Nazwijcie mnie cebulą, ale zamiast kupić popcorn w kinie to kupiłem pizze i żre ją na parkingu
#gownowpis

Nazwijcie mnie cebulą, ale zamiast kupić popcorn w kinie to kupiłem pizze i żre ją na parkingu
#gownowpis

@PanNiepoprawny Kwestia balansu pomiędzy wygodą, a ekonomią. Sam nie przepadam za dymaniem na popcornie, ale jednocześnie nie nadwyrężam ich modelu biznesowego przynoszeniem swojego żarcia, bo ich biznes też się musi kręcić.
A jak się kręci własny, to to ruchanie na kasę zaczyna wyglądać sensownie. To część modelu i on działa. To nie to "co inni powiedzą", bo to mi wisi totalnie. Ale do kina nie chodzę codziennie, chcę wygodnie spędzić czas, a jak będę miał ochotę to i opierdzielić popcorn w cenie kilkuset procent tego co to warte. Bo wygoda, niecodzienna okazja.
@ataxbras ziębi mnie ich model. OPa chyba też, ale niczego nie nadwyrężył, bo zjadł w aucie. Nie ma to jednak znaczenia - zarzut był do Ciebie. Nazywasz OPa cebulą. Jednocześnie piszesz, że dla Ciebie kupno czegoś kilkaset procent drożej to nie problem, bo to wygodne. Nie wiem tylko dlaczego mamy uważać, że Twoja ocena sytuacji jest ostateczna. Już pomijam, że taką pizzą byłoby ciężko w kinie.
@PanNiepoprawny Nie wiem, czy zauważyłeś (może powinienem to jakoś bardziej emotkami podkreślić, poza tą na końcu), ale zarzut bycia cebulą miał być na wesoło. Ja nie biorę życia na poważnie. I jeśli ktoś przycebuli bo chce, bądź musi, to mnie to wisi. Ale OP sam poprosił, "Nazwijcie mnie cebulą", no to nazwałem. OPa zresztą znam z Hejto i wymieniam z nim czasem komentarze. @redve - uraziłem Cię tą cebulą?
@Michumi No i lecisz na czarno za swój wysryw, bo nie wyłapałeś ironii i nie przeczytałeś mojego postu powyżej.
@redve Kompletnie rozumiem, będąc w kinie i kupując popcorn z napojami dla kilku osób to już jakiś czas temu lekko 200 złotych przebiłem. Kino jest dla mnie trochę takim przeżytkiem mimo, że czasem chciałbym coś zobaczyć dobrego w kinie ale za każdym razem wracam do myśli, że nie warto było.
Nazwijcie mnie cebulą
O nie, panie @redve .
Zaprawdę godne to i sprawiedliwe.
Absurdalnym cenom w kinach mówimy stanowcze NIE.
Znaczy... Popcorn jest do pogryzienie przy filmie, a Ty zjesz pizzę przed filmem, więc nadal będziesz siedział dwie godziny (plus reklamy) bez niczego. Czyli mogłeś w sumie kupić paluszki i schować pod bluzę, wtedy bym szanował kolegę
I dobrze, na pohybel zdziercom w kinie i temu psychologicznemu podejściu że między małym popcornem a mega (x razy większym) jest różnica paru złotówek.
Już lepiej tak niż płacić worek hajsu za popcorn w kinie. Chociaż mogłeś opierdolic w trakcie seansu xD
Jedzenie czegokolwiek na sali kinowej jest jakąś pomyłką. Dlatego nie chodzę do kina. Są tam ludzie, którzy gadają, komentują na głos, żrą chrupiące rzeczy, śmieją się...
W sumie mogłem skończyć wysrywy na "bo tam są ludzie" xD
@redve jak to było? Pizza za 30 pln w samochodzie vs kolacja z babą w restauracji za 500 plus kłótnia
@redve jesteś cebulą ale szanuję, kina już dawno odleciały z cenami napojów, przekąsek i długością reklam przed seansem.
Sam chodzę góra raz lub dwa w roku kiedy film wymaga obejrzenia na dużym ekranie (np. Diuna), w przeciwnym razie po stokroć wolę poczekać na vod.
@redve ja wziąłbym z domu cebularza i jaja na twardo tylko po to, żeby zobaczyć reakcje ludzi na sali
Zaloguj się aby komentować