Zdjęcie w tle

trixx.420

Gruba ryba
  • 548wpisów
  • 2484komentarzy
trixx.420 userbar

bookcrossing i postcrossing fan (I JESTEM GRUBOM RYBOM, BUL BUL BUL)

@trixx.420 Co za bzdura. Nawet upraszczając, że jest 50/50 i wszyscy faceci mają jaja, to 7 mimiardów ludzi = 7 miliardów jaj.

Zaloguj się aby komentować

138 + 1 = 139

prywatny licznik: 7/?


Tytuł: Żołnierze grzechu

Autor: Andrzej Ziemiański

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Bukowy Las

ISBN: 9788362478156

Liczba stron: 404 (not found XD)

Ocena: 6/10


Komedia kryminalna osadzona w różnych planach czasowych. Głównie we współczesnym (no, prawie bo książka jest z 2010 roku) Wrocławiu, gdzie trójka policjantów, we współudziale kościelnych służb informacyjnych prowadzi śledztwo w sprawie „Bestii”. Niejako przypadkowo ratują z pożaru szpitala psychiatrycznego jednego z pacjentów. Okazuje się nim być milicjant, który w 1989 roku stracił pamięć. Niczym mimowolny podróżnik w czasie odkrywa nową rzeczywistość po upadku komunizmu, prowadząc równocześnie własne śledztwo i powoli odzyskując pamięć. W tle epidemia ospy z 1963 roku i przyczyny jej wybuchu, dość niezwykłe.


Na plus na pewno opisy Wrocławia, mieszkańcy na pewno docenią. Postacie też ciekawe, krwiste, dobrze opisane i z charakterem. Najciekawsze w książce są jednak spostrzeżenia milicjanta, zaskoczonego ogromem zmian jakie nastąpiły w Polsce i na świecie w ciągu zaledwie dwudziestu lat. Rzeczy, o których wcześniej tylko czytał w powieściach fantastycznych teraz są dostępne dla każdego. Każdy może wyjechać za granicę, sklepy są bogato zaopatrzone, a na ulicach ludzie za darmo rozdają mu ulotki i foldery (za PRLu mieć takie coś to jak wygrać z rakiem). Na minus za mało jest tej specsłużby kościelnej, w sumie poza kilkoma przekazanymi informacjami to nie wiadomo po co w ogóle tam się kręcą. Zakończenie też pozostawia pewien niedosyt, czegoś tu brak. Ale to tak na siłę wynajdując problemy


Typowo wakacyjne czytadło, napisane z humorem, dobrze wchodziłoby na plaży czy w hamaku. Nie wymaga dużego wysiłku intelektualnego, czyta się dobrze i szybko; jest intryga, jest akcja są i „momenty” :D Jako całość solidne 6/10.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

b62a4fbe-9984-4cdd-acc9-280527d675f4
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

115 + 1 = 116

prywatny licznik: 6/?


Tytuł: William Gibson

Autor: Wypalić Chrom

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

ISBN: 9788374808996

Liczba stron: 288

Ocena: 9/10


Zbiór opowiadań mistrza i twórcy gatunku cyberpunk. Opowiadania głównie z lat 80, mamy tu pełen przekrój tematu fantastyki. Pomijając oczywiste w zestawieniu opowiadania cyberpunkowe są także teksty tylko lekko zahaczające o temat, niejako artystyczne, w których świat fantastyczny i rzeczywisty przenikają się, aż po hard science fiction w głębokim kosmosie.


Najlepsze według mnie opowiadanie to "Czerwona Gwiazda, orbita zimowa". Napisane w stylu braci Strugackich, osadzone w alternatywnej rzeczywistości opowiadanie, w której to Związek Radziecki wygrał wyścig kosmiczny i jest dominującą gospodarczo potęgą na ziemi.


Nie ma co za dużo pisać o tej książce, absolutnie obowiązkowa pozycja dla każdego miłośnika science fiction. Dla osób chcących rozpocząć przygodę z twórczością Gibsona znakomity start, gdyż tłumaczone i opisywane są tutaj skróty, technologie czy kluczowe lokacje.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

b4bdffef-c3f9-46a8-9b07-9b721f7f0602
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

91 + 1 = 92

prywatny licznik: 5/?


Tytuł: Mokra magia

Autor: Henry Kuttner

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Agencja Wydawnicza "TOR"

ISBN: 8390002698

Liczba stron: 157

Ocena: 6/10


Mini zbiorek opowiadań klasyka SF Henrego Kuttnera. Ponieważ są tylko trzy sztuki w tomiku, więc pokrótce o każdym z opowiadań:


Tytułowa „Mokra Magia” to opowiastka spod znaku magii i miecza. Podczas II Wojny Światowej lotnik zostaje zestrzelony nad Walią i trafia do magicznego zamku pod powierzchnią jeziora. Całość osadzona w realiach Króla Artura. Nigdy nie lubiłem fantasy więc dokończyłem niejako z obowiązku. całość wydała mi się nieco przydługa, natomiast samo zakończenie zbyt pośpieszne, jakby autor zorientował się że trzeba kończyć, więc nagle główny bohater zyskuje super moce i wygrywa. 4/10


„Chwała i Potęga” opowiada o wyprawie na arktyczny szczyt gdzie ma znajdować się najpotężniejsze na świecie źródło energii. Okazuje się jednak, że znajdują się tam wrota do innego wymiaru, gdzie nic nie jest takie jakie się wydaje. Dobre opowiadanie, czyta się przyjemnie, na koniec mamy zaserwowane małe zaskoczenie. 7/10


„Jak Bogowie”. Na Ziemi po krótkiej acz intensywnej wojnie atomowej rodzą się ludzie z różnymi mutacjami. Tytułowemu bohaterowi po ukończeniu 18 roku życia wyrastają skrzydła. Trafia pod opiekę „Starego Człowieka”, który prowadzi coś w rodzaju azylu dla takich jak on. Niestety ludność ziemi bezlitośnie tropi i eksterminuje wszystkich mutantów, w związku z czym wszyscy muszą uciekać z tej planety. Tam gdzie trafią nie jest jednak dużo lepiej… Bardzo dobre opowiadanie, chyba najlepsze w tym zbiorku. 8/10


Jako całość – jest OK, choć nie porwało mnie, jednak w dalszym ciągu najlepsze co Kuttner stworzył to postać wynalazcy-alkoholika Gallaghera W komentarzu jako bonus clip-artowe reklamy prosto z roku 1993.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

9b810f65-dfec-4743-aa81-05c4bf3dec3a
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

76 + 1 = 77

prywatny licznik: 4/?


Tytuł: Przyjaciel z piekła

Autor: Arkadij Strugacki, Borys Strugacki

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Czytelnik (seria z kosmonautą)

Liczba stron: 102

Ocena: 8/10


„Dalej bracia-rycerze, mleko jaszczurcze!”


Króciutka powieść, w zasadzie dłuższe opowiadanie, bo ledwo ponad 100 stron braci Strugackich a wiec kolejna książeczka na półkę z klasyką SF. Wojna ogarnęła Gigandę, planetę w dalekim kosmosie. Główny bohater, kapral Gag, Waleczny Kot elitarnej jednostki miłościwie panującego Herzoga zostaje poważnie ranny podczas jednej z potyczek. Budzi się w ziemskim szpitalu, uratowany przez niejakiego Kornieja. Ziemia w tym czasie jest na wysokim stopniu cywilizacji, dużo wyższym niż macierzysta planeta Gaga. Po powrocie do sił Korniej zabiera go do swojego domu, gdzie toczy się właściwa część tej mikropowieści. 


Miejsce to, choć opisywane jak raj, w którym nie ma potrzeby się o nic troszczyć, okazuje się być dla dzielnego wojaka z wypranym musztrą mózgiem piekłem. Nie rozumiejąc dlaczego jest tutaj trzymany, nie otrzymując żadnych rozkazów męczy się i popada stopniowo w coraz większe szaleństwo. Otrzymując towarzystwo robota robi to, co potrafi – każe mu budować okopy i ćwiczy na nim musztrę. 


Książka stawia pytanie, czy da się wyjść poza swój schemat myślenia. Czy miejsce, które wydaje się dla wysoko cywilizowanych społeczności piekłem, może być jednak domem za którym się tęskni? No i wreszcie ponad czasowe przesłanie - czy wojny mają jakikolwiek sens? Dla Ziemianina, który obserwuje je z boku – absolutnie żadnego, przygląda im się z zimną ciekawością badacza traktując jako zabawy głupich dzieci; dla kaprala Gaga jest to jednak całe życie, jedyne jakie zna.


Dobrze napisana, ciekawa narracja, plastyczny język – czyta się jednym tchem, tylko zostaje niedosyt, że taka krótka. Nie jest to najlepsza powieść Strugackich z tych które do tej pory czytałem, ale i tak zdecydowanie polecam.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

9356c026-0fe7-48ad-af9d-fe30be147d0f
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

69 + 1 = 70

prywatny licznik: 3/?


Tytuł: Ostatni statek z planety Ziemia

Autor: John Boyd

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Czytelnik (seria z kosmonautą)

Liczba stron: 190

Ocena: 7/10


„Na przegrzane lampy papieża!”


Alternatywna historia ziemi. Najwyższą władzę ma elektroniczna maszyna zwana papieżem, a najgorszą możliwą karą jest zesłanie na lodową planetę „Piekło”. Społeczeństwo podzielone jest na klasy – mamy Ministerstwa, w których zatrudniani są Profesjonaliści i szarą masę zwaną Prolami. Brzmi znajomo? Ależ tak, ta książka to jedna wielka kalka „Roku 1984” Orwella, mocno polana sosem socjologicznym w stylu Zajdla.


Główną osią fabularną również jest zakazana miłość – w tym przypadku chłopaka z ministerstwa matematyki i poetki. Pierwsze 80 stron to nudnawa opowieść o ich relacji, w której za dużo 18-wiecznej poezji i pseudofilozoficznego bełkotu. Ale może to ja jestem na to za głupi. Potem zaczyna się robić coraz ciekawiej. Dostajemy świetnie opisany proces i karę dla głównego bohatera, gdzie mamy nagły i bardzo ciekawy zwrot akcji. Epilog wraca do filozofowania i pozostawia lekki niedosyt. 


Powieść mimo upływu lat (napisana w 1969) nie zestarzała się zbytnio – to socjologiczne SF, w którym nie ma zbyt wielu „gadżetów przyszłości”. Są ciekawe pomysły, podróże w kosmosie, czasie i przestrzeni; jednak z drugiej strony mam jakieś wrażenie niedosytu, czytało się to różnie, ciężko mi było przebrnąć przez początek, na szczęście im dalej tym lepiej.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

52708969-b2cf-437f-8e08-140dad782070
trixx.420 userbar

Pamiętam, że książka mi się podobała... No i ten zwrot akcji - przepotężny, od pewnego momentu miałem wrażenie że czytam zupełnie inną powieść

Zaloguj się aby komentować

29 + 1 = 30

prywatny licznik 2/?


Tytuł: Antek Cwaniak

Autor: Aleksander Kamiński

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Młodzieżowa Agencja Wydawnicza

Liczba stron: 316

Ocena: 5/10


Dość niszowy gatunek, mianowicie powieść harcerska (a w zasadzie o zuchach). Ta oparta na faktach powieść opowiada o młodym harcerzu - Antku Cwankiewiczu ps.Cwaniak, który otrzymuje szczytną misję założenia i poprowadzenia drużyny zuchów. Jako, że całość dzieje się jeszcze przed II Wojną Światową (pierwsze wydanie jest z 1929 roku!) są to prapoczątki tego ruchu. Na kolejnych stronach powieści śledzimy drogę jaką przebywa sam Antek jak i jego drużyna, poznajemy podstawowe informacje o prowadzeniu zbiórek, różnorakie gry, zabawy i przedstawienia szkolne zuchów. Postacie są plastyczne, mają swoje wady i zalety, także sam główny bohater nie jest postacią kryształowo czystą, ot - jak w życiu.

Bardzo lubię od czasu do czasu dla rozluźnienia poczytać wszelaką literaturę młodzieżową z okresu PRLu, rozmaite Bahdaje, "Dzikie Mrówki", "Czarne Stopy" i inne takie - mam tego całą półkę. Tutaj mamy do czynienia z dużo starszą, bo jeszcze przedwojenną pozycją, która dziś trąci nieco myszką. Język jest uroczo archaiczny, przypomina mema z dzieckiem wracającym od dziadka i mówiącym "klawo proszę ja ciebie". Książka najwidoczniej mocno popularna, bowiem wydanie z 1983 które posiadam jest już szóstym z kolei, a widzę że i do dziś wychodzą nowe wydania.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz


#bookmeter

0454dbe7-b093-412d-b827-23284332c378
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

@zjadacz_cebuli tak szczególnie jak masz jakieś 13 lat i rzucają Ci zboczone teksty, nie znam kobiety która nie miała by takich nieprzyjemnych wspomnień ale facet będzie mądrzejszy bo przecież hehe docenia urodę (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻

Zaloguj się aby komentować

8 + 1 = 9

prywatny licznik: 1/?


Tytuł: Koniec wieczności

Autor: Isaac Asimov

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Iskry

Liczba stron: 303

Ocena: 8/10


Postanowiłem od nowego roku dołączyć do zacnego grona #bookmeter, zobaczymy ile wytrwam w dodawaniu recenzji

Na pierwszy ogień książka zaczęta jeszcze w zeszłym roku, którą skończyłem wczoraj późnym wieczorem.

Klasyczna S-F, w daleeeekiej przyszłości działa elitarna organizacja, która ma za zadanie małymi zmianami wpływać na czas, tak aby jak najlepiej kształtować rzeczywistość - to tak w wielkim skrócie o fabule. Czyta się bardzo przyjemnie, akcja podąża wartko do przodu, a na końcu mamy nielichy mindfuck, więc książka pozostawia czytelnika w przyjemnym nastroju niezmarnowanego nomen omen, czasu.

Bardzo lubię Asimova, to jeden z moich ulubionych pisarzy S-F, której czytam najwięcej, porównywalny do takich klasyków jak Lem, Aldiss czy Dick. Szanuję za genialne pomysły i dobre, spójne wizje światów.

Czytałem klasyczne, pierwsze wydanie Iskier z 1969 roku, jak na swoje lata przeżyła lekturę bardzo dobrze, zwłaszcza że lubię czytać w wannie

Książka zdecydowanie wędruje na moją półeczkę klasyki, chętnie kiedyś jeszcze do niej wrócę.


Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.vercel.app


#bookmeter

74b43eb9-a831-4c10-9a13-c7d14812fa87
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Rozstrzygniemy to raz na zawsze. Pierogi ruskie odsmażane czy świeżo gotowane?

#gotujzhejto #ankieta #wolnoscdlapierogow :D

36edd532-3d06-4562-928a-a655adb37680
trixx.420 userbar

pierogi ruskie

139 Głosów

Zaloguj się aby komentować

Neo, musisz wybrać między czystym bimbrem, a kupną wódką z akcyzą. Neo! Nie bądź głupi! Musisz oślepnąć na wszystkie problemy!

Zaloguj się aby komentować

@maximilianan no to zainspirowałeś mnie do przemyślenia, że program się nazywał Nero Burning ROM i jest to gra słów, gdzie ROM (jak w CD-ROM) brzmi jak Rome

Zaloguj się aby komentować

Cześć! Niesamowite znalezisko, ciężarówki mają stare numery z mojego miasta :0

Jestem młodym fotografem amatorem (mój IG folder.pusty), będę dozgonnie wdzięczy za podanie miejscówki z tym magazynem, możemy się wymienić coś za coś, mam już sporo obczajone w okolicy dlatego jestem tym bardziej pod wrażeniem twojego odkrycia

Bardzo liczę na kontakt tutaj albo na IG, pozdro

86a4f718-380c-4b92-a9bf-2b14d638a37a

Zaloguj się aby komentować

hej hejto


ktoś poleci drukarkę do domu? stareńki brother DCP-365CN po 15 latach wiernej służby powoli niedomaga


wymagania


  • raczej atramentówka, z systemem dolewania tuszu albo niedrogimi kartridżami (do brothera zamienniki były po kilka zł ᕦ( ͡° ͜ʖ ͡°)ᕤ )

  • 3w1 (skan, ksero, druk)

  • wi-fi


drukowanie raczej okazjonalne, kilka-kilkanaście kartek w tygodniu, więc pasuje żeby głowice zaraz nie zaschły


zdjęcie niepowiązane ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

34b0e795-b54a-4458-88e9-d0a2d3beb5ca
trixx.420 userbar

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować