@cebulaZrosolu Nie twierdzę, że nic się nie zepsuje, tylko że to nie jest taka skala i nie takie koszty jak sobie wyobrażasz. Okej, jak w głowie masz jakiś stary dom z lat '70 odziedziczony po dziadkach to już faktycznie, po pierwsze - budowane w tamtych czasach z tego, co się udało "załatwić", po drugie już swoje lata ma - wtedy faktycznie można powiedzieć, że w takim domu musisz już przewidywać konieczność wymiany dachu czy pieca pamiętającego jeszcze schyłek ZSRR, albo osuszania fundamentów i warto sobie odkładać "fundusz remontowy".
Ale nowa chata? Jakieś elementy eksploatacyjne pompy ciepła (najdroższa - sprężarka, ok. 3,5-5 tys.).
Elektrociepłownia przecież też nie robi za frajer ani nie dokłada, musi sobie w cenie ciepła tobie dostarczonego wliczyć też koszty serwisowania, eksploatacji, ewentualnych awarii, tak więc tak - też płacisz za modernizację kotła i wymianę turbiny w elektrociepłowni. Tylko rozłożone w czasie na koszt każdej jednostki energii.
Zapłaciłeś za przyłącze, całą instalację w bloku, grzejniki, ciepłomierz. Przecież nikt ci nie dał tego za darmo, nie policzył za metr mieszkania tylko po kosztach budowy murów i dachu.