgrupa około 75 tys. osób, które mają średnio po 5 mieszkań oraz kilka tys. osób, którzy mają średnio po 50 mieszkań.
To właśnie w tę niewielką grupę bogoli uderzyłby kataster. Możemy domniemywać, że podatek byłby skuteczny, bo nawet jeśli po jego wprowadzeniu na rynek wpłynęłaby połowa z tych mieszkań, to byłoby naprawdę dużo w porównaniu do nieco ponad 200 tys. transakcji kupna sprzedaży, które mają miejsce co roku na polskim rynku. Do tego kataster odciągnąłby najbogatszych od inwestowania w mieszkania i podbijania przez nich cen.
W idealnym świecie to powinno być przedmiotem debaty - polityka publiczna, która miałaby szansę zwiększyć dostępność mieszkań potencjalnie dla setek tysięcy osób. Ale nie żyjemy w świecie idealnym, tylko takim, którym kręcą spin doktorzy jednej, czy drugiej partii. I tak to się kręci.
#nieruchomosci_ _
@JapyczStasiek duża część tych mieszkań stoi pusta dlatego, że ludzie się boją wynajmować przy obecnych przepisach, które chronią naginających prawo patusów. Gdyby po 1-2 miesiącach braku płatności można od razu wywalić na bruk takich cwaniaków, to większość z tych mieszkań by od razu poszła na wynajem i spowodowała spadek cen.
Niestety ale obecnie jak trafisz nieuczciwego najemce, to albo idziesz po bandzie/łamiesz prawo próbując się go pozbyć z mieszkania, albo czeka cię kilka lat w sądach a potem nawet po wygraniu, czekasz aż gmina znajdzie lokal zastępczy, a pasożyt ciągle żyje na twój koszt.
Z ciekawości przedwczoraj oglądałem ceny mieszkań na mapie. Warszawa to posrany rynek. Nie ma znaczenia czy totalne zadupie (obrzeża typu S2 i Ursus Niedźwiadek, Stara Miłosna, Białołęka pod Rembelszczyzną) czy jednak nie - ceny zaczynają się od 700 tysięcy za cokolwiek powyżej 37-38 m2.
Nie da się gonić tego króliczka.
Zaloguj się aby komentować
PL2050 złożyła projekt ustawy, która zmusza patodeweloperów do usuwania wad powstałych w budowie.
(trwają konsultacje, można wypełniać ankiety profilem zaufanym)
https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/agent.xsp?symbol=KONSULTACJE_PROJEKTY&NrKadencji=10&Wsk=T
Tutaj tzw. ciocia Kasia wyjaśnia o co chodzi:
Po ustawie o jawności cen mieszkań, pora wyjąć kolejną cegiełkę ze świata według deweloperów. Chcemy dać kupującym mieszkanie prawo do zmuszenia deweloperów do usuwania patodeweloperskich wad. Na tym nie koniec: w kolejce - ujawnienie cen transakcyjnych.
W fimiku na twitterze więcej szczegółów: https://x.com/Kpelczynska/status/1917153211900899544
#nieruchomosci
Z usterkami jest wyższa patologia.
Deweloper X powołuje niemal na każdy swój budynke zarządcę nieruchomości firmę Y.
Ty jako właściciel nieruchomośći (mieszkania!) masz prawo złożyć reklamację jedynie dla TWOJEGO mieszkania. Nie przysługuje Ci prawo do reklamacji części wspólnej, np. Walącej się klatki schodowej, odpadającego styropianu z elewacji, niedziałającej windy, odpadających kafelek na korytarzu, uschniętej zieleni na terenie zewnętrznym.
Usterki części wspólnych może zgłaszać TYLKO zarządca. TEN który dostaje hurtem niemal wszystkie bloki do zarządzania od dewelopera. Jako wspólnota możecie zmienić zarządcę. Ale to nie takie łatwe. Jeśli pod głosowanie wejdzie uchwała typu: sprawie przyjęcia sprawozdania finansowego, albo w sprawie udzielenia absolutorium Zarządcy nieruchomości, takie głosowanie może trwać miesiącami aż się te 50% uzbiera. A uchwała o zmianę zarządcy? Pewnie czas trwania ustawi na "tydzień" i jeszcze "skutecznie" o nim nie powiadomi, aby tylko nikt nie zdążył zauważyć że coś się głosuje : )
Dostają robotę w zamian za skuteczne niezgłaszanie usterek. Tyle.
A i jeszcze sobie dorobią za podpisanie umów serwisowych zaprzyjaźnionym firmom : )
Czysty biznes.
ps. zarządcy to Sp. z o.o. i armia prawników na plecach, nie ugrasz nic tak samo jak ciężko ugrać z deweloperem.
Zaloguj się aby komentować
Brać, bo promocja zaraz się skończy
#nieruchomosci #kredythipoteczny #heheszki

Murapol j⁎⁎ać meczetami, zaraz wyedytuje z linkiem do ich popisu w Gdańsku.
Edit + TLDR: zjebli hydroizolację i odprowadzanie wody, od dwóch lat ludzie mają grzyba nawet na piętrze i bezskutecznie walczą o poprawki i odszkodowania https://www.tvp.info/79015411/mieszkanie-marzen-stalo-sie-koszmarem-reportaz-z-osiedli-zdrovo-i-i-zdrovo-ii
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować

"Wiceprezydent Katowic Bogumił Sobula stwierdził podczas jednej z dyskusji na Europejskim Kongresie Gospodarczym, że nie chciałby, żeby ceny nowych mieszkań w Katowicach spadły na dłuższy czas do 6-8 tysięcy złotych, bo jego zdaniem, doprowadziłoby to do wojny cenowej deweloperów, na której...
Zaloguj się aby komentować
Deweloperzy muszą podawać ceny ofertowe i raportować live do centralnej bazy.
#nieruchomosci #patodeweloperka #deweloperzy

Zaloguj się aby komentować
Dzisiaj głosowanie nad obowiązkiem publikowania cen przez deweloperów. Zobaczymy jak kto zagłosuje
https://www.sejm.gov.pl/sejm10.nsf/agenda.xsp
#polityka #nieruchomosci
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Trochę współczuję ludziom, którzy mieszkają na wsi, domki jednorodzinne są oddalone od siebie w sensownej odległości i nagle buduje się osiedle domów szeregowych czy bliźniaków i przypomina to trochę blokowiska.
Później opychane to jest jako lokal jednorodzinny w zabudowie mieszkaniowej.
https://www.otodom.pl/pl/oferta/wykonczony-kompleksowo-dom-pod-klucz-od-zaraz-ID4wYWO
#nieruchomosci #dom

Po pierwsze, mieszkańcy gminy jako społeczność mają możliwość wpływania na miejscowy plan zagospodarowania - kwestia kogo wybierają w wyborach albo kto ma ochotę zaangażować się w sprawy lokalne (a nie tyko narzekać). Znając takie sytuacje, to tą działkę pod szeregowce sprzedał jakiś lokals, zarabiając sporo pieniędzy. Gdyby lokalsi nie wołali 500 zł/m2 działki, to nie wywieraliby presji na zagęszczanie zabudowy.
Po drugie, co konkretnie @inty zarzucasz temu projektowi? Niewystarczająca infrastruktura publiczna w okolicy? Braki komunikacyjne? Merytorycznie proszę.
To co widzę w tym wątku, to narzekanie na to, że nie postawiono domów z ogrodem po 2 mln zł tylko o połowę tańszą zabudowę szeregową. Urbaniści na ogół uważają taką zabudowę za lepszą - im bardziej zwarta tym łatwiej pociągnąć media i zapewnić dostęp do usług, skomunikować.
Chciałem przede wszystkim uświadomić wam, że gdzieś nowe osiedla muszą powstawać:
wybudowaliby z dala od centrum wsi albo miasta, byłoby źle, bo na zadupiu i bez infrastruktury
wybudowaliby w centrum, to źle, bo zagęszczanie zabudowy obniża komfort sąsiadów
wybudowaliby 5 piętrowe bloki, to źle, bo w okolicy są domy 2 poziomowe
wybudowaliby wolnostojące to źle, bo rozlewnie przedmieść
wybudowali szeregowce to źle, bo wygodniejsze są droższe domy wolnostojące
Zaloguj się aby komentować
Garść humoru związanego z #nieruchomosci
#heheszki #patodeweloperka #kredythipoteczny



Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Coś tu cichutko w tematyce, a tymczasem ministerstwo niedorozwoju, vel PSL, przepycha uparcie i skrycie dopłaty mieszkaniowe.
#nieruchomosci #polityka #wiadomoscipolska #hydepark

Zaloguj się aby komentować
Im to się nigdy nie znudzi forsowanie programu w zamian za finansowanie kampanii do sejmu w 2023.
Zaloguj się aby komentować
W wielu krajach inwestorzy nie muszą kupować nieruchomości, aby na nich zarabiać. Wystarczy kupić jednostki funduszu, który wynajmuje nieruchomości. Takie fundusze to REITy. Mają one powstać również w Polsce. U nas mają to być spółki inwestujące w najem nieruchomości, czyli w skrócie SINN. Ministerstwo Finansów kończy prace koncepcyjne, a wcześniej pracował nad tym resort rozwoju. Część komentatorów widzi jednak w REITach duże zagrożenie dla mieszkalnictwa.
Prace nad polskimi REIT-ami podjęło w zeszłym roku Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Resort przedstawił nawet założenia dotyczące wprowadzenia spółek inwestujących w nieruchomości (tzw. SINN). Do dziś założenia nie przekształciły się jednak w projekt ustawy. Teraz, jak wynika z dokumentu "Kierunki działania i rozwoju Ministerstwa Finansów na lata 2025-2028", wprowadzenie REIT-ów jest jednym z priorytetów.
Jak przypomina Joanna Prokurat, doradca podatkowy i partner w TPA Poland, już w 2016 r. pojawił się pierwszy projekt ustawy o spółkach rynku wynajmu nieruchomości (FINN – Firma Inwestująca w Najem Nieruchomości), który był polskim odpowiednikiem REIT-ów. Projekt zakładał wprowadzenie specjalnych spółek akcyjnych notowanych na giełdzie, inwestujących w nieruchomości na wynajem i podlegających szczególnym (preferencyjnym) zasadom opodatkowania.
Kolejna próba wprowadzenia REIT-ów do polskiego porządku prawnego pojawiła się w postaci SINN-ów (Spółek Inwestujących w Najem Nieruchomości), jednak również ten projekt nie doczekał się realizacji. Przeszkodziła m.in. pandemia. — Wśród głównych przeszkód wymieniano kwestie podatkowe, obawy o konkurencję dla rządowych papierów wartościowych oraz brak odpowiedniej edukacji inwestorów w zakresie inwestycji w nieruchomości — pisze Joanna Prokurat na blogu TPA.
W kwietniu 2024 r. do pomysłu wprowadzenia REITów wróciło Ministerstwo Rozwoju i Technologii. Przedstawiło nawet założenia do projektu ustawy. Do dziś nie został jednak opublikowany oficjalny projekt nowelizacji, a prace toczyły się również w Ministerstwie Finansów.
Resort rozwoju proponuje, aby:
polskie REIT-y były spółkami akcyjnymi inwestującymi w najem nieruchomości (SINN),
akcje SINNów miały być notowane na giełdzie (GPW i ewentualnie na giełdach zagranicznych) — minimalny kapitał zakładowy miał wynieść 100 mln zł,
SINNy miałyby inwestować zarówno w nieruchomości komercyjne (biura, centra handlowe, magazyny, internaty, akademiki, domy opieki społecznej), jak i mieszkania na wynajem.
+ dodatkowo:
SINN będą płacić podatek według preferencyjnej stawki 10 proc. i dopiero w momencie wypłaty dywidendy do inwestorów. Jednocześnie SINN miały mieć obowiązek wypłaty 90 proc. zysków (dywidend) akcjonariuszom.
SINN miałyby płacić podatek od dochodów z najmu, sprzedaży nieruchomości (jeśli wcześniej była najmowana przez co najmniej 1 rok) oraz sprzedaży spółki zależnej od SINN — mówił nam Michał Kwaśniewski, adwokat i partner w Quidea.
Wysokie wymogi kapitałowe mają na celu zapewnienie, że podmioty te będą zlecać inwestycje budowlane bezpośrednio deweloperom, co ma przeciwdziałać skupowaniu gotowych mieszkań z rynku i stymulować podaż mieszkań — tłumaczy Joanna Prokurat.
Więcej można przeczytać:
#wiadomoscipolska #nieruchomosci #gielda #newsydamwa <-- do czarnolistowania
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Tyle to się mówi, że nieruchomości to koło zamachowe gospodarki, na betonie Polska stoi. Jednak co nam pokazał ostatni rok?
Dopłat do kredytów nie ma, programów mieszkaniowych brak, a gospodarka nie upadła. Oferta jest, a deweloperzy dalej budują.
#nieruchomosci #polityka
@inty obecnie już sytuacja na rynku nieruchomości jest zła. Sprzedaję obecnie dwa mieszkania - swoje, w wysokim standardzie, na obrzeżach dużego miasta - zainteresowanie niewielkie (przynajmniej klientów, telefonów od agentów to miałem tyle, że nie nadążałem odbierać momentami). I drugie mieszkanie - do remontu, w bloku z wielkiej płyty, w małej miejscowości, pomagam w sprzedaży rodzicom - tutaj zainteresowanie jest bliskie zeru.
Patrząc na ogłoszenia na portalach, to wiszą one bez zmian od zakończenia się poprzednich dopłat do kredytów. Po prostu obecnie kredyty są cholernie drogie i mało kogo stać na zakup mieszkania.
Czy to oznacza, że jakiekolwiek programy dopłat do kredytów są dobre? Nie! One tylko nakręcają spiralę cen. W mojej opinii kilkuletni kryzys na rynku nieruchomości będzie dobry i uzdrowi ten rynek zaś w PL mamy problem z dzikim sektorem bankowym, który kosi klientów bez żadnych zahamowań. To właśnie banki trzeba dojechać, uregulować i wtedy sytuacja na rynku nieruchomości się unormalizuje.
@KierownikW10 a to ja obserwuję rynek w mojej dzielnicy i powiem szczerze, że PRL bez remontu od nowości stoi, pofliperskie unity stoją, pofliperski pierwotny stoi, pierwotny od dewa minimalnie idzie, a wtórny w jako takim stanie do wprowadzenia (i dośc wysokich cenach) idzie i to często schodzi poniżej tygodnia. Wnioski? Mieszkania do mieszkania, które nie wymagają dużego wkładu jakoś się sprzedają, ale na rynku stanowią kilka procent oferty.
Zaloguj się aby komentować