LOFAR radioteleskop dzięki, któremu stworzono pierwsze mapy wszechświata na niskich częstotliwościach. Wymagało to sporego wysiłku i szczególnej kalibracji, ponieważ ziemska jonosfera wcześniej uniemożliwiała takie badania.
Stosunek masy starożytnych galaktyk do masy centralnych czarnych dziur był dużo mniejszy niż w starszych, bliższych naszym czasom galaktykach. Czarne dziury odpowiadały w prehistorii za zdecydowanie większą część masy galaktyki niż dziś.
Jak zwykle - odkrycie te rodzi więcej pytań niż odpowiedzi. W jaki sposób galaktyki zyskiwały masę? Jak wczesne czarne dziury mogły urosnąć do takich rozmiarów?
A i tak naprawdę to zresztą nie trzeba do tego nawet białych dziur,wystarczy zrozumieć,że galaktyki które powstały wcześniej to miejsca gdzie we wszechświecie było większe zagęszczenie materii - ujmując powstanie wszechświata w kategoriach prawdopodobieństwa itd wszystko się 100% zgadza. Więcej materii - większe czarne dziury w lokalnych miejscach większego zagęszczenia materii. A w obszarze mniejszego zagęszczenia galaktyki powstały później bo zanim grawitacja i te sprawy zebrały tą materię do kupy to...
Oczywiście to co piszę powyżej to trochę uproszczenie bo ruch galaktyk,materii w przestrzeniach "międzygalaktycznych" itd to dużo bardziej złożone rzeczy - ale większych i bardziej masywnych czarnych dziur to się chyba należało spodziewać.
@dsol17 w tym rzecz, że to co jest jest w dużo większej skali niż to czego się spodziewano, a galaktyki w takim zagęszczeniu materii też powinny być duże.
Ale temat jest szeroki i wciąż mocno teoretyczny. Fajnie, że się też interesujesz tymi kwestiami. Pozdrawiam
@conradowl O ile dobrze rozumiem współczesną astrofizykę - każda jedna galaktyka w centrum ma ogromne gwiazdy albo wręcz czarne dziury**.A orbitowanie wokół czegoś to tak naprawdę rodzaj bardzo powolnego "spadku" lub rzadziej ucieczki z studni grawitacyjnej *.** Więc jak taka galaktyka jest stara to taki "odkurzacz w centrum" zwany czarną dziurą trochę już tej materii zassał.
A na start no to wiesz... jak pisałem poprzednio (choć trochę inaczej to zapisując) astrofizycy sugerują,że miejsca zawierające dużo materii powstały dzięki fluktuacjom w obrębie "młodego" wszechświata - a,że były to miejsca z dużym zagęszczeniem tej materii więc te czarne dziury miały z czego powstać.
No teoria teorią, a to jest interesujące też i od strony praktycznej,bo wiesz - kminienie z astrofizyką to próba rozkminienia też czy istnieją sensowne sposoby na podróże powyżej prędkości światła. Jak byłem mały to nie takiego hopla miałem na temat takich rzeczy,no ale życie jest jakie jest itd itp
Supernowa SN 1987A, najświeższa z pobliskich, dalej skrywa główną pozostałość po kataklizmie z 1987. Wciąż nie udaje się bezpośrednio zaobserwować gwiazdy neutronowej, ale są dowody pośrednie na istnienie pulsara. Ostatnio swoje 3 grosze do badań dołożył Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba.
@m-q Pierwszy raz robię Amerykę, ale już mi się ten rejon podoba. Ilość i złożoność struktur powala. Myślę że tutaj będę musiał powalczyć wąskimi kadrami z pomocą EDka.
Dzisiejszonocne podejście do M13. Tak jak pisałem (gadałem?) w nocy w poprzednim wątku, na koniec zaplanowanej pracy spróbowałem zrobić kilka zdjęć Messierów.
Gromada Kulista w Herkulesie (M13) była sfotografowana na 70 klatkach po 20 sekund, ale mój komputer ma problem żeby je poskładać. Moim błędem było zapisywanie zdjęć w pełnej klatce, bez binningu (32 MB na zdjęcie). Następnym razem będę obserwował z binningiem 2x2, żeby komputer dał radę poskładać wszystkie zdjęcia. Poniższe foto powstało po złożeniu zaledwie 30 klatek, a laptop pracował przez kilka godzin. Redukcji na flat nie było, ale będzie.
Poskładane foto kolejnego Messiera jakoś w przyszłości :).
@nyszom Wiele zależy od jasności nieba, rozmiaru teleskopu (średnica "dziury wejściowej"), jego ogniskowej ("długości teleskopu") oraz użytego okularu. Ale w miejscu, z którego obserwowałem ten sam teleskop pozwoliłby Ci zobaczyć M13 jak plamkę rozlanego mleka (przy jasnym niebie, tj. Księżyc + zła jakość powietrza) lub jako kopczyk diamencików widziany od góry. Tak, byłbyś w stanie okiem dostrzec, że w tym kopczyku są pojedyncze gwiazdy.
Jak pojedziesz pod ciemne niebo (np. Bieszczady lub okolice Lubaczowa, jak Tymce) i będziesz mógł luknąć przez ~40 cm Dobsona, do dostrzeżesz coś podobnego do tego co jest na zdjęciu, ale będzie mniejsze i ciut ciemniejsze.
Pewnie większość z Was wybyła już na długi majowy weekend. Ja też wybyłem. Ale do "pracy", która teraz jest ratującym nerwy hobby. Prognoza jest zaskakująco dobra, więc pewnie posiedzę przy teleskopie do rana i wtedy z buta ruszę do domu przez lasek Wolski.
Dzisiaj w planach ułożyć dane do archiwów i rozdzielić je pomiędzy uczniów, którzy mają ze mną pracować do kolejnego artykułu. Teleskop będzie sobie monitorował T CrB (układ kataklizmiczny) samoczynnie przez parę godzin, a ja będę tylko co godzinę zaglądał, czy nie trzeba przestawić kopuły. A po pierwszej w nocy przestawię sprzęt na M101 i spróbuję zebrać więcej danych do astrofoto. Zachęciły mnie próby sprzed paru dni.
Udanej nocy :). Jeśli coś będzie się działo, będę dodawał update w komentarzach tutaj.
@Oczk No i coś Ty zrobił. 25 minut naświetlania wyprodukowało mi plik tymczasowy po stackowaniu na 72 GB xD. I nie, nie zdecydowałem się na M101, bo już była za blisko Balic. Poszedłem w łatwe rzeczy. Jak się uda stackowanie, a komputer mi nie wyparuje, to wrzucę wynik jutro (dziś).
@Deykun Przypomniał mi się "Parytet żelaza" Henry Kuttnera, jak Ziemianie polecieli na Wenus, ale w tamtejszym systemie monetarnym wszystko było oparte na parytecie żelaza, a złoto było tylko bezwartościowym śmieciem. Polecam.
Potwierdziły się przypuszczenia, że centra galaktyk są miejscami, gdzie najczęściej można spotkać gwiazdowe czarne dziury, a co za tym idzie także interakcje między nimi. Jest to bardzo ciekawa informacja dla całkiem świeżej dziedziny nauk astronomicznych, chodzi o fale grawitacyjne.
Na zakończenie nocnej aktywności ( poprzedni wpis ) zrobiłem siedem zdjęć galaktyki M101 i złożyłem w jedno. Pewnie byłoby lepsze, gdybym zebrał więcej danych, nie było pełni Księżyca i gdybym nie obserwował z Krakowa No ale jest.
#pokazgalaktyke
Randomowe astrorzeczy -> #badespace
+ #astronomia i proszę nie krzyczeć, ale zaryzykuję #astrofotografia
@Oczk odbicie wewnętrzne, niestety. Dziś w ogóle robiłem testy kamery, żeby wiedzieć jak się ona zachowuje w różnych nastawach. Będzie jeszcze roboty z nią.
To jest złożenie siedmiu (nie sześciu, jak się okazuje, ale śpiący bade jest śpiący) zdjęć w filtrze Bessela R, każde zdjęcie 90s; redukcja na darki i flaty.
Poprzeczki w galaktykach spiralnych i dyskowych uznawano się za przejaw zaawansowania ewolucyjnego, dojrzałości. Czułość JWST pozwoliła na zerknięcie w przeszłość znacznie dokładniej i zobaczyć, że 20% galaktyk z czasów 8-9 mld lat temu posiada te poprzeczki. Chyba nadszedł czas na przemyślenie teorii ewolucji galaktyk.
@Pouek tysiące rzeczy się dzieje na raz, tyle że są rozrzucone po bardzo małych niszach. Na przykład zawsze trwa monitoring kilkuset układów typu nowa karłowata. Albo można prowadzić pomocnicze obserwacje jednorazowych wydarzeń zgłoszonych telegramami lub alertami. Tutaj myślę chociażby o mikrosoczewkowaniu lub obserwacji pomocniczej jakichś nietypowych nowych. T CrB jest najbardziej medialna teraz. Dziś w nocy było dobrze widoczne migotanie jej dysku akrecyjnego. Normalnie się nie zajmuję układami symbiotycznymi, ale jak mam możliwość pozbierać sobie dane czegoś, co wydarzy się raz w moim życiu, to czemu nie.
@bade polecisz jakiś wycinek nieba na który warto teraz skierować amatorski teleskop pod kątem układów którymi się zajmujesz? Czy to nie ta liga? :V Możliwe że dziś w końcu będę miał warunki, po raz pierwszy od chyba miesiąca
Galaktyka karlowata I Zwicky 18, uznawana za takiego "pierwotniaczka" w lokalnym kosmosie. Taka opinia bierze się z bardzo niskiej metaliczności, która wg. badaczy przypomina pierwsze galaktyki z przed 13 mld lat. Ostatnio, łaskawie spojrzał na nią Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba.
Co tu dużo pisać, zachęcam do obejrzenia na astrobinie pięknej zorzy z okolic Korsyki.
Jako ciekawostkę mogę tylko podać etymologię nazwy. I kontekst dla której chcę o tym wspomnieć:
Otóż co jakiś czas, w okolicach kiedy zorze polarne widoczne są nad całą Polską a i dalej, nierzadko padają głosy że "coś złego się dzieje", skoro zorze polarne widoczne są tak daleko od bieguna.
Otóż, nic bardziej mylnego. Łacińska nazwa Aurora Borealis (aurora australis na południu) pochodzi z mitologi rzymsko-rzymskiej. Aurora - bogini brzasku, świtu i właśnie zorzy polarnej :v
A więc mamy światła przygnane wiatrem z północy bądź południa. A nazwę tę nadał Galileusz, obserwując "światła północne" w 1619 roku... w Rzymie.
Także zorze są znane w całym basenie morza śródziemnego już od dawien dawna i nic "niezwykłego" się nie dzieje że czasem je zobaczymy i u nas
#astronomia
Edit: zdjęcia zorzy zostały zrobione niedaleko Korsviki w pobliżu Trondheim w Norwegii, nie na Korsyce - przepraszam, jak widać dla mnie to już była późna godzina :d
Formowanie się młodych gwiazd z dysków nie jest procesem spokojnym. Noworodkom gwiezdnym zdarza się "kichnąć" w dość widowiskowy sposób przy okazji rozrzucając materiał i rozładowując pola magnetyczne.
Latający Lis odkryty w gromadzie Hydry. Na ten moment nie wiadomo co to może być, skupisko namagnesowanej plazmy, tyle o obiekcie można powiedzieć. Więcej informacji uzyskamy zapewne dopiero po uruchomieniu czulszego, nowocześniejszego sprzętu.