@ZohanTSW w znacznej większości tak xD No ale to jest to co pisałeś wyżej- kiedyś (czytaj na początku jak zaczęli to robić) sprzęt gamingowy był sprzedawany lepszymi częściami, często w lepszych konfiguracjach (np więcej przycisków) w porównaniu do tych standardowych marketowców. No a potem wszystko się zjebało, bo firmy wypuszczający ten masowy szrot zauważyły, że hej- można zbić na tym konkretny piniondz jak tylko wcisnąć odbiorcy, że coś "jest gejmingowe". No tyle że poprawa jakości wiązałaby się z kosztami, więc machnijmy jakąś agresywniejszą krawędź obudowy, jakieś kolorki, może jeszcze jakąś bajerancką liczbę na pudełku z wykrzyknikiem typu "!!! 10000 !!!", tak zupełnie bez powiązania z niczym, jak się będzie świecić to będzie bajeranckie, może jakichś nieświadomych starych naciągnie na kupno jako prezent dla dzieciaka i voila. Sprzedaż szrota, który może dalej nie działa, ale za to jest reklamowany jako "gamingowy więc dobry". A to że tam siedzi sensor wygrzebany z jakiegoś kontenera na śmieci, który się gubi jak ma zarejestrować 50cm przesuwu w ciągu sekundy to tam chuj.
I tak jest grupa cwaniackich firm, która wszystko okleja hasłem "dla graczy" przez co wszystko, co nie jest budżetowym ścierwem stało się synonimem kiczu i skoku na kasę i możesz mieć takie HyperX Cloudy- zajebiste słuchawki, może nie jakaś jakość studyjnego odsłuchu ale i tak dobre- a możesz mieć "gejmingowe słuchawki marki Auchan", które może pierdzą z tych milimetrowych przetworników tak, że uszy krwawią, ale za to mają rgb, którego nigdy nie zobaczysz, ale potrzebuje ekstra wtyczki usb.