Dzisiejszy bydlaczek w niezbyt sprzyjających warunkach (słoneczko i wietrznie)
3.2km BS; 4x1200m/3’ truchtu; 3,2km BS
Był to trening typu przed którym odczuwałam „pokorę” bo jest to dla mnie wymagające fizycznie jak i mentalnie. Weszło idealnie w założeniach i nie było tak źle jak się spodziewałam (ʘ‿ʘ)
Lipiec zamknięty z moim największym jak dotychczas przebiegiem: 266,9 ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°) km, mimo tego że pierwszy tydzień lipca był regenerujący po starcie w ultra to ładnie wytuptałam. Extra, bo nie czuję fatygi z tym związanej ʕ•ᴥ•ʔ
Ponad pół dnia była ulewa dzięki której w końcu temperatura zaczęła być przyjemna. Dziś wpadł long run z tempem. 1,6km BS; 8 km w tempie ok 515; 1,6km BS; 8 km w tempie ok 5:10.
Ojejciu ale lekko weszło, nawet w próg nie wpadłam xD Wszystko w Z2-Z3, zero złomu samopoczucie cudo. Nawet wiatrzysko mi nie przeszkadzało ( ͡° ͜ʖ ͡°) Bardzo dobry prognostyk na maraton w Poznaniu za 2,5 miesiąca :D Tydzień zamknięty z ponad 70 km.
Gdybym wiedziała jak świetny jest to but zamówiłabym na pewno jedną pare więcej. Już trochę mają nabite i zaczynam odczuwać, że ta pianka jest coraz bardziej zbita ale frajda z biegania w nich dalej jest ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na samym początku to normalnie jakby sprężynki miały. Może jeszcze się uda z 200 km na treningach jakościowych w nich uklepać, choć na interwałach już powoli skapciałe się robią (づ•﹏•)づ
Wczorajszy long run w samo południe pod pełnym słoneczkiem (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) łatwo nie było, ale co złapałam witaminy D to moje. @scorp mi towarzyszył obok na rowerku ;3
I dzisiejsze małe męczenie buły, ponad 30 min BS; 8x100m/100m; kilometr wyciszenia
@owczareknietrzymryjski Jeśli jesteś w trakcie robienia wyzwania to jest info kiedy się zaczęło. Tak jak na screenie poniżej przykład z mojego wyzwania z wzniesień 😃
I dzisiejsze interwaly. Temperatura powietrza była dosyć przyjemna, wiaterek czasem utrudniał ale było git. Trening wymagający ale dociągnełam (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)
Tytuł: Zachowuj się. Jak biologia wydobywa z nas to, co najgorsze, i to, co najlepsze
Autor: Robert M. Sapolsky
Kategoria: Popularnonaukowa
Wydawnictwo: Media Rodzina
ISBN: 9788380088276
Liczba stron: 1008
Ocena: 8/10
Autor w bardzo przystępny sposób tłumaczy od poziomu komórkowego jak biologia kształtuje nasze potencjalne zachowania. Napisana w większości językiem naukowym, zawiera jednak sporo elementów humorystycznych wtrąconych umiejętnie przez autora, które ułatwiają i uprzyjemniają lekturę. Wiele odniesień do badań naukowych (same przypisy stanowią ok 150 stron). Pozycja nie należy do łatwych, pełne zrozumienie wymaga sporo czasu. Dużo z niej można wyciągnąć o nas samych. Ogromna dawka wiedzy, książka typu cegła
Wczorajsze tuptanie po lesie z przebieżkami. Było sporo błotka ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Dzisiejszy poranny bieg po trójmiejskiej promenadzie. 1,6km BS; 16km w tempie 510, 4x100m/100m Trochę były ciężary ale bardziej mentalne, kusiło aby wcześniej skończyć, nie dałam się tej kur**e (✌ ゚ ∀ ゚) No i jako że biegłam bez słuchawek w ramach zabawy postanowiłam policzyć ilu biegaczy minę po drodze.
Spory kilometraż Pani wyszł był, trochę biegających jest, kurcze był Memoriał Huberta Jerzego Wagnera w KRK Tauron Arenie w tym tygodniu, jakbym liczył ludzi w czerwonych koszulkach 4F to bym stracił rachubę i zamiast wymijać to się wypi**, także gratuluję skupienia https://www.tauronarenakrakow.pl/event/xxi-memorial-huberta-jerzego-wagnera/
Dziś udało mi się zrobić trening po deszczu. Ale przyjemne powietrze, od razu boost wleciał. W planie było 3,2km BS; 4x 1 mila w progu (celowałam w tempo ok 4:45)/1’truchtu; 3,2km wyciszenia.
Czułam mocny luz, a odcinki weszły w tempie 4:40 ( ͡º ͜ʖ͡º) przy czym tętno nie szybowało mi mocno do góry, wszystkie odcinki z hr w okolicach 172-173 gdzie mam próg wyznaczony na hr 176. Superancko
@Trypsyna kilka godzin temu czytałem wpis jak Tomaszek pedalarza musiał ratować, bo prawie zszedł w ten upał "robiąc trening" a Ty sobie interwały wymyśliłaś! (╯°□°)╯︵ ┻━┻
W środę wpadł pierwszy rozruch po ultra (wpadły pełne 3 dni regeneracji, jedynie spacerki były grane) i choć mięśniowo i sercowo było już fajnie to odciski za bardzo dawały jeszcze znać.
Dziś wpadła konkretna bazunia, po odciskach już ani śladu ʕ•ᴥ•ʔ a serce to jakiegoś boosta mocnego dostało bo pracowało bardzo nisko jak na takie tempo. Avg hr 150. W pytę (⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■) Im back!
@wonsz współczuć, trza się pozbierać i znowu próbować.
Ja bym tak zrobił, chociaż sam akurat jestem totalnym abstynentem (Bo Ojciec był alkoholikiem), więc dużo więcej nie napiszę, bo się zwyczajnie na tym całym "piciu" nie znam i nie chcę znać.
Pierwszy bieg ultra za mną (✌ ゚ ∀ ゚)☞ było za⁎⁎⁎⁎ście! Super przygoda.
Wznios wg Garmina 1671 m.
Odczucia bardzo spoko, nie spodziewałam się że aż tak dobrze będę się czuła po. Po maratonach bardziej bywałam zezłomowana xD Myślę że na 5-10km więcej miałabym spokojnie zapas, kryzysów zero. Fatyga w nogach dopiero w okolicach 40km była odrobinę wyczuwalna. Pojedyncze odciski czasem ma zbiegach odczuwałam po 45km.
Trasa przecudowna, bieganie po klifach o 6:00 mistrzostwo 乁(♥ ʖ̯♥)ㄏ
Wszystko w towarzystwie cudownego supportu @scorp dziękuję Ci bardzo! (。◕‿‿◕。)