
splash545
- 4082wpisów
- 21382komentarzy

Istnieje tylko jedna droga prowadząca do szczęścia i niechaj ta zasada towarzyszy ci rankiem, w ciągu dnia oraz wieczorem; ta zasada sprowadza się do tego, by nie skupiać się na rzeczach, które nie podlegają naszej woli, by nie uważać niczego za naszą własność (...)
Epiktet, Diatryby
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Mając zamiar kupić sobie konia, każesz go rozsiodłać; kupując niewolnika, polecasz ściągnąć zeń odzież, by nie ukrywała czasami jakichś ułomności fizycznych. A o człowieku wydajesz sąd, gdy jest osłonięty? Handlarze niewolników starają się wszystko to, co może się w nich nie podobać, schować pod jakimś upiększeniem. Dla kupujących więc podejrzane są same tego rodzaju ozdoby: gdybyś dostrzegł przewiązaną goleń lub przewiązane ramię, rozkazałbyś zdjąć tę przewiązkę i pokazać ci nagie ciało. Czy widzisz owego scytyjskiego lub sarmackiego króla przystrojonego w odznakę swojej godności na głowie? Jeśli chcesz go należycie ocenić i poznać dokładnie, co zacz jest, zdejm mu przepaskę, a zobaczysz, że ukrywa się pod nią wiele złego. Lecz po cóż mówię tu o innych? Jeśli chcesz dojść swej własnej wartości, odsuń na bok pieniądze, dom i godność, a rozpatrz się jeno w swym wnętrzu. Bo obecnie znajomość siebie opierasz na słowach innych ludzi.
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
VII edycja konkursu #naopowiesci
Dziękuję bardzo za docenienie mojego nieposzanowania zasad. Cieszy mnie to ponieważ przy kluczykach od samochodu mam breloczek z symbolem anarchii , oraz dlatego, że mam kilka pomysłów na dosyć sztampowe edycje opowieściowego konkursu. Trochę nie mogłem się się zdecydować, który pomysł wybrać ale biorąc pod uwagę, że może gatunek skłoni jednego kawiarenkowicza do wzięcia udziału w konkursie. To chciałbym zaprezentować przed Państwem takie zadanie VII edycji konkursu naopowiesci:
Temat: zwłoki
Kategoria: kryminał
Liczba słów: 800 - 2500
Termin: 01.09.2024
Tu chciałem się odnieść do tematu o tym jak można go ugryźć ale... czy to jest sens?
Kwestia organizacyjna czyli zasady:
Standardowe - zadający konkurs może ogłosić wygranego według własnego widzimisię oraz zmienić kryterium oceniania w dowolnym momencie.
Zwycięzcą zostanie osoba, której opowiadanie zdobędzie największą ilość piorunów i w nagrodę będzie miała zaszczyt ogłoszenia następnego zadania.
Za każde 100 słów poniżej lub powyżej zadanego limitu - 1 punkt.
Za znaczne rozminięcie się z tematem - 5 punktów.
Proszę więc bez zwłoki brać się za pisanie!
#zafirewallem #naopowiesci #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Winniśmy tedy być tym spokojniejsi, że i sami idziemy za tymi, którychżeśmy utracili. Pomyśl o szybkości uchodzącego czasu; uświadom sobie krótkość tego okresu, przez który my tak bardzo spiesznie przebiegamy; przypatrz się pochodowi rodzaju ludzkiego, dążącego w tym samym kierunku i przedzielonego nader małymi odstępami nawet tam, gdzie wydają się one bardzo wielkie. O kim sądzisz, że zginął, ten tylko został wysłany przed tobą. Cóż zaś może być bardziej nierozsądnego niż opłakiwanie człowieka, który ciebie wyprzedził, skoro i ty musisz przebyć tę samą drogę?
Seneka, Listy moralne do Lucyliusza
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dokładam swoją cegiełkę do akcji, żeby @CzosnkowySmok się musiał natrudzić z podsumowaniem #nasonety i wywołuję tu jedno zwierzę, a w sumie to i kilka.
Sonet do Owcy
Owco spójrz jutro niedziela
Zamień się w Paulo Coelha
Napisz wiersz co duszę scali
Zarób na nim kilka reali
Owco pozwól bądź tak miły
By wiersz raciczki nabazgroliły
Marzeń nie bądź więc morderca
Stwórz tego złotego cielca
Bo jak nie - niech Łoś Cię j⁎⁎ie!
Wylądujesz w owczym niebie
Wraz ze Smokiem zbierzemy kilku
Będziemy mówić Ci pupilku
I się zdziwisz co Dziwen szykuje
Więc sonet napisz! Nie bądź c⁎⁎⁎em!
#zafirewallem #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Jak malutką cząstkę niezmierzonego i nieogarniętego czasu wymierzono każdemu! W mgnieniu oka bowiem znika w wieczności! Jak małą cząstkę wszechmaterii! Jak małą wszechduszy! Po jak małym zakątku całej ziemi się czołgasz! Mając to wszystko na myśli, nic nie uważaj za ważne, jak to, byś działał zgodnie z kierunkiem swej natury, a znosił to, co z sobą przynosi wszechnatura.
Marek Aureliusz, Rozmyślania
#stoicyzm

Zaloguj się aby komentować
Ja to wiadomo wszystko muszę zrobić na przekór.
Marek mówi:
Spójrz co za maź przy uniesieniu się wydziela
Nie miłe to obślizgłe i śmierdzi jak fawela
Zobacz na tych chłopów - jak małpy by skakali
By tylko c⁎⁎j zamoczyć, by im d⁎⁎y dali
A dziewki wcale lepsze - wciąż tylko by się gziły
Szpary swej popuszczą, bądź tylko trochę miły
Zwierzęce te popędy to rozum twój uśmierca
Patrz na ten cyrk z boku i śmiej się jak szyderca
Szkoda na to sił jest - ważniejszy rozwój siebie
Zresztą wszystko nie ważne i tak skończymy w glebie
Jesteś właśnie niczym - ty mały, marny pyłku
Może i dziś śmierć przyjdzie, jesteś u życia schyłku
Zawsze rób co słuszne byś nie mówił, że żałuję
I miej wciąż wyjebane choć zły los życie kreuje
#zafirewallem #tworczoscwlasna

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Dobra to łapcie mój wytwór do #naopowiesci . Sam nie wiem co to jest, ale na pewno nie jest to opowiadanie obyczajowe
Pożeraczka
Mijając wczoraj drzwi do mieszkania sąsiadki zobaczyłem przywiązaną do ich klamki kozę. Jakby tego było mało to patrzę na nią i... najgorzej! - Koza kończy pożerać gumową wycieraczkę spod drzwi! I jakoś patrzy na mnie drwiąco. Czy ona ze mnie kpi? Pierwszym odruchem ducha mego kierowany - wyrwałem ją z paszczy wszystkożercy nienażartego. Pukam więc do drzwi sąsiadki w ręce strzęp wycieraczki trzymając, coraz bardziej już, że to śmieć sobie z tego sprawę zdając. Zerkam a na strzępie tym są litery WE, aż szkoda, że nie ME. I tak stoję jak głupi minutę i dwie i pukam i dzwonię i czas cenny trwonię. A właściwie skąd tu ta koza się wzięła? I gdzie jest sąsiadka? Jasna cholera...
Te moje prawie, że medytacyjne rozważania przerwał dźwięk za plecami moimi - skrobania. Odwracam się i widzę, że koza zaczęła podgryzać drewniane schodów poręcze.
- A poszła Ty kozo! Bo za siebie nie ręczę!
Miesiąc temu wymienili na nowe i tak mi się podobają, że drewniane, że stylowe. A ta skubana wzięła się do ich, no skubania.
Ale w sumie to gdzie ma iść ten przywiązany do klamki stwór? Aż się dziwię w sumie, że się uchował jeszcze ten sznur, do którego jest przywiązana. Wtem sama koza przerywa moje rozważania! Bo nie próżnuje i żre tę balustradę!
- Kurdę!
Rozsupłałem węzeł z klamki, trzymam sznurek i co teraz...? Koza mankiet mi pożera!
- K⁎⁎wa mać! Cholera! Jasna!
Bo to przecież szkoda własna! Ciągnę więc ją na dwór bo klatka widocznie jest dla nas za ciasna! A ta w miejscu stoi - ciągnę i czuję jakby jakiś osioł się zaparł. Cmokam więc na nią - przecież nie będę się na klatce darł.
- Kici, kici, taś, taś... No chodź tu kózko proszę... A może ty nie dama lecz jednak chłoptaś?
Schylam się i zerkam na kozie podwozie, a tam dwa k⁎⁎⁎sy.
- Kózka jednak jesteś! Chodź zabiorę cię na wczasy! Chodź do mnie mała!
Do kozy tak mówię sam nie wierząc, że strategia ta zadziała. A jednak działa! Bo koza do mnie idzie, choć przed chwilą stała. I tak ją ciągnę i zbliżam się już do drzwi klatki schodowej. Wtem coś ciągnie mnie za głowę. Konkretnie za włosy czuje pociągnięcie. Oczywiście to koza stojąc wyżej znalazła se zajęcie w zjadaniu mej czupryny.
- AAA niech cię cygan porwie! Głowę zmiażdżą tamburyny!
Drzwi skrzypnęły obok wcale nie bez mej przyczyny. To me krzyki potępieńcze sąsiada spokój zaburzyły.
- Panie Nowak co pan się tak drzesz?!
Wypowiedział słowa te i złapał go wytrzeszcz, gdy spostrzegł kozę.(najgorzej)
- Co tutaj się dzieje?! Na policję zaraz dzwonię! Krzyczysz pan i kozę na klatkę schodową żeś wprowadził?! Jebniety pan jesteś?!
- Panie Zygmuncie kochany! Przez Bogów mi zesłany! Oderwij Panie proszę tę kozę od mej rany!
- Panie Nowak chyba nienormalny pan jesteś, że będę się z jakimś zwierzakiem szarpał! I to jeszcze z kozą! Ja mam alergię na sierść! Pana to już do reszty pojebało! Na policję dzwonię albo od razu do psychiatryka! - I z tymi słowami sąsiad szybko za drzwiami znika. A mnie w tym momencie coraz większy ból przenika. Bo koza zapamiętale tak szarpie czerep mój, że wyrywa włosy z mieszków, w których jest też łój! Lecz, żeby tylko włosy wyrywała mee, a tu niee ona skórę z głowy rwiee!
- Pani kozo! Apaczu! Swój skalp zachować chcę!
Po tych słowach pękłem - ból doprowadził mnie do płaczu. Nie tylko pękłem ja lecz też skóra na mym czole. Co za ból piekielny!
- O żesz k⁎⁎wa! Ja pi⁎⁎⁎⁎le!
Łzy ciekną po mej twarzy i z czoła dołącza do nich krew. Wzruszyłem się nie powiem i drgnęła mi też brew. Szybko muszę coś zrobić, choćby sobie wbrew!
- Kozo Pani losu! Pożeraczko świata mego i całego kosmosu...
Słowa te nie były jałowe - przestałem czuć ciągnięcie. Wtem łapie się za głowę... lecz nie czuje na niej skóry. Spoglądam więc do góry i ostatnim com zobaczył to jak koza w swojej gębie memle mą fryzurę... a ja przecież tyle za nią bulę...
Liczba słów: 646
#zafirewallem #tworczoscwlasna

@George_Stark Nikogo z wymienionych przez Ciebie nie czytałem i nie spotkałem się nigdy z takim gatunkiem.
No i dziękuję bardzo, cieszę się, że się podobało.
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować