VII (CXLVIII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
#stefeksiewspina
Nic wyjątkowo wyjątkowego, niby tylko wspinanie ciągiem po łatwych drogach (6a+ max), ale jednak pięknie weszło w mięśnie.
Crags27 l przypominają nieustannie w mailingach, że w miejscach, gdzie się wspinałem, otwierają się nowe sektory. Trzeba brać się za robotę, robić bułę, zrzucać tłuszcz, bo wkrótce trzeba iść walczyć o cyfrę xD
Ostatnio pożegnał się ze mną parasol, który dzielnie służył przez ostatnich lat piętnaście. Dotarło do mnie wtedy, że mimo regularnego używania parasoli nigdy, przez tych 20+ lat dorosłości i samodzielności, nie musiałem kupować... parasola. Mam ich jeszcze ze trzy, każdy dostałem z jakiejś tam innej okazji, ale żeby samemu kupić - nie zdarzyło się.
Stąd też pytanie: czy jest jakaś rzecz, której relatywnie często używacie jako dorośli, ale nigdy nie musieliście jej sami kupić?
("sami" wlicza również Waszych partnerów obecnych lub przeszłych, nie ma że "nigdy nie kupiłem w życiu papieru toaletowego, bo od 30 lat to żona robi zakupy").
VI (CXLVII) dzień #wspinaczka w ramach #trenujzhejto
#stefeksiewspina
Pierwsza myśl po pobudce: czołg mnie przejechał. Druga: aha, to nie czołg.
Ostatni dzień treningów przed trenowaniem stał się pierwszym dniem trenowania po przygotowaniu ¯\_(ツ)_/¯
Po ponad miesiącu przerwy i miesiącu powrotu w normie mamy wszystko z wyjątkiem wytrzymałości siłowej. Ale... siła jest na miejscu, ba, nawet wychodzi na to, że ta przerwa mi przysłużyła, bo - już wskoczywszy w trudne drogi - 6c/c+ byłem w stanie zrobić w ciągu i to dużo łatwiej niż zapamiętałem.
Celem była wytrzymałość i interwały na małych chwytach. Jedno i drugie udało się uczynić, nawet udało się napocząć drogę 6c+/7a. W sumie to podawanie trudności nie ma dla nikogo znaczenia oprócz mnie (szczególnie że nie przekłada się na postęp w skałach), ale Czytelnik wybaczy.
Wygląda na to, że powoli robi się czas na sprawdzenie prognoz pogody, terminów urlopu, wzięcie excela i rozpisanie periodyzacji, bo zaraz będzie trzeba jechać w skały robić cyfrę. Chociaż planem na ten rok jest: przynajmniej raz pojechać w Tatry (gdzie "cyfra" nie ma znaczenia), ale przed Tatrami z kolei czekać będzie wycieczka w Sokoły i wspinanki na własnej.
Poranny, obolały ale #czujedobrzeczlowiek po raz pierwszy treningowo w tym roku.
(!) Birgu, które w dzień traci na uroku, a zyskuje na tłoczności
(!) Valletta, która prawdopodobnie na uroku już nie ma nawet co zyskać (może i pełna ludzi, ale przynajmniej udało się znaleźć dobrą kawiarnię),
(!) Mdina (deszczowo), która podobno ma klimat i kręci się tam filmy, ale po zmroku nijak się nie ma do uroku Birgu
(!) Birgu, bo do domu trzeba wrócić i zjeść pitcę
3 Dzień o honor
Transfer na lotnisko, bo autobus przesiadkowy przyjechał przed czasem, więc po co czekać 30 minut na kolejny, jeśli można iść na kolejny (i kolejny) przystanek.
Transfer z Lotniska na PKP Modlin, bo można czekać godzinę na lotnisku na transfer albo godzinę na dworcu, ale przecież można się przejść z lotniska i dojść tak w sam raz na pociąg.
#ksiezycowyspacer
#kwadraty 5 dużych na Malcie i 2 duże w Polsce, do tego sporo maluchów.
#pomyslnaweekend #wycieczka #weekend
Wpis dodany za pomocą hejtostats.pl . @Marvin certified! #statsbymarvin