A to mnie trochę zaskoczyło.
#ciekawostki #ciekawostkipiechocinskiego

A to mnie trochę zaskoczyło.
#ciekawostki #ciekawostkipiechocinskiego

@dez_ Nie. Wszyscy mi przynosza dowody wdziecznosci, ktorych nie chce i nie oczekuje. Tak gleboko zakorzenione jest to w tym narodzie, ze mowie im, zeby mi tylko nic nie przynosili, a oni przynosza xD Jeszcze twarog albo bialko to rozumiem ale alkohol albo czekolady? Ma to swoje plusy, bo jak jade z wizyta do kogos, to zawsze jest co dac w prezencie.
@Ragnarokk to nie tylko w Grecji. We Włoszech to samo. Znalezienie piwa zero, to jest rzecz niemożliwa. W zeszłym roku obszedłem kilka barów wieczorem i tylko w jednym zaproponowali mi jakieś piwo bez procentów. W pozostałych "jak nie pijesz alko, to mamy Colę i soki".
U nas dobrobyt. Wczoraj byłem się z kumplem spotkać. Wszedłem do monopolowego i przywitała mnie cała lodówka piw zero.
@Amhon @FoxtrotLima @KattaK ok to może trochę doprecyzuję o co mi chodziło
@ZohanTSW nie mogę znaleźć nic o zalepianiu płuc glikolem.
Jeżeli chodzi o ,,popcornowe płuca" które wszyscy tak chętnie przytaczają to zaznaczę że były przypadki 10 lat temu w Ameryce, kiedy ktoś do efajki zalał thc lub witaminkę E (nieprzeznaczone do tego celu).
E fajki nie są zdrowe, bo wdychasz nikotynę. Ale są zdrowsze od zwykłych szlugów. (i zaryzykuję stwierdzenie że zdrowsze od alkoholu).
A po 2016 roku powstało kilka badań.
Zaznaczam też że w UE masz rygorystyczne testy, żeby dopuścić coś do sprzedaży, natomiast w USA było ,,troszkę" luźniej z dopuszczaniem substancji w 2015 roku
@osn_jallr mamy tendencję spadkową przy takim modelu jaki mamy i to jak widać bardzo sporą. Oczywiście że małpki powinny zostać zabronione bo to jest patologia sama z siebie i chyba nikt kto nie ma problemu z alkoholem ich nie kupuje.
To co chce powiedzieć to że nie jestem przekonany do ich rozwiązania bo u nas wygląda na to że udaje się to rozwiązać przez inną kulturę picia. Jakism cudem udało nam się to osiągnąć choć mamy jeszcze duze zaszłości pokoleniowe do zrobienia ale nadal przyszłość zapowiada się dobrze
@Amhon Dla mnie jeszcze jest kwestia prowadzenia samochodu. Nie jest to powód, ale też jest to pewien czynnik, który czasem decyduje o odmowie alkoholu przy jakiejś okazji. Nawet jeżeli nie planuję prowadzić samochodu, to przeszkadza mi świadomość, że po napiciu się nie będę miał takiej możliwości. Jest to dla mnie jakaś taka mentalna czasowa utrata poczucia wolności, że nie mogę w dowolnym momencie wsiąść za kierownicę i pojechać gdzie dusza zapragnie. Ale to już pewnie tylko ja tak mam XD
@DyG u mnie się zaczęło od tego, że nawet po dwóch piwach Garmin uznawał, że mój sen był tragiczny. Doszedłem wtedy do wniosku, że po co niszczyć sobie dwa dni dla czegoś, czego i tak nie potrzebuje.
Teraz potrafię wrócić o 3 z imprezy i następny dzień jest całkowicie normalny. Nie ma umierania przez cały weekend, nie ma nawet umierania w sobotę o 10 rano, bo kawa przywraca mnie do świata żywych.
Mam 27 lat więc jestem w tej grupie wiekowej. Ogólnie nie mogę się wypowiadać za wszystkich ale w mojej bańce znajomych to faktycznie sporo z nas przestało pić już parę lat temu. Największe apogeum chlania to było w roku gdzie wszyscy kończyli 18 lat i się chodziło po osiemnastkach i piło do upadłego. Po skończeniu szkoły jakoś tak było coraz mniej okazji oraz ochoty. Wielu moich znajomych w ogóle nie pije albo tak jak ja okazjonalnie raz czy dwa razy w roku. Ale ja też obracam się w mega specyficznym gronie znajomych i nigdy nie nazwałbym nas typowymi przedstawicielami tej grupy wiekowej.
@Catharsis Pozwolę się podpiąć jako 30-latek. Częściowo zgadzam się, że część osób ograniczyło alkohol, ale mam grupę znajomych, którzy potrafią pić jak studenci w prime time. Stosunek niepijących do pijących wynosiłby 1:1. Ci niepijący lub pijący symbolicznie robią to z wielu powodów. Część po prostu ma rodzinę, biznesy i nie ma po prostu głowy do takich rzeczy, inni nie piją z powodów zdrowotnych, kolejni po prostu wolą jakieś zamienniki. Sam pije mało alkoholu, często jak mam ochotę na piwo to biorę już bezalkoholowe, bo mi smakuje. Ale jak ktoś częstuje alkoholem to nie odmówię.
Podczas pisania tego komentarza uświadomiłem sobie, że ci pijący to w większości osoby, o których wiem, że popierają prawicę. Jedyny wyjątek stanowi przyjaciel ze studiów o centrowych poglądach, który poszedł w prace naukową i specjalizuje się w historii piwa. On spożywa alkohol w dużej mierze z przyczyn naukowych. Przy niepijących lub pijących sporadycznie widzę zróżnicowane poglądy. Bardzo luźna obserwacja, ale chyba warta odnotowania.
Zaloguj się aby komentować