@LondoMollari
Polecam nieużywanie radia.
this. Za każdym razem jak złażę do garażu coś porobić, to jestem niejako na to skazany, bo u mnie cała piwnica i garaż to jest tzw "ABC"- absolutny brak czegokolwiek, a już z pewnością sygnału. Jak tam siedzę z telefonem, to się nawet do mnie nie dodzwonisz, bo tak bardzo zasięg jest blokowany i ledwo co tam działa to radio. No albo własne playlisty puszczane z telefonu ale z racji że telefon tam nie działa to w znacznej większości przypadków z nim tam nie schodzę... więc zostaje radio, które też niby działa ale trzeszczenie idzie słyszeć. Efekt? Po jakichś 3 godzinach dłubania jestem skatowany dosłownie wszystkim co puszczają w ciągu całego dnia, w niektórych przypadkach nawet kilka razy i za każdym razem jak jest wykwit jakiejś nowej gwiazdeczki to się zastanawiam czy się da upaść jeszcze niżej. I jak się okazuje- da się. Co roku wynajdują coś jeszcze gorszego, co jest pompowane na jakieś odkrycie dekady, a ja się znowu zastanawiam spod którego kamienia, szoł albo innej ekipy influ ich wyciągają i dlaczego. W takim tempie to za 2 lata zaczną puszczać fagatę o ile jej nie zamkną za pandorę, ale wtedy to wyrzucam to radio do śmietnika. Bo największym problemem jest to, że radio jak typowe stare medium w ogóle się nie rozwija. Mija 5 lat, 10, 20, 30- ta sama ramówka, te same dżingle, te same przestarzałe kawałki mielone do porzygu, puszczasz jakieś zetki czy rmfy- nigdy nic wyraźniejszego jak przemielony "pop" wybierany w jakichś konkursach popularności, o których nigdy nie słyszałeś, żeby były, raz na rok puszczą "coś z pogranicza rocka i metalu" czyli Nothing Else Matters przy którym zasypiasz, bo to tak kurewsko wolna kołysanka. Puszczasz radio z twarzą i zaraz przełączasz żeby nie dostać wylewu. Puszczasz trójkę czy inne PR i czujesz jak się starzejesz albo od razu przechodzisz do umierania w środku słuchając jakiejś nawiedzonej baby robiącej misterium z inną babą, która byłą częścią jakiegoś przedstawienia gdzieś w Pierdziszewicach Dolnych i och jakie to było duchowe doznanie. Ta, nie zesrajcie się. Przełączasz na bardziej lokalne radia- muzyka to tam gra taką samą rolę jak film na Polsacie- przerywnika tylko że zamiast przerywać reklamy to przerywa lokalne niusy jak to jakiś typ wjebał się do rowu, ktoś zasnął w altanie z petem w łapie i spowodował pożar, albo leząca pielgrzymka powoduje utrudnienia na drodze. Przełączam na całkowicie lokalne stacje i dochodzę do jakichś szlagierów i w tym momencie sam gaszę radio dochodząc do wniosku, że już wolę, żeby mi w uszach dzwoniło albo fatygując się na górę po telefon z własną muzyką.