Tak właśnie zapamiętałem skandynawie. Jakby ktoś mnie pytał jak ich opisać, to zacząłbym od tego zdjęcia.
Naprawdę, zapraszali mnie rodzice znajomych do domu, 2KG ryby na stół i rozmawiamy o wszystkim. Po prostu na zasadzie jak się żyje. Po tym prezentacja dorobku życia w postali mebli i sprzętu sportowego.
A jedzenie też było śmieszne. U nas wszystko byłoby perfekcyjnie podane. A tam? Marchewka po prostu obrana i w całości położona. Krewetki po prostu świeże i leżą jak popcorn w wysokiej misce. Nie ma co tracic czasu na detale, ale to się mega rzuca w oczy porównując do naszego kraju.