Dobry wieczór. Deszczowy. Wybiła dwudziesta.
Temat: Susza jak cholera ale i tak zawsze zaczyna padać akurat wtedy jak chcę wyjść z domu, więc się wkurzam ale trochę też się cieszę
Rymy: znowu/lać/zdrowiu/mać
#naczteryrymy #zafirewallem

Społeczność
"Mnie to się marzy, żeby ona była miejscem wszelkich swawoli słownych" @George_Stark #naczteryrymy #nasonety #naopowiesci #klubczytelniczy
Dobry wieczór. Deszczowy. Wybiła dwudziesta.
Temat: Susza jak cholera ale i tak zawsze zaczyna padać akurat wtedy jak chcę wyjść z domu, więc się wkurzam ale trochę też się cieszę
Rymy: znowu/lać/zdrowiu/mać
#naczteryrymy #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Mnich
Medytacja Zen z nim prowadzona,
Stefkiem co po skałach się wspina.
Nie wiesz kiedy minie godzina,
Ale na pewno nie będzie stracona.
Spokój ducha i pokerowa mina
To nie sztuczna jego zasłona,
Ani wrodzona, a pracą wyrobiona.
Potężna wichura, a on niczym trzcina.
Przetrwa, gdy drzewom będzie biada.
Książek Fantasy nie jedna szuflada,
Czyta je po nocach, gdy słodko śpię.
Spacery tak szybkie, że przy nim stoję.
Pompek już nie robię - on robi za dwoje.
Siła w nim drzemie, chcę Mnisią Akademię!
#nasonety #zafirewallem #diriposta
Tak więc piłeczka po Twojej stronie @Statyczny_Stefek
Zaloguj się aby komentować
Wiersz Edny Millay i moje tłumaczenie.
Dla potomnych xd
My candle burns at both ends
It will not last the night
But ah, my foes and oh, my friends
It gives a lovely light!
Płonie ma świeca z obu stron
Nie dotrwa do świtu
Lecz wrogowie moi i kumple
Cudne daje światło, bez kitu xd
#poezja #zafirewallem
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry wieczór się z Państwem,
A ja się z Państwem podzielę dzisiaj wytworem całkowicie pozakonkursowym. Dumałem sobie, jaką by tu ułożyć dedykację w książce dla pani nauczycielki od języka polskiego, która pomogła mojemu pierworodnemu ogarniać się przez te kilka lat nauki w liceum. Bo ja to jednak jestem na bakier z językiem polskim. Z językiem polskim jako przedmiotem szkolnym, a konkretnie to z jedyną słuszną, odgórnie narzucaną, szerokopojętą wykładnią systemu edukacji.
Ale odbiegam. A zatem, jako że rzeczona książka to są Sonety i Poematy Williama Shakespeare'a, to siłą umysłu wydumałem (zaznaczę, że nie bez wysiłku), że może - tak dla odmiany - sonet napiszę?
No to napisałem.
Z językiem polskim Stanisława przeboje
Napisał raz ojciec rozprawkę za nygusa,
Sformułował tezę, użył trzech argumentów,
Lecz nie chciał nauczyciel docenić talentu,
I dostał za ojca Staś pałkę. Choć z plusem.
Więc żeby kolejnej nie zaliczyć już wpadki,
Fachowego wsparcia zaistniała potrzeba,
A Pani Luiza - dar losu lub nieba! -
Prosto z mostu rzekła: – Spiąć trzeba pośladki!
I Stanisława w mig wzięła w obroty,
A on się też zabrał w mig do roboty,
By zaległości nadrabiać w beletrystyce.
Tak Pani Luiza braki jego łatała,
Że siadł na maturze i bez trudu wspaniałą
rozprawkę napisał… Na matematyce.
#zafirewallem #tworczoscwlasna
Zaloguj się aby komentować
Czy to samolot? Czy to superman? Nie...
Ten kolega to nie sroka, ani żadna wrona
Chciałbym, by kiedyś mnie zaprosił do kina
Choć w @bojowonastawionaowca odbyt się zaklina
To wciąż zachowuje przy tym szlachetności znamiona
Kawką zapija, nawet gdy sen go nie ścina
W naczteryrymy każdego pokona
Kolejna książka na licznik wrzucona
Niesie w świat dumne swe imię @pingWINa
Nieważne co dzierży, dwuręczny płaskownik czy szpada
Każdym skrobnie sonet, co się kurde nada
Bo w tym słodkim ciele równie słodki duch drzemie
Tylko proszę odpowiedz na to wyznanie moje
Nie chcesz być wciągany? Załóż armatnią zbroję
I skrobnij no coś tu, zrzucając sukcesu brzemię
#nasonety #zafirewallem #diriposta
Korzystam z patentu Dżordżiego, by przestraszyć moderatora, ale byłbym głupi, gdybym nie skorzystał.
Kolega pisze w sonetach, że nie chce być wciągany, a tu, żeby nie być wciągniętym, trzeba napisać sonecik, więc myślę, że nie narażę się. Jeśli jednak - przepraszam.
Dziękuję koleżance za wyróżnionko.
Poeto, litości - pamiętaj o społeczności.
Zaloguj się aby komentować
Mamy końcówkę maja, a więc już niedługo rozpocznie się okres urlopowy, a wraz z nim rozpoczną się -
Temat: podróże
Rymy: małe - duże - biurze - kałem
GL&HF
#naczteryrymy #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
#nasonety #diriposta
Królu Rogerze
Słyszysz głośny ryk, który jakby wyszedł z łona?
To woła ten, co co rano mocno się spina
Od podsumowania dnia dzień nasz zaczyna
To @RogerThat — nie nabijam Was w balona!
Jego sonety spijasz szybko niczym klina
I ciekawostkami jego umajona jest ta strona
W avatarze ma jakiegoś Pinokio Stallone'a
I pieska czasem wrzuci, chłop cud miód malina
Nie jest w ciemię bity, i mucha nie siada
Chciałbyś mieć go za swego sąsiada
Zasługuje za to na piorunów premię
Bo tworzy nam kontentu za Tomków dwoje
A teraz, moi mili, kończę te przeboje
Bo wyczerpuje mnie nowej pracy brzemię
#zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
No pasowały mi tak te słowa z proposty, że nie mogłam inaczej
Wodna pokusa
Nie dla niej przefermentowane winogrona,
Nie pija tak jak cała reszta kobiet wina,
bo to jest nasza rusałka - wodna dziewczyna,
po piciu z radości wznosi w górę ramiona.
W swoim #codziennepiciu jednak nie przegina,
przygarnia nas bez wyboru do swego łona,
gdy nas wielu, to aż ze szczęścia zróżowiona,
do picia jeszcze nieprzekonanych zaklina
mówi, że picie energoli to nie zdrada -
takie o dziku spod jej palców słowo pada!
Nawet nie wiecie, jaka radość przeszywa mię
że aprobuje kompocik. Już się nie boję!
@Wrzoo kochana, znamy też inne pasje twoje,
cieszymy się odkrywając co w Tobie drzemie
#zafirewallem #nasonety #diriposta

Zaloguj się aby komentować
Dobry wieczór!
Kolega @pingWIN i ja proponujemy na dziś:
Rymy: dieta - feta - lód - cud
Temat: głód
Miłej zabawy
#zafirewallem #naczteryrymy
Zaloguj się aby komentować
No dobrze, dostałem jakimś rykoszetem piłeczkę od @George_Stark , chociaż ta właściwa jest teraz po stronie pani @KatieWee . Ale jest mi to nawet na rękę, że gramy w debla i to dwoma piłeczkami, więc podaję do pani @KatieWee zanim ona mnie uprzedzi i zdąży tę swoją właściwą piłeczkę gdzieś posłać, przez co ja stracę szansę na dobrego "ścina". I tym sposobem pani @KatieWee ma teraz dwie piłeczki. Ale podobno od nadmiaru głowa nie boli.
Ten pierwszy raz
Wchodzisz nieśmiało, jakby lekko przestraszona,
Tak tu przytulnie, miękki dywan się ugina,
O świecie - co za drzwiami - szybko zapominasz,
Jest tylko cisza, twoim oddechem mącona.
Przez szpary w zasłonach, światła odrobina
Półmrokiem sprawia, że stajesz - zawstydzona,
Wtedy dłoń na ramieniu kładzie Ci ona,
I szepcze: – Weź oddech, nie musisz się spinać.
Do fotela prowadzi, delikatnie sadza,
I jak się zachować dobrotliwie doradza,
A potem jeszcze mówi: – Katie mam na imię.
Już wiesz że zbyteczne były lęki twoje,
I już biblioteki się wcale nie boisz,
Choć ten pierwszy raz - to przeżycie olbrzymie.
#zafirewallem #nasonety #diriposta
Zaloguj się aby komentować
Szanowni Państwo,
uwaga koleżanki @KatieWee o zastanowieniu się nad formułą zabawy wydaje mi się słuszna, ale ja na szybko nie mam żadnego pomysłu, a później nie będę miał czasu, więc tę, XV edycję zabawy #naopowiesci poprowadzimy w formule dotychczasowej. Jeśli ktoś ma jednak jakieś pomysły, proszę śmiało pisać. Na przykład w komentarzach pod tym wpisem.
Żeby jednak może Państwa zachęcić do aktywności spróbujemy pobawić się parodią, pastiszem albo możemy to nawet uznać za za fanfiki, bowiem:
tematem tej edycji będzie Szeryf Kowalsky
a gatunkiem (jakże by inaczej!) western.
Liczba słów to od 10E1 do 10E4, że tak pozwolę sobie zaszpanować moją znajomością notacji naukowej, a w języku ludzkim oznacza to po prostu od 10 do 10 000.
Proszę się bawić dobrze!
#zafirewallem
#naopowiesci
Zaloguj się aby komentować
Szanowni Państwo,
w związku z tym, że w tej edycji wzięło udział dwoje uczestników - kolega @George_Stark oraz ja osobiście, wygrywa oczywiście kolega.
Może to czas na zastanowienie się nad formułą zabawy, tak żeby stała się bardziej atrakcyjna dla naszych kawiarenkowiczów?
Pozostawiam tę kwestię otwartą i przekazuję pałeczkę zwycięzcy
#podsumowanienaopowieści #naopowiesci #zafirewallem
Dziękuję serdecznie za edycję, ja się bawiłem przy pisaniu świetnie. Inni niech żałują, bo stracili taką okazję do zabawy.
Pozwolę sobie jeszcze zamieścić linki do opowiadań, bo ci podgrudziądzcy Prusacy nauczyli mnie jednak, że Ordnung muss sein.
Wanda autorstwa @George_Stark ;
Opowiadanie bez tytułu autorstwa koleżanki @KatieWee ;
Zaloguj się aby komentować
No jak ping-pong, to niech będzie ping-pong. Skoro dostałem piłeczkę od kolegi @fonfi, to wypadałoby ją odbić. Więc odbijam:
***
Proszę ja Ciebie
Kiedyś napisał, że się nań żona
spode łba patrzy, gdy pisać zaczyna,
gdy licząc sylaby palce wygina
w noc późną czasem – przy rozsuniętych okna zasłonach.
Pomimo tego: on tonie w rymach,
nawet gdy szkoła maturą majona,
gdy dziecku stresy pomaga pokonać,
to coś tam skrobnie. I poziom trzyma.
I za to właśnie należą się brawa,
bo w życiu (a życie to całkiem poważna sprawa)
dobrze jest mieć coś tak dla siebie.
Dziękuję, kolego, za rymy Twoje
i w naszej lidze (przyznajmy: oldboje)
na więcej liczę. Proszę ja Ciebie.
***
#nasonety
#zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
Dzień dobry się z Państwem,
W zeszłym tygodniu troszkę zaspałem, to dzisiaj od razu zanim zapomnę, dzielę się z Wami wierszami (o zrymowało się :D). Niestety dzisiaj zastał mnie smutny widok, bo ramka była pusta. To znaczy z jednej strony fajnie, bo ktoś się poczęstował wszystkimi wierszami, ale z drugiej nie ma nic świeżego. Dlatego jedyne co to powiesiłem się z którymś swoim naczterorymowym wytworem i uzupełniłem przydziałem z centralnej dystrybucji.
PS. Dodam tylko, że Po-wieki mnie szczególnie urzekły. Uwielbiam taką zabawę formą. Aha no i te "mrące płatki" z Dotyku - no piękne.
——————————
Wiersze z "centralnej dystrybucji":
——————————
Po-wieki
W porywach (nie)wystarczalności
Układasz
Na wyciągnięcie chwili
Mimowolnie oderwane szep-Ty
Osieroconym wzruszeniem
Zamieniasz w korale
Krople spod przymkniętej
Powieki
Jak zdobienia
Ślady po których
Tam i z powrotem
Aż po
Wieki
Monika Miłosz
——————————
Kochanie
Miłość jak z "Pamiętnika"
lub za naszych dziadków
z filmów romantycznych
i ta z "Titanica"
Doświadczyć każdej z nich
chciałabym choć raz,
patrząc Ci w oczy
i zatopić się w nich
Razem na diabelskim młynie
lub dożyć starych lat
pocałunków przy zachodzie
nim miłość nie zatonie
Nikola Kieruj
——————————
Retro
W filmowym pocałunku zastygam
Powieki zamykają się
Naszym profilem
Dotknięte
Czarno białym momentem
A może sepii magią w starym filmie
Dotykasz moją nieskończoność
Jej wyobrażenie
Może
Muzyka mrowi pod skórą
Stary ekran śnieży
Powieki ważą
Już tonę
Tonę
Justyna Kasprzyk
——————————
Dotyk
Spadłeś rosą
na więdnącą różę
mrące płatki
zwilżyłeś czułością
zapłonęła...
być może na chwilę
ale kona
dotknięta miłością
Ina Jambroziak
——————————
#zafirewallem #punktwymianypoezji - tag do czarnolistowania



Zaloguj się aby komentować
Książki
Książki kolejne jej wpadły w ramiona
Plecak już pełen, kręgosłup wygina
Z targów następnych wyjedzie drezyna
Zmieści się na nią zdobyczy choć tona
W bagażniku pomieści jej to chłopina
Bo Katie być lubi z książkami wożona
Bibliotekarka wspaniała, w zawodzie spełniona
Wie, że z czytania dobra jest dopamina
Dla czytelników taka jest moja rada:
Miej regał solidny gdzie się książki wkłada
Gdyż musi wytrzymać ciężaru ich brzemię
Najlepiej regałów by było choć dwoje
Gdy nie wystarczy, wstaw je też na balkonie
A co się nie zmieści to zakop to w glebie
@KatieWee czekamy na Twoje odbicie.
#nasonety #zafirewallem

Zaloguj się aby komentować
Ja wiem, że piłeczka jest teraz po stronie pana @splash545 , ale jak już wcześniej zacząłem to nie mogłem nie skończyć. A jak już skończyłem no to głupio by było się nie podzielić. No to się dzielę. Z dedykacją dla @George_Stark .
Już witał się z gąską
Już byłeś pewien, żeś innych pokonał,
Bo sonet twój to poezji wyżyna,
Lecz czekaj, czekaj - wnet zrzednie Ci mina,
O błędzie swoim się szybko przekonasz.
I choćbyś nie wiem jak mocno się zżymał,
Że twoja sztuka to jest uwznioślona,
Publika będzie i tak niewzruszona,
Gdy On - od niechcenia - napisze ryma.
Bo jak do pisania Jerzy zasiada,
To słowem jak szpadą cios zaraz zada,
I twój wysiłek jak krew będzie w ziemię.
I podczas gdy rymy wymyślasz w znoju,
To on o żołądka napisze rozstroju,
Trzy albo cztery sonety, nie jeden!
#nasonety #zafirewallem #diriposta
Zaloguj się aby komentować
Niedawno przeczytałem ciekawe opowiadanie, które zaczynało się od "Mówią, że...". Bardzo mi wtedy ta konstrukcja przypadła do gustu, a dzisiaj jakoś tak sama wyskoczyła z czeluści pamięci. A jak już wyskoczyła i nie chciała się schować to trzeba było z niej zrobić użytek. Dlatego, zanim kolega @splash545 ogarnie się z odbiciem piłeczki to przychodzę z dedykacją na niego. No i może trochę dla @bojowonastawionaowca .
Tak mówią
Mówią, że wielka jest z niego persona,
Mówią, że spokój w nim mnichów tuzina,
Mówią, że innych mądrością zagina,
Tak mówią - poeci z kawiarni grona.
Lecz niech cię nie zmyli łagodna mina,
Gdy sonet tkają pajęcze ramiona,
To w lepkie rymy co rusz wpada ona,
Bojowa Owca, a on - Splash - ją dyma.
Gdy jej się dobiera lirycznie do zada,
Ta beczy cichutko, tym pieszczotom rada,
I ryje z rozkoszy swą raciczką ziemię.
A kiedy amory skończą oboje,
Z właściwym sobie stoickim spokojem,
W dal się udaje spełniony Splash. Biegiem.
#nasonety #diriposta #zafirewallem
Zaloguj się aby komentować
#naopowiesci #zafirewallem
Cztery czarne koty obserwowały się z czterech kątów wysprzątanego idealnie podwórka. Któryś z nich był jej ciotką, ale nie wiedziała dokładnie który. Ciotka nie lubiła ludzi, lubiła za to koty, więc gdy przeszła na emeryturę postanowiła spędzić ją w futrze. Listonosz co miesiąc przynosił pieniądze, nie pytając o nic.
Lucyna przeciągnęła się na nieco niewygodnym leżaku i przez chwilę kontemplowała gałąź czereśni, której jasna wiosenna zieloność, powoli zaczynała przechodzić w głęboką zieloność letnią, co sugerowało całkiem przyjemnie zbliżanie się wakacji.
Dwa miesiące wolnego od kartkówek i wypracowań, wiecznie zadymionego pokoju nauczycielskiego i dyrektorki o piskliwym głosie rozjeżdżanej właśnie żaby - pomyślała niejasno, gdy nagle coś zaskrzeczało jak rozjeżdżana żaba, choć nieco dłużej.
-Ręka! -wrzasnął Wojtuś, hamując swym składakiem na żwirze przed furtką. Wojtuś, posiadacz poczochranej blond czupryny i rozbieżnego zeza oraz kawałka pola, na którym przeprowadzał różne eksperymenty rolnicze, które to eksperymenty przeprowadzał bardzo często w środku nocy z butelką w ręce, przyjechał do Lucyny wyraźnie zbyt wzburzony, by wyrażać się zrozumiałe.
-Aha? - rzuciła Lucyna zachęcająco. Nie żeby była ciekawa, ale Wojtuś, z którym chodziła do jednej klasy te paręnaście lat temu, był jednym z niewielu, którzy rozmawiali z nią normalnie. Być może to brak wyobraźni pozwalał mu przyjaźnić się z małą czarownicą, a może to kwestia ściąg, którymi chętnie się dzieliła.
Wojtuś wyglądał teraz na wielce wzburzonego.
-Ręka się pokazała! Rusza się! - wyrzucił z siebie.
- O! Gdzie? - Lucyna nie traciła czasu. Pytając Wojtusia wsuwała na nogi drewniaki i przeczesywała palcami lekko spalone trwałą włosy. Chwyciła jeszcze tylko paczkę papierosów i wsunęła je do kieszeni i była gotowa.
-W Drzewie.
-W Drzewie?! - chociaż w miasteczku i lasach je otaczających rosły tysiące drzew, ona od razu wiedziała, że chodzi o to jedno jedyne w swoim rodzaju Drzewo. Było dębem, ale żyło już tak długo, że chyba zdążyło już o tym zapomnieć. Lata powykręcały jego konary tak, że stało się ulubionym miejscem spotkań młodzieży. Można było siedzieć na Drzewie nawet w dwudziestkę, a ono nawet tego nie zauważało. To tam pili pierwsze piwo ukradzione któremuś z ojców i to tam palili pierwsze papierosy.
Drzewo wyglądało w ten słoneczny dzień tak jak zwykle - prawie już bezlistne, zmęczone już tym ledwie-życiem jakie prowadziło.
Jednak w dziupli, która powstała mniej więcej na wysokości pasa, rzeczywiście była ręka. Ręka starej kobiety, pomarszczona i guzłowata, lekko skrobała korę, jakby jej właścicielka próbowała zaczepić się o coś paznokciami i wydostać z drzewa, przy czym ręka i drzewo były ze sobą zrośnięte i właścicielki nie było tam widać.
Lucyna zbadała pień i obejrzała go z każdej strony, zrzuciła chodaki i wspięła się wyżej, ale ręka była jedyną niezwykłą rzeczą w Drzewie. Zeszła więc na ziemię, poprawiła spódnicę i zastanowiła się głęboko. Wojtuś stał spokojnie z rękami w kieszeniach i przełykał tylko ślinę, aż mu jabłko adama latało w górę i w dół.
Nagle dobiegło ich ciche mamrotanie, a gdy Lucyna przyłożyła ucho do Drzewa, zrozumiała, że to nie było mamrotanie, ale wrzask wściekłości, przytłumiony grubą warstwą kory:
-Wypuść mnie idiotko! Sterczysz tu jak cielę i gapisz się jak na malowane wrota! O, popamiętasz ty jak stąd wyjdę! Widziałam wszystko! Siedzę w tym drzewie trzysta lat, a takiej beznadziejnej czarownicy jeszczem nie widziała. Tobie tylko portki w głowie, a nie takie jak trzeba czarowanie! Wszystko widziałam! No ruszże się dziewucho, chyżo, wypuść mnie! - wiedźma zaklęta w drzewie wrzeszczała coraz głośniej, a Lucyna tymczasem - z dwoma wielkimi rumieńcami na policzkach - odwróciła się do Wojtusia.
-Nie zbliżajmy się lepiej, tym musi zająć się ktoś inny.
Dwa dni później burmistrz - który był kuzynem jej matki - wydał odpowiednie zarządzenie, a w tydzień później na miejscu była ekipa z piłami.
A Lucyna stojąc w kolejce do mięsnego przytakiwała:
-Tak, tak, okropna rzecz te korniki! Jak dobrze, że tak szybko się tym zajęli! Komuś mogło przydarzyć się jakieś nieszczęście!

Zaloguj się aby komentować
Moi drodzy!
Mam nadzieję, że głosy w wyborach oddane i macie czas na piąte spotkanie Kawiarenkowego Dyskusyjnego Klubu Czytelniczego (#klubczytelniczy)!
Dziś w centrum naszej uwagi znajdzie się: "Na zachodzie bez zmian" Ericha M. Remarquea.
Zapraszam was serdecznie do rozmowy w komentarzach! Podzielcie się swoimi przemyśleniami, emocjami, ulubionymi fragmentami lub tym, co was najbardziej zaskoczyło w tej książce.
Wołam @splash545 @Wrzoo @cyberpunkowy_neuromantyk @adamec @Yes_Man @kiri
#ksiazki #klubczytelniczy #dyskusja #literatura

Czytałem to również sto lat temu, ale pamiętam, że koniec końców przyzwyczaić można się do wszystkiego, nawet do śmierci i przewalania ciał. Nawet takie warunki to dzień jak co dzień i generalnie fajrant.
To raz.
A dwa to to, że żeby nie zwariować, trzeba robić przyziemne rzeczy i one powinny cieszyć tak samo, niezależnie od warunków, typu rosół z kaczki czy co tam to było.
@l__p
Pozwolę sobie na wrzucenie mojej opinii sprzed roku:
Opowieść o pierwszej wojnie światowej z perspektywy jednego żołnierza (chociaż można powiedzieć, że mówi głosami wielu żołnierzy), który mając zaledwie osiemnaście lat zaciągnął się do armii niemieckiej, by spełnić swój patriotyczny obowiązek. Lektura tym bardziej ciekawa, że napisana przez człowieka, który brał udział w tej wojnie właśnie po stronie niemieckiej.
Brak tutaj pochwał na temat wojny. Brak tutaj bohaterskich czynów, nadających się do odznaczenia Krzyżem Żelaznym. W okopach zalewanych wodą i w towarzystwie szczurów niewiele zostało z tej przyszłości narodu, wykształconych i wrażliwych chłopców, którzy przeistoczyli się prawie że w zwierzęta, których jedynym celem jest po prostu przeżyć za wszelką cenę. Co jest trudne, zważywszy na ciągle spadające granaty i bomby, ataki gazowe, szturmy wrogich żołnierzy czy trapiące ich różne choroby.
Chwilami wytchnienia od ciągłego napięcia i kulenia się na świst lecącej bomby jest luzowanie oddziałów z frontu czy nawet przysługujący żołnierzom urlop, podczas którego mogą wrócić do domów. Wtedy odkrywają, że nie pasują już do świata cywilów, którzy wojnę widzieli jedynie na stronach gazet.
Co we mnie uderzyło, a o czym podświadomie wiedziałem: żołnierze rozmawiali o tym, że obie strony są na wojnie po to, żeby bronić swojej ojczyzny. I o tym, kto ma rację w tym konflikcie. O tym, dlaczego wojna wybuchła i że jednym z powodów mogło być obrażenie jednego państwa przez drugie. No ale ten konkretny żołnierz nie czuje się obrażony, więc nie ma czego szukać na froncie. I że do wybuchu wojny nawet nie widział Francuza na własne oczy.
To chyba najważniejszy przekaz tej książki: tak zwane mądre głowy decydują o życiach młodych mężczyzn, często nimi szafując dla spełnienia swoich własnych ambicji czy interesów. I mimo że od pierwszej wojny światowej minęło ponad sto lat, wciąż widzimy te same zachowania. Wystarczy spojrzeć na wojnę na Ukrainie.
Widać to było także w nowszej ekranizacji powieści, dostępnej na Netfliksie. Mimo że koniec wojny był bardzo bliski, to w dniu podpisania rozejmu oddziały żołnierzy zostali wysłani do walki. O godzinie 10:59 byli jeszcze śmiertelnymi wrogami i walczyli ze sobą, by o 11:00 zaprzestać walk i rozejść się każdy w swoją stronę. Ponownie, wszystko przez decyzję paru ludzi.
Zaloguj się aby komentować
Z obawy przed tym, że w przeciwnym wypadku mógłbym kiedyś skończyć w Wiśle, postanowiłem spełnić zachciankę naszego kolegi-organizatora i zastosować się do zaproponowanych przez niego zasad. Nie byłbym jednak sobą, gdybym tych zasad nie wykorzystał przeciwko niemu:
***
Żeby się bawić naprawdę dobrze, należy zawsze pamiętać o zabezpieczeniu
Kiedy @moll do mnie ścinę wykona,
to cóż mam zrobić? – też będę ścinał.
A że jest ze mnie gracz-świnia
to piłka nasza, poezją natchniona,
niech nad Grudziądzem się znów zatrzyma.
Edycja ta sprytnie jest wymyślona,
choć w żaden sposób nie zabezpieczona,
że w tego, co był już, nie można znów ścinać.
Więc chciałem Splasza, naszego owada,
wywołać: niechże do biurka siada
niech coś pomyśli, podrapie się w ciemię,
i znów hurtowni otworzy podwoje!
I tylko jednej rzeczy się boję:
że tak ścinając, ścinam do siebie.
***
#nasonety
#zafirewallem
https://youtube.com/shorts/vaNcjjuBTag?si=CLfYUeCQ8D5gaWNJ
@moll to miało być pod wpisem z ankietą jak kto głosował. Ale też pasuje.
Zaloguj się aby komentować