Zdjęcie w tle

Weathervax

Autorytet
  • 379wpisów
  • 1378komentarzy

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Bo w Media Expert drożej masz,

oł je, drożej masz.

Za reklamowy syf też płać,

oł je, też płać,

na kase czeka bladź.

0c0c0023-1444-4aa2-be77-9a1f65fc8932

Zaloguj się aby komentować

@Pirazy zwykle mają 92-93 ustawione.

Plus do tego chyba volvo ma inteligentny tempomat ktory pozwala czasami jeszcze bardziej rozpędzić jak jest z górki

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#motoryzacja sprzedałem auto. Poszło sporo taniej niż warte, ale miałem dość tłumaczenia po raz 49 tego co napisane w ogłoszeniu, wypisałem wszystkie wady, cena poniżej wartości a i tak ciągle "a bo wie pan..." Auto w takim stanie albo pod projekt albo do roboty. Wpadli chłopacy jeden zerowal żubra, drugi wystrzelony, trzeci nowy właściciel. 2 minuty już jeden pod samochodem z latarka, drugi ogląda opony które dawałem w komplecie, 10 minut I polecieli bankomatów szukać bo gotówki nie mieli :D Mogłem 2-3k więcej wziąć, ale przynajmniej problem z głowy.

@Weathervax jakiś czas temu opisywałem swoje przeboje, sprzedawane auto skasowali kumplowi jak mu pożyczyłem na 3 dni. Całka i dostałem sumarycznie więcej niż chciałem

Zaloguj się aby komentować

@TwojStaryJeSuchary i jeszcze czarny. tyle was na świecie, a się dogadać nie możecie....

jeden jednego do dnia do tyry, drugi drugiego

@Weathervax zawsze się zastanawiam jak ludzie to robią, że przejechanie mieszkania odkurzaczem i mopem, odpalenie pralki i przejście się po markecie zajmuje im weekend a nie dwie godziny. A potem sobie przypominam o pracoholikach jak moja matka, którzy 5 minut nie potrafią usiedzieć na d⁎⁎ie bez szukania sobie bezsensownego zajęcia, żeby potem jęczeć że na nic nie mają czasu. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

P.S.

Tak, odpowiadam na mema.

@Hilalum - ale są ludzie, którzy mają duże domy, dużo dzieci, zwierzęta - z tego jest naprawdę sporo sprzątania, gotowania, prania, prasowania - zdaje mi się, że nie jesteś z ani nie masz dużej rodziny

Zaloguj się aby komentować

@Weathervax będzie taka możliwość na pewno, obecnie jedna z rzeczy na tym bliższym końcu listy do zrobienia przez adminów

Póki co mogę pomóc przy usuwaniu poprzez zgłaszanie swoich wpisów i wtedy bez dyskusji usuwam

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Nie ma to jak wrócić przed 23 do domu z soru z #dzieci bo starszy na treningu się wywalił i czołem wyrżnął w murawę. Dwa razy zwymiotował i głowa bolała to pojechaliśmy na wszelki wypadek. Tk w porządku, ból głowy przeszedł w trakcie.

@Weathervax fajnie, że robią u was TK z izby, w Bydgoszczy jeden tomograf dla dzieci zajebany non stop i robią tylko z oddziału. 3 dni bez sensu po to siedzieliśmy i zajmowaliśmy łóżko.

@AdelbertVonBimberstein Stary, musiałem jechać 35km bo jak kilka lat temu pojechałem na nasz sor z gorszym przypadkiem to się lekarz pytał czy na pewno mocno się uderzył. Potem przyszedł drugi i karetką nas wysłał do drugiego miasta.

Zaloguj się aby komentować

#heheszki #alkoholowyinwestor Lenistwo ludzi mnie przeraża.

Doszliśmy do momentu, w którym przeciętny sąsiad nie jest w stanie wykrzesać z siebie tyle energii, by przejść te 200 metrów do śmietnika. Zamiast tego klatka schodowa stała się darmowym składowiskiem mienia, które w ich mniemaniu, samo się wyniesie.

Wystarczy, że but jest mokry, brudny albo lekko przyciasny, a ląduje za drzwiami jako oficjalny odpad społeczny.

Ale to co dla innych jest niedogodnością, dla nas z synami jest okazją.

Przez całą zimę synowie zbierali, czyścili i konserwowali buty. Łącznie od listopada do marca zarobili 1350 zł.

1350 zł, które teraz pracują w ETFach. Pieniądze leżą wszędzie. Nawet na klatce schodowej.

7fd2d22c-eccc-4fc7-a21c-132f71e515e5

Mieszkam w takim miejscu,.że worek na śmieci na wycieraczce jest codziennością.

Pato -sasiedzi poszli krok dalej - wystawili na niewielki wspólny korytarz stojak na buty. Oczywiście jest pełny a buty stoją też wokół.

@Weathervax w blokach z prl to normalnie szafki stoją od 50 lat właściwie jak nie dłużej. U mnie w nowej patodeweloperce jeden sąsiad poszedł o krok dalej. Jako, że klatki są zrobione kompletnie z d⁎⁎y, jakieś litery U, L albo w stylu hotelu, to jeden ma szafę w zabudowie na korytarzu.

Zaloguj się aby komentować

#heheszki #alkoholowyinwestor Dzień Kobiet w polskim biurze to dla większości facetów festiwal żenady, składkowy paraliż decyzyjny i rozpaczliwe poszukiwanie tulipanów, które nie zwiędną przed przekroczeniem progu recepcji.

Dla mnie to coroczne okienko transferowe, w którym dokonuję agresywnego przejęcia firmowego zaufania przy jednoczesnym wyciskaniu marży, o której marzą fundusze hedgingowe.

W mojej głowie ten proces zaczął się już pod koniec lutego. Synowie, przeszkoleni z monitorowania rynków dyskontowych, zameldowali o kumulacji promocji w Biedronce. Świąteczne praliny Lindt schodziły po 1,85 zł za opakowanie. Jako że w firmie to ja odpowiadam za zakupy, ruszyłem do zakupu towaru.

Kupowałem partiami, stosując taktykę partyzancką, żeby nie wejść w zwarcie ze starymi babami, które o 6:00 rano potrafią walczyć o promocyjną bombonierkę jak o ostatnie zapasy tlenu na Marsie.

Na początku tygodnia rzuciłem do chłopaków w biurze: - Panowie, zbieramy na Dzień Kobiet. Zdecydujcie po ile i co kupujemy. Tylko weźcie coś poza słodyczami.

Powiedziałem to celowo, żeby odsunąć od siebie jakiekolwiek podejrzenia o to, że towar mam już w garażu. Zaczęli liczyć, licytować się, aż stanęło na 30 zł od osoby.

- To ja nie wiem, panowie, co wy za to kupicie - odparłem z udawanym powątpiewaniem. - Zostaniemy chyba przy czymś słodkim.

Wtedy włączył się szef: - Dobra, licz 50 zł od osoby. Masz tysiąc złotych. Kobiet mamy 22, więc wychodzi lekko ponad 45 zł na każdą. Dasz radę dorzucić do tego jakiś porządny kosmetyk?

- Coś wymyślę, ale na cuda nie liczcie - rzuciłem, wychodząc z pokoju.

W głowie miałem już gotowy bilans. 45,45 zł na kobietę. Praliny kosztowały mnie 1,85 zł. Zostawało 43,6 zł na osobę.

Mogłem kupić byle drobiazg za piątaka i resztę włożyć do kieszeni.

Szybki zysk, jednorazowy strzał. Ale wieczorem usiadłem z synami. Pokazałem im wyliczenia i powiedziałem: - Widzicie to? Mógłbym teraz zarobić na czysto dziewięć stówek. Ale my tego nie zrobimy. Dzisiaj nauczycie się, czym jest inwestycja długoterminowa. Poświęcimy chwilowy zysk, żeby zdobyć coś cenniejszego: zaufanie i monopol na decyzje w tej firmie.

W Rossmannie wypatrzyłem zestawy z lawendą i olejkiem lnianym. Eleganckie, ciężkie, wyglądające na drogie. Dzięki kombinacji kilku promocji i kuponów, cena spadła z 65 zł na 19,50 zł za sztukę. To była moja przepustka.

Dzisiaj rano wszedłem do firmy z wielkimi kartonami. Kiedy chłopaki zobaczyli te zestawy i praliny, w biurze zapadła cisza jak po ogłoszeniu podwyżki stóp procentowych.

- Niemożliwe - szepnął jeden z kolegów. - Przecież to musiało kosztować ze stówę na głowę. Jak ty to zrobiłeś?

Tylko Roman próbował być dowcipny. Roman to ten typ, który zawsze wie wszystko najlepiej, a jego jedynym aktywem jest kredyt konsumpcyjny na telewizor.

- Ty, a czemu te pralinki są w kształcie choinek? - zaśmiał się pod nosem. - Pewnie nakupowałeś w święta i wziąłeś z domu? Pokaż paragon, hehehe.

Spojrzałem na niego z lekkim uśmiechem.

- Roman - powiedziałem tak, żeby wszyscy słyszeli. - Jak chcesz, to za rok ty możesz ogarniać prezenty. Tylko postaraj się, żeby wszystkie dziewczyny z biura nie odeszły tak szybko, jak twoja żona odeszła od ciebie.

Romanowi głupkowaty uśmiech zniknął mu z twarzy szybciej niż oszczędności z konta, a o paragon już nikt nie odważył się dopominać.

Dziewczyny za to były zachwycone, niemal wniebowzięte. Czuły się docenione jak nigdy wcześniej. Chłopaki patrzyli na mnie z podziwem, a szef położył mi rękę na ramieniu. - Od dzisiaj ty ogarniasz wszystkie zakupy w tej firmie, wszystkie tonery, tusze, części zamienne - ogłosił. - Taki człowiek to skarb, zaoszczędzisz nam fortunę.

Miał rację. Zaoszczędzę im fortunę, a sobie zapewnię dostęp do budżetów, o których Roman może tylko pomarzyć.

Mimo że "zainwestowałem" w zestawy premium, to po podliczeniu wszystkich kosztów i tak zostało mi w kieszeni ponad 500 zł czystego zysku. Całość od razu została przelana na konto maklerskie, a stan mojego portfela ETF się znacznie powiększył.

Sentymenty są dla ludzi, którzy nie potrafią liczyć. Reszta z nas buduje kapitał.

@Weathervax jestem gorąco przekonany że ten profil i twórczość autora to pastisz na największego guru domorosłych inwestorów na LinkedIn, sz.p. Dawida Pałkę

@b0lec ja z kolei o tym jak pisał, że nie kupił dzieciakom jakiegoś tam gofra czy czegoś innego nad morzem, i zamiast tego powiedział że mogą teraz wydać hajs i go przejeść, albo im go pomnoży jak będą spokojne, i był dumny że wybrały to drugie

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

#diablo2ressurected #diablo2 Jako, że właśnie wbiłem warlockiem 95lvl to postanowiłem, że dobiję do 99lvl. Co może być w tym trudnego? #drogado99 Postać jest OP więc to tak naprawdę jedyna rozsądna (jakby grind do 99 był rozsądny w jakikolwiek sposób) szansa na wbicie 99. Gram offline, na players 8, mam enigmę więc idzie naprawdę przyzwoicie, ale jak będzie dalej to zobaczymy. Robię tylko terror zones więc odpada kara za level postaci.

*Zadania poboczne -Zrobic nowa instancje ze starożytnymi -Znalezc torch dla każdej klasy -Upgrady nowego sunder charma

Zaloguj się aby komentować

#heheszki #alkoholowyinwestor W świecie poważnych inwestycji mówi się, że pieniądze leżą na ulicy. Dzisiaj za to moje pieniądze leżały w biurowej lodówce, schowane między przeterminowanym jogurtem Grażyny, a cudzą nadzieją na spokojne popołudnie.

Wszystko zaczęło się od prostej analizy fundamentalnej. Żabka ogłosiła promocję na czwartkowe obiady po 7,99 zł. Normalnie bym to ominął, ale mój zmysł analityczny wyczuł rynkową nieefektywność.

Sklep pod biurem w remoncie, czyli całkowity brak płynności, a grafik moich współpracowników na piątek przypominał wykres bitcoina podczas hossy. Nikt nie miał czasu na mrugnięcie okiem, a co dopiero na spacer do dalszego sklepu.

W czwartek dokonałem zakupu trzech jednostek obiadowych. Koszt wejścia w pozycję: 23,97 zł.

Piątek, godzina 12:00. W biurze zaczyna się to, co tygrysy lubią najbardziej, czyli panika popytu. Słyszę szepty i czuję zapach desperacji. Mariusz i spółka zorientowali się, że ich żołądki domagają się dopływu kapitału, a lodówka świeci pustkami. Nagle ich wzrok pada na moje trzy pudełka.

- Czyje to? - pyta Mariusz, patrząc na Tagliatelle z kurczakiem w sosie szpinakowym, jakby to był złoty pociąg.

- Moje - odpowiadam, nie odrywając wzroku od notowań.

- Stary, weź nam to odsprzedaj. Taki zapierdol, że nie mamy jak wyjść, a na dole remont. Spojrzałem na nich z politowaniem.

- Jasne. 20 zł sztuka - rzuciłem beznamiętnie.

Mariuszowi niemal wypadły oczy z orbit. - Ty, ale tu jest naklejka! Przecież one normalnie są po 13 zł, a ty pewnie kupiłeś wczoraj w promocji za 7,99 zł.

Przechyliłem się na krześle i spojrzałem mu prosto w oczy.

- To sobie poczekaj w takim razie do przyszłego czwartku. Albo idź do sklepu trzy przecznice dalej, strać 40 minut i szansę na dowiezienie projektu. Wybór należy do ciebie. Ja nie sprzedaję jedzenia, ja sprzedaję ci rozwiązanie twojego problemu z logistyką.

Zapadła cisza. Widziałem, jak w głowie Mariusza procesor walczy z godnością. Godność przegrała z kretesem.

- Ale ty jesteś chory. Masz, trzymaj te sześć dych - wycedził przez zęby.

Zainkasowałem 60 zł. Bilans operacji? 36,03 zł czystego zysku wydartego z biurowej rzeczywistości.

Pieniądze natychmiast powędrowały na konto maklerskie, żeby dołączyć do reszty armii w moim ETF-ie na światowy rynek.

Kula śnieżna właśnie zyskała nową warstwę. Z zapachu kurczaka i biurowej desperacji.

https://x\.com/AlkoInwestor/status/2029967243300479150?s=20

ja bylem biurowym dostawca chaczapuri: codziennie chodzilem do roboty ok 40 min z buta i codziennie w polowie drogi odwiedzalem gruzinska piekarnie, gdzie kupowalem sobie sniadanie - zaraz po wyjsciu z domu na slacku zbieralem zamowienia i kto zdazyl, to dostawal jeszcze cieplutkie zarelko prosto na stol biurowej kuchni. dzialalem non profit, moze nawet na tym tracilem, bo nie pilnowapem czy mi kazdy przelal hajs, ale kapital polityczny byl dla mnie wiecej warty

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

Zaloguj się aby komentować

No i zaczyna się. Na jednej stacji już kartka, że zakaz tankowania do baniaków, na drugiej brak diesla. Cena podskoczyła bo wybuchła wojna na bliskim wschodzie? "Kurła Janusz pakuj mauzer na tszyczepke, robim zapasy bo ropy nie będzie" Nosz ja pi⁎⁎⁎⁎le. #gownowpis

@Weathervax ja sobie zatankowałem w niedzielę do pełna bo już było blisko rezerwy i idealnie trafiłem bo dziś jest 50gr drożej...

@Endrevoir no mi dzisiaj wypadło dwa auta dotankowac, lipa bo drożej, ale w sumie do przewidzenia było. Wiadomo, że jak spada wydobycie to to co masz w cysternach musi automatycznie podrożeć. ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Zaloguj się aby komentować