W Norwegii na stoku obok mnie około 140zł za dzień i 1300zł za karnet na cały sezon. Trasa 1000m i 200m różnicy wysokości. Dość mało narciarzy na trasie - jest bardzo dużo miejsca.
@zuchtomek w Polsce może i drogo ale za to nasrane ludźmi xD
Wczoraj bylem w sredniej wielkości ośrodku w Norwegii, +/- 40km tras, najdluższy zjazd jaki mialem to około 7km i 900m spadku. Karnet całodniowy ~220pln.
Tylko że Alpy są duże, taka Szwajcaria z Austrią maja po 10 milionów ludzi. A u nas malutkie Tatry, gdzie się musi zmieścić 40 mln. A góra pod Olsztynem pewnie jedna w promieniu 200 km. Więc i ceny wywala w kosmos.
@AureliaNova No do Olsztyna to jeszcze ze 100km ;P
Austria odnotowuje około 50,1 miliona skier visits w sezonie 2023/24, co czyni ją jednym z liderów w Alpach. W sezonie 2024/25 noclegi w hotelach wyniosły ponad 72 miliony!
Na podstawie dostępnych danych: Polska zimą przyciąga 7–8 mln turystów, ale ile z nich to narciarze - nie wiadomo.
Zimne ptasie nóżki Patrząc na płetwiaste łapy kaczek czy cienkie nóżki wróbla, czasem aż trudno uwierzyć, że ptaki są w stanie pływać w lodowato zimnej wodzie, dreptać po lodzie lub śniegu czy siedzieć na ośnieżonych gałęziach, nie nabawiając się przy tym odmrożeń. Zdawałoby się, że pozbawione piór części ich nóg powinny być wyjątkowo wrażliwe na zimno.
Przyroda wyposażyła jednak ptasie nóżki w pewne cechy, które sprawiają, że zima im nie straszna. W ptasich stopach i palcach jest więcej ścięgien i kości niż mięśni, co przekłada się na mniejszą zawartość płynów w tkankach i mniejsze odczuwanie zimna. Ptaki takie jak kaczki czy gęsi mają ponadto bardzo grubą skórę oraz mało zakończeń nerwowych i naczyń krwionośnych w dolnych częściach nóg, dzięki czemu mogą pływać nawet w bardzo zimnej wodzie nie odczuwając znacznego dyskomfortu.
Ptaki mają też tak zwany przeciwprądowy mechanizm przepływu krwi działający na zasadzie naturalnego wymiennika ciepła. Tętnice prowadzące ogrzaną krew od ciała w kierunku nóg oraz żyły prowadzące chłodniejszą krew od nóg w kierunku ciała są położone u ptaków bardzo blisko siebie. To położenie sprawia, że ciepła krew tętnicza, zanim przepłynie do nóg, oddaje ciepło krwi, która stamtąd powraca – dzięki temu straty ciepła są minimalne i ciepło „trzyma się” w górnej części ciała ptaka, gdzie jest najbardziej potrzebne. Ptasie nogi utrzymują tymczasem niższą temperaturę zbliżoną do temperatury otoczenia, czasem nawet niewiele wyższą od zera, co minimalizuje ryzyko odmrożeń.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
@Apaturia najfajniejsze ciekawostki z rana, dzięki :). Co jak co, ale brak przejścia dalej w #popularitycheck to istna potwarz dla rozumi i godności hejto.
Z ukrwieniem nóżek ptaków akurat wiedziałem, aczkolwiek nie o "wymiennik" ciepła, czy temperaturze "stupek" bliskiej otoczenia. Przyroda jest fascynująca.
@Apaturia Nie tylko ptactwo, ale podobny mechanizm mozemy spotkac wsrod arktycznych (i nie tylko) ssakow - losie, wilki, zajace (tutaj chodzi o uszy), bobry - a nawet delfiny w pletwach.
Kamienie na lodowych piedestałach Na lodowej tafli pokrywającej powierzchnię jeziora Bajkał można niekiedy zaobserwować nietypowe, rzeźbione przez naturę dzieła sztuki – kamienie spoczywające na delikatnych, lodowych piedestałach otoczonych wgłębieniami. Ze względu na swój unikatowy wygląd są popularnie znane jako „bajkalskie zen” (ang. Baikal zen) i nic dziwnego, ponieważ rzeczywiście mogą kojarzyć się z kamieniami w ogrodach zen.
W jaki sposób powstają? Podstawowe znaczenie mają tutaj dwa niejako konkurencyjne procesy. Pierwszy z nich jest powiązany z efektem parasola: leżący na tafli lodu kamień osłania fragment lodu znajdujący się bezpośrednio pod nim, trochę jak miniaturowy parasol. Światło i ciepło słońca powoduje sublimację (odparowywanie) lodu naokoło, jednak w trudno dostępnym, zacienionym zakamarku pod kamieniem sublimacja zachodzi znacznie wolniej lub prawie wcale. Po jakimś czasie tworzy się dzięki temu miniaturowy lodowy piedestał.
Drugi proces zachodzi na późniejszym etapie, już po ukształtowaniu się piedestału, i jest odpowiedzialny za powstawanie wgłębienia poniżej kamienia. Gdy kamień nagrzewa się w promieniach słońca, zmagazynowana w nim energia przyspiesza sublimację lodu w jego najbliższym otoczeniu. Dzięki temu naokoło formuje się miseczkowate wgłębienie w lodowej tafli.
Powstawanie „bajkalskiego zen” jest ściśle powiązane z warunkami pogodowymi: pogoda musi być słoneczna, temperatura musi utrzymywać się przez dłuższy czas poniżej zera, a wilgotność powietrza musi być na tyle niska, by lód zamiast roztapiać się mógł sublimować, czyli przechodzić od razu ze stanu stałego w stan gazowy. Powierzchnia jeziora musi być ponadto pokryta odpowiednio grubą warstwą lodu i jednocześnie musi być wolna od śniegu.
Kamień może pozostawać na swoim cokole nawet przez ponad miesiąc. Po jakimś czasie cokół ostatecznie znika, pokonany przez sublimację, a kamień spada.
Tutaj artykuł opisujący próbę odtworzenia całego procesu w warunkach laboratoryjnych.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
@sireplama Taki kamień może wturlać się na zamarzniętą taflę jeziora naturalnie, jeśli gdzieś przy brzegu coś się obsunie, ale odkąd temat stał się popularny, chyba sporo kamieni jest tam umieszczanych celowo przez ludzi Wystarczy położyć kamień na lodzie i pozwolić naturze działać przez kilka tygodni. Czasem też podobno ludzie rzucają kamieniami w lód, żeby sprawdzić, czy pęknie - w przypadku Bajkału to zwykle nie działa, bo lód jest za gruby i kamień zostaje na lodzie.
@Z_buta_za_horyzont Dzień Pamięci Ofiar Obu Totalitaryzmów na Warmii i Mazurach obchodzony jest corocznie
18 stycznia, na mocy uchwały Sejmiku Województwa, aby upamiętnić ofiary nazizmu i komunizmu, szczególnie w latach 1939-1956, z głównymi uroczystościami w Działdowie, gdzie istniały obozy KL Soldau i sowiecki obóz NKWD. Tego dnia składa się kwiaty, odprawia msze święte i oddaje cześć pamięci zamordowanych, osadzonych w obozach i więzieniach, zarówno znanych, jak i nieznanych.
Mam tu niedaleko takie jezioro, nazywa się Weissensee. Jest to najwyżej położone z dużych jezior Karyntii, i ma tę wspaniałą cechę, że szybko nagrzewa się latem (woda 25-27C) i równie szybko zamarza zimą. A jak już zamarznie zimą, to staje się areną dla setek łyżwiaży, narciarzy biegowych i kogo tam jeszcze zaniesie. Również hokeistów. I właśnie w ten weekend, odbywaja się tam największe w Europie zawody w pondhokeju - to taki hokej bez bramkarzy i walenia w przeciwnika byczkiem. Do rozegrania jest w ten weekend około 600 meczów, Możecie sobie podejrzeć jak to wygląda tu,https://www.pondhockey.at/livestream no i oczywiście, samemu sobie pojeździć, jeśli kto lubi na świeżym powietrzu, do zrobienia jest ponad 4km pętla!
Jednym z moich ulubionych "ciekawostkowych tematów" są wojny równoległe do Wojen Napoleońskich. Bo o ile każdy kto zna coś historii kojarzy te wszystkie wojny z kolejnymi koalicjami, bitwy pod Austerlitz itp itd - mało znane poza zainteresowanymi są wojny, co były między krajami trzecimi. Wojny Rosji ze Szwecją i Turcją, Wiekiej Brytanii z Danią i Norwegią.
Ale to nie koniec.
Wiecie że kiedy Napoleon maszerowal armiami w Europie Centralnej to na Morzu Śródziemnym mieliśmy wojnę. Wojnę między arabskimi piratami a... USA? I to nie ostatnią, bo jak już nie było Napoleona to była powtórka?
Uczą tylko tego, co miało jakieś znaczenie dla nas. Tak samo nie uczą historii Chin. I tak materiał jest przeładowany, więc nie widzę powodu, żeby dorzucać jakieś randomowe wojny.
@szatkus-1 I tak i nie. Oczywiście takie pierdoły jak ta - to wiadomo że są zbędne dla przeciętnego ucznia. Ale jest przeładowanie niepotrzebnymi faktami, kiedy najczęściej nie ma trzech zdań o tym, jak w historii funkcjonowała Polska jeśli chodzi o poglądy, zwyczaje, gospodarke, urzędy czy obrzędy. Data za datą, wojna za wojną. Jak w filamch z Hollywood, ciągła akcja, brak czasu na cokolwiek pomiędzy.
@Ragnarokk panie, do tego trzeba wyjść poza kartę nauczyciela
miałem nauczyciela historii z którym (w technikum a nie liceum humanistycznym ) uczniowie zostawali w klasie na przerwie, by dokończyć opowieści o asasynach ;D - więc dało się
Mi brakowało takiego od ogółu do szczegółu
Generalny zarys historii świata i.. znaczenie Polski i jej status na dany region
Ja pamiętam że albo 100% o Polsce ( wrażenie Polandstronk) albo 0 o Polsce.
1 strona a4 „lepsze czasy“ Pawła Zycha dała mi lepsze rozeznanie o Polsce z XVIIw niż 6 miesięcy nauki historii w gimnazjum xD
Zima atakuje szponami Niekiedy sople na krawędzi dachu zakrzywiają się lub są ułożone wręcz poziomo, wyglądając, jakby próbowały wbić się w ścianę budynku lub w okno. Na ogół dzieje się tak, gdy na przemian nadtapiający się i na powrót zamarzający płat śniegu zsuwa się z dachu i podwija pod jego krawędź - w ten sposób sople, wcześniej wiszące na krawędzi i skierowane ku ziemi, przekrzywiają się i tak już zostają. W miarę dalszego narastania ich końce często zakrzywiają się, co sprawia, że zaczynają przypominać igłowate, lodowe szpony.
tag serii do obserwowania: #7ciekawostekprzyrodniczych
@sireplama Chyba niekoniecznie - obstawiam, że sopel co najwyżej może "oprzeć się" końcówką o szybę i przestać rosnąć wzdłuż albo się nadłamać. Takie podwinięcie sopli pod krawędź dachu jest trochę rozciągnięte w czasie, nie ma tam miejsca żadne uderzenie w szybę z większą siłą.
W dzień ostrych potraw będzie mnie rozweselał makaron udon noodle z pikantnym sosem. Czerwona ława składa się ze świeżych papryczek, jalapeno ze słoika, odrobiny sosu homemade, chorizo, pasty paprykowej cebuli, czosnku, parmezanu do złagodzenia.
Ja wiem, że to ładniej na talerzu wygląda ale na litość boską! Sos powinien być wymieszany z makaronem przed podaniem. Nie wyobrażam sobie rozpoczęcia posiłku od mieszania na talerzu