Dyskusja użytkownika cyber_biker
To wiele wyjaśnia, nic dziwnego, że ludzie w tym kraju tak się zachowują w przestrzeni publicznej.
A jak z waszym stresem?
#polska #wiadomoscipolska #ciekawostki #pracbaza #europa

To wiele wyjaśnia, nic dziwnego, że ludzie w tym kraju tak się zachowują w przestrzeni publicznej.
A jak z waszym stresem?
#polska #wiadomoscipolska #ciekawostki #pracbaza #europa

@Ragnarokk @Hilalum mają depresję bo nie mają już dodatków od mycia rąk czy rozgrzania silnika przez minutę przed jazdą? No dajcie spokój, kto to widział.
Pracują pewnie tyle bo większość w turystyce i gastronomi. Okey, ale żeby oni zapierdalali to będę się klucił. Raczej mają wywalone i im się nigdzie nie spieszy.
Na reparacjach niemieckich tfu kredytach z UE się trochę rozleniwili i nikt mi nie w mówi że ta statystyka jest prawdziwa i można porównać np. do sytuacji Polaków. W ogóle dziwny ten wykres.
Czy mnie moja robota stresuje? Chyba już nie... Wkurwia mnie natomiast mocno i frustruje, a muszę spędzać w tym burdelu w c⁎⁎j czasu, bo inaczej nie związał bym końca z końcem. Tak więc chodzę zmęczony, sfrustrowany, wkurwiony, zniechęcony, zdegustowany i generalnie przybity, choć już chyba pogodzony... No ale przynajmniej nie zestresowany
Do kreatyny i witamin biorę jeszcze ashwagande, po południu pije herbatę z dwóch torebek melisy. Nie pamiętam już dnia żebym nie był zestresowany albo przynajmniej spokojny.
Przez ostatnie pół roku coraz częściej podnoszę głos na bliskich i muszę wychodzić by się uspokoić.
Urlop też nie pomógł tylko jeszcze bardziej mnie wkurzyło że musiałem wydać pieniądze.
@bartek555 kurde u mnie cytrynian też działa. A to nie jest tak, że glicynian jest głównie na sen?
Tlenku unikam. Śmieszny fakt - w Norwegii w aptece tylko tlenek lub mix tlenek cytrynian bez podanych proporcji.
A w temacie supli na stres - tran też jest bardzo spoko. Tylko w dużych ilościach. Oraz Reishi i Ashwaganda.
@pfu diametralny spadek jakości życia w ostatniej dekadzie+. Grecy zjechali z poziomu kraju zachodniego, zamożnego, do poziomu życia Bułgarów. Spadły zarobki, a kredyty i ceny zostały.
Grecy dostali po mordzie zadłużeniem kraju. Kiedyś patrzyliśmy na nich jak na bogaty kraj, dziś są biedniejsi od nas.
Nie dziwię się, że są zestresowani, bo żyją w ogromnym kryzysie. O ile państwo wychodzi na prostą, tak przeciętni ludzie mają przepierdolone. Tak po chłopsku, to jakbyś miał rodzinkę, fajne socjale jak u nas typu 800+, zarabiali z żonką po 3/4k euro i fajnie żyli, a jedynie mieli krechę na mieszkanie na 300k euro. Przyszedł kryzys, socjalu już nie ma, jedno straciło robotę i gówno może znaleźć, drugie zarabia 2k euro, bo cięcia, a kredyt został, dzieci zostały.
Są po prostu zesrani i zmęczeni. Nadal mają zdecydowanie lepiej niż my mieliśmy chociażby 20 lat temu, ale nam te lata temu nikt nie dałby się zakorkować na takie kwoty to raz, a dwa, że jak człowiek traci jakość życia choć o trochę, to odczuwa to dużo mocniej, niż gdy się ona diametralnie poprawia.
@cyber_biker przechodzi mi, choć zdecydowanie za późno, bo siwa broda nie wzięła się chyba z niczego.
Kult zapierdalania i jakieś dziwne przeświadczenie, że to gówno które się robi - jest jakieś nadzwyczaj istotne i ważne. Nie k⁎⁎wa, nie jest. Nie pracowałem i nie pracuję w żadnym istotnym sektorze, gdzie mój błąd może zrobić więcej krzywdy, niż lekki dyskomfort jakiejś losowej Anetki, czy innego Zbyszka.
Za dużo wkładanego ego.
Staram się mieć wyjebane, uczę się tego całe życie, jestem coraz bliżej, ale niestety chyba się nie wyleczę z tego do końca nigdy. Lekki stres się pojawia nonkurwastop.
Jedyną tego zaletą jest to, że nie odkładam już niczego na później. Bo wiem jak mnie męczą wszystkie sprawy. Nawet nie ich trudność, ale ich liczba. Jedno duże opóźnione zadanie mnie wali, 10 małych do zrobienia w godzinę - przytłacza, bo mielą się w głowie.
I mówię to ja, osoba którą przeciętny Polak określiłby jako "lekkoducha mającego wszystko w d⁎⁎ie, luzaczek". To domyślam się jak napięte majty na co dzień mają inni. Co zresztą widać właśnie.
Od zawsze pracę traktuję jako przykry dodatek do życia. Jeśli mój poziom stresu zaczyna się niebezpiecznie podnosić, to zwyczajnie zmieniam pracę na inną. Nawet jeśli od początku wiem, że w nowym miejscu będzie podobnie, to mam trochę czasu na złapanie oddechu. Poza tym lubię zmiany i "przeprowadzka" wywołuje u mnie euforyczne emocje ¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯
Zaloguj się aby komentować