Pierwszy raz przebiegłem 5 km jednym ciągiem. Trenuje już prawie 3 miesiace. Trenowałem od 0 dostawałem zadyszki po 100 metrach. Pierwszy raz moje serce się ustabilizowało, to dla mnie coś nowego.
#sport #bieganie


Pierwszy raz przebiegłem 5 km jednym ciągiem. Trenuje już prawie 3 miesiace. Trenowałem od 0 dostawałem zadyszki po 100 metrach. Pierwszy raz moje serce się ustabilizowało, to dla mnie coś nowego.
#sport #bieganie


@Amhon Pamiętając moje pierwsze przebiegnięte w życiu jakieś 4 km ok. 12 lat temu, to tak teraz myślę, że mogłem być wyłącznie w 5. strefie.
Jeśli @DexterFromLab dopiero zaczyna, to nic w tym dziwnego. Ja po zmianie trenażeru rowerowego na zwykły rower, co roku przez jakiś tydzień męczę się ze zbyt wysokim tętnem.
@Amhon imo rower do biegania ma się nijak, jeżdżę od zawsze a jak zacząłem biegać w zeszłym roku to początki były bardzo ciężkie.
@DexterFromLab jak zaczynasz to ja polecam na tętno w ogóle nie patrzeć, co najwyżej sobie wyczaic przy jakim dostajesz kolki i się trzymać poniżej. To jest super indywidualne i nie u każdego musi się rozkładać tak samo. Moje biegi w teorii wszystkie wypadają praktycznie w 100% w 5 strefie, a jakoś biegam bez bólu i innych tragedii
Tu na przykład z dzisiaj

@Amhon ogólnie zgadzam się z przedmówcami, te 5km to wcale nie jest mało, szczególnie ciągiem. Nie jestem biegaczem, ale pamiętam, że kilka lat temu jako osoba regularnie ćwicząca na siłowni, jeżdżąca na rowerze i robiąca w miarę dużo kroków w ciągu dnia to bieganie szczególnie przez pierwsze 2 tygodnie sprawiało problemy. Tutaj nie chodzi o siłę w nogach co kondycję, na początku marszobiegi w niedużym tempie już powodują, że masz tą 4 strefę. Sam jak już biegałem to dążyłem do tego, żeby mieć te 150-160, jak było za dużo (a nie było o to trudno, szczególnie na pagórkowatym terenie) to robiłem szybki marsz i po chwili wracałem do biegu, dlatego pytałem czy to źle tak być w 4 strefie (nie wiem czy u mnie to 3 czy 4 strefa w sumie akurat).
@Amhon gratulacje. ja od 3 mies spin class....też widzę poprawę zajebista w tym jak mój organizm reaguje. Vo mam znacznie gorsze niż Ty, ale komsekwetnie co tydzień rośnie o 0.1


@HolQ może to kwestia tego jak ćwiczysz? Myślę że często ludzie trenują zbyt intensywnie i się przeciążają. Bo powinieneś zaczynać od strefy 3 i z czasem lekko przechodzić do 4. Treningi powinny być zróżnicowane. W strefie 4 jak u mnie to max raz w tygodniu. Strefa 5 w ogóle nie powinna być dotykana a jeśli już to w drodze wyjątku i po dłuższym treningu i adaptacji. Musisz zrobić interwały i utrzymywać się w strefie 3 a po kilku tygodniach w 4. Jak będziesz ćwiczył w taki sposób to jest realna szansa że twoje serce nie wytrzyma i możesz po prostu umrzeć w trakcie treningu. To nie są żarty. Nie dość że taki trening nie przyniesie dobrego efektu to jeszcze jest realnym zagrożeniem dla twojego życia i zdrowia.
@DexterFromLab nie wiem. Ja się czuje spoko po tym. Nie mam problemów ze zmęczeniem itp, jestem w stanie normalnie rozmawiać praktycznie po zejściu z rowerka. Nie mam zakwasów. Ciśnienie krwi również mi się obniżyło ze 130/90 na ok. 125/85. Resting heart rate zanim zacząłem ćwiczyć miałem na poziomie 70-75. Teraz w okolicach 60. Nie bagatelizuje tego co mówisz - wiem że to nie są żarty.
@DexterFromLab https://www.reddit.com/r/triathlon/comments/2w83ul/always\_in\_zone\_5\_when\_running\_problem/ ciekawie wytłumaczone co może być przyczyną
Edit : tu drugi https://www.reddit.com/r/Garmin/comments/1aj3d97/more\_than\_1\_hour\_in\_zone\_5/?chainedPosts=t3\_2w83ul
@HolQ po prostu rób sobie interwały
@DexterFromLab "W pewnym momencie zobaczysz że bardzo szybko spada tętno" - ostatnio właśnie to zauważyłem! Poza rowerkiem robię też m.in. planking. Na początku już w drugim powtórzeniu wskakiwalo mi na >150 i podczas odpoczynku spadało do 105-110 dopiero po ok. 45". Przy czwartym juz nie spadalo ponizej 120. Teraz powyżej 140 dopiero wskakuje przy czwartym. Przy pierwszych dwóch w ok. 30" spada do mniej więcej 90.
Ja mam galaxy watcha i zauważyłem że dosc czesto gubi mi tętno podczas treningu na rowerku, moze przez wzgledu na pot, dlatego staram się tempo dostosowywać bardziej do tego jak się czuje niż do licznika. Muszę pomyśleć nad jakimś innym zegarkiem.
@DexterFromLab Też tak u mnie to wygląda jak biegam. Szybkim marszem chodzę niewiele wolniej ale za to nie mam przynajmniej tętna przedzawałowego. Nigdy mi to bieganie jakoś nie wchodziło, w ogóle nie jest w moim przypadku efektywne. Dystans zrobię 10% szybciej za to styram się tak że mam ochotę zwymiotować na końcu. Kompletnie nie umiem biegać.
@DexterFromLab to było w czasie, jak robiłam wyścigi na MTB, szosie, dystanse po 80-100 km czy jeździłam po górach rowerem typu 500m wzniesienia podjazdu
A bieganie 5 km z tętnem 170 w tempie 8 minut na kilometr. W tym samym tempie szybki marsz 9 minut na kilometr i tętno nie przekracza 130-140. Nie wiem, jakoś nieefektywnie przy tym podskakuję i zbędnie majtam kończynami?
@DexterFromLab Chyba nigdy nie jeździłeś, każde kilo więcej na podjeździe daje po dupie, dlatego ludzie wydają tysiące na lekkie rowery z karbonu. Ważyłam wtedy 56 kg zresztą. Więc masa nie była źródłem mojego nędznego biegania. Które zawsze było nędzne, od kiedy pamiętam. Zawsze tętno na maksa mi wchodziło i odcinka, nawet jak starałam się biec świńskim truchtem oszczędzając siły.
@RogerThat ja mam całą strategie. Na początku interwały na tętno. Teraz odstawiam węgle. Widzę że energia do biegu zależy dużo od tego co się zje i jak się nawodni. Kiedy nie było pogody, biegałem na bierzni. Staram się nie przemęczać. Stopniowo podnosiłem maksymalne tętno zaczynałem od 155 max i 170. Ale staram się trzymać stref i robić różne treningi na zmianę.
Zaloguj się aby komentować