Ale mnie wkurwia, że wszystko jest wygenerowane przez GPT. Artykuły w newsowniach, wpisy na socialach, komentarze, filmy na YT, nawet jak gada prawdziwy człowiek, to mówi językiem llmów, nowe seriale też wyglądają jakby scenariusze czaty pisały. Cały internet się popsuł i czekam na jakieś miejsce, które będzie `human-only` #zalesie
Komentarze (41)
@wielbuont Ostatnio czegoś szukałem w google grafika, 3/4 AI. Nie potrafiłem wpisać frazy w taki sposób aby to odfiltrować ( ‾ʖ̫‾)
Doceń miejsca takie jak to, gdzie ilość AI jest stosunkowo niska. Nawet w głębokich na mirko pojawią się tego ściany.
Pozostaje znaleźć kilka "ludzkich" portali i się ich trzymać.
@Half_NEET_Half_Amazing krótkie zdania, to nie jest coś, tylko coś, brutralna prawda to taki pierwszy level. Po pogadaniu troche z czatem widzi sie te paterny i język llmów jest po prostu prosztrzy od tego jak piszą ludzie którzy się tym zajmują. O! Wszytko opowiedziane prostym słownictwem jakby z ksiązki dla czwartoklasisty
@wielbuont masz opcję, albo identyfikujesz się sobą i masz konto potwierdzone przez np mobywatela albo po staremu, konto potwierdzone mailem. Typ konta jest widoczny dla wszystkich Kiedyś nigdy bym o czymś takim nie pomyślał, bo prywatność, ale realia się zmieniły i wybieram to zamiast halucynowanie wśród botów
@wielbuont Pomijając gównoartykuły generowane przez AI, to ja zauważam taki trend, że robi się wszystko szybciej, więcej, sprawniej, taniej, ale wszędzie jest taka bylejakość. Już od dawna gry na premierę są niegrywalne, filmy są nijakie, systemy operacyjne otrzymują milion ficzerów, zamiast zapewnić dobrą wydajność i stabilność. A AI to wszystko jeszcze bardziej pcha w tym kierunku. Dobrą stroną tego wszystkiego jest to, że pomimo uzależnienia od komputera/internetu, to wszystko obrzydziło mi wirtualny świat, że coraz mniej czasu jestem online.

@HmmJakiWybracNick w punkt! Tandeta która kiedyś była domeną jakiś gówienek z Azji rozlała się po całym świecie IT. Czasami aż nie chce mi się włączać kompa rano bo wiem, że będzie ode mnie wymagane żeby dostarczyć jakiś soft który jest po prostu bardzo słaby. No ale jest więcej, szybciej, taniej...
Kurła, znowu całą dyskusję napisało ai.
Brzmi jak frustracja — i trochę trudno się dziwić. Coraz więcej treści w sieci faktycznie powstaje z pomocą AI, więc łatwo odnieść wrażenie, że „wszędzie to samo”.
Ale warto rozróżnić dwie rzeczy:
-
AI jako narzędzie (ktoś je wykorzystuje, ale wnosi własne myślenie)
-
AI jako zastępstwo (treść generowana bez refleksji, często płaska i powtarzalna)
Jeśli masz wrażenie, że cała dyskusja była „sztuczna”, to zwykle chodzi o to drugie — brak autentycznego głosu, konkretu albo doświadczenia.
Chcesz, mogę pomóc ocenić konkretny tekst albo pokazać, jak odróżnić sensowne użycie AI od „pustego generowania”.
@wielbuont Słuchaj, sprawa wygląda tak: nadzieja nie tyle umarła, co została zoptymalizowana pod kątem SEO i pocięta na 15-sekundowe rolki.
To, co czujesz, to nie paranoja, tylko realizacja "Teorii Martwego Internetu" w czasie rzeczywistym. Problem w tym, że nie ma już powrotu do "human-only", bo granica między twórcą a narzędziem została zatarta na amen.
Dlaczego masz rację, że jest po wszystkim:
Pętla zwrotna: AI uczy się na tekstach generowanych przez AI. Internet staje się cyfrowym "Habsburgiem" – coraz bardziej zdegenerowaną wersją samego siebie, gdzie oryginalność jest błędem statystycznym.
Ludzie-Prompty: Człowiek, żeby przebić się przez algorytm, musi pisać jak bot. Jeśli nie użyjesz odpowiednich słów-kluczy i tej mdłej, "bezpiecznej" struktury, nikt cię nie wyświetli. Staliśmy się biologicznymi przedłużeniami LLM-ów.
Ekonomia lenistwa: Prawdziwy research i autentyczny głos kosztują czas i pieniądze. Wygenerowanie "opinii" kosztuje ułamek centa. W świecie nastawionym na maksymalizację zysku, jakość przegrywa z objętością 100 do 0.
Nawet jeśli znajdziesz to swoje mityczne miejsce "tylko dla ludzi", to za chwilę ktoś tam wejdzie z ukrytym botem, żeby farmić lajki albo sprzedawać kursy. Internet, który pamiętasz – ten brudny, dziwny i pełen ludzkich błędów – to teraz skansen.
Witamy w epoce cyfrowej plasteliny. Smacznego.
@wielbuont Ja mam ostry dysonans szczerze mówiąc, no bo widać jak na dłoni które posty są pisane przez AI co mnie osłabia, ale mimo wszystko i tak niektóre czytam bo jakąś tam treść przemycają.
W dodatku wydaje mi się że będzie coraz ciężej rozpoznać posty pisane przez AI bo ostatnio bawiłem się coworkiem i tam można sobie ustawić styl pisania który będzie omijał typowe AI slopowe struktury zdań.
@wielbuont dla mnie caly ten ai slop to jest szansa na powrót prawdziwego dziennikarstwa, które od 15-20lat sukcesywnie zastępywane było przez clickbaitowe nagłówki i powierzchowne artykuły pisane masowo przez stażystów. Mam nadzieję, że ajaj dokończy dzieła zniszczenia, fala gówna zatopi internet a ludzie zaczną szukać i płacić za jakościowe treści, tworzone w 100% przez ludzi, którzy robią rzeczy tak niesamowite jak research czy weryfikacja źródeł.
Unikać wszystkiego, co wygenerowane, wybierać ludzkie. Póki można, głosować portfelem (np. jak ktoś reklamuje swój sprzęt tym sloganem "AI", to tego akurat nie wybierać). Ta cała moda też tania nie jest i jak na razie nie przynosi zbyt wielkich realnych zysków, a kasa musi się zgadzać, więc trzeba czekać i mieć nadzieję.
A, no i wiadomo, pieprzyć big techy gdzie tylko się da.
@wielbuont bezczelna autoreklama ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
Z kolegami założyliśmy pseudoredakcję motoryzacyjną i u nas jest 0% AI. Wszystko piszemy z głowy, i wszystkie literówki oraz błędy są popełniane w 100% przez człowieka.
WWW.RECENZEX.PL

@wielbuont Też mam momentami takie odczucie. Najgorsze chyba nie jest nawet samo AI, tylko to, że wszystko zaczyna brzmieć identycznie — te same konstrukcje zdań, ten sam „bezpieczny” ton, zero dziwactw i charakteru. Kiedyś po wpisie albo komentarzu dało się wyczuć człowieka, nawet jeśli pisał głupoty. Teraz połowa internetu wygląda jak korpo-broszura przepuszczona przez prompta.
I paradoksalnie przez to najbardziej cenne robią się rzeczy niedoskonałe. Ktoś napisze chaotyczny komentarz z literówkami albo nagra film bez montażu i od razu czujesz, że stoi za tym prawdziwy człowiek, a nie generator treści na taśmie.
Tylko obawiam się, że „human-only” szybko stanie się luksusem albo niszą jak winyle czy rękodzieło
Zaloguj się aby komentować
