
WujekAlien
- 1892wpisów
- 6811komentarzy
Spacerowicz, czytelnik, książkozbieracz
@WujekAlien tylko 50? To jakaś stara chyba, dziś day1 patche potrafią mieć tyle co i gra. Khekhe Stalker 2 khekhe. A potem jest k⁎⁎wa COD
Mine are just so stupid size aswell like when I look at add-ons it says in
bo4 that I have add-ons for cold war and MW1 (250GB), MW1 is (359GB) with add-ons MW2, MW3, vanguard, cold war, bo6, CW is (294GB) add-ons vanguard, MW2, MW3, Bo6 Bo6 is (200GB) add-ons MW2, MW3 Word war II (84GB) add-ons MW1 Bo3 (70GB) add-ons N/A Vanguard (192GB) add-ons MW2, MW3, Bo6,
Why is there add-ons for the game that don't even belong to that game so I am ending up with like 4/5 copies of MW3 add-ons for no reason.
Zaloguj się aby komentować
152 + 1 = 153
Tytuł: Wdowy
Autor: Lynda La Plante
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: W.A.B.
Format: e-book
Liczba stron: 434
Ocena: 7/10
Bardzo udany heist z kobiecą perspektywą, który działa właśnie dlatego, że nikt tu nie jest niezniszczalny i nieomylny.
"Wdowy" to kryminał od drugiej strony barykady. Po nieudanym napadzie, w którym giną ich mężowie, trzy kobiety (i przypadkowa prostytutka) - z Dolly Rawlins na czele - znajdują plany kolejnego skoku i decydują się dokończyć spartaczoną robotę. London noir, w którym zamiast białych rękawiczek dostajemy: dokładnie zaplanowany rekonesans, szyfry, logistykę napadu, zgrzyty w zespole i narastające ryzyko, że ktoś pęknie i wygada się policji lub innemu gangowi, który próbuje przejąć interesy po mężu Dolly.
Najbardziej kupiło mnie ujęcie tych złych bez komiksowości. Bohaterki nie są superwoman - mają chwile słabości, paniki, żałoby czy żalu, codzienne kłopoty i całkiem ludzkie wątpliwości. Dolly jest twarda, ale rozdarta, Linda, Shirley i Bella mają kotwice w postaci własnych demonów i licznych wątpliwości. Ta mieszanina kompetencji i kruchości sprawia, że kibicuje się im mimo moralnych wątpliwości. Świetnie wypada Dolly, która próbuje przejąć przywódczą rolę męża, też jako jedyna była w pełni świadoma, skąd się bierze kasa w domu i ten kontrast między nią, a jej koleżankami robi ogromną robotę w tej historii.
Mocne strony: mechanika skoku (planowanie, próby, improwizacja), szorstki klimat Londynu i napięcie wynikające z psychologii, nie tylko z pościgów. La Plante utrzymuje napięcie scenami, w których coś może się sypnąć jednym złym gestem czy słowem.
Słabsze strony: środek potrafi się rozciągnąć, a kilku antagonistom brakuje głębi przestępczego półświadka. Czuć momentami telewizyjny rodowód opowieści (zbiegi okoliczności tu, pójście na skróty tam). Finał domyka historię solidnie, choć bez nokautu.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 17/128
#czytelniczebingo (17/25) - pole 20 - Kryminał bez klasycznego detektywa
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
119 687 116 - 200 = 119 686 916
Wiejski wysokobiałkowy z rzodkiewką
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
119 693 245 - 200 = 119 693 045
Wiejski wysokobiałkowy na kolację
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
145 + 1 = 146
Tytuł: Dżuma
Autor: Albert Camus
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: PIW
Format: e-book
Liczba stron: 294
Ocena: 8/10
Wracam do Oranu (od którego zaczynałem ten rok w Hurysce) i do lektury sprzed ponad 20 lat, żeby sprawdzić jak wypadnie tym razem, już w przypadku dorosłego (podobno) czytelnika, które miał szansę obserwować jedną pełnoskalową pandemię na własne oczy 5-6 lat temu.
To jest kronika miasta i jednocześnie kronika jednostek, które nagle zostają wrzucone w "nowy porządek" (a może chaos) - taki, w którym nie da się już żyć na autopilocie. Narrator od początku uprzedza, że nie będzie tu legendy o herosach, tylko zapis tego, jak na prawdę wygląda życie ludzi, gdy świat przestaje udawać przewidywalny. Narrator zbiera dla nas świadectwa, notatki, zwierzenia - bo sam jest "wmieszany" w to, co nam opisuje, choć na początku jeszcze o tym nie wiemy.
Oran jest banalny, wygodny w swojej rutynie i prostocie. To miasto nawyków, które uspokajają swoim rytmem. I właśnie dlatego pierwszy znak przychodzi jak dysonans: szczury. Martwe, wyłażące z kubłów, żerujące na śmieciach - coś, co miało „nie istnieć”, a jednak zalega na schodach i ulicach. Z początku jest w tym więcej irytacji niż strachu. Bo jeśli uznasz, że to tylko delikatny odbieg od rutyny - to przecież nic się nie stanie, prawda?
Kiedy choroba zostaje nazwana w końcu po imieniu, miasto zaczyna się zamykać: bramy, ograniczenia, kolejki, braki w sklepach. Ale sedno Camusa jest gdzie indziej: dżuma w tej książce jest abstrakcją, która miażdży rutynę jednostki, jeśli chce żyć tak, jakby nic się nie stało. Każdy z głównych bohaterów reprezentuje zgoła odmienne podejście, które uznaje za jedyne słuszne, a argumenty innych traktuje bardziej jako ciekawostkę, niż realną alternatywę.
Świat może być absurdalny i okrutny, ale człowiek nie jest zwolniony, z tego powodu, z decyzji. U Camusa godność nie polega na tym, że wygrywasz z dżumą. Polega na tym, że nie klękasz przed nią - stajesz do walki, wybierasz działanie, solidarność i uczciwość nawet wtedy, gdy nie masz gwarancji sensu swoich poczynań ani tym bardziej nagrody za taką postawę.
Świetna wizja apokalipsy w małej skali i to apokalipsy, która nie przychodzi nagle, przeradza się w nią z czasem. Zaczyna się jako obrzydzenie, zdziwienie, trochę śmiechu, trochę wstrętu. Szczury wyskakują z piwnic, wiją się na chodnikach, leżą martwe pod drzwiami. Ktoś zaczyna zamiatać. Ktoś przeklina. Ktoś żartuje, że "natura robi porządki". I w tej zwyczajności jest pierwsza wielka myśl książki: katastrofa długo wygląda jak usterka w codziennym planie. Dopóki nie nazwiesz jej po imieniu, możesz udawać, że nic nie wymaga zmiany i nic specjalnego się nie dzieje.
Dla mnie główna różnica w czytaniu tej książki po 20 latach, jest taka, że wtedy czytałem o ideach i zbiorowości. Teraz czytałem o mechanice psychiki i roli jednostki. "Dżuma" nie daje happy endu w stylu: a po apokalipsie wróciliśmy do normy. Bo ta książka jest o tym, że norma jest krucha i nie trzeba wiele, by ją zburzyć.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 16/128
Postanowiłem powalczyć z #czytelniczebingo i spróbować je ukończyć w styczniu, zobaczymy czy się uda
Tym razem pole 14 - Książka starsza od ciebie (16/25)
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
Rozrywka na wieczór: Otwierasz ChatGPT lub dowolne inne narzędzie Ai i wpisujesz:
Nie pytaj o nic, tylko stwórz obrazek na podstawie tego co o mnie wiesz. Niech to będzie obrazek ilustrujący jak twoim zdaniem lubię spędzać czas wolny.
Wygenerowany obrazek wklejasz poniżej ;) #glupiehejtozabawy #ai #czaswolny

@WujekAlien Jedyny z którego korzystam ma dziś jakiś problem z generowaniem obrazu, ale dał taki opis:
Główna scena
-
Poziomy kadr 16:9, późne popołudnie, ciepłe światło wpada przez okno.
-
W centrum pokój w zwykłym mieszkaniu w małym polskim mieście na Warmii i Mazurach: proste biurko pod oknem, bez „geekowego” przesytu gadżetami.
-
Przy biurku siedzi dorosły mężczyzna, lekko pochylony nad ekranem, w swobodnym, domowym ubraniu, skupiony, ale zrelaksowany.
Biurko i ekrany
-
Na biurku stoją dwa monitory:
-
Na pierwszym otwarte forum internetowe z widocznymi wątkami o prawie, polityce i aktualnych wydarzeniach w Polsce (lista tematów, komentarze, avatar użytkownika, wygląd kojarzący się z klasycznym forum).
-
Na drugim monitorze arkusz danych (tabela, kilka prostych kolumn) i mały wykres oraz obok okno z tekstem ustawy w stylu Dziennika Ustaw (nagłówek, artykuły, ustępy).
-
-
Na biurku: wydrukowane stare mapy historyczne Polski (z zaznaczonymi granicami z różnych okresów), kilka kartek z notatkami i zakreślaczami, długopis, filiżanka kawy z delikatną parą.
Detale „researchera”
-
Obok klawiatury leży otwarty notes z wypunktowanymi krótkimi hasłami i strzałkami – wygląda jak plan analizy lub szkic posta na forum.
-
Na jednym z wydruków można zasugerować małe, czytelne nagłówki typu „ustawa”, „statystyki 2025”, „źródła” (bez odtwarzania prawdziwych dokumentów).
Aktywność outdoorowa
-
Po prawej stronie biurka, o ścianę, oparty jest plecak trekkingowy oraz złożone kijki do chodzenia; obok stoją wygodne buty trekkingowe z lekko przybrudzonym bieżnikiem.
-
Na ścianie może wisieć niewielka mapa okolicy z zaznaczonymi szlakami, szpilkami w kilku miejscach i krótkimi notatkami długopisem.
Widok za oknem
-
Za dużym oknem widać łagodne mazursko-warmińskie pagórki, las i fragment jeziora, kolory późnego popołudnia (ciepłe, złota godzina).
-
Przez krajobraz biegnie oznakowany szlak turystyczny (np. czerwony pasek na białym tle na drzewie lub słupku), a w oddali widać samotnego wędrowca z plecakiem, idącego ścieżką.
Atmosfera i styl
-
Styl: realistyczno-minimalistyczny, bez karykatury, raczej spokojna, „codzienna” scena osoby łączącej research w internecie z długimi spacerami i trekkingiem.
-
Kolorystyka ciepła, naturalna; wnętrze przytulne, ale proste: drewniane biurko, zwykły fotel, półka z kilkoma książkami (historia, prawo, technologia) w tle.
_____
No cóż, wie tyle ile mu powiedziałem i tylko o tematach, które szukam
Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
Ziarenkożercy
#zwierzaczki #ptaszki #bojowonastawionawiewiorka #lazienki #fotografiamobilna





Zaloguj się aby komentować
327 941,83 - 15,40 - 2,91 = 327 923,52
Mroźny poniedziałkowy poranek i sobotni ślizg po owoce
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin





Zaloguj się aby komentować
138 + 1 = 139
Tytuł: Wampir
Autor: Wojciech Chmielarz
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Marginesy
Format: audiobook
Liczba stron: 316
Ocena: 5/10
Chciałem przeczytać "Zombie", które ostatnio wróciło na półki w księgarniach, ale okazało się, że to 2 tom serii, więc trzeba zacząć od 1.
Razem z prywatnym detektywem Dawidem Wolskim trafiamy do Gliwic, gdzie spróbujemy rozwiązać zagadkę samobójczej śmierci Mateusza i kilka innych pomniejszych spraw, które trafiły na biurko Dawida. Niestety nasz bohater, prowadząc śledztwa, wpląta się w kilka spraw, które nabiją mu na głowie niejednego guza. Okaże się, że miasto kryje drobne tajemnice, a kolejne poznane osoby rzucą odrobinę światła lub mroku na całą sprawę.
Trochę jest to typowy Chmielarz, książka bez fajerwerków, ale bardzo płynna, która właściwie czyta/słucha się sama. Nie ma tu przesadnych dłużyzn, a autor wie, kiedy podkręcić tempo i jak je dawkować, żeby utrzymać uwagę czytelnika.
Ale to tyle z plusów właściwie, bo cała reszta jest już mniej angażująca - główny bohater, to taka trochę ciapa, która w kilku momentach służy za worek bokserski, a raz nawet stoi nad grobem i to dosłownie. Historia jego przeszłości i tego, czemu jest detektywem nie porywa, choć z lekkim twistem dało się to fajnie wyprostować, ale autor chyba nie chciał, no trudno. Wyjaśnienie zagadki i to jak tropy się łączą, wiemy/domyślamy się dość szybko.
Natomiast to jest dobra książka do wciągnięcia na spacerze, w trakcie jazdy autem, czy komunikacją, bo nie ma tu wątków, których trzeba słuchać ze 100% zaangażowaniem i tropów, które łatwo przegapić. Bawiłem się przy niej nieźle i polecam, jeśli nie masz ogromnych wymagań co do kryminału.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 15/128
#czytelniczebingo 18 - Pierwszy tom serii
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
Zaloguj się aby komentować
119 706 088 - 250 = 119 705 838
Chudy z malinami i kiwi
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
133 + 1 = 134
Tytuł: Kat Gaudiego
Autor: Aro Sainz de la Maza
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: SQN
Format: e-book
Liczba stron: 656
Ocena: 7/10
"Kat Gaudiego" to pierwszy tom serii kryminalnej Morderstwa w Barcelonie z powracającycm do służby policjantem - Milo Malartem, jako głównym bohaterem.
Seria morderstw (płonących ciał) inscenizowanych przy ikonach Gaudíego, od secesyjnych fasad po kręte parki, uruchamia śledztwo, w którym inspektor Milo Malart i zespół śledczy muszą czytać architekturę jak zaszyfrowany list. Sprawca zostawia tropy w ornamentach, symbolach i liniach miasta. Z ogólnodostępnych zabytków tworzy przerażające miejsca zbrodni. To właśnie ten pomysł - zagadka oparta na estetyce i geometrii Gaudíego - niesie nas przez książkę najmocniej.
Do pewnego stopnia stajemy się Robertem Langdonem z "Aniołów i Demonów" Dana Brawna i razem z Milo spróbujemy rozwikłać zagadkę. A podobieństw do tej serii, jest tu dużo więcej, bo nasze ofiary również są przetrzymywane przed staniem się płonącym symbolem. Barcelona, podobnie jak Watykan/Rzym, odgrywa rolę kolejnego bohatera i świetnie buduje klimat.
Na plus były: klimat Barcelony, nocne zaułki, architektura, śledztwo jako łamigłówka - z symbolami i fałszywymi tropami, a także protagonista - człowiek z przeszłością, który jest genialnym śledczym, ale nie umie pracować w zespole i nie ma daru przekonywania szefostwa, co do swoich podejrzeń i tropów, którymi chce podążać.
Małymi, ale jednak minusami są: tempo, które momentami siada, zakończenie, które nie jest tak satysfakcjonujące, jak bym się mógł spodziewać i wątki poboczne, które nie są w pełni wykorzystane. Jest też sporo powtórzeń, jak to, że Milo zostaje dołączony do śledztwa na prośbę sędziny i od tego momentu każdy nazywa ją jego sędziną. Podkreślenie tego 2-3 razy miało sens, ale po raz 30 już zrobiło się nudne i zbędne.
Natomiast dla kontrastu świetnie wypada podkreślanie, że Milo był w przeszłości rewelacyjnym śledczym, ale po sprawie, w której zginęła matka 2 dzieci, a której śmierci jego zdaniem mógł uniknąć, zamknął się w sobie, obarczył winą i odsunął od pracy w policji.
Książka, porównując ją do "Aniołów i Demonów", czy do "Lontano", wypada słabiej, a szkoda, bo ma sporo potencjał, ciekawego bohatera i mam nadzieję, że autor wykorzysta go w kolejnych tomach.
Solidny, mroczny i gęsty kryminał z bardzo fajnym rdzeniem zagadki i wyrazistym miejscem akcji, któremu chwilami szkodzi rozwlekłość. Ksiązka niemal obowiązkowa dla fanów miejskich thrillerów, a tym bardziej Barcelony jako bohatera. Czekam na kolejne tomy i mam nadzieję, że seria nabierze tempa i rozmachu.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 14/128
#czytelniczebingo 23 - książka, która została zekranizowana ("Miasto cieni" dostępne na Netflix)
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
119 710 901 - 250 = 119 710 651
Półtłusty z bananem
#pletwalztwarogu
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
118 + 1 = 119
Tytuł: Bastion
Autor: Stephen King
Kategoria: postapo, horror
Wydawnictwo: Albatros
Format: e-book
Liczba stron: 1088
Ocena: 5/10
Panie King, proszę mi oddać kilka ostatnich dni.
Miał być mój ulubiony klimat postapo: lepka, przyziemna codzienność w trakcie i po końcu świata, opowieści o zwykłych ludziach próbujących przetrwać, ciężar epidemii, który czuć w każdym oddechu. A tymczasem dostałem opowieść, która - mimo rozmachu - rzadko pozwala poczuć klimat świata, o którym tak dużo mówi.
Bohaterowie są jak figury na wielkiej szachownicy dobra i zła, trudno się do nich naprawdę przywiązać, a sama zaraza szybko ustępuje miejsca alegorii i "wielkim ideom". W efekcie, jak na powieść o końcu cywilizacji, zaskakująco mało tu postapokaliptycznej samotności i jednocześnie dusznośći, które lubię najbardziej.
Wielka mapa Ameryki po epidemicznym ciosie, kilka naprawdę mocnych scen. Ale kiedy liczyłem na obezwładniający, namacalny koniec świata, Bastion coraz częściej uciekał mi w przypowieść. Jeśli szukasz esencji postapo (gnuśnego chłodu, logistyki przetrwania, brudu codzienności) - to nie tutaj. Jeśli natomiast kręci Cię monumentalna, symboliczna walka dobra ze złem, to jest szansa, że ta książka przypadnie Ci do gustu.
Bardzo duży zawód, bo książka mianuje się jednym z kilku Opus Magnum autora, a w wielu elementach ustępuje innym pozycjom, które nie przytłaczają tak rozmachem i na siłę nie starając się być epickim dziełem. Respekt dla skali, ale niedosyt emocji, postaci i świata, którego nie czuć pod palcami. A dodam, że książka w ebooku na legimi dobija do 2000 stron
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz
Osobisty licznik: 13/128
#czytelniczebingo i Bingo! (pierwsza kolumna z lewej 1+6+11+16+21) ;)
Oznaczam jako: 1 - książka, która sprzedała się w milionach
#bookmeter #ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto


Zaloguj się aby komentować
328 167,15 - 6,01 - 2,31 - 1,53 - 2,05 = 328 155,25
Plankton z ostatnich dni
#ksiezycowyspacer
Wpis dodany za pomocą https://hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin

Zaloguj się aby komentować
Tym razem coś nietypowego od wydawnictwa Vesper, czyli książka z gatunku literatura piękna, stąd też będzie wydana po za serią.
Wydawnictwo planuje wydać najnowszą książkę Nnedi Okorafor - "Śmierć autora".
Data premiery nie jest jeszcze znana, ale będzie miała miejsce w tym roku.
Krótko o książce:
Życie nie oszczędzało Zelu – spotkało ją już niejedno. Ale gdy w środku ślubu swojej siostry traci posadę na uniwersytecie, a jej najnowsza powieść zostaje odrzucona przez wydawcę, wszystko zaczyna się sypać. Jest bezrobotna, niepełnosprawna, a w dodatku pochodzi z ambitnej, wścibskiej i wiecznie oceniającej rodziny. Nie ma pojęcia co ze sobą począć.
Tej samej nocy, w hotelowym pokoju, podejmuje decyzję, która przedefiniuje jej życie – postanawia napisać książkę całkowicie inną niż dotychczasowe. Dramat science fiction o androidach i sztucznej inteligencji po zagładzie ludzkości. I wszystko się zmienia.
Rozpoczyna się opowieść o miłości i stracie, sławie i potępieniu, o niezwykłych wydarzeniach w jednym świecie – i w innym. A gdy życie Zelu zaczyna się zmieniać, granice między fikcją a rzeczywistością coraz bardziej się zacierają.
Bo czasem historia naprawdę ma moc, by odmienić świat.
#ksiazki #czytajzwujkiem #vesper #zapowiedziksiazkowe

Zaloguj się aby komentować









