Prawie 4 ale to dobra pora aby się pochwalić tym, że zdecydowałam się na dzienny oddział psychiatryczny żeby leczyć moją depresję. Czuje się dobrze człowiek #depresja

Komentarze (68)

@tatarysh @SST82 @korpowyrobnik Dobra ale co konkretnie - prochy można brać samemu. Dla mnie przebywanie w towarzystwie osób z depresją raczej by pogarszało sprawę niż poprawiało, poza tym co jest do roboty w szpitalu? W walce z depresją o ile mi wiadomo bardzo pomocne jest mieć jakieś zajęcie, żeby nie siedzieć sam na sam ze złymi myślami.

Jedyna pozytywna strona jaka mi przychodzi do głowy, to że mają na pacjenta oko więc ciężej mu zrobić se krzywdę. I ew. pilnują żebyś brał dragi regularnie.

o ile mi wiadomo bardzo pomocne jest...


@Opornik O ile mi wiadomo, to już wykwalifikowane osoby ocenią czy jest sens zostawać w szpitalu czy leczyć się w domu.

To współczuje, pracowałem w takim szpitalu w IT i od tamtej pory nie uważam współczesnej psychiatrii za część medycyny. Dostaniesz masę leków, kiepskie jedzenie i opis choroby od wyciągania kasy z NFZ przez szpital.

@SST82


osoby ocenią


Taa.. A ja znam osoby które pobyt w psychiatryku sobie zwyczajnie "załatwiły" bo pan doktor się "zlitował".


I trochę tak jak @Szlachta_zawsze_pracuje powiedział. Słyszałem o przypadkach gdzie po prostu naszprycują cię prochami żebyś był otępiony i nie sprawiał problemów, a potem cię wykopią i powodzenia, gdy prochy przestaną działać.

@Opornik Ja słyszałem o przypadkach gdzie pielęgniarze podawali w karetkach Pavulon żeby mieć trupa dla zakładu pogrzebowego, więc nie warto wzywać kartki.

Taka wasza logika. Słyszałem o, myślę że najlepiej to, jestem alfą i romeą...

@magda powodzenia. Znam kilka osób po pobytach, niestety później wracały regularnie co rok-dwa. Mam nadzieję że w twoim przypadku będzie lepiej.

Będzie dobrze. Dużo zależy oczywiście od personelu szpitala ale myślę, że wyjdzie Ci to na dobre. No, a komentującymi dzbanami się nie przejmuj, nawet nie zdają sobie sprawy czym różni się oddział dzienny od zamkniętego...

@SST82 To nie były "przypadki" tylko plaga i wielka afera, ludzie się bali po karetkę dzwonić. Skazali za to 1/10 tych których powinni skazać.

@Opornik To nic nie zmienia w stosunku do Twojej wypowiedzi "Nie warto iść do szpitala, bo słyszałem że, a w ogóle to myślę że najlepsze będzie..."

Takie pierdolenie "eksperta internetowego od wszystkiego".

@magda Znam temat od podszewki, nikomu nie polecam stanów depresyjnych. Imo mam nadzieje, że poradzisz sobie z tym i dobiorą Ci poprawne leki w moim wypadku trochę to zajęło, a nadal nie mogę się jakoś przekonać do psychoterapii. Powodzenia!

@magda super, dobra decyzja a "ekspertami" który w d⁎⁎ie byli i g* widzieli nie ma co się przejmować, jakoś muszą sobie racjonalizować swoje nieszukanie pomocy i tkwienie w syfie. Oddziały dzienne (bylam na 2 w przeciągu ostatnich 2 lat) bardzo mi pomogły, teraz dwie bliskie mi osoby się wybierają. Im bardziej otworzysz się i przyjmiesz to co jest oferowane, tym więcej możesz zyskać. Kiedyś byłam w podobym miejscu, ale terapia nie "wypaliła", bo miałam zbyt wrogie i krytyczne nastawienie - musiałam jeszcze kilka lat podostawać w d⁎⁎ę od życia, żeby nabrać pokory. Oni tam dają narzędzia do zmiany życia, ale żeby to zadziałało, trzeba to potem żmudnie, konsekwentnie stosować na co dzień i to przesądza o efektach.

Nic takiego nie napisałem, tylko grzecznie spytałem, a ty i inni buldupczusz, żeby nie powiedzieć gorzej.


@Opornik Nie? To się poczytaj...


Dla mnie przebywanie w towarzystwie osób z depresją raczej by pogarszało sprawę niż poprawiało,


W walce z depresją o ile mi wiadomo bardzo pomocne jest mieć jakieś zajęcie


Słyszałem o przypadkach gdzie po prostu naszprycują cię prochami żebyś był otępiony


Nadal twierdzisz że nic takiego nie napisałeś? "Nie warto iść do szpitala, bo słyszałem że, a w ogóle to myślę że najlepsze będzie..."

Typowy ekspert internetowy jest typowy

¯\_( ͡° ͜ʖ ͡°)_/¯

@SST82 to jest opinia, człowieku. Wypowiedziałem swoje zdanie, pod dyskusję. Interpretujesz moje wypowiedzi pod swoją tezę, a w ogóle nie poruszasz merytorycznie zadanego przeze mnie pytania. Koniec, szkoda mi czasu.

@Opornik Zadajesz zjebane pytanie " w czym ci to pomoże?" i liczysz na dyskusję.

No w czym może pomóc udanie się do placówki w której są wykwalifikowane osoby, znające się na leczeniu depresji?

Nie wiem. Może usunięciem woreczka żółciowego?

Szkoda na Ciebie czasu.

I to nie jest opinia, to co piszesz. Opinie to możesz mieć o nowym telefonie. To co robisz to jest dawanie zjebanych i szkodliwych rad - nie idź na oddział. Lecz się w domu proszkami i znajdź sobie hobby.

Może przy okazji jeszcze by złamanie rozchodziła?

@magda również uważam że to dobra decyzja. Mój przyjaciel poszedł kiedyś właśnie w depresji na oddział. Posiedział miesiąc, nie był to może najlepszy miesiąc w jego życiu, cieszył się jak go spytali czy chce wyjść, ale też nie było tragedii, a nawet miał parę ciekawych historii z tego pobytu. Rzeczywiście ogarnęło go to i jak wyszedł to znalazł robotę i dawał sobie radę. Gdyby nie powrót i dalsza eskalacja używek po czasie, to może by wyszedł na ludzi.

To dobry krok również jeśli chodzi o określenie swojego stanu - to nie jest takie oczywiste przyznać, że jest się w przewlekłym stanie chorobowym, a nie że po prostu jesteśmy zjebani, czy leniwi, czy cośtam. Nie przed innymi, przed sobą. A szpital jest takim definitywnym oświadczeniem że jest serio źle i chcemy to zmienić. To ważne w leczeniu. I tak, w szpitalach jest syf, lekarzom się nie chce, często źle dobierają leki, umieszczają w pokoju z degeneratami itp. Ale wciąż jest to lepsze, niż nurzanie się samemu w chorobie, przyjmując to jako stan constans i w efekcie dryfując coraz dalej od "normalnego" życia. To nie wyrok dożywocia, to doraźne działanie. Sam gdzieś w twoim wieku rozważałem czy tam nie pójść. Nie poszedłem, ale czasem myślę że może trzeba było.

Gratki i powodzonka!

Ludzie, nikt w takie miejsca nie chodzi dla przyjemności. Służba zdrowia to generalnie straszna bieda, więc nie ma co oczekiwać tam sensownych warunków, ale co zrobić jak trzeba obserwować jak na pacjenta działa lek. No i z nieleczoną depresją nie da się żyć, sama nie przejdzie…

@Opornik całe szczęście nie ty decydujesz kto jest przyjmowany na oddział a kto nie. Z takim podejściem rodem z Wyższej Szkoły Chłopskiego Rozumu to nic dobrego by nie wynikło dla osób chorych. Leczenie depresji to nie tylko "branie dragów", a dużo bardziej skomplikowany proces niż ci się wydaje.

Proszę Cię o zaprzestanie szerzenia takich głupich opinii. To jest szkodliwe dla społeczeństwa.

@magda miałem okazje mieć rok temu praktyki na oddziale psychiatrycznym. Była tam mloda i piękna dziewczyna lekko po 20, której nigdy bym nie posądzał o jakieś problemy. Przy rozmowie też wszystko ok. Miała depresję.


Trzymaj się, oby wszystko było dobrze.

@Opornik nawet nie wiesz jak mi pomogło po próbie samobójczej spędzenie dwóch tygodni z ludźmi podobnymi do mnie. Fakt - była to mocna terapia szokowa, bo były tam przypadki rodem z horrorów, ale w końcu poczułam się zrozumiana jak nigdy wcześniej. No i nauczyło mnie to trochę pokory. Chociażby dlatego polecam takie miejsca, bo wcześniej wydawało mi się że tylko ja borykam się z takimi demonami w głowie.

@magda powodzenia! Choroba jak każda inna, która należy leczyć. Sama nie przechodzi i co by nie mówić groźna dla pacjenta, a na pewno wyniszczająca. Sam pomimo z pozoru sielankowego życia, korzystałem z terapii psychiatry i polecam każdemu kto czuje taka potrzebę. Zresztą po 30stke teraz to juz większość przynAjmniej po psychologu słuchaj prowadzącego lekarza i będzie dobrze!

Kochana, to Twoja decyzja i ja ją szanuję. Nawet jestem dumna, że podjęłaś walkę. Tak jak w przypadku innych chorób, jakiś organ, przekaźnik hormonów szczęścia nie działa i potrzebna jest farmakologia. Poza tym polecam włączyć dobrą dietę, sport i shinrin yoku. Moc z Tobą!

Super, trzymam kciuki! Powiem od siebie, że psychiatryk pomimo negatywnej łatki moze naprawdę czlowiekowi pomoc, tylko musisz sie sama otworzyc. Powodzenia!

Zaloguj się aby komentować