Naruszenie reguł ruchu drogowego było w przypadku Łukasza Żaka umyślne. Codziennie przemierzam Trasę Łazienkowską i codziennie zastanawiam się, co trzeba mieć w głowie, aby rozpędzić tam Volkswagena Arteona do ponad 200 km/h. Przecież to mały czołg. To groziło katastrofą. Na tę karę pracował pan cały proces. Obserwowałem pana podczas tego procesu. Interesowało pana wszystko, tylko nie skrucha - powiedział w uzasadnieniu słownym wyroku sędzia Maciej Mitera.
Edit: Uważam, że będzie to dla pana jakaś refleksja. Wierzę w polski system penitencjarny. Wierzę, że tam pana nauczą. Ale mało tego. Przykro mi jest to mówić, jednak tam powinni pana nauczyć zwykłej kindersztuby (synonim dobrych manier - dop. red.). Testował pan moją cierpliwość wiele razy. Myślę, że wydałem sprawiedliwe orzeczenie (…) - zaznaczał sędzia Maciej Mitera.