Hejto.pl

Co Wy na to? 15.06.2026

Wraz z nadejściem globalizacji i portali streamingowych, nasz dostęp do kultury z całego świata stał się zdecydowanie większy niż kiedykolwiek. Tyle że po okresie zachłyśnięcia się wytworami kultury światowej, mieszkańcy wielu państw coraz bardziej zaczynają doceniać swoją własną kulturę i kierują swoją uwagę na dzieła krajowe. Nieważne czy spojrzymy na najbardziej popularne filmy, piosenki, książki czy gry, to lokalne dzieła zaczynają dominować listy przebojów, zarówno w Polsce, jak i wielu innych krajach europejskich, azjatyckich czy latynoamerykańskich. Niewątpliwie pomaga temu zwiększenie ilości pieniędzy inwestowanych w kulturę, również przez międzynarodowe koncerny.

Pytanie na dziś: Czy kultura, którą konsumuję, staje się coraz bardziej lokalna?

Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie oraz kulturalnej dyskusji w komentarzach. Zastrzegam, że treści niezgodne z polskim prawem i obraźliwe wobec innych użytkowników będę usuwał niezależnie od poglądów.

#cowynato #ankieta #kultura #globalizacja
#owcacontent

Czy kultura, którą konsumuję, staje się coraz bardziej lokalna?

221 Głosów

Komentarze (32)

@bojowonastawionaowca ciężko mi to w ogóle nazwać kulturą. Nawet nie wiem co masz na myśli bo ja nie oglądam żadnych rolek streamów ani innego gówna, tylko jakiś naukowe albo ekonomiczne albo merytoryczne rzeczy, jeśli już.

Ale 80% contentu który oglądam\czytam jest po angielsku

@bojowonastawionaowca konsumuję kulturę w postaci muzyki i książek. Czytam autorów z całego świata. Muzyki słucham z tak odległych zakątków, że chyba już cały glob przerobiłem.

@bojowonastawionaowca chyba najlepszą opcją będzie u mnie: to zależy Nie jestem jakimś kulturalnym lokalnym patriotą, ale rozumiem również tych, którzy tym żyją. Na przykład zauważyłem, że tworzą się małe społeczności lokalne dotyczące teatru, kina i poezji. Z inicjatywy Domów kultury odbywają się spotkania, pogadanki, muzyczne klimaty i warsztaty, które skupiają się na tym co ma do zaoferowania miasto. To jest fajne, bo łączy ludzi i promuje coś "twojego" z czego możesz być dumny. Podobnie w necie. Fajnie jak jest lokalne radio lub radia, to człek jest na bieżąco


Z drugiej strony otwartość na inną kulturę w szerokim znaczeniu tego słowa, to okazja do inspiracji, poznania zupełnie innego punktu widzenia, albo naczerpania ze źródeł, których nie będzie w naszym rodzimym lub internetowym otoczeniu.


Ciekawym zjawiskiem marketingowym jest upowszechnianie tak zwanej masowej popkultury, która dotyczy danego kraju i związanych z nim środowisk artystycznych. Czasami można pomylić się co do tego co zostało wypromowane i stało się modne, a tym czy rzeczywiście mnie to interesuje osobiście, czy to raczej trend, za którym podążyłem...

@bojowonastawionaowca chyba nie ma w naszym języku treści które mnie inspirują XD

Niebiański wiatrak to może, ale to było by tyle ¯\_(ツ)_/¯

Niestety, ale większość "nauki" i popularnonaukowych kanałów jest eng.

@LaMo.zord to jest nawet zwykły efekt skali - łatwiej tworzyć coś po angielsku i zebrać miliony subskrypcji nawet w niszowej dziedzinie, niz zrobić to w języku używanym przez 50x mniej ludzi.

@AureliaNova ja to rozumiem i szanuję. Każdy chce jakoś zarobić.

Jedynie smuci mnie, że twórca powiedzmy z Polski, produkuje się po angielsku, ale już ten sam odcinek po polsku to dla niego/niej za wiele

@LaMo.zord dla twórców z Polski i tak bardziej opłaca się robić treści po polsku, bo jest łatwiej - od tej drugiej strony konkurencja jest dużo wieksza. Takich, którzy próbują się przebić po angielsku jest dużo, tym którym się udało kojarzę może dwóch. Reszta dała sobie spokój, albo kręci dużo mniejsze widownie niż po polsku. I imho jeśli ktoś musi robić 2x tyle samo pracy, żeby dołożyć jeden język, to imho też bym sobie darował robienie contentu po polsku.

@Opornik jeśli chodzi o nauka to lubię często wytykanie są w materiałach w komentarzach błędy merytoryczne.

Widziałem już w kilku, np na temat źródeł energii itd.

Tak się dzieje, kiedy ktoś zaczyna się wypowiadać autorytatywnie o wszystkim i na każdy temat.

Nie ufam do końca.

@maly_ludek_lego 

autorytatywnie o wszystkim i na każdy temat.

Też to dostrzegłem wiele razy, na przykład u "niemry od fizy".


Problem jest dwuliniowy:

Z jednej strony faktycznie ludzie którzy zostali autorytetami w jednym temacie czasami popadają w pychę i myślą że są ekspertami wszystkiego.


Ale w przypadku YouTube problem jest jeszcze inny: nawet jeżeli jesteś popularny, robisz zasięgi, i masz dużo subskrybentów, musisz ale to musisz regularnie dawać content bo inaczej przestaniesz się ludziom wyświetlać. Nawet subskrybentom.

I to jest nie tylko na YouTube, na innych platformach jest podobnie.

Chore ale tak jest.

@Opornik tak, niestety rozumiem.

Ale Rożek Jeśli zna się np na fizyce to powinien tylko mówić o fizyce(I to pewnie w wezszym zakresie), bo wtedy nie będzie robił głupich bledow.

Będzie je popełniał, mówiąc np o elektrowniach badz np o dajmy na to IT.

Ewentualnie za każdym razem musiałby sprawdzać skrypt u eksperta Z jakiejś dziedziny, a to pewnie kosztuje pieniążki.

Imho poza twórczością moich znajomych albo rodziny, to kultury lokalnej konsumuję bardzo mało. Zdarza mi się nawet zaangażować w coś mi bliskiego, z drugiego krańca świata, ale generalnie to raczej popkultura. Ciężko przy tak łatwej dostępności wszystkiego z tego nie korzystać. Jestem w stanie wymienić kilkunastu popularnych polskich twórców, którzy pojawili się w ostatnim czasie i których slucham, a w swojej okolicy nawet nie wiem gdzie jest dom kultury 😬

@bojowonastawionaowca niedawno wyszedł remake świetnej polskiej gry, Gothic, więc obecnie bardzo mocno jestem zaangażowany w konsumowanie polskiej kultury.


nie, odkąd umarł Roman Kostrzewski to w sumie w ogóle nie mam kontaktu z polską kulturą. KAT dalej jest na playliście, no ale nie jeżdżę na koncerty polskich zespołów i nie kupuję płyt.

Jeśli chodzi o mnie, to chyba dobrym przykładem będzie #muzykaniszowa - staram się wyszukiwać, a następnie tam prezentować przede wszystkim polskie zespoły. Według mnie w niczym nie ustępują zagranicznym zespołom, może z wyjątkiem prestiżu pochodzenia (co jest kretyńskie oczywiście). Cóż, w końcu widzimy że jesteśmy już bardzo blisko poziomem do zachodu (nie chodzi o zarobki), a w wielu kwestiach w naszym kraju jest nawet lepiej. Warto zatem od nowa odkrywać nasz kraj.

Ostatnie kilka lat moje urlopy i wakacje też spędzałem głównie w Polsce, odkrywając nasze miasta, i co mnie najbardziej jara, lokalną kuchnię i przysmaki. Warto zrzucić okulary lat 90 do takich wypadów :P

Więc tak, moja konsumpcja kultury jest co raz bardziej lokalna. Tylko do filmów polskich nie mogę się przekonać (chyba że są w klimacie PRL - to jedyne filmy które potrafimy robić)

od kiedy zaczalem sie interesowac historia, antropologia i archeologia naszego regionu, to wiecej polskich kanalow posubskrybowalem na yt no i kiepskich zaczal polsat wrzucac

To co mnie interesuje po polsku właściwie nie istnieje. Jak już jest to na mega niskim poziomie. Co do kultury to media głównego ścieku kopiują każdy nawet najgłupszy pomysł z USA. Dlatego jest odpływ ludzi w kierunku zagranicznych twórców i mediów. U nas nawet radio potrafili spierdolić a to już jest wyczyn

@bojowonastawionaowca jeśli chodzi o kulturę to dość specyficzna muzyka elektroniczna. Polscy tworzy tworzą zagranicą, lokalni tym rzucili już dawno.

Ostatnio zdecydowanie bardziej niż bym się po sobie spodziewał xD Z ostatnich książek to nadrabianie polskich (albo o Polsce), na kompie Kroniki Myrtany, na słuchawkach folkmetal, a na obiad schabowy. Tylko z filmami kiepsko

Zaloguj się aby komentować