Czy u Was też tak jest?

Edycja 1: nazwy lokalne vs. oficjalne


Mamy w #gdansk dzielnice, które oficjalnie noszą jedną nazwę, ale mieszkańcy nazywają je zupełnie inaczej.


I w ten sposób mamy dzielnicę "Piecki-Migowo", ale tylko przyjezdni i urzędasy tak na nią mówią. Bo dla większości jest to "Morena". I jak ktoś powie, że mieszka "w Pieckach-Migowie" albo "na Pieckach", to od razu wiadomo, że ktoś nietutejszy jest.


Mamy też ulice, które mają utarte, nieoficjalne nazwy. Jest ulica Księdza Zator-Przytockiego, ale... mieszkańcy nazywają ją ulicą Czarną. Kiedyś nosiła tę nazwę, ale jako że znajduje się przy niej kościół, to nie mogła być przecież kojarzona z kolorem szatana.

Przemianowano ją więc, a oficjalne miano ulicy Czarnej nosi inna uliczka kilometr dalej. Ale żeby nie było tak łatwo, nawet księża mówią ciągle o "Parafii na Czarnej".


Czy w Waszych miejscowościach i okolicach też tak jest? Czy są miejsca, które mają oficjalne i "utarte" nazwy?


PS. To nie będzie jakaś regularna seria, więc proszę śmiało częstować się tagiem i zadawać pytanka.

#czyuwasteztakjest #pytanie #lokalnyfolklor #kiciochpyta

53d712b3-b336-48b4-823a-859b21186412
Wrzoo userbar

Komentarze (44)

Tak, starzy ludzie czesto jak ich podwoze uzywaja nazewnictwa z prl. Tak wiec czesto jezdzilem na plac lenina, czy ulice wyzwolicieli. Ot tak to juz jest

Edyp: morenka to jest popularna XD

@Cybulion A to też, w Gdyni jest dzielnica i przystanek SKMki o nazwie Wzgórze Św. Maksymiliana, które starsi wciąż nazywają Wzgórzem Nowotki.

@Wrzoo Jasne. Niektóre nawet z czasem zostały przemianowane na takie, jak mówią ludzie. No chyba, że nazwa potoczna była zbyt dziwna. Typu mamy ulicę Sportową, taka odnoga z drogą do boiska i każdy jeden mówi, że jedziesz na Świnie, tam są Świnie. Ale no to już się nie spodobało. Natomiast niektóre nazwy były zmieniane

@Wrzoo bo tam kiedyś ktoś miał hodowlę i ubojnie, to świnie wtedy tam nie było nic innego, dopiero później ludzie zaczęli się osiedlać, hodowla zniknęła, pojawiło się boisko, a nazwa w mowie została.

@Wrzoo u nas tak jest z jeziorami Gdy powiem, że jadę na Wielkie, to nikt nie będzie wiedział gdzie się wybieram. Gdy powiem, że jadę na Grouz, to wszyscy bedą chcieli jechać ze mną

@KatieWee Łoo, tego się nie spodziewałam! Skąd w ogóle nazwa "Grouz"? Nietypowo brzmi, nawet jak na poniemieckie klimaty

@Wrzoo pewnie, że tak. Kiedyś jak jeszcze nikt nie myślał o drogach ekspresowych w Polsce, jeżdżąc z Wawy do Lublina jechało się przez Garbów II (Garbów drugi) ale nikt z tej miejscowości tak nie mówił nigdy, bo to były po prostu Zagrody


https://pl.wikipedia.org/wiki/Zagrody_(powiat_lubelski)


A co do nazw jak @Cybulion pisze, starych ludzi to do dzisiaj się trafiają dziadki co zamiast na ul Norwida mówią Lipca, bo się kiedyś nazywała 22 lipca


Ale tak poza tym to chyba nie ma czegoś takiego u mnie w mieście, zdrobnienia powszechnie używane są, bo każdy wie, że mówiąc na wróbla chodzi Ci o ul Wróblewskiego, to samo z Sienka i Sienkiewicza itp.


PS: mój kolega w Końskowoli mieszkał w bloku na osiedlu bez oficjalnej nazwy, ale każdy mówił na to dżalnia (gdzie mieszkasz? Na dżalni). Dlaczego tak? Nie mam zielonego pojęcia xD

@cebulaZrosolu A z tymi zdrobnieniami to wśród znajomych też funkcjonowało. Słowackiego to Słowaka
"Dżalnia"... Hmm, może jakoś od "Spółdzielni" poszło?

@cebulaZrosolu Kiedyś jak jeszcze nikt nie myślał o drogach ekspresowych w Polsce, jeżdżąc z Wawy do Lublina jechało się przez Garbów II (Garbów drugi) ale nikt z tej miejscowości tak nie mówił nigdy, bo to były po prostu Zagrody


A pierdolisz pan, widać że przejezdny


Wiocha niegdyś się zwała Garbów II, potem Zagrody, ale to i tak jeden chuj bo dla autochtonów to jest Cukrownia

@wiatrodewsi no przecież napisałem, że się kiedyś nazywała Garbów 2 a teraz zagrody xD


I nie wiem. Znam kilka osób z Zagród i nikt nie mówił cukrownia

@cebulaZrosolu Tak właśnie, ewentualnie: "na Cukrowni"

Młodych pewnie znasz, to może już tak nie mówią, starsi - jak najbardziej, a już sąsiedzi z okolicznych wiosek - obowiązkowo Ma to swoje logiczne uzasadnienie zresztą. Jak były 2 Garbowy to nikt nie bawił się w cyferki, mylące to było, łatwiej było jednej wiosce ksywę nadać, a że był tam poważny jak na taką pipidówę zakład, to utarło się Cukrownia właśnie. Z Zagrodami śliska sprawa była, bo w zagrodach to bydło mieszka. Do tej pory wkurwia to niektórych

@cebulaZrosolu w szczecinie byla ulica "autostrada poznanska" jako wylot w strone poznania, za nic nie przypomina autostrady wiec by nie mylic ludzi przyjezdnych podczas remontu zmienili jej nazwe na ul "krygiera", chyba jako jeden z warunkow dofinansowania. Nie znam nikogo kto mowi ze wjezdza do miasta krygiera tylko wszyscy walą poznanska

Starzy ludzie jak moj ojciec dalej mi tlumaczy gdzie cos jest w stylu "skrecasz za partią" albo "za gieesem" 😀

@Wrzoo z Jasieniem też tak jest że starzy mieszkańcy sie dziwią jak ktoś mówi że mieszka na Jasieniu a okazuje się że gdzieś koło feshion housa ktoś mieszka ( ͡° ͜ʖ ͡°)

podobnie w Gdańsku z Letnicą, którą starsi ludzie nazywają Letniewem. zresztą nie jest to jedyne złe tłumaczenie niemieckich nazw, mamy potworka o nazwie Żabi Kruk...

@Roark Tbh, myślałam, że "Letnica" i "Letniewo" to dwie różne dzielnice... gdzieś tam, nie do końca wiadomo gdzie. xD
Na Żabim Kruku moja mame pracowała!

Dużo osób używa PRL-owej nazwy Hala Ludowa zamiast (niemieckiej) Hala Stulecia.

Mimo że należę do ekhem młodego pokolenia, w imię zasad mówię, że np. tramwaj rozsutryczył się na pl. I-go maja zamiast pl. Jana Pawła II.

#wroclaw

@fisti W ogóle słowo "ludowy" odeszło do lamusa po upadku komuny, a to takie ładne określenie. Tak jak rzeczy, które nazywane są "obywatelskimi".

@pszemek główne miasto, nie stare, bo to też trochę gdzie indziej xD


@Wrzoo miałem to samo, jak to "do Gdańska", to gdzie ja niby do cholery jestem xD

@Wrzoo W moich okolicach w Wawie mamy graniczące ze sobą Służew i Służewiec. Problem w tym że nikt nie jest do końca pewien gdzie się jeden kończy a drugi zaczyna więc mieszkańcy używają tych nazw naprzemiennie. Mamy też Mordor, czyli była przemysłowa a obecnie korpo-biurowa strefa formalnie należąca do Służewca i Ksawerowa, ale praktycznie będąca oddzielną mini dzielnicą.

Osiedle za murem wyścigów konnych, niby też część Służewia/Służewca, rządziło się zawsze własnymi prawami i również mieszkańcy uważali się oddzielną część dzielnicy.

Stare, gwarowe nazwy niektórych miejsc, jak "Krzyżyki" na Plac Trzech Krzyży powoli umierają ze względu na ogromną ilość ludzi spoza miasta.

@Wrzoo

I w ten sposób mamy dzielnicę "Piecki-Migowo", ale tylko przyjezdni i urzędasy tak na nią mówią. Bo dla większości jest to "Morena". I jak ktoś powie, że mieszka "w Pieckach-Migowie" albo "na Pieckach", to od razu wiadomo, że ktoś nietutejszy jest.

To jak to w końcu jest z rozpoznawaniem "tutejszych"? Bo ja z kolei wprowadzając się na Morene 15+ lat temu wszędzie slyszalem nazwę Morena i sam takiej używałem, aż gdzieś w internecie natrafiłem na gownoburze ze to są Piecki-Migowo i tylko takie śmierdzące sloiki jak ja mówią Morena.

Innymi słowy jeden tutejszy powie Piecki, drugi powie Morena, a później obaj będą się od słoików wyzywać.

A prawda jest taka, ze na 99% najdalej trzy pokolenia wstecz ich przodkowie wypasali krowy w Wejherowie

@mnie_tu_nie_ma są w necie stare zdjęcia, morena w większości powstała w latach '70-'80, wcześniej były te wioski Piecki i Migowo. Garstka tych rolników co mieszkało w tych okolicach może i mówi dalej odpowiednio na swoje wioski xd

@Wrzoo Chyba każde małe miasteczko ma dzielnicę bloków, która może i ma jakąś nazwę, ale wszyscy nazywają ją "Manhattan".

@Wrzoo Z dzielnicami lub ulicami nie przypominam sobie, ale w ciągu ostatnich lat parę razy w Toruniu słyszałem, jak ktoś mówiąc o Auchan przy Grudziądzkiej mówił, że był "w Żanie". Za chwilę będzie 20 lat, jak Geant odszedł z Polski, ale nazwa pierwszego właściciela została.

Zaloguj się aby komentować