Sonet opisujący dzisiejsze zdarzenie. #nasonety #zafirewallem


Kos


Na krześle siedziałem dziś w budce, oddając się swojej rutynie

Huknęło mi nagle nad uchem, ptaszyna wnet w szybę się wbiła 

Szkła tafla jest taka bezduszna, zapewne biedaka zabiła

Ten leży i drży u stóp krzesła, on śmierci się już nie wywinie 


I oddech nierówny zanika, myślałem, że właśnie tak zginie

Duch jego już w niebo odleciał, została zaś sama padlina 

Ja ziemi już zaraz ją zwrócę, bo nie chcę by przecież tu zgniła 

Już prawie zostałem Charonem, wtem nagle ptaszyna ożyje 


Ja chętnie odrzucam swą rolę, poczekam z ostatnią posługą 

Kos uciekł zaś z całunu smierci, a teraz miast leżeć w grobie 

To skulił się za nogą krzesła, wytrwale tam piórka swe dziobie 

Po dłuższej chwili odleciał, lecz ledwo się minął z framugą 


Ty szczęście dziś miałaś ptaszyno, twój moment się śmierci odwleka 

Lecz nie wie nikt na jak długo, bo może za rogiem znów czeka


#zafirewallem

74c0ac5c-1678-4f42-a7c9-14497248b6db
312790c4-d8dc-4ec1-8fab-42aa639a61bb

Komentarze (12)

@splash545 o jejku, jaki piękny sonet! I do tego taki z życia wzięty!


Już prawie zostałem Charonem

To chyba mój ulubiony fragment. Mam słabość do nawiązań do greckiej mitologii w wierszach

Zaloguj się aby komentować