Komentarze (56)
Miałem takiego co na rękach chodzi. Teraz w kinder niespodziankach jest takie gówno, że szkoda kupować. Ile razy dzieciom nie kupię to żałuję.
@PanNiepoprawny ja wtedy byłem mały i sistra mi przywiozła te kinder niespodzianki. Z każdej kieszeni kurtki i torby wyciągała następną. Przywiozła z 15, albo 20. Mam teraz prawie 40 lat i pamiętam to jak dzisiaj.
@PanNiepoprawny od ok dekady nie ma już serii z figurkami (ostatnie pamiętam Minionki). Teraz większość "zabawek" nie da się w ogóle poskładać i od razu lepiej od razu je wywalić niż irytować ich nędzną jakością. Bardziej wartościowe są te żółte pojemniczki.
@PanNiepoprawny ja ostatnio takiego sztos trafiłem że niedowierzałem, smoka zakładanego na palec, jak zginałeś machał skrzydłami
@PanNiepoprawny pamiętam za dzieciaka jakie zajebiste serie figurek wtedy były. A potem się to zaczęło jebać i zaczęli dodawać jakieś składane gówna, które się łamały od samego patrzenia.
@aerthevist O ile się orientuje to te akurat są z 1992. Miałem gdzieś tego z szklanką i tego z aparatem. Później była jakaś reedycja, ale to były kompletnie inne zabawki.
@Rzeznik http://mojekinderki.katowice.pl/#
Znalazłem taką stronę, która twierdzi, że to była seria z 1995 roku i prędzej bym w to uwierzył, bo w 1992 miałem 2 lata, a też ją pamiętam
@wiatrodewsi dla dzieci do zabawy, jednak owczesne figurki to bylo coś, a ilość tego też byla ogromna
@Marcowy_Kot Ahhha, myślałem że nabyłeś tych 10 hipciów za 400 stówy!
Wiem że ludzie na różnego typu kolekcjonerski szajs wydają gruby piniądz, ale jednak 4 dychy za jedną taką minifigurkę, wydało mi się sporo
@wiatrodewsi i to nie sa wszystkie, czesc powtórek zostalo w woreczkach, oprócz hipciow, byly dinozaury, krokodyle i inne zwierzatka
@damw u nas była bieda, jak to na wsi w latach dziewięćdziesiątych, ale rodzice i tak potrafili wydać te kilka złotych na kinder jajo z hipopotamem albo innym aligatorem.
@damw Pamiętam, były też lwy czy lewy czy jak się to tam pisze.
Te wyglądają jak przekrój użytkowników hejto: marynarze, kucharze nawet pijak @vredo...
Ale się wkurwiałem jak się jebane puzzle trafiły (sorry za wulgaryzmy ale do dzisiaj mam flashbacki)
@damw miałem wszystkie z obrazka. Co więcej, dalej mam! To były mikro zabaweczki które naprawdę miały sens, można było je zbierać i się nimi bawić. Wszystko to co się teraz w jajkach znajduje ląduje od razu w koszu... Może już lepiej żeby robili puste ( ‾ʖ̫‾)
Miałem tego w zielonej koszuli i kapeluszu. Za gówniaka fascynował mnie jego zegarek a raczej to jak oni namalowali takie małe wskazówki na cyferblacie.
Byliśmy biedni, mieszkaliśmy w 11 na dnie... ale nie o tym. Miałem bogatego kolegę w podstawówce i on pożyczył mi kiedyś właśnie zestaw tych hipciów i jeszcze krokodyle. Było coś jeszcze fioletowego, ale nie mogę sobie przypomnieć co. Fajna zabawa była, do dziś pamiętam.
Później jak już było lepiej finansowo, to kindery się popsuły i nawet tych czekoladowych jajek nie jadłem. Tylko jak przychodził do mnie taki jeden kolega to mi wyjadał, bo jemu było wszystko jedno jak to smakuje, byle cukier był
Teraz też nie kupuję tego swoim dzieciom, bo i "czekolada" wujowa i "zabawki" w środku nie lepsze
@damw dla mnie pamiętam 1992 to były wakacje w domku z Urzędu Gminy, świetna pogoda, j. Jeziorak, olimpiada w Barcelonie oglądania na czarno-białym telewizorze i zbiorowe łaźnie, gdzie podglądałem kobiety
@fsd 92 chyba: https://archiwum.allegro.pl/oferta/kinder-niespodzianki-1992-rok-hipcie-komplet-i6668527889.html
Kilka różnych linków znalazłem z tymi Hipciami, i każdy o 1992 wspomina właśnie
@damw gdyby były w 92 to bym ich nie pamiętał. A przynajmniej bym nie pamiętał reklam. Internet to tak średnio pamięta tamte czasy z reguły.
@damw 1992 to one mają bite na figurkach. Na krokodylkach mam 1991, a dobrze wiem, że wtedy tego w sklepach nie było. ElrondMeme.jpg
@damw mnie te gotowce za przeproszeniem wkurwiały. Wolałem coś złożyć a najlepsze, że wszystkie do złożenia były nawet z instrukcją, bardzo skomplikowane do złożenia..
Nawet w jakimś filmie czy serialu było coś o kinderuberaschungach, że gamon nie poduma jak to ma być. Tylko nazwy nie pamiętaj. Może "Wożonko" ?
Pps potrzebuje 159 tych ksiezycy
@damw pamiętam je, miałem prawie wszystkie, prócz nich jeszcze była seria z krokodylami i pingwinami, chyba z lwami też, ogólnie był czas że miałem około 60 figurek. Razem z siostrą trzymaliśmy je w damskiej torebce która dostaliśmy od matki. Jednak pewnej nocy, podczas wakacji nad jeziorem mieliśmy włamanie do auta, i wtedy ten piiii, piiii, piiiiiii złodziej wziął tą torebkę kradnąc mi i siostrze dzieciństwo, zapewne myśląc że będzie w niej coś wartościowego. Oczywiście było ale jestem pewien że ten złodziej tego nie wiedział...
Pamiętam jeszcze figurki pingwinów, lwów i krokodyli. Ech za dzieciaka miałem kolekcję ich ustawioną na telewizorze xD
Mam tego cały worek. Jakieś krokodyle, smurfy, hipcie i nie wiadomo co jeszcze. Żal mi było wyrzucić więc trzymam jeszcze skitrane ale to bardziej z sentymentu. Tak samo jakieś stare resoraki. Komuś bym wydał ale boję się, że kupi jakiś janusz i potem będzie wystawiał za jakiś większy hajs, bo z prl, retro czy coś XD XD XD
O, miałem kilka takich odziedziczonych w zabawkach po starszym bracie. Nigdy nie wiedziałem co to było i skąd się wzięło xd.
U mnie największym szacunkiem ulicy cieszyły się krokodylki, żadna inna zabawka z kolekcji nie miała do nich podejścia
@damw O ja Cię. Pamiętam!
Edit: a teraz takie gówna pakują do tych jajek, że jak dzieci nie widzą, to wyrzucam je do kosza
Zaloguj się aby komentować




