#pytanie do mieszkańców lokali należących do spółdzielni mieszkaniowych, najlepiej w dużych miastach: ile płacicie za czynsz?

Bo u mnie już przeginają i od maja sobie wyliczyli ponad 1800 zł za #mieszkanie niewiele ponad 60m2 w bloku z wielkiej płyty, bez windy. I już mi to ciśnienie podnosi…

Komentarze (86)

@peposlav jedna ze spółdzielni na Ursynowie. WSM to wiem, że liczy mniej bo rodzina mieszka na Bielanach. I jeszcze im ulice niedawno wyremontowali. I monitoring lata temu zrobili. A u mnie nic…

@peposlav jak Ursynów, to prawdopodobnie nieuregulowane grunty, a co za tym idzie w większości brak KW i nie da rady założyć wspólnoty

@peposlav no niestety, na PRL-owskich blokowiskach Waw jest ogromny problem z uregulowaniem gruntów, ani miastu, ani tym bardziej tłustym kotom z zarządów spółdzielni nie zależy na tym, by załatwić wreszcie tę kwestię

@Vampiress dokładnie taka sytuacja... a spółdzielnia od kilkunastu lat tak się "stara" uzyskać prawo własności, że końca tych starań nie widać - ale im to na rękę.

@mles niestety, mam wrażenie, że dopóki rząd nie uchwali jakiejś ustawy, która rozwiąże tę kwestię, decydującą odgórnie, kto jest właścicielem gruntu w sporach miasto-spółdzielnia, to ten problem nigdy nie będzie rozwiązany. Co najwyżej raz na dziesięciolecie uregulują grunty pod jednym bloczkiem i cyk, pora na CSa.

Ustawa z dnia 20 lipca 2018 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów (Dz. U. z 2018 r. poz. 1716 z późn. zm.).


@BajerOp przekształcono dzierżawę w prawo własnościowe.

U mnie z garażem i komórką i ogródkiem i mieszkanie 70m i 1400 za wszystko na 3 osoby. Ale tu ogromną cześć stanowi ochrona jeszcze i utrzymanie sporych części wspólnych i w garażu i utrzymanie całego osiedla. Więc u Ciebie to ktoś mocno tnie w c⁎⁎ja

@Modrak 2010 to prawie nowe ;) u mnie wielka płyta z początków Ursynowa, blok pewnie z końcówki lat 70 lub początku 80…

Ale tną w chuja a nic nie robią, nawet bezpiecznie wyjść się nie da bo chodniki nieodśnieżone, oblodzone.

@mles kumam. Zakładajcie wspólnotę, to sobie sami to ogarnięcie sporo taniej. Ja z trzema kumplami na początku jakoś w 2012 odwołaliśmy zarząd dewelopera i założyliśmy wspólnotę. Mocno cięli w chuja i bez przetargów czy konkursów ofert, potrafili wybierać "swoich" do poszczególnych przegladów i serwisów za 5x większe niż rynkowe stawki. Jak weźmiecie sobie firmę do zarządzania, to we wszystkim Wam pomogą. Ostatecznie będziesz tylko czasem robil przelewy i statusy z tą firmą jak dobrze trafisz. Gra warta świeczki, aczkolwiek zwłaszcza na początku trochę bywa nerwowo.

@Modrak jest jeden dość spory problem: spółdzielnia od lat ma nieuregulowaną własność gruntów na których stoi osiedle…

@mles u nas bylo to samo. Teren po dawnej hucie szkła na wawrze. Ale jak się zbierzecie w kilka osób i znajdziecie sobie jakąś firmę zarządzającą, to dla nich chleb powszedni. Może obecną spółdzielnia nie chce tego zmieniać bo tym strasząc i nie załatwiają tego, bo tak to mogą robić co chcą. To jak z lekarzem - jak jest coraz gorzej, warto zasięgnąć opinii innego fachowca co sie na tym zna 😉

@mles nawet spojrzałem w Google. Żeby nie robić kryptoreklamy, to wyszukaj "zarządzanie wspólnotami mieszkaniowymi" i masz w zasadzie prosty kontakt. Tylko nie rób tego sam, jeszcze ze dwie osoby chociaż. Jeden z moich szwagrow prowadzi sam swoją wspólnotę, ale to jest jedna taka większa kamienica przy Szaserów. Do większego bloku to samemu masakra a kasy już jest z kolei tyle, że na firmę zarządzającą wystarczy.

@mles 64m, 1350 za własnościowe, 5 osób

W tym jest woda, śmieci to 150, blok w 2020 był ocieplony i fundusz remontowy przez to wysoki

@mles rodziców mam na Natolinie, SBM Wyżyny i płacą podobnie do mnie, a mają ponad 70 metrów, więc to naprawdę dużo zależy od spółdzielni.

@InstytutKonserwacjiMaryliRodowicz ta spółdzielnia to nic nie lubi robić. Zielono jest, choć nie przesadnie. Ale nie dbają nawet o to co jest.

Kurła a mi ktoś pisał że ogrzewanie w tym jednym styczniu jak wyjdzie 800 PLN (przeliczając kWh na złotówki) to dużo

Albo czasami widzę opinie, ze mieszkanie w domu jest drogie...

Wszystkie opłaty - podatek, śmieci, woda, kanaliza, internet i prąd zamykamy się w 300 PLN miesięcznie. Nawet nie liczę ile, bo to jakieś drobniaki.

@GazelkaFarelka dom to najtańsza opcja, jak się ma gdzie go postawić i ma się czas by wszystkiego pilnować. Ale jak coś jebnie w kanalizacji to już będą koszty zdecydowanie większe niż przy mieszkaniu w bloku… ;)

@mles @GazelkaFarelka i tak i nie, ja za ogrzewanie place 230zl miesięcznie, ale przez cały rok więc te 2700zl rocznie idzie na OPEC. Ktoś powie, że on dom 2x taki za tyle ogrzeje. No i fakt, ale ja kotła kupować nie musiałem, niech taki kosztuje 10k a pewnie kosztuje 20k realnie to już masz 3,5 roku grzania, jak mi się coś zjebie to kupować części nie muszę bo robi to OPEC, opału nosić nie muszę, komina czyścić nie muszę, przeglądów robić nie muszę itp.


Więc dużo składowych tu jest

@mles Co ma ci tam jebnąć, zwłaszcza w nowym domu, gdzie nie mieszkasz z debilami co by mogli nie wiem co, rajstopy jakieś wrzucić do kibla czy coś? Jest rura i leci grawitacyjnie w dół XD

@mles @cebulaZrosolu Może minimalnie jest więcej roboty. Opału nie trzeba nosić, komina czyścić też nie. Wezwanie raz na rok serwisanta do przeglądu pompy ciepła. Podatek pamiętać, żeby zapłacić, woda, śmieci - osobne przelewy. No ale za 700 pln mniej miesięcznie to jest poświęcenie, na jakie jestem gotowa.

@GazelkaFarelka dom vs mieszkanie to nie jest zero jedynkowa sytuacja i serio bardzo dużo złożonych na to co wybrać wpływa


Jak pewnie większość z nas, też się nad domem zastanawiałem nie raz

@GazelkaFarelka ok, fajnie. Ale nie sprzedam teraz mieszkania (bez własności gruntu, powodzenia) i nie kupię domu bo nawet gdybym jakimś cudem mieszkanie sprzedał to nie starczy na działkę plus postawienie domu. Jestem w dupie i tyle :)

@cebulaZrosolu @mles nie no generalnie nie zamierzałam zapoczątkować dyskusji co lepsze - dom czy blok - tylko stwierdzenie faktu, ze mieszkanie w domu jest tańsze. A wiele osób uważa, że to dom jest droższy w utrzymaniu od mieszkania.

@GazelkaFarelka a ja tylko mówię, że sam miesięczny koszt to nie jest całe utrzymanie

No chyba, że nie musisz kupować sprzętu bo dostajesz gotową chatę to tak, chociaż też nie koniecznie bo może się coś spierdolić i nagle musisz wyskoczyć z ...dziestu tysięcy na nowy piec np

@cebulaZrosolu Może się spierdzieli a może się nie spierdzieli. Masz części zamienne - tak samo jak zepsucie się auta nie wymaga kupowania nowego, tak samo zepsucie się pompy czy rekuperatora to też koszt naprawy i części. To nie telefon, że wszystko sklejone i jak cos padnie, to w zasadzie do smieci.


A na fundusz remontowy płacisz zawsze.

@GazelkaFarelka tak.


A powiedz ile kosztuje taka pompa ciepła? W sensie ile lat grzania mam za koszt takiej pompy?


Na fundusz się płaci zawsze, ale nie oszukujmy się w domu też się rzeczy zużywają, też po x lat będziesz latać jakaś nieszczelność, malować fasadę, nie daj Boże wymieniać dach. Więc ja mimo wszystko jakbym mieszkał w takim domu to bym sam sobie stworzył taki fundusz remontowy i co miesiąc odkładał jakaś kasę

@cebulaZrosolu Przecież ty też za swoje źródło ciepla zapłaciłeś. W cenie mieszkania.


Blacha na dachu ma dożywotnią gwarancję funkcjonalną producenta (czyli ze nie będzie rdzewieć, przeciekać). Na niespodziewane uszkodzenia wskutek losowych zdarzeń jest ubezpieczenie domu.

@GazelkaFarelka ja tam w Twoim domu nie mieszkam, do Twojego portfela nie zaglądam, ale nie jestem takim optymistą co do tego, że Ci się nic nigdy nie zepsuje i nie będziesz musiała z tego tytułu ponosić kosztów


To ile kosztuje taka pompa ciepła? Bo nadal nie wiem ile lat grzania mam w tej cenie z 10 lat będzie? ale za jakie źródło ciepła zapłaciłem? No za doprowadzenie grzania do bloku na pewno, za grzejniki, ciepłomierz na pewno też, ale za co jeszcze? Za modernizację kotła czy wymianę turbiny w elektrociepłowni? Może jakaś sumka z tego tam trafiła

@cebulaZrosolu Nie twierdzę, że nic się nie zepsuje, tylko że to nie jest taka skala i nie takie koszty jak sobie wyobrażasz. Okej, jak w głowie masz jakiś stary dom z lat '70 odziedziczony po dziadkach to już faktycznie, po pierwsze - budowane w tamtych czasach z tego, co się udało "załatwić", po drugie już swoje lata ma - wtedy faktycznie można powiedzieć, że w takim domu musisz już przewidywać konieczność wymiany dachu czy pieca pamiętającego jeszcze schyłek ZSRR, albo osuszania fundamentów i warto sobie odkładać "fundusz remontowy".


Ale nowa chata? Jakieś elementy eksploatacyjne pompy ciepła (najdroższa - sprężarka, ok. 3,5-5 tys.).


Elektrociepłownia przecież też nie robi za frajer ani nie dokłada, musi sobie w cenie ciepła tobie dostarczonego wliczyć też koszty serwisowania, eksploatacji, ewentualnych awarii, tak więc tak - też płacisz za modernizację kotła i wymianę turbiny w elektrociepłowni. Tylko rozłożone w czasie na koszt każdej jednostki energii.


Zapłaciłeś za przyłącze, całą instalację w bloku, grzejniki, ciepłomierz. Przecież nikt ci nie dał tego za darmo, nie policzył za metr mieszkania tylko po kosztach budowy murów i dachu.

@GazelkaFarelka ty to jak się uprzesz to nie dasz sobie nigdy przetłumaczyć, będziesz lawirować i unikać odpowiedzi aby tylko na twoje wyszło:D


Nigdzie nie twierdzę że nie zapłaciłem za przyłącze i grzejniki, twierdzę że nie wyjebałem 30k od tak na pięć/pompę ciepła itp więc spokojnie można to wliczyć w grzanie, to jest 10 lat grzania przy moich obecnych kosztach na poziomie 2700zl rocznie.


Nie wyjebałem też pół miliona na działkę bo tyle by mnie kosztowała działka w tej okolicy i drugie pół miliona na budowę domu. No ale ty tego kompletnie nie bierzesz pod uwagę bo dla Ciebie się liczy tylko jakiś miesięczny koszt funduszu remontowego xD

@mles to zależy co w czynszu masz. Zimna woda, smieci, sprzątanie, fundusz remontowy czy do tego jeszcze garaż, ogrzewanie, ciepła woda itd? Do tego jak duży blok? Jakieś inwestycje, remonty były finansowane kredytem? To wszystko się wlicza.

Ja za standard + garaż place 550 w 15 letnim bloku 21 mieszkań. Za ogrzewanie wody i mieszkania dodatkowo wychodzi kilka stówek miesięcznie.

@Rafau wszystko w czynszu (poza energią elektryczną w mieszkaniu), bez garażu czy czegokolwiek podobnego (nie w bloku sprzed prawie 50 lat). Ostatnie remonty parę lat temu, dawno rozliczone. Ale prezes spółdzielni łasy na kasę…

54b13876-feae-47b5-abfe-5df41d2867f2

No to trzeba zmienić sposób zarządzania na wspólnotę i jest cacy 😀

U mnie tez spółdzielnia, 57mkw i czynsz 660zl ale mógłby byc o połowę niższy, gdyby nie fakt ze trzeba wykarmić prezesa j cala jego rodzinę i znajomych.

@mles Ja w nowym bloku, 87m, Kraków, 3 lata temu płaciłem we wspólnocie koło 900zl I jeszcze dostawałem zwroty za grzanie. Takie są ceny w spółdzielniach, kwesta wieku budynku, czy tak wywaliło koszty przez te 3 lata?

@mles wschodnio polska patodeweloperka 430 zł za 55 metrów + 70 zł za garaż, ale będę miał dopłatę na 100% za wodę

@mles Lublin 50m2, blok około 2000r.

650 zł + oddzielnie gaz i prąd.

Ze wszystkimi dopłatami za wodę i energię nie wychodzi więcej niż 900 zł

wuwa, 38 m2, jedna osoba, było 1200, od stycznia spadło na 1000. Osiedle z lat 70-80, nieuregulowane grunty.

Mieszkanie o tej samej powierzchni, ale dwustronne, niedaleko, jakieś 850, ale KW jest.

@mles nie wiem. Może moje przeganianie meneli wpłynęło na zużycie czegoś Może skubali mieszkańców na kasę, choć nie powinni, może stwierdzili, że jednak blok ma budżet na remont i nie ma co już zbierać dalej (ale remontu też nie będą robić).

Ta spółdzielnia żle funkcjonuje. Część pracowników wymaga natychmiastowego zdyscyplinowania. Gospodyni ogarniająca mój budynek całe piętro korytarzowca załatwia w dosłownie 5 sekund, a mieszkań jest na piętrze 9. Po prostu spojrzy i elo. Inne bloki mają ładnie odśnieżone chodniki, u mnie lód wciąż leży.

No ale najważniejsze, że ludzie sobie narzekają zamiast zadzwonić i powiedzieć co im się nie podoba u źródła ¯\_(ツ)_/¯ Ja już skończyłem dzwonić i pisać maile, nie chce mi się robić tego w pojedynkę.

@macgajster pokaż mi jakąś dobrze funkcjonującą spółdzielnię w Warszawie - wszystkie działają źle i na własną korzyść, nie dla dobra mieszkańców. Relikt przeszłości który powinien dawno być zaorany, ale na terenach bez uregulowanej własności gruntu jest to prawie niemożliwe…

@mles znam sprawy dwóch.

W tej co mieszkam ryba psuje się od głowy. Brak jakiejkolwiek dyscypliny. Do tego ludzie nie chodzą na walne i nie domagają się swojego. Rada nadzorcza to klakierzy.

W drugiej prezes założył kamery, wynajął dla siebie ochroniarza (!), a zgodnie z prawem nie powinien pracować na tym stanowisku. Pracownicy w części zostali wymienieni przez poprzedniego, czasem na firmy, czasem w dziwnych okolicznościach. Obecny dodał coś od siebie. Walne wygląda słabo, przychodzą leśne dziadki, wszystko co trzeba przechodzi.


Teraz najlepsze: nie ma organu, który kontroluje spółdzielnie. Nawet, a może przede wszystkim, Związek Rewizyjny Spółdzielni Mieszkaniowych, to instytucja fasadowa. Są od tego żeby doradzać, a nie żeby prostować. Oczywiście trzeba im płacić.

Wszystko zatem jest na barkach mieszkańców, którzy... mają w dupach co się dzieje.


Przechodzę przez własności spółdzielni i miasta. Bloki miejskie niby zadbane, ale chodniki lodu skutego nie mają. W spółdzielniach odwrotnie.

@macgajster w mojej też na jedno walne prezes wynajął uzbrojoną ochronę bo tak bardzo boi się członków spółdzielni. Każde walne to darcie ryja jeden na drugiego, stare dziadki w radzie i tak się wszystko toczy… A mieszkańcy jak byli w dupie tak są jeszcze głębiej. „Nie chodzicie na walne to macie” - tym najczęściej się tłumaczy wszelkie podwyżki. Jakby na walnym mieszkańcy mieli cokolwiek do powiedzenia przy chronionym prezesie.

Jedno co się prezesowi nie udało to postawienie nowego bloku, w którym miał sobie urządzić penthousowy aprtamencik - udało się na czas zmienić Pzp dla terenu i już nie ma gdzie postawić ;)

@mles W tym roku nie było jeszcze podwyżki, która zapewne się pojawi w okolicy marca.
Na ten moment płacę 468zł, 56m2 + winda + miejsce w garażu podziemnym, za dwie osoby - budynek z 2020 roku.
W tym są panie sprzątająca dbające o części wspólne + dokładne mycie garażu dwa razy w roku.
Cena wynika pewnie z tego, że samemu się ogrzewamy, a średnia za miesiąc z 2025 roku za gaz wychodzi mi 183zł.
Uwzględniając rachunek za ogrzewania, wychodzi 651zł. Rzeszów.

@HmmJakiWybracNick jeszcze dorzuć, że osiedle nad Wisłokiem i zacznę żałować, że nie mieszkam w Rzeszowie... Ale co nowe, to nowe - zawsze w nowym koszty będą dużo niższe niż w prawie 50-letniej wielkiej płycie.

@mles sprzedać, kupić gdzie indziej. Widzę, że narzekasz na całokształt to po tam mieszkać? Mieszkanie w bloku to nie dobro rodowe, szczególnie, że mówisz, że z sąsiadami to nie ma kontaktów.

@BajerOp genialny pomysł, szkoda, że na to wcześniej nie wpadłem!

A nie, czekaj… To chyba się nie uda bo nigdzie nie kupię mieszkania za to, co bym zarobił na sprzedaży obecnego. No i kto kupi mieszkanie bez uregulowanej własności gruntu, jak żaden bank nie da na to kredytu?

U mnie obrzeża Warszawy, stara kamienica 45m, średnia opłat z zeszłego roku z ogrzewaniem 1200zł. Czynsze w tym to 400zł. Będzie podwyżka niedługo bo śmieci i zatrudniliśmy zarząd.

Zaloguj się aby komentować