Dzień szary, to może ta historia Wam poprawi trochę humor bo w połowie jest dobry zwrot akcji. #originalcontent #zwiazki


Historia dotyczy moich teściów, a zaczęła się dawno dawno i trwa w sumie do dziś.


Ja zacząłem w niej uczestniczyć jakieś 18 lat temu, moja żona odebrała telefon, rozmawiała cała blada a jak się rozłączyła zaczęła płakać. W mojej głowie szybkie sprawdzenie listy członków rodziny, wieku i ostatniego ich samopoczucia - "Kto umarł?" "Nikt, ojciec zdradza mamę, ona chce rozwodu". Ulżyło mi, obie córki dorosłe, niech się rozwodzą, co za problem.


Okazało się to dopiero początkiem, pewnie jak to zwykle bywa.


Wyszło że teściu od 15 lat wcześniej miał na Ukrainie kochankę, z którą spędzał raz na pół roku kilka tygodni w "sanatorium w Truskawcu". Dzwonił do niej zawsze z budki telefonicznej, to były czasy że budki jeszcze były ale że tak podobno było taniej, a on zawsze robił interesy ze wschodem to jakoś nie budziło to niczyich podejrzen. Moich na pewno bo miałem wyjebane.


Teściowa zażądała zakończenia związku pod groźbą rozwodu. Teść rozwodzić się nie chciał, chciał mieć rodzinę kompletną, więc obiecał że zakończy. Teściowa szczwana lisica na gładkie słówka się nie nabrała i podejrzewała że dalej z nią jest. Wsadziła mu po kryjomu do samochodu stara Nokie z ustawionym trybem "gdzie jest dziecko", oraz nawet, co wydawało mi się niemożliwe, pozyskała billingi z okolicznych budek telefonicznych Podejrzenia się potwierdziły.


No to już poszło do sądu o rozwód, z winy teścia oczywiście, więc teściowa kilkaset tysięcy przytuliła, mimo że całe życie na stanowisku najniższego urzędnika w gminie, a tesciu na interesach dobre pieniądze zarobił.


Teściowe mają duży dom, tesciu sprzedać go nie chciał bo "dla rodziny go wybudowałem" a z kolei mieszkać samemu też bez sensu. Ja byłem wtedy w dużym dołku finansowym, musiałem sprzedać mieszkanie więc stwierdziliśmy że się wprowadzimy do niego. Dom podzielimy na dwie części, my na górze, on na dole.


Bajka była dobra, bo on już na legalu spędzał pół roku w Polsce a pół na Ukrainie, a my cały wielki dom dla siebie praktycznie za darmo, bo on jeszcze pokrywał połowę kosztów.


Aż tu nagle pewne dnia surprise!


Teściowa jak wspominałem, była cwana, a jedyne co większe od jej cwaności to przekonanie że jako urzędnik w gminie to ona wszędzie ma znajomości, wszystko załatwi i w ogóle królowa gminy bo burmistrz jej dzień dobry mówi. Więc nie kupiła normalnie mieszkania tylko sobie "załatwiła". Wpłaciła zaliczkę na mieszkanie i się wprowadziła, a resztę miała dopłacić później jak inwestor "załatwi formalności". Trochę mu się schodzi bo do dziś nie uregulowane są sprawy tego bloku. Ale czas płynął, teściowa kasę przepierdoliła bo dalej chciała żyć na wysokim poziomie (botoks, drogie kosmetyki, nowy samochod) a nagle trzeba było nie tylko siebie utrzymywać, ale jeszcze samochód i mieszkanie ze zwykłej pensji.


Skończyło się tak, że z mieszkania kazali jej się wyprowadzić (bo nie było oficjalnie jej), kasę przepierdoliła i co zrobiła?


Wróciła do domu w którym mieszkaliśmy z teściem No bo przecież połowa jest jej, po sprawie rozwodowej... I od tamtej pory tak sobie mieszkają w pokoikach naprzeciwko siebie.


Ale oczywiście teściowa powiedziała że tamtej do domu nie wpuści, więc teściu ma drugie mieszkanie, w którym mieszkają oficjalnie z tą Ukrainką jak ona do Polski przyjeżdża. A jak wyjeżdża to teściu wraca do domu


Generalnie oprócz tego że stracił kupę pieniędzy na rozwodzie to jest wygryw po całości, bo ma rodzinę w domu jak chciał, domu nie sprzedał, z tamtą żyje już legalnie jak chce, a teściowa niedawno przyznała że ona w sumie to nie chciała tego rozwodu i żałuje że do tego doszło, ale musiała bo on nie chciał się ugiąć. A teściu mi powiedział że nie mógł się ugiąć bo do końca życia miałby przesrane.


A najlepsze że zarówno ja, jak i moja żona, bardziej lubimy tą Ukrainkę niż teściową. To zupełne jej przeciwieństwo, tamta jest ciepła, miłą osobą, teścia przytuli, dobrze mu gotuje, powie że go kocha, że jest ważny, pochwali jego męskość jaka jest teściowa to sami sobie wyobraźcie na podstawie przeciwieństwa


Dodam tylko że jak moja żona przyjechała na weekend do Polski z UK, to wolała nocować u mojej rodziny, niż w domu ze swoja.


A ostatnio miałem wpadkę, niedzielny obiadek jak zwykle mielone bo tesciowa tylko dwa dania potrafi zrobic i non stop jemy to samo, zwykle to wolimy iść zjeść na mieście niż to co ona ugotuje. Ale jem te mielone i kurde! jakie dobre! "Przepis zmieniłaś? Pyszne!", a ona zimnym głosem "To Ludmiły mielone..."

Komentarze (46)

@zomers tak, on przywiózł kilka bo zrobiła więcej i nie zjedli.


teściowa dosmażyła swoje i podała nam taki miks, trochę swoich i trochę tamtej. Nie wiedziała co czyni

Historia niestety nie ma szczęśliwego zakończenia bo teściu już paliatywna opieka raka jelita grubego, ale dalej na chodzie jeszcze. I ostatnio teściowa stwierdziła "niech ta Ludmiła już przyjeżdża, trochę ojcem się zajmie"

No i dobrze. A co do podzialu majatku- niewazne ile kto zarabial,majatek wspolny jest wspolny,wiec sie polowa nalezy.

A tesciowa tylko udowodnila,ze zalezalo jej na pieniadzach,a nie na czlowieku.

@NatenczasWojski rozsadnie.

Mam dwoch znajomych i jeden do dzisiaj mi dziekuje,ze mu bezwzglednie zabronilem sprzedac przedmalzenskie mieszkanie w celu zakupu domu(powoli sie rozwodza),a drugi mi sie zalil,ze mialem racje,zeby miec jak najmniej wspolnego( w sensie majatkowym). Dopoki jest dobrze,to jest dobrze...

@jajkosadzone ja przed ślubem wszystko na siebie miałem. to jest ważne, żeby majątek PRZED ślubem mieć. gównoroba dawno bym z gołą dupą wyrzucił, ale szkoda mi dzieci to sobie jest. w przypadku rozwodu kompletnie nic by nie dostała

@NiebieskiSzpadelNihilizmu przecież defaultowo tak jest - wszystko co masz przed ślubem, jest wyłącznie twoje i nie wchodzi w podział majątku. Miałeś przed ślubem mieszkanie, dom, firmę, działkę, samochód, hajs - jest domyślnie tylko i wyłącznie twoje.


Dopiero to, czego się dorobicie jako małżeństwo, jest wspólne i do podziału, co jest uczciwe, no chyba ze jedno chce wyruchać drugie - ty siedzisz w domu i nie zarabiasz, bo się zajmujesz dzieciakami i domem, a pieniądze jakie zarabia on są tylko jego XD

@darkonnen mówisz, że taka toksyczna relacja jest lepsza dla dzieci, niż rozstanie? Dzieci widzą i czują dużo więcej, niż nam się wydaje.

@darkonnen i jak to wygląda, pytam na poważnie? Nie męczy cię to że żyjesz z kimś kogo nawet nie lubisz, czy jest jakaś pocieszycielka na boku?

@Cori01 męczy. kiedyś dzieci na mnie szczuła ale już przestała. udajemy, że jest dobrze. nie mam nikogo na boku. no jest jak jest. cóż poradzić. gotować nie umie, do roboty nie pójdzie, ale przynajmniej upierze i posprząta. tylko to potrafi. pod most nie wyrzucę po tylu latach

@darkonnen cholernie przykro to brzmi, z osobistego doświadczenia wiem, że to jak rodzice się traktują przechodzi potem na dzieci, ja będąc tego świadoma chciałabym zawsze przeciwieństwem związku moich rodziców, ale moje siostry za to powielały schemat i są w związkach, które właśnie są układami niż relacja pełną miłości i wzajemnego szacunku. Często jak moi rodzice się kłócili myślałam że już bym wolała żeby się rozwiedli, więc nie wiem czemu wielu uważa, że rozwód to najgorsza rzecz dla dzieci

Dobry ananas. Co do samego truskawca to dobra destynacja była dla takich co robili interesy ze wschodem i w bukwy potrafią. Jeszcze lepsze balety jak w naszych sanatoriach. Byłem odstawić 10 lat temu seniora ze swojej rodziny. Co się zobaczy to się nie odzobaczy.

mam mieszane uczucia, kobita skończyła nieszczęśliwa, bo de facto facet ją bezczelnie oszukał i to po dwukroć, ale na końcu to ona jakby jest tą złą

@NatenczasWojski pytanie, na ile zachowanie w stosunku do męża się jej zmieniło po tym, jak się dowiedziała, że małżonek od wielu lat ma dupę na boku...

@NatenczasWojski ha ha. Dokładnie tak. Być może facet jak zobaczył po ślubie jak wygląda jego życie z teściową to sam się poczuł oszukany. No Wypisz wymaluj historię identyczna jak u mnie w rodzinie

@NatenczasWojski pomimo że chłop zdradził, a jak wszystko wyszło to do tego nakłamał i dalej zdradzał, to sprawiłeś tym wpisem, że i tak bardziej lubię teścia niż teściową xD

@MJB A może nie "zdradził" tylko szukał miłości? Z tej opowieści wynika, że Ludmiła otoczyła go prawdziwie kobiecą miłością, której nie miał od swojej byłej żony.

@Lemon_ z tego co rozumiem to wtedy jeszcze miał żonę i nie byli nawet na drodze ku rozstaniu się. Więc pozwól że niezależnie od tego jaka była jego żona, nadal będę nazywał to zdradą.

A najlepsze że zarówno ja, jak i moja żona, bardziej lubimy tą Ukrainkę niż teściową.

@NatenczasWojski czekaj, twoja małżonka bardziej lubi nową kobietę twojego taty niż własną matkę?!

@FriendGatherArena tak. Dokładnie. Teściowa jest osobą która ciężko lubić.


Wiesz, pewnie jako matkę to ja kocha, ale jako osobę to nie lubi i stara się jak najmniej z nią przebywać.

@NatenczasWojski historia jakich wiele. Mogę przyznać że wydarzyła się u mnie również taka sama prawie że identyczna. Niestety facet potrzebuje bliskości i ciepła , poczucia bycia szanowanym. Zarówno w twoim opowiadanku jak i w przypadku W mojej rodzinie podłoże było identyczne. Niestety na refleksje bywa za późno. Co więcej identyczna jest też to że Osoba będąca w podwójnym związku bardzo dba o obie jego strony. To trwa już bardzo wiele lat i żona w zasadzie dostrzegła swoje błędy które popełniała kilkadziesiąt lat małżeństwa i powiedzmy pogodziła się z taką sytuacją.

@Michumi najlepsze że szwagierka (siostra żony) robi identycznie jak matka. Jebie swego męża, nic o niego nie zadba czy nie doceni.


Córki ich za parę lat będą pełnoletnie i tylko czekać aż facet spotka kobietę która okaże mu uczucie i szacunek.


A szwagierka będzie zdziwiona że jak to tak.


Ale żeby nie było, powinno to dotyczyc obu stron. O żony też trzeba dbać w związku

@NatenczasWojski nie no oczywista sprawa to działa w obie strony. Natomiast ja staram się nigdy nie brać żadnej ze stron w podobnych sytuacjach

Zaloguj się aby komentować