Zdjęcie w tle

boogie

Lider
  • 2431wpisów
  • 6046komentarzy

77 + 1 = 78

Tytuł: Warhammer 40,000: Space Marine
Developer: Saber Interactive
Wydawca: THQ
Rok wydania: 2011
Gatunek: Akcja, Strzelanki
Użyta platforma: Xbox Series X/S oraz PC
Czas do ukończenia: 7 godz. 38 min
Ocena: 5/10

Będzie krótko bo nie warto się za bardzo rozpisywać, a już skończyłem SP2 i tam będzie więcej :-)

Gra nie jest zła. Ale zdecydowanie widać jej wiek. Dla "nowoczesnego" gracza to jest niezły skansen i bywa irytujący.

Trochę się dłuży. Grafika raczej nie powala (tak wiem, 2011:) Gameplay też mocno średni (nie da się skakać, postać jest ociężała, broń białą to chyba dla ozdoby bo jest bezużyteczna). Gra jest raczej wymagająca, nawet na najłatwiejszym poziomie, a ostatni boss jest wręcz niemoralnie trudny.

Szkoda, że gra nie nauczyła mnie za wiele o świecie WH40k. Tego oczekiwałem najbardziej. Jak masz okazję, nie masz niczego innego do zagrania, postać z tej gry jest również w w SP2 i jej historia się jakoś tam łączy.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

#gamesmeter #gry

e07a8556-7bf9-4c85-bc60-947e801f43a9

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

605 + 1 = 606

Tytuł: 28 lat później - Część 2: Świątynia kości

Rok produkcji: 2026

Reżyseria: Nia DaCosta

Czas trwania: 1h 49m

Gatunek: Horror (?)

Ocena pierwsza połowa: 2/10

Ocena druga połowa: 8/10


28 lat później – Część 2: Świątynia kości to jest dla mnie proble, bo ten film to dosłownie dwie zupełnie różne produkcje sklejone w jedną całość.


Pierwsza połowa to czyste 2/10. Słabizna i głupota. Jasne, można zrozumieć, po co twórcy to nakręcili i co chcieli tym fragmentem zbudować, ale wyszło to okropnie. Nie znoszę filmów, które pokazują bezmyślne okrucieństwo tylko po to, żeby zaszokować widza – od razu przypominają się najgorsze momenty z serii Hostel. Co gorsza, tutaj ten cały sadyzm nie był nawet nakręcony w jakiś efektowny czy widowiskowy sposób. Było po prostu szaro, nudno i bez pomysłu.


Za to druga połowa? Wszystko zmienia się o 180 stopni, kiedy na ekranie zaczyna dominować Ralph Fiennes. Gość jest po prostu genialny. Wizualnie wygląda jak totalny wariat i sam szatan, ale jego zachowanie to czysta klasa – działa jak zimny, kalkulujący (i nieco szalony) naukowiec. I to jest dokładnie to, czego najbardziej brakowało w obu filmach z tej serii. Najłatwiej jest przecież pokazać upadek cywilizacji, krew i ludzi skaczących sobie do gardeł. Prawdziwą sztuką w kinie postapokaliptycznym jest pokazanie sensownej próby ratowania tego świata, która ma ręce i nogi. Fiennes wnosi do tej historii upragnioną logikę i totalnie ratuje drugą część seansu.


Ten film to niesamowity rozkrok. Jeśli oceniać go przez pryzmat całości, to równe połówki dają nam coś w okolicach mocnego średniaka. Ale ze względu na drugą część i popis Fiennesa, po prostu trzeba to zobaczyć – nawet jeśli przez pierwsze kilkadziesiąt minut trzeba mocno zgrzytać zębami.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #filmy #kino #zombie

fd227fbf-ee34-47c7-aa3c-a2ca32b99f2d

Zaloguj się aby komentować

604 + 1 = 605

Tytuł: Super Mario Galaxy Film

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Animacja

Reżyseria: Michael Jelenic, Aaron Horvath

Czas trwania: 1h 38m

Ocena: 6/10


Wizualnie to jest absolutny kosmos – dosłownie i w przenośni. Illumination znowu dowiozło niesamowite kolory, a galaktyczne światy, planety i całe Obserwatorium Komety wyglądają obłędnie. Dla fanów gier upchnięto tutaj taką masę smaczków, że momentami można dostać oczopląsu. Pojawienie się Rosaliny (w oryginale z głosem Brie Larson), uroczych Lumasów, Bowsera Jr. z jego pędzlem, a nawet takich niespodzianek jak Honey Queen czy Wart sprawia, że wyłapywanie tych wszystkich detali w tle daje chyba nawet większą frajdę niż samo śledzenie fabuły. No i Yoshi oraz Luigi w stroju żaby robią świetną robotę.


Problem polega na tym, że twórcy trochę przesadzili z ilością postaci i wątków. Przez to, że chcieli pokazać absolutnie wszystko na raz, scenariusz stał się strasznie chaotyczny i rwany. Historia o ratowaniu porwanej Rosaliny jest do bólu prosta i momentami ma się wrażenie, że to po prostu zlepiona seria ładnych animacji, które pędzą na złamanie karku. Pierwsza część z 2023 roku miała jednak trochę lepiej poukładane tempo.


Mimo wszystko, jeśli szukasz czegoś totalnie bezspinowego na wieczór z dzieciakami, gdzie Ty będziesz się cieszył z nawiązań do gier z dzieciństwa, a reszta rodziny dostanie piękną, kolorową rozrywkę, to ten film idealnie spełni swoje zadanie. Solidne 6/10 – wizualna uczta, która fabularnie trochę nie domaga, ale i tak warto sprawdzić.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

#filmmeter #filmy #kino

8fd684a0-4257-4850-864d-3483e26f6ba5

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

To jest 10/10 :)

W 2017 Andy Serkis ponownie odegrał Golluma, żeby wyśmiać Donalda Trumpa. Wtedy to było jeszcze łatwe zadanie, teraz Trump sam z siebie robi taką karykaturalną parodię prezydenta USA, że naprawdę trudno jest aktorom i komikom przebić taki poziom absurdu.

#memylotr #lotr #heheszki

Zaloguj się aby komentować

Zdaniem Błaszczaka „miękiszon Zero” musiał uciec najpierw na Węgry, a teraz do USA, bo okrutny dyktator Tusk już go osądził i wydał wyrok. I biedny śmiertelnie chory Ziobro skonałby w męczarniach w więzieniu, gdyby nie uciekł. Ale ukrywanie się za granicą nagle cudownie uzdrowiło zbiega.

Taka ciekawostka okolicznościowa – nieżyjący już Ludwik Dorn, który swego czasu był tak blisko związany z PiS i braćmi Kaczyńskimi, że sam nazywany był „trzecim bliźniakiem”, stwierdził kiedyś, że „Mariusz Błaszczak to chodzący deficyt intelektualny”.

#polityka #nierobkurwyzlogiki #bekazpisu #bekazkonfederacji

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Dlaczego Zbigniew Ziobro nie ma odwagi stanąć przed polskim wymiarem sprawiedliwości i bronić się w sądzie, skoro twierdzi, że jest niewinny? Poseł PiS Zbigniew Kuźmiuk próbuje tłumaczyć swojego uciekającego kolegę tym, że rzekomo nie mamy w Polsce niezależnych sądów i niezawisłych sędziów.

W polskich sądach orzeka obecnie 9129 sędziów. Lech Kaczyński mianował ok. 4000 sędziów, Andrzej Duda – 3672, Karol Nawrocki – 222. Czyli wychodzi na to, że prezydenci PiS mianowali ponad 86% obecnych sędziów! Mamy rozumieć, że pisowscy prezydenci mianowali samych nieuczciwych, przekupnych i sterowalnych sędziów?

#bekazpisu #bekazkonfederacji #polityka


Nota moderatora @bojowonastawionaowca (za użytkownikiem @serel): "Część z sędziów powołanych przez LK jest już na emeryturze - dostali nominacje nawet 20 lat temu. BK powołał ok 2100 sędziów (wg Gemini, nie weryfikowałem dokładnie), więc suma powołanych jest o ok 800 wyższa niż od orzekających. Jeśli wszystkich odjąć od LK, to wyjdzie nie 86%, a 77% sędziów aktualnie orzekających zostało powołanych przez prezydentów z PiS."

No tak. Ta zabawa z sędziami to była zwykła ściema. A najśmieszniejsze była taktyka zera że jak mu się nie podoba werdykt to sędziego na dyscyplinarke.


Połowa ludzi która idzie do sądu jest niezadowolona z werdyktu. Zgadnijcie dlaczego. I to już otwiera pokaźny elektorat do zagospodarowania


Jest naprawdę sporo mitomanow. Z mojego podwórka powiem że jedne petent nie mogl otrzymać to czego chciał. Po prostu to było prawnie niemożliwe, to se ubzdural że dojedzie mojego znajmoego. On ma wejścia. Pisał skargi a w nich jakieś popierdolone rzeczy o kastach w której niby jest mój znajomy i reszta itd i myślicie że taki nie zagłosuje na pisiorow jak mu kadza o złych sądach


Znajomegk troszkę to przygniotło no bo co. Pracujesz w tu jakiś popierdoleniec ci grozi wręcz. Dlatego k⁎⁎wa uważam że ludzie to debile i nie warto sobie nimi zawracać glowy

Zaloguj się aby komentować

Znalazłem fajną aplikację na Linuxa: yt-dlp


sudo apt install yt-dlp


Pozwala zapisać w formacie mp3 muzykę z każdej playlisty (w sensie dźwięk z filmików, jak są audiobooki, czy podcasty to też będzie działać).


#selfhosted #mp3 #muzyka #raspberrypi

70b1c4ad-2170-476c-b8e5-5497e0173dbf

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

75 + 1 = 76

Tytuł: Replaced
Developer: Sad Cat Studios
Wydawca: Microsoft Games (chyba).
Rok wydania: 2026
Gatunek: 2D platformówka?
Użyta platforma: Xbox Series X/S
Czas do ukończenia: 12h 34min
Ocena: 8.5/10

To jedna z tych gier, które kupują cię samym wyglądem i dźwiękiem, zanim w ogóle zdążysz nacisnąć start. Jeśli szukałeś klimatu prosto z lat 80. wymieszanego z ciężkim cyberpunkiem, to trafiłeś idealnie. Gra faktycznie ma ten specyficzny, deszczowy i neonowy vibe, który od razu przywodzi na myśl filmowego (i growego) Blade Runnera.

To, co tutaj naprawdę „robi robotę”, to oprawa audiowizualna. Ta elektroniczna, syntezatorowa muzyka w połączeniu z genialnym pixel-artem 2.5D tworzy gęstą atmosferę, od której trudno się oderwać. Historia, w której wcielamy się w sztuczną inteligencję uwięzioną w ludzkim ciele, wciąga od początku i sprawia, że chcesz dowiedzieć się, co jest dalej. Masz wrażenie, że uczestniczysz w czymś więcej niż tylko prostej platformówce.

Niestety, im dalej w las, tym bardziej czuć, że mechanicznie gra nie nadąża za swoją urodą. Walka po pewnym czasie staje się po prostu nudna i powtarzalna – brakuje jej głębi i tego „mięsa”, które mają najlepsze gry akcji. Dodatkowo gra wydaje się być niepotrzebnie przeciągnięta. Gdyby wyciąć z niej trochę zapychaczy i skrócić czas przejścia, byłaby prawdziwą perełką. Mimo to, dla samej historii i wizualiów, warto przez to przebrnąć.

Jeśli przymkniesz oko na to, że walka nie porywa, a niektóre fragmenty trochę się ciągną, dostaniesz jedną z najbardziej stylowych gier ostatnich lat. To takie interaktywne doświadczenie w świecie, który wygląda jak marzenie fana sci-fi z lat 80. Mimo wad, zdecydowanie polecam sprawdzić, chociażby dla samej oprawy.

Wpis wygenerowany za pomocą https://gamesmeter.bieda.it/

#gamesmeter #gry #xbox

1bf567f0-6cb6-4e5b-a729-7a23f070a95a

@boogie Miałem dzisiaj dodać jej krótką reckę. Ode mnie solidne 6/10. Przepiękny pixelart, światło, niezły klimat i dystopijny, cyberpunkowy świat. Niestety fabuła taka-se, podobnie jak walka (chociaż animacje i finishery sztosik) i sekwencje zręcznościowe. Kilka wątków było ciekawych i naprawdę szkoda, że bardziej nie skupiono się na fabule.

Czuć niestety zmarnowany potencjał, niemniej jednak polecam.


Podrzucam niżej kilka screenów bo gra jest naprawdę ładna.

584c2ae7-016d-4008-a407-314da8d10c67
dca93bc6-f55a-488d-b489-c4e671c11fb5

Zaloguj się aby komentować

Finspan to gra, która ewidentnie idzie wydeptaną ścieżką swojego „ptasiego” poprzednika (Wingspan), ale przenosi nas pod wodę. To idealna opcja, jeśli nie masz ochoty na ślęczenie godzinami nad instrukcją – faktycznie wystarczy kilka tur, żeby załapać mechanikę i zacząć sensownie planować ruchy. Jest to klasyczne „budowanie silniczka”, które wchodzi bardzo naturalnie.


Tematyka ryb jest dość neutralna – dla jednych to relaksujący klimat, dla innych (dla mnie) po prostu nuda bez większych emocji. Jeśli liczysz na epicką przygodę, to tutaj jej nie znajdziesz. Wizualnie gra jest poprawna: grafiki są czytelne i estetyczne, ale nie mają w sobie tego „czegoś”, co kazałoby się nimi zachwycać. Wykonanie jest rzemieślnicze – solidne, ale bez polotu.


To solidny „średniak” na spokojny wieczór. Jeśli nie szukasz w grach adrenaliny, a po prostu chcesz sprawnie pokładać karty w sensowne kombinacje, to Finspan spełni zadanie. Nie jest to jednak tytuł, który zmienia życie czy wywołuje wypieki na twarzy.


Ocena: 6,5/10


#grybezpradu #gryplanszowe

95cd2689-cd0c-4ef1-b171-831ebbb73c8e
fba3648c-850e-40b7-9b85-24ece77342c2
982c9d57-f62e-463c-9300-34bbaf5835a7

Do samego wingspan mam mieszane uczucia. Średnia interakcja i gra o punkty, czyli nie wiadomo o co.

Nie rozumiem dlaczego ta gra jest taka popularna (Poza tym, że jest przepiękna)

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Używa ktoś Webhook plugin w Jellyfin, aby wysyłać komunikaty na Discord? Już 2h się męczę i to gówno nie działa ;/


#selfhosted #diy #jellyfin #discord #arr

Zaloguj się aby komentować

576 + 1 = 577

Tytuł: Nikt 2 (Nobody 2)

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Akcja

Reżyseria: Timo Tjahjanto

Czas trwania: 1h 29m

Ocena: 6/10


To klasyczny przypadek sequela, który cierpi na syndrom „więcej i głośniej nie zawsze znaczy lepiej”. O ile pierwszą część oceniłem na mocne 8/10 za ten element zaskoczenia, o tyle kontynuacja dostaje u mnie 6/10. To wciąż solidna rozrywka, ale gdzieś po drodze uciekł ten surowy, brudny klimat „zwykłego faceta”, który nagle pęka i pokazuje, co potrafi.


Hutch Mansell (Bob Odenkirk) nie może długo cieszyć się spokojem. Jego przeszłość znów puka do drzwi, ale tym razem stawka jest znacznie wyższa i bardziej osobista. Hutch musi wyjść z cienia, aby chronić swoją rodzinę przed nowym, potężnym zagrożeniem – tym razem na jego drodze staje bezwzględna przeciwniczka (świetna Sharon Stone), która nie bierze jeńców. Akcja przenosi się na wyższe obroty, a trup ściele się gęsto od pierwszej do ostatniej minuty.


Największy problem tego filmu to fakt, że stracił tę świeżość „jedynki”. W pierwszej części Bob Odenkirk jako zmęczony życiem ojciec był genialnym kontrastem dla maszyny do zabijania. W dwójce od początku wiemy, na co go stać, więc film staje się po prostu kolejnym klonem Johna Wicka. Sceny walki są niesamowicie brutalne i pomysłowe, ale momentami są tak przestylizowane, że aż nienaturalne.


Nikt 2 to porządny „odmóżdżacz” na sobotni wieczór. Jeśli podobała Ci się pierwsza część, to pewnie i tak obejrzysz, ale przygotuj się na to, że to już nie ten sam poziom emocji. Jest głośniej, krwawiej, ale też trochę pusto w środku. Obejrzeć można, ale kultowy status zostanie przy jedynce.


Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app


#filmmeter #filmy #kino

c3da8c53-c809-4355-aa16-d7eeba84e42a

Zaloguj się aby komentować

Która ma najbardziej optymalną figurę, a jakie kto ma upodobania to mogą być dwie różne rzeczy Np. dla mnie optymalna jest 3., ale podoba mi się bardziej 2.

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować